Forum Mikronacje

Please login or register.

Login with username, password and session length

Author Topic: Kręgi kulturowe w naszym świecie  (Read 13453 times)

Pel Nander

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 609
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #10 on: Styczeń 11, 2010, 20:07:03 pm »

Skoro należy do Austro-Węgier to już ma status chociażby: Terytorium zależne.

Quote from: Paweł Abramowicz vel Abrams
... nie istnieją  ::)

 ::) ::)

są strony istnieją nie ma nie istnieją.
poszukaj sobie Al Farun, Moherat Berecji, Spiri i Pointroxowo, Izboria.
Nie są aktywne aktualnie to co innego.
Logged
Nie dla ACTA !!!

Otto von Rütelheld

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Posts: 169
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #11 on: Styczeń 11, 2010, 20:20:52 pm »

wszak i tak wystarczy KL Talerhof...
Nie istnieje KL Talerhof... :D. Monarsze się przyśniło. (cicho bo się wyda o obozach!)

Jeśli chodzi o Ziemie Franciszka Józefa, to nie potrzebne nam są na chwilę obecną. Dlatego myślę, że nie inwestujemy w nie. Mamy dość pięknych Węgier, czy dostojnej Austrii, które pomieszczą jeszcze wiele mieszkańców, czy idei.

Co do zaliczania państw typu RON, RF itd. do kręgów kulturowych i jakichkolwiek kultur, to bym oddzielił je baaaaaaaaaaardzo grubą kreską od innych, 'wyższych' form życia.

Same kultury podzielił bym na
tzw. Duże mikronacje z państwami satelickimi (Sarmacja, Scholandia, Dreamland)
Średnie mikronacje typu Wandystan, czy Monarchia A-W
I formy pośrednie, czyli Winktowny, etc








oraz (po dużym odstępie) Państwa przejściowe typu RON, RF itd. Przejściowe, dlatego, że ich stan jeszcze nie jest pewny. Uważam je za zbyt niestabilne(pomimo iż mogą sprawiać inne wrażenie).
Logged
/-/ Otto von Rütelheld
Obywatel Mikroświata i Apatryda
oddany Monarchii Austro-Węgier

Franciszek Józef II

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 693
  • dawniej cysorz
    • Monarchia Austro-Węgierska
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #12 on: Styczeń 11, 2010, 20:50:46 pm »

Na pewno nie zaszeregowałbym Dreamlandu z Sarmacją ;-).
Logged

Otto von Rütelheld

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Posts: 169
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #13 on: Styczeń 11, 2010, 20:55:45 pm »

Na pewno nie zaszeregowałbym Dreamlandu z Sarmacją ;-).
Nie jest to szeregowanie dosłowne. To jest bardziej status mikronacji porównywanej z Imperium, państwem dużym, itd. (pomijam tu szczegółowe kwestie kulturowe bo można by było stworzyć na tej podstawie dziesiątki różnych grup)
Logged
/-/ Otto von Rütelheld
Obywatel Mikroświata i Apatryda
oddany Monarchii Austro-Węgier

Orzislav von Thorn-Todd

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Posts: 131
  • Winek, ot
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #14 on: Styczeń 11, 2010, 23:17:13 pm »

są strony istnieją nie ma nie istnieją.
poszukaj sobie Al Farun, Moherat Berecji, Spiri i Pointroxowo, Izboria.
Nie są aktywne aktualnie to co innego.

A to jest tylko Twój prywatny pogląd, który od dawna starasz się przeforsować. Większość obywateli mikroświata uznaje, że państwo istnieje dopóki, dopóty jest w nim aktywność. Dla mnie państwo bez aktywności jest "martwe".

Panie Otto, widzę że ma Pan stosunek do mojej mikronacji lekceważący. Pragnę przypomnieć, że Winktown, mimo iż olbrzymie nie jest, nigdy nie miało problemów z aktywnością, wciąż się rozwija, i wniosło powiew świeżego powietrza do mikroświata, co naprawdę niewiele v-państw może o sobie powiedzieć :D .
Logged

Minister Spraw Zagranicznych Wolnej Republiki Winktown
Członek Rady Rewizyjnej Mikroświatowej Unii Piłkarskiej

Otto von Rütelheld

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Posts: 169
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #15 on: Styczeń 11, 2010, 23:21:07 pm »

Panie Otto, widzę że ma Pan stosunek do mojej mikronacji lekceważący.
Nie zgadzam się, jedynie stawiam Was po prostu pomiędzy państwem aktywnym, a nieaktywnym. Lekceważąco podchodził bym do Wa, gdybym zaliczył do grupy 3 ;) tej po dużej przepaści. No właśnie dlatego, że się rozwijacie zaliczam Was do formy pośredniej co jest zdecydowanie komplementem na który już na przykład RON nie może zasłużyć.
Logged
/-/ Otto von Rütelheld
Obywatel Mikroświata i Apatryda
oddany Monarchii Austro-Węgier

SMM

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Posts: 26
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #16 on: Styczeń 14, 2010, 20:33:27 pm »

Widzę, że zainteresowania Jego Cesarsko-Królewskiej Mości są bardzo zbieżne z moimi - toteż zabiorę głos.

Sądzę, że zanim zaczniemy wyróżniać konkretne "kręgi kulturowe", zdefiniować należy samo to pojęcie.
Kręgiem kulturowym na pewno nie jest sojusz (chociaż czasem może się to pokrywać), ani nie powinien o kręgu kulturowym stanowić model ustrojowy państwa.
Trudne jest rozstrzygnięcie, któremu z kilku możliwości klasyfikacji mikronacji dać jaką etykietkę, "kręgu kulturalnego". Jednak po odrzuceniu (wyżej) dwóch innych możliwości, pozostaje jedna, ciekawa - uznanie tu klasyfikacji rodowodu "genetycznego" państw. Sądzę, że jest ona najbardziej zasadna, tak wyróżnione kręgi kulturowe będą posiadać bądź to te same kadry personalne, bądź potencjalnie wymienialne i o tym samym rodowodzie (co oczywiste, skoro dotyczy także ich państw). A jak wiadomo, to ludzie stanowią o kulturze.

W sumie, moje poglądy muszą być prawidłowe, a co najmniej zasadne, skoro, zupełnie niezależnie, prowadzą mnie do wniosków niezwykle podobnych do franciszkojózefowskich.

Wyróżniłbym dwa podstawowe kręgi kulturowe: dreamlandzki i sarmacki. Mają one znaczenie szczególne, bo jeden ma za centrum najstarsze państwo mikroświata, a drugi wywodzi się od powstałego zaledwie rok później (1999) Klubu Rzeczypospolitej Polskiej. Tak, jak Dreamland doświadczył oderwania się kilku grup (Solardia, Erboka), tak KR miał kilka przeobrażeń, co ma związek z cyklicznymi zamachami stanu ze strony rządzących (oczywiście kwestią kontrowersyjną jest, jak te zamachy z punktu moralnego oceniać, i w to wdawać się tutaj nie zamierzam). Pierwszy zamach w 2001 r. doprowadził do powstania Wolnego Klubu Rzeczypospolitej Polskiej, kolejne nieporozumienia ws. systemów gospodarczych, doprowadziły do oderwania się od WKRP Księstwa Sarmacji.
Siła Dreamlandu (i, co za tym idzie, jego kręgu) ma swoje źródło w tym, że TomBond był przez pewien czas całego królem polskiego v-świata. Siła Sarmacji (i rozległość jej odprysków i mutacji) ma swoje źródło w tym, że już pierwszego dnia miała trzydziestu mieszkańców, bo i 2002 r. bynajmniej nie jest datą jej faktycznego powstania (jeżeli analizujemy nie tylko z punktu widzenia ograniczonego prawnika, który nic nie widzi poza przepisami) - krąg KRP-WKRP-KS [+ MW, WRM] jest niemal tak stary, jak Dreamland.

Zasadniczo, poza przypadkiem Raflandii (chociaż, w sumie i ona była efemeryczna), aż do 2001 r. (do artykułu w jakieś ogólnopolskiej gazecie o mikronacjach; nie mylić ze słynnym artkułem w CD Action w 2005 r., to inna sprawa), nie było w mikroświecie poza KD i KRP żadnego trwałego państwa; w dodatku KRP wówczas nosił znamiona bardziej jakiejś gry politycznej na LD, niż pełnoprawnej mikronacji. Mamy więc kilkuletnią przewagę tych państw/kręgów nad innymi państwami/potencjalnymi kręgami i dlatego właśnie te dwa kręgi (przepraszam za powtórzenie, ale jak dotychczas nie znalazłem synonimu) są największe i najbardziej znaczące.

Co z resztą państw, to sprawa trudniejsza do rozstrzygnięcia. Większość mikronacji nie posiada ani więzów genetycznych, ani kadrowych z wyżej wymienionymi; jedyna z nimi wspólnota, jaka ma tu miejsce, to znajdowanie się w sojuszu, albo w strefie wpływów. Czy to może implikować od razu przynależność do tego samego "kręgu"? Mam wątpliwości.

Geneza Scholandii to przypadek wyjątkowy - państwo założone przez nauczyciela akademickiego, także miało świetny start, i zapewne to on zdeterminował jego sukces i dorównanie starszym o parę lat rywalom.
Chociaż u początku swojego istnienia, jak i teraz, skłania się w kierunku Sarmacji, grupowanie dwóch KSów razem byłoby błędne.
Tu dochodzi jeszcze jedno zjawisko, jakie możemy uwzględnić w klasyfikacji kręgów kulturowych - obok genetyki, także psychika i charakter ludności może być brany pod uwagę. A ton wypowiedzi Scholandczyków całkiem przypomina to, co widzę na LD KD; Sarmaci mówią bardziej swobodnie i styl panujący w byłym Sojuszu nazywają nadętym.
Także zaliczenie Scholandii do kręgu dreamlandzkiego jest zasadne, ale sądzę, że można wyróżnić także scholandyjski podkrąg. Niestety - składający się tylko z KSch, bo te państwo nie wytworzyło swojej strefy wpływów.

Co do innych państw - słyszałem głosy, że Brugia z dawien dawna jest martwa, a widziałem i przekonujące dowody; jednak została wspomniana w tej dyskusji. Brugię była pod przemożnym wpływem Dreamlandu i posiadała z nim też częściową wspólnotę kadr.

Natomiast większość krajów nijak nie pasuje ani tu, ani tu. Tu też należy dodać, że w mikronacjonalizmie występuje nowy trend - pojawianie się, dziś już masowe, państw o fundamentach innych zupełnie, niż państwa laickie i neutralne światopoglądowo, trend bezpośrednio wspierany przeze mnie (w Elderlandzie) i zauważony przez Barona de Brolle w rozmowie ze mną na LD KD. Coraz częściej pojawiają się państwa o jasno sprecyzowanej ideologii i wyrazistej kontrkulturze, takiej jak rodzący się w Elderlandzie technokratyczny korporacjonizm. Czy to zapowiedź nowego, "pan-ideowego" kręgu kulturowego? O tym może kiedy indziej.

/-/ Simon McMelkor, aka Krwawy Baronet
Ductor Revolutionis Hibernis
« Last Edit: Styczeń 14, 2010, 20:35:26 pm by SMM »
Logged

Franciszek Józef II

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 693
  • dawniej cysorz
    • Monarchia Austro-Węgierska
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #17 on: Styczeń 14, 2010, 21:02:21 pm »

"W sumie, moje poglądy muszą być prawidłowe, a co najmniej zasadne, skoro, zupełnie niezależnie, prowadzą mnie do wniosków niezwykle podobnych do franciszkojózefowskich."

Ależ moje poglądy nie muszą być wcale prawidłowe - sam nigdy bym tego o sobie nie powiedział :-). Niemniej - bardzo dziękuję za takie wyróżnienie.

Jeżeli chodzi zaś o brak wyrazistych kręgów poza dreamopolitańskim i sarmackim - tak, póki co tak to chyba wygląda. Moje nieco nieudolne próby zaszeregowania wszystkich państw do kręgów kulturowych mogą być dowodem na taki stan rzeczy.

Jednocześnie zwraca uwagę fakt, o którym już wspominałem: zjawiskiem oddziałującym z pewnością na postrzeganie kręgu sarmackiego jest pewne naśladownictwo. Otóż większość nieistniejących już yoyonacji za swój główny cel uznawało "być jak Sarmacja". Tego nie można powiedzieć o kręgu dreamopolitańskim.

Z drugiej strony - zwraca uwagę fakt, że w chwili obecnej kręgi poszerzają się jedynie o grupy państw stworzonych przez ludzi niezadowolonych z życia w państwie, z którego się wywodzą. Dlatego mówimy, że sarmacki krąg kulturowy to, oprócz Sarmacji, Wandystan czy Morvan, a dreamopolitański - prócz Dreamlandu, Erboka i dawna Solardia. Głónie w kręgu sarmackim daje się zauważyć dość paradoksalny fakt, że większość obszaru tego kręgu jest nastawiona antysarmacko. W efekcie kręgi kulturowe przestają istnieć i obowiązywać. Nie są już - jak kiedyś - elementem prestiżu państw.

Czy jest to dobre zjawisko? Moim zdaniem: tak. To znak, że nowe państwa, które jakkolwiek sobie radzą, zmuszone są zwykle do poszukiwania własnej ścieżki i nie wystarcza już korzystanie z utartych wzorów w postaci powielania ich lub zwalczania. Nawet państwa należące do konkretnych kręgów kulturowych zauważają (jak sądzę) tę konieczność. Trzeba wymyślić coś nowego, ciekawego, by zainteresować młodych ludzi, a nie tylko siedzieć, poklepywać się po plecach, wspominać stare czasy i udawać, że coś się robi. To może nas doprowadzić do całkowicie nowej jakości.
Logged

SMM

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Posts: 26
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #18 on: Styczeń 14, 2010, 22:23:42 pm »

Jeśli już mowa o kręgach kulturowych to nie można zapomnieć o historiozoficznych koncepcjach jednego z największych (i, jak to u nas bywa, najmniej znanych) Polaków XX w., Feliksa Konecznego. Zapewne część z Was o nim nie słyszała - proszę spojrzeć przez gogle, można wejść też na Wikipedię, bo paradoksalnie tamtejszy artykuł o tym polskim historyku, wygląda dosyć wiarygodnie.

Koneczny, w skrócie, wyróżniał w świecie kilka cywilizacji; rozumianych tako "metoda ustroju życia społecznego". Najwyżej spośród przez siebie wyróżnionych, cenił Cywilizację Łacińską, personalistyczną, wolnościową - reszta to wielorakie cywilizacje wschodu, gromadnościowe (czyli kolektywistyczne, antywolnościowe). Są to m. in. (wymieniam z pamięci): cywilizacja turańska (Rosja, Mongołowie), bizantyjska, żydowska, arabska, bramińska i chińska.

Podążając za Konecznym, można wyróżnić w Mikroświecie podobne "typy metod ustroju życia społecznego", całkiem różne od "genetycznych" kręgów kulturowych, jak pokazuje nam praktyka opozycji KS - MW. Jedak ten wyznacznik klasyfikacji łatwo może nam się pomieszać z modelem ustroju politycznego, co może i jest zasadne, zważywszy, że tutaj prawie każdy jest politykiem, a nie tylko uczestnikiem społeczeństwa, taka jest specyfika v-państw.

Prądy główne to monarchofaszyzm, gdzie monarcha pełni rolę wodzireja i niekwestionowanego autorytetu, modelowy przykład to Sarmacja za Księcia Piotra Mikołaja.
Lord Darth Kanzler z rok temu proklamował w Sarmacji śmierć monarchofaszyzmu (proszę sobie spojrzeć przez gogle: dokładnie taki tytuł, "Śmierć monarchofaszyzmu"), poniekąd miał dużo racji. W wielu krajach monarcha schodzi na pozycje "nocnego stróża", z rzadka nawet figuranta; i nie jest już tym, kim bywał dawniej. Zmiana roli najważniejszego (dotychczas) składnika władzy, społecznej i państwowej, implikuje od razu diametralną zmianę ustroju, to chyba nie budzi wątpliwości. O monarchofaszyzmie, po staremu już trudno mówić.
Wspominam tu o monarchofaszyzmie w znaczeniu użytym przez Kanzlera, w wypowiedziach na temat pewnego... problemu na terenie mojego Kraju użyłem nieco innego desygnatu tego pojęcia (w OPM).

Drugi prąd to pornosocjalistyczny anarchodemokratyzm. Wandejczycy twierdzą, że panuje u nich autentyczna demokracja, nie ma wodzirejów. Nie wiem, być może to prawda. Nie obserwowałem tamtejszych procesów ustrojowych, wyborów etc. Jednak w pewnej sprzeczności z tym swoim, moim zdaniem, nabożne zwracanie się przez pewnych wandejskich (czy też wandejsko-sarmackich, gwoli ścisłości) starogwardzistów do Michasia Z., oraz nawoływanie Ingawaara do utworzenia monopartii (o ile wiem, owa jeszcze nie zaistniała - ale nie jestem na czasie).

Jeśli już przyrównujemy "cywilizację" z koncepcji Konecznego do ustroju politycznego, to nowe prądy ideowe także należałoby wspomnieć nurt katolicki w wykonaniu Elderlandu i Rotrii, socslawizm rodem z Mikrosławii (Juana Samira cenię jako jednego z największych współczesnych bohaterów ideowych wśród mikronacji, architekta świetnego państwa), a Baron de Brolle wymienia jeszcze: samundyjski hedonizm, i... szwejkizm ;).

Quote
Ależ moje poglądy nie muszą być wcale prawidłowe - sam nigdy bym tego o sobie nie powiedział :-). Niemniej - bardzo dziękuję za takie wyróżnienie.
Nikt nie jest nieomylny, ale Wasza Wysokość jest w Mikroświecie jedną z bardziej znanych osób, rzec można, że i autorytetem. Ponadto słyszałem o Waszej Wysokości dobre słowa (dawno, dawno temu) od Króla Martina Wielkiego, za którego najwierniejszego zwolennika uważałem się począwszy od 2006 roku, a i którego słowom miałem powody wierzyć.

/-/ Simon McMelkor,
Ductor Revolutionis Hibernis
« Last Edit: Styczeń 14, 2010, 23:28:50 pm by SMM »
Logged

Franciszek Józef II

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 693
  • dawniej cysorz
    • Monarchia Austro-Węgierska
Odp: Kręgi kulturowe w naszym świecie
« Reply #19 on: Styczeń 15, 2010, 00:03:53 am »

"W wielu krajach monarcha schodzi na pozycje "nocnego stróża", z rzadka nawet figurant"

Skąd ja to znam... ;-).

Ale sądzę, że to nie jest zły trend, przynajmniej w wykonaniu państw trochę starszych. Państwa młodsze czy mniejsze tracą na tym, bo decydując się na taki model niemal od razu, pozbawiają się silnego ośrodka decyzyjnego, który na samym początku (i często tylko wtedy) jest konieczny. Wizję wciela się tam w życie nie stopniowo, a od razu - i to jest główny problem.

Trafny jest podział ustrojowy, chociaż określenie "monarchofaszyzm" jest bardzo przynależne sarmackiemu kręgowi kulturowemu, uwzględnia głównie jego specyfikę i nie jest jakoś specjalnie właściwe dla wielu państw o charakterze monarchicznym. W pewnym stopniu przeniknęło do świadomości całego świata. Z drugiej strony ciężko jest ukuć inne określenie, bardziej właściwe dla obecnego stanu rzeczy. Nie jest to ani zupełny monarchizm, ani tym bardziej faszyzm. Nie użyłbym też dla austro-węgierskiego ustroju słowa z I Republiki Austrii: "austrofaszyzm", ani też swoistej "hybrydy" typu "austromonarchizm".

Warto jednak zauważyć, że większość popularnych nurtów ideowych powstało w sarmackim kręgu kulturowym, co też jest jego ważnym elementem. Dlatego właśnie pewne nazewnictwo siłą rzeczy wzięte jest z tego kręgu kulturowego.

Jeżeli zaś chodzi o inne prądy ideowe (niezmiernie jestem zaszczycony, że wymieniony został świeży przecież szwejkizm ;-) ), to dobrze, że powstają - to pozwala utrzymać tożsamość państw. Jeżeli zaś chodzi o samą Mikrosławię - odkąd odbywa się tam Mundial, a ja częściej zaglądam na jej strony, ten kraj coraz bardziej mnie zadziwia - i to zdecydowanie pozytywnie :-).

Co do oceny mojej osoby - ponawiam moje podziękowania, choć sam nigdy nie byłbym w stanie tak się o sobie wypowiadać - niestety, autoreklama jest u mnie na żenująco niskim poziomie :-). Pozwolę sobie tylko zauważyć, że mnie z kolei zadziwia Pańska wiedza na temat historii mikronacji...
Logged