Kategoria ogólna > Państwa

Evilstone - boże co to się porobiło....

(1/4) > >>

Sir Bob Ethenberry:
Witam!

Zacznę od początku... Założyłem Evilstone (wraz z Artezardem i Psorkiem) było to w zamierzchłym roku 1995. Nie wiem kto to jest Taylor (czy jak tam na imię temu gościowi)  i w realu nie znam nikogo kto posługiwałby się tym Pseudo. Próbowałem się z nim skontaktować szczególnie w sprawie "przejęcia" (kradzieży?) Evilstone.

Jak widzę świat się zmienia i to co zapoczątkowaliśmy a upadło przez głupotę/niewiedzę/ignorancję po latach urosło do naprawdę fajnej sprawy (Boże! nawet w Wikipedi jestem.. hehhe)

Z jakieś pół roku temu Artezard musiał wpisać w google "Evilstone" i tak zaczęła się sprawa kręcić od nowa... Ale to tylko kontynuacja dłuuuugiej historii...

Poszkuję kogoś kto mi co-nie-co wytłumaczy. Jak będzie ktoś chętny to mogę opowiedzieć prawdę (nie to coś co krąży po necie) jak powstało Evilstone - skąd się wzięło i dlaczego Evilstone musiało upaść (wolę określenie "zamknąć bramy"). 

X.X.:
Z pewnością wszyscy jesteśmy chętni do wysłuchania historii bodajże pierwszej polskiej mikronacji.

kazag:
a hm...bo rozumiem, ze jest jakaś pewnosc co do tego, ze nikt sobie z nas nie zartuje?

Prezerwatyw Tradycja:
Ja bardzo chętnie poznam tą historię - ostatnio głównie ja zajmuję się artykułem o mikronacjach na Wikipedii, ale o Evilstone to wiem tyle, ile było napisane wcześniej (te informacje, co są w artykule).

Sir Bob Ethenberry:
A dlaczego miałbym żartować.

Jak już pisałem z pół roku temu współtwórca Evilstone, Artezard wyklikał na gg do mnie, że goglując po necie znalazł stronkę o Evilstone. A właściwie nie stronkę "o" Evilstone tylko dokładnie stronkę Evilstone (która nas jako ekipę ludzi skupiała). Za namową postanowiliśmy się skontaktować z osobą która się pod nią podpisała  (na stronce była jakaś tam bajeczka o przejęciu przez Morfeusza). Jak zauważyłem po zainteresowaniu z naszej strony wersja na stronce "zelżała" (Pan Morfeusz nie przejął - tylko zamieszkał), zmieniła formę plastyczną (zmianił układ graficzny) a pan Morfeusz znikł jak Andzia w lesie - oczywiście bez kontaktu i jakiejkolwiek odpowiedzi (mieliśmy wtedy tylko jego gg. Znowu na jakiś czas olałem sprawę - dziś jednak znalazłem to forum. Ależ się uśmiałem...
pozwolę sobie zacytować:
"Tyler zna Sir Boba  Ethernbury? Twórcę polskiego mikroświata? Wow!"
Otóż nie znam Tylera i z chęcią mu "podziękuję". Mam mieszane uczucia do do tzw pana "Morfeusza" (ale to dalej)

Zapisałem się i chciałbym zobaczyć jak dalej potoczył się los Evilstone. Widzę, że mikronacji się namnożyło (i dobrze - monotonia zabija) - Otóż żeby sprawa była jasna - Evilstone nie powstało jako mikronacja i nigdy nie miała iść w tym kierunku (jestem mądry bo zajrzałem do WIkipedi) - przynajmniej nie to co rozumiecie pod tym pojęciem. Miało być miejscem gdzie wg ściśle określonych zasad każdy człowiek przyjęty do tego miasta może współtwożyć pewną idee miasta wirtualnego - udzielać się w ten czy inny sposób, udostępniać przemyślenia, jakieś swoje prace - bez gospodarki, wojen, jakiejkolwiek współpracy z innymi państwami miastami. Evilstone było państwem-miastem i poza murami nie było nic tylk orealny świat. Nikt z nami nie graniczyłi nie ważne było z kim sojusz a z kim nie (wtedy to i tak nie było z kim).

Panowie i Panie - był rok 95 - miałem 15 lat - pojęcie mikronacji nie istniało w Polsce a internet był w powijakach. Nie było mowy o jakichkolwiek skryptach, bazach danych. Popostu Evilstone to powiedzmy może połowę tego co jak widze i czytam teraz reprezentują mikronacje. Nie było możliwości technicznych więc miasto poprostu było "w nas" - technika to jedynie dodatek.

Z powodów treści i zasad w Evistone strona została zamknięta przez administratorów Serwera. Mieliśmy problemy żeby przenieść ją na inne serwery (pamiętajmy - wtedy była jedynie wirtualna polska i onet - nigdzie indziej nie można było mieć kont a o prywatnych serwerach można było zapomnieć). Za granicą były ine problemy. Znalazł się jeden serwer gdzie pozwolono nam umieścić Evilstone - niestety kolejny raz treści i to, że każdy z miastowiczów mógł się tam udzielać bez problemu - kładło sprawę. Prawdę mówiąc propagowanie satanizmu/okultyzmu to mały wycinek z tego co nam zarzucano - doszło nawet do tego że o mało nas wtedy nie pozamykano. W roku 95 administratorom serwerów wydawało się, że internet jest "tylko dla poważnych" celów a idea wirtualnego miasta wcale do nich nie należała. Traciliśmy czas na godziny tłumaczeń adminowi i kombinacji jak go obejść ale przyznajemy się jako mieszkańcy - polegliśmy. Evilstone jako strona poległa - została częściowo usunięta z serwera - zamknięta dla wyszukiwarek a wszelkie linki prowadzące do Evilstone usunięto. Właściwie to najlepsze jest to, że nawet nie zdołaliśmy do końca poodzyskiwać wszystkiego. Dzięki upszejmości dobrych ludzi udało się "coś tam" odzyskać ale to nie była ostateczna wersja. Właśnie gdzies zaraz po tym niejaki Morfeusz musiał (Teleportem pro?) skopiować grafę, teksty i częściowo idee. Wiem o tym ponieważ on też nie posiadał ostatecznej wersji - ostatnie zmiany teksty i nowy dział Morfeusz nie umiescił - nie miał ostatecznej wersji tylko ochłapy z usuwanego Serwera. Potem dorobił sobie bajeczkę, że przejał (są dobitniejsze słowa na to co zrobił). W jakiejś części nawet może nie wyszło najgorzej bo Evilstone dzięki temu żyło podwójnym życiem - tym Naszym i Tym Morfeusza.

Jako dodatek: Boże! nie założyliśmy kapeli metalowej - Grupa do której dołączyłem to "The Selentines" i nie miała za wiele wspólnego z muzyką (Demo scene PC/Amiga - google pomoże). Nie zarzuciłem Evilstone dla "The Selenites" ;-)

I prawdą jest, że Evilstone nas wszystkich połączyło. Kiedy techniczna strona na serwerach upadła - znaliśmy się już osobiście z prawie wszystkimi mieszczanami.

To tak trochę w temacie - bo Evilstone (powstanie i to co się tam działo ) to osobna historia i wierzcie mi - o wiele dłuższa i piękniejsza (opowiadam o tym teraz swoim dzieciom z łzą w oku ).

Piszę w imieniu Swoim, Psorka i Artezada - trójcy założycieli i w sumie po mimo upływu lat, super przyjaciół.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Go to full version