Forum Mikronacje
Wrzesień 21, 2014, 07:03:50 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Jeżeli przypadkiem nie zatwierdziliśmy Twojego konta na forum, napisz maila na mmkgtc@gmail.com
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 4
  Drukuj  
Autor Wątek: Kręgi kulturowe w naszym świecie  (Przeczytany 7683 razy)
Franciszek Józef II
Ekspert
*****
Wiadomości: 693


dawniej cysorz


WWW
« : Styczeń 09, 2010, 14:22:13 »

Parę lat temu, gdy powstawały Austro-Węgry, sprawa była prosta - był sarmacki krąg kulturowy, obejmujący (jeśli się nie mylę) Sarmację, Wandystan, Solardię (mimo, że ta wywodziła się z Dreamlandu, później bliżej było jej do Sarmacji) i Baridas, był też krąg dreamopolitański (znów - o ile się nie mylę) w Dreamlandzie, Scholandii, Brugii, Skytji i chyba dalej w jakimś stopniu w Solardii. Nie wiem, gdzie zaszeregować Natanię (wydawało mi się, że raczej do pierwszego) i Azteków. Dogorywał już, o ile można to tak nazywać, krąg leblandzki - wszak te czasy stanowią końcówkę aktywności Leblandii i jej sojuszników na arenie międzynarodowej. Austro-Węgry, niespecjalnie zainteresowane tymi sprawami (a jedynie konfliktem z Solardią), zostały na Szczycie w Morburgu w trakcie podpisywania traktatu z sojuszniczymi wtedy Dreamlandem i Scholandią zaszeregowane przez Mugglera Olava Littendorfa (nigdy nie wiadomo, czy bardziej z Brugii, czy z Dreamlandu, chociaż dla mnie z Brugii) do tego dreamopolitańskiego, chociaż nigdy tego sami nie przyjęliśmy, zresztą - nie pasowalibyśmy do żadnego z nich.

Każdy z tych kręgów różnił się od siebie, a dane mi było poznać te różnice czytając już wtedy co jakiś czas listy dyskusyjne przedstawicieli różnych kręgów. I tak - krąg sarmacki wiązał się z dość swobodnym stylem dyskusji, dreamlandzki zaś z wysoką kulturą. Leblandia wraz z ostatnimi sojusznikami z kolei mocno trzymała się tonącej już u nas Doktryny Micronation. Oczywiście ja dysponuję jedynie informacjami z czasów, w których sam działałem, nie mam pojęcia o czasach wcześniejszych.

Taką hegemonię trzech (a właściwie już dwóch) kręgów zaczęto przełamywać właśnie w 2005 roku, m. in. w Surmenii i u nas, w Austro-Węgrzech. Chciałbym rozpocząć dyskusję, jak to dzisiaj jest, kiedy sarmacki czy dreamopolitański krąg kulturowy nie obejmują już większości obecnego świata, a kręgi - często już drobniejsze - przenikają się wzajemnie i są kompletnie nieokreślone. Można mówić o kręgu Trójprzymierza, ale z drugiej strony - także o kręgu Ostii, Istokii, Orientyki czy jak ją tam chcemy nazywać, który wytworzyła Unia Kontynentu Wschodniego. Same Austro-Węgry mają w sobie co najmniej dwa najwyraźniejsze kręgi kulturowe. Na pewno też Kontynent Zachodni ma swój, chociaż na przykład Elderland i Mikrosławia niezwykle się od siebie różnią.

Jak właściwie możemy zaszeregować kręgi kulturowe? Ciekaw jestem, jak dzisiaj by to wyglądało?
Zapisane

Juan Samirović el-Guevara de Vetonija
Ekspert
*****
Wiadomości: 515

Skrijat Vśehslawiji


WWW
« Odpowiedz #1 : Styczeń 09, 2010, 15:53:39 »

Wg jakie kryterium dzielić? Kto od kogo powstał, czy kto jak działa i się prezentuje?

Osobiście podzieliłbym państwa na te "odbiegające" typu Wandystan, Winktown, Al Rajn, Mikrosławia, Okoczia i Morvan. Oraz te bardziej tradycyjne - wszelakie Królestwa i Księstwa.
Zapisane

Alojzy Pupka
Ekspert
*****
Wiadomości: 680



WWW
« Odpowiedz #2 : Styczeń 09, 2010, 19:03:39 »

To już kręgi raczej ustrojowe, niż kulturowe... Na pewno istnieje cały czas krąg sarmacki, obejmujący państwa wyrosłe z I KS: Wandystan, II KS (tzw. Księstwo S***acji), Morvan, zdechłe Gnomia i Valhalla. Ale w ogóle, wobec zmiany sojuszy, przynależność kulturowa rzadko idzie w parze z polityczną, vide choćby wielka miłość Scholandii i tradycyjnie antyscholandzkiej Sarmacji.
Zapisane

Cam. lt-col mdgr Aloise Pupqa de Mandragorat du Vandistan
Mandragore du Sociogramme et Mandragore de l'Aurore
Archegênere de Camarade-Vanda-Ville
Électron de Ville Séculier Leben

Juan Samirović el-Guevara de Vetonija
Ekspert
*****
Wiadomości: 515

Skrijat Vśehslawiji


WWW
« Odpowiedz #3 : Styczeń 09, 2010, 22:39:32 »

A cóż z resztą?
Zapisane

Alojzy Pupka
Ekspert
*****
Wiadomości: 680



WWW
« Odpowiedz #4 : Styczeń 10, 2010, 09:28:42 »

A z resztą v-świata sprawa ma się tak, że nie znam za bardzo z autopsji Uśmiech Ale wydaje mi się, że poza kręgiem sarmackim nie ma takich oczywistych relacji pokrewieństwa kulturowego między państwami. Pozostałe to raczej mniej lub bardziej świadome wybory, głównie polityczne. Więzy wynikające ze wspólnego pnia, to jednak główne źródło pokrewieństwa kulturowego...
Zapisane

Cam. lt-col mdgr Aloise Pupqa de Mandragorat du Vandistan
Mandragore du Sociogramme et Mandragore de l'Aurore
Archegênere de Camarade-Vanda-Ville
Électron de Ville Séculier Leben

marcin.pospiech
Administrator
Zaawansowany użytkownik
*****
Wiadomości: 479



WWW
« Odpowiedz #5 : Styczeń 10, 2010, 10:56:59 »

A co z yoyonacjami? Kwalifikować je jako oddzielny krąg?
Zapisane

(—) dr net. Marcin Pośpiech książę von Salvepol-Nova Vita,
Administrator mikronacje.info
Franciszek Józef II
Ekspert
*****
Wiadomości: 693


dawniej cysorz


WWW
« Odpowiedz #6 : Styczeń 10, 2010, 15:14:19 »

A mi się wydaje, że yoyonacje, których swego czasu głównym marzeniem było: "być jak Sarmacja" (ewentualnie "urosnąć, by może nas łaskawie zechcieli inkorporować") i w efekcie do niczego nie doszły, w jakimś tam stopniu podpinają się pod krąg sarmacki, chociaż - i tu znów przypuszczenia -  sądzę, żeby były jego pełnoprawnymi członkami, jak Sarmacja czy Wandystan.

Państwa te uskuteczniały naśladownictwo, zwłaszcza właśnie Sarmacji (o czym zdaje się w przemówieniu jakiś czas temu raczył wspomnieć JKW Daniel Łukasz, chociaż ja nie byłbym z tego taki dumny).

Z drugiej strony trudno mówić zawsze, że jeżeli prekursorem jakiegoś pojmowania mikronacji jest dane państwo, to dany krąg kulturowy jest jego. Naturalnie podam przykład: Austro-Węgry są chyba najstarsze z istniejących już państw wzorujących się na państwach czy kulturach realnych, nie tylko będących ich odwzorowaniem (a więc zaliczam tu zarówno Francję i RON, jak i Nordię czy Al Rajn). Ale nie powiedziałbym nigdy, że jesteśmy w jakikolwiek sposób "wzorem" do naśladowania, więc nie można nazwać tego kręgu na przykład dunajskim, rakuskim, habsburskim czy austro-węgierskim. Celowo pominąłem jako najstarszą Brugię, bo jeden z jej założycieli (a jednocześnie najwybitniejszy twórca tamtejszej kultury) sam uznaje, iż należy ona do kręgu dreamopolitańskiego. Jeżeli jest inaczej, niech Drogi Sojusznik wybaczy :-).

A co do innych kręgów kulturowych niż sarmacki - sądzę, że dziś możemy już mówić o kręgach np. Ostii czy Mikrooceanii, bo takie istnieją. Na pewno kręgi się tam dublują. Terytorium sarmackie w Ostii na przykład należy z pewnością do ichniejszego kręgu, ale także to kręgu Ostii, choćby przez długie prace Trizondalu w UKW. Na pewno główny rdzeń tego kręgu tworzą Surmenia, Rotria, WinkTown i Austro-Węgry (nie wiem, co z Monderią...). I chociaż od dawna już relacje z Rotrią nie układały się najlepiej, to właśnie Stolica Apostolska jest jakby obszarem wzajemnego przenikania się naszych kultur. Niemniej - na pewno do kręgu wschodniokontynentalnego nie można zaliczyć brugijskiej Mersji czy natańskiej Tauchiry, które nie mają niemal żadnych związków kulturowych z resztą państw Ostii.

Tak naprawdę to dobrze, że nasz krąg pozbył się yoyonacji.

Z drugiej strony same Austro-Węgry wraz Surmenią i Brugią należą na pewno do kręgu Państw Trójprzymierza. W pewien sposób nasze kultury są podobne, na przykład surmeńska z naszą słowiańską, a brugijska z kulturą krajów alpejskich.

W samych Austro-Węgrzech funkcjonuje kilka zjawisk kulturowych, które składają się na krąg dunajski - inni są Austriacy, inni Węgrzy (tak jak w historii - prawie zawsze krytyczni wobec Wiednia), reprezentowani są też Słowianie. W przeciwieństwie jednak do kręgu sarmackiego, który charakteryzuje ogromne przecież rozczłonkowanie (Sarmacja, Wandystan, Morvan - wydaje mi się, że baaardzo się od siebie różnią), krąg dunajski (wykazujemy tu pewną ahistoryczność) nie posiada takich tendencji. Wszystkie narody Austro-Węgier, chociaż (z pomocą państwa), wyodrębniają się, to jednak przede mają świadomość, że tylko wspólnymi siłami są w stanie budować jedną z ciekawszych kultur, a przecież to jest jeden z naszych ważniejszych celów. Oczywiście ten krąg kulturowy nie wychodzi poza granice Metropolii (bo Ziemi Franciszka Józefa bym tam nie zaliczył, chyba że lodowce same z siebie mogą tworzyć kulturę), a jeżeli będziemy tworzyć kolonie (tego zawsze Austro-Węgrom brakowało), to zapewne stworzą one kulturę odrębną, która nie będzie w ogromnym stopniu przenikać do tej naszej.

Dunajski krąg kulturowy jako całość, charakteryzuje się kilkoma rzeczami. Na pewno mamy specyficzną kulturę wypowiedzi - nie ma u nas przypadków obrażania kogoś (poza jedną osobą, która robi to nagminnie i staje się to nudne), a jednocześnie rozmawiamy o każdym naszym pomyśle. Nie ma mowy, żeby debaty (przynajmniej nie ze mną) były toczone kanałami prywatnymi, z pominięciem większości społeczeństwa. Poza tym, z pewnością Austro-Węgrom udało się stworzyć niepowtarzalny klimat - i o to chodziło, żeby na czas przebywania u nas odpocząć, przenieść się w dawne czasy, gdy nasza wschodnia granica oznaczała granicę normalnej cywilizacji (tak chyba w jednym przypadku jest do dziś...), czasy ogromnego wzajemnego zaufania (ale i oszustw), maszyn parowych i wspaniałych odkryć technicznych, czasy, kiedy wyjście w mundurze oficerskim na ulicę było godne podziwu, a nie pożałowania. Wszelkie spotkania mieszkańców np. na czacie mają charakter Balu, albo Dworskiego, albo u Dworu (różnica między Hofball a Ball beim Hof jest kolosalna). Jako jedni z niewielu wprowadziliśmy na stałe do naszego życia (i wciąż wprowadzamy) element "co zostało napisane, miało miejsce". Elementem kręgu kulturowego Austro-Węgier jest też wspaniale przygotowana armia, która niemal nieustannie towarzyszy naszemu życiu, oczywiście bez militaryzowania go. Staramy się wprowadzać ludzi w historyczne wnętrza, do historycznych miast i wsi, tworzyć historyczne relacje międzyludzkie - ale bez całego kurzu historycznej nudy, bez niepotrzebnych dat, formułek i definicji. Dzięki temu łatwo dostosować się do tej atmosfery, by móc samemu ją tworzyć.

Wybaczcie lekką autoreklamę, ale starałem się przedstawić w skrócie dunajski krąg kulturowy tak, by uświadomić, czym on jest i "otworzyć oczy niedowiarkom", którzy twierdzą, że jesteśmy zwykłą kalką (o kogo chodzi, ten wie). Tak, czerpiemy z prawdziwych Austro-Węgier, ale w taki sposób, w jaki pozwala to realizować wizję państwa i społeczeństwa formułowaną przez nas wszystkich.
Zapisane

Pel Nander
Ekspert
*****
Wiadomości: 609



« Odpowiedz #7 : Styczeń 11, 2010, 15:23:36 »

"
Cytat: FJII
co zostało napisane, miało miejsce
" Uśmiech = "słowo tworzy rzeczywistość"
"
Cytat: FJII
że lodowce same z siebie mogą tworzyć kulturę
" oczywiście, kulturę bakterii np. Duży uśmiech

Kręgi kulturowe, przeplatają się, a te które wykazałeś to wpływy polityczne i pochodzenie państw i społeczności. I do tego ważną rolę odgrywają migracje.
Czyli kulturowo bardziej monarchie osobno, socjalistyczne, republiki itd. jedynie konwergencję można łączyć.

- Okoczia, Aztec,
- Al Rajn, Al Farun,
- Rotria, Moherat Berecji
- Samunda, Bantu, Stany Zjednoczone Afryki
- Wandystan, Anhalt, Soviunal, Sowiecja, Spiri i Pointroxowo, Izboria, Słomagromy ...

Przy okazji mam pytanie co do Ziemii Franciszka-Józefa. Przeglądałem stronę Austro-Węgier i nie znalazłem.
Jaki jest gł. ośrodek admin. Kto jest zarządcą? Jaki ustrój lub status mają, i czy posiadają własną flagę?
Uśmiech
Zapisane

Nie dla ACTA !!!
Franciszek Józef II
Ekspert
*****
Wiadomości: 693


dawniej cysorz


WWW
« Odpowiedz #8 : Styczeń 11, 2010, 17:34:24 »

Ziemia Franciszka Józefa jest podległa bezpośrednio władzom wiedeńskim, a zwyczajowo - Ministerstwu Wojny. Nie może być głównego ośrodka administracyjnego, bo na archipelagu nie ma żadnego ośrodka ;-).

Historycznie Ziemia Franciszka Józefa była archipelagiem prywatnym, nie wiem czy nie Grafa Wilczka, który wyłożył zresztą pokaźną sumę na wyprawę tamże. Obecnie w Austro-Węgrzech ciężko byłoby szukać Grafa lub jego potomków, więc - z uwagi na dogodne położenie archipelagu i brak jakichkolwiek mieszkańców, jest wykorzystywana przez Ministerstwo Wojny. Ziemia nie ma ani własnego ustroju, ani statusu, bo nie miałby czego regulować. Co zrozumiałe, nie ma też własnej flagi.

Słowem - jego status nie jest taki jak Mersji, Baridasu czy Bantu. Nie ma tam nawet więzień ani obozów ;-), wszak i tak wystarczy KL Talerhof...
Zapisane

Pavel' Abramovic: vel Abrams
Ekspert
*****
Wiadomości: 887

tytularny Prezydent Interlandu


WWW
« Odpowiedz #9 : Styczeń 11, 2010, 17:36:41 »

Cytuj
Al Farun, Moherat Berecji, Stany Zjednoczone Afryki, Soviunal, Sowiecja, Spiri i Pointroxowo, Izboria, Słomagromy ...

... nie istnieją Z politowaniem

Jeśli liczyć państwa jako takie to wydzieliłbym stare, czasem wręcz skostniałe struktury, takie jak Sarmacja (choć ostatnie wydarzenia mogłyby temu zaprzeczać), Scholandia, Dreamland, państwa wieku średniego - prosperujące (prowadzą tu Austro-Węgry i Wandystan), państwa wieku średniego istniejące (te pomniejsze, które istnieją jeszcze, ale daleko im do potęgi), i nowe (RON, RF, Skarland etc.)... Nie wiem gdzie zaliczyć Winktown i Interland, a także wiele innych państw takich jak Okoczia, ale to właściwie kategoria pomiędzy trzema ostatnimi...
Zapisane

tytularny Prezydent Interlandu
(-) Pavel' Abramovic:

Mimo (za) oficjalnej tytulatury w opisie, powyższy post jest najprawdopodobniej prywatną opinią, chyba, że zaznaczono inaczej.
Strony: [1] 2 3 4
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.10 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!