Forum Mikronacje

Please login or register.

Login with username, password and session length
Pages: 1 ... 7 8 [9] 10

Author Topic: Mikronacyjna lewica  (Read 18445 times)

Ludwik Bourbon

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1067
  • gadu-gadu: 5299529
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #80 on: Październik 18, 2010, 16:55:45 pm »

Quote
Poza tym wydaje mi się, że lewica powinna być definiowania ogólnie przez postęp i zmiany jako drogę to polepszenia sytuacji.

Tak, bo prawicowcy tęsknią za epoką kamienia łupanego. Tak, prawica nie lubi postępu! Problem polega na tym, że wy postępem nazywacie akceptowanie wszystkiego co ludzka głupota zapragnie, a my prawicowcy nie zmieniamy tego, co funkcjonuje poprawnie.

Quote
A czym wg towarzysza różni się BRC od Wurstlandii? Na dobrą sprawę, to jedynie nazwą i mieszkańcami. A jednak, przez autokreację obywateli/mieszkańców, Wurstlandia jest państwem mocno prawicowym, zaś BRC krajem lewicowym, czy wręcz lewicującym.

Czy Wurstlandia jest taka prawicowa? Jeśli chodzi o strukturę to owszem, król to raczej prawicowa funkcja. Natomiast najważniejsze osoby w królestwie (łącznie z królem) mają lewicowe pomysły i czyny.

Quote
Albo się coś robi dobrze, albo się jest idiotą. Tak mawiał Wu Chao Sei Dup-Srup, mistrz kung-fu we wszystkim. Towarzysz Radziecki zamiast drażnić jakiegoś schizofrenika, winien lepiej przyjrzeć się sytuacji w Morvanie.

Dziękuję za diagnozę. Skonsultuję ją z moim psychiatrą.
Logged

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #81 on: Październik 18, 2010, 17:25:24 pm »

Quote
Poza tym wydaje mi się, że lewica powinna być definiowania ogólnie przez postęp i zmiany jako drogę to polepszenia sytuacji.

Tak, bo prawicowcy tęsknią za epoką kamienia łupanego. Tak, prawica nie lubi postępu! Problem polega na tym, że wy postępem nazywacie akceptowanie wszystkiego co ludzka głupota zapragnie, a my prawicowcy nie zmieniamy tego, co funkcjonuje poprawnie.

Generalnie, zarówno prawica jak i lewica postęp akceptują. Jednakże, w inny sposób. Mnie osobiście, nie jako Elenę Petrescu, ale jako obywatelkę RP mierżą ideologie lewicowe.

Quote
Quote
A czym wg towarzysza różni się BRC od Wurstlandii? Na dobrą sprawę, to jedynie nazwą i mieszkańcami. A jednak, przez autokreację obywateli/mieszkańców, Wurstlandia jest państwem mocno prawicowym, zaś BRC krajem lewicowym, czy wręcz lewicującym.

Czy Wurstlandia jest taka prawicowa? Jeśli chodzi o strukturę to owszem, król to raczej prawicowa funkcja. Natomiast najważniejsze osoby w królestwie (łącznie z królem) mają lewicowe pomysły i czyny.

Chodzi mi o autokreację. Biedna Republika została założona przez troje ludzi, którzy mają w tzw. realu poglądy prawicowe, co nie przeszkadza nam tworzyć przerysowanego państwa komunistycznego, ze wszystkimi jego wadami, absurdami, ale też i zaletami.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

struszynski

  • Użytkownik
  • **
  • Posts: 85
    • Mandragorat Wandystanu
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #82 on: Październik 18, 2010, 18:44:42 pm »

Chodzi mi o autokreację. Biedna Republika została założona przez troje ludzi, którzy mają w tzw. realu poglądy prawicowe, co nie przeszkadza nam tworzyć przerysowanego państwa komunistycznego, ze wszystkimi jego wadami, absurdami, ale też i zaletami.
O właśnie! Towarzyszka doskonale potrafi w tych właśnie prostych słowach oddać to, co jest tu najważniejsze! Zatem jak powinna wyglądać mikronacyjna lewica? Czym miałby być mikronacyjny socjalizm? Jak miałoby wyglądać socjalistyczne wirtualne państwo?

Dziękuję za diagnozę.
Proszę bardzo. Na marginesie: to była wypowiedź do tow. Radzieckiego, nie do Was. Słowo będące przedmiotem Waszego zainteresowania miało określoną rolę w całym komunikacie dotyczącym Morvanu, a nie Was. Jeżeli czujecie się dziwnie, że potraktowano Was instrumentalnie, no cóż, trudno! :D
Logged
Towarzysz Struszyński,
Buduar GWS, stolicy MW.

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #83 on: Październik 19, 2010, 17:38:08 pm »

Towarzyszu,

Podział lewica - prawica jest raczej typem idealnym i może być różnorako rozumiany przez poszczególnych ludzi. Dla mnie mikronacyjna lewicowość oznacza pewien libertynizm obyczajowy, wraz z elementem terminologii socjalistycznej. Taki składnik budowy klimatu.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

struszynski

  • Użytkownik
  • **
  • Posts: 85
    • Mandragorat Wandystanu
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #84 on: Październik 19, 2010, 18:53:11 pm »

Dla mnie mikronacyjna lewicowość oznacza pewien libertynizm obyczajowy, wraz z elementem terminologii socjalistycznej. Taki składnik budowy klimatu.
Towarzyszko! Wasz głos brzmi jak piękna melodia, delikatnie muskająca i masująca błony bębenkowe! Aż chciałoby się więcej! Trafiacie w sedno sprawy. Krótko, zwięźle i rzeczowo. Przy okazji też mówicie coś, co jest mi bliskie, mnie, wandejczykowi, który tutaj częściowo jest reprezentantem prawie sześcioletniej tradycji mikronacyjnego socjalizmu. Już chcę, wyrywam się, aby zadać Wam pytanie, czy byliście, towarzyszko, w Wandystanie? Wasza wypowiedź idealnie definiuje klimat wandejski, aczkolwiek pozostawia pewien niedosyt, z racji swej ogólności. Ja bym do tego dorzucił jeszcze liberalizm i wolność, nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, kiedy to mikronacja socjalistyczna rządzi się zamordyzmem typowym dla wczesnych monarchii. Ale to już może być wandejskie spaczenie. Można temat drążyć dalej, uszczegóławiając filar, jaki już postawiliście. Mianowicie, co jeszcze, obok zwykłej retoryki w wypowiedziach, tego, co nazywacie "terminologią", oraz dystansu, zabawy, możne nawet z szczyptą rozwiązłości, owego libertynizmu, wyróżnia postępowe, socjalistyczne społeczności? Czy jest to jakiś sposób sprawowania władzy? A może w ogóle, jakiś styl pełnienia obowiązków publicznych?
Logged
Towarzysz Struszyński,
Buduar GWS, stolicy MW.

Marcel Hans

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Posts: 226
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #85 on: Październik 19, 2010, 20:06:33 pm »

Quote
A czym wg towarzysza różni się BRC od Wurstlandii? Na dobrą sprawę, to jedynie nazwą i mieszkańcami. A jednak, przez autokreację obywateli/mieszkańców, Wurstlandia jest państwem mocno prawicowym, zaś BRC krajem lewicowym, czy wręcz lewicującym.
Ma Towarzyszka rację, ale co z krajami, które mają tzw. mieszankę?

Quote
Towarzyszu, a czy nie wydaje się Wam, że taka definicja jest zbyt szeroka? Jeżeli ktoś prowadzi blog i co kilka dni go aktualizuje jakimś niusem, a więc można powiedzieć, że blog się rozwija, wykazuje postęp, to czy oznacza to, że jest to blog lewicowy? A jeśli ktoś ma stronę internetową, powiedzmy że Królestwo Scholandii, znajdzie na tej stronie jakieś błędy i poprawi je, to czy wówczas będziemy mówić, że ten, co polepszył sytuację, jest lewicowcem i w ogóle cała strona Scholandzka jest lewicowa?
Zgoda Towarzyszu, że jest to bardzo ogólne. Natomiast proszę zauważyć mimo wszystko pewną tendencję prawicy do chęci zakonserwowania starego porządku. Likwidacji przywilejów szlachty zazwyczaj spotyka się z wielkim sprzeciwem właśnie prawicy.

Quote
Sęk w tym, że w mikronacjach są systemy gospodarcze w ramach których obraca się wirtualną gotówką. Implementacja szeroko zakrojonych dotacji, rent, zapomóg, premii okolicznościowych, premii stażowych i innych takich jest jak najbardziej realnym aspektem w wirtualnych państwach - socjaliści mogą o to walczyć pod warunkiem, że ich kraj ma system gospodarczy.
To jest raczej różnica widoczna dla tych nielicznych co ów system posiadają.

Quote
Towarzyszko! Wasz głos brzmi jak piękna melodia, delikatnie muskająca i masująca błony bębenkowe! Aż chciałoby się więcej! Trafiacie w sedno sprawy. Krótko, zwięźle i rzeczowo. Przy okazji też mówicie coś, co jest mi bliskie, mnie, wandejczykowi, który tutaj częściowo jest reprezentantem prawie sześcioletniej tradycji mikronacyjnego socjalizmu. Już chcę, wyrywam się, aby zadać Wam pytanie, czy byliście, towarzyszko, w Wandystanie? Wasza wypowiedź idealnie definiuje klimat wandejski, aczkolwiek pozostawia pewien niedosyt, z racji swej ogólności. Ja bym do tego dorzucił jeszcze liberalizm i wolność, nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, kiedy to mikronacja socjalistyczna rządzi się zamordyzmem typowym dla wczesnych monarchii. Ale to już może być wandejskie spaczenie. Można temat drążyć dalej, uszczegóławiając filar, jaki już postawiliście. Mianowicie, co jeszcze, obok zwykłej retoryki w wypowiedziach, tego, co nazywacie "terminologią", oraz dystansu, zabawy, możne nawet z szczyptą rozwiązłości, owego libertynizmu, wyróżnia postępowe, socjalistyczne społeczności? Czy jest to jakiś sposób sprawowania władzy? A może w ogóle, jakiś styl pełnienia obowiązków publicznych?

Nie do końca tylko terminologia jest symbolem socjalizmu czy szeroko pojętej lewicy. Własnie jak Tow. zaproponował chodzi też o różnice ustrojowe. Zauważmy np, że Socslawizm w Mikrosławii zakłada, że głos ludu jako całej społeczności jest ważniejszy niż jednostki - a więc sprzeciwia się nie tylko monarchii, ale także nadawaniu głowom państw więcej niż tylko uprawnień reprezentacyjnych i zabezpieczających kraj.
Ostatnio także coraz więcej pojawia się państw, które nazywają się socjalistycznymi - wszędzie w nich występuje demokracja, chociaż to wcale nie jest zasada, bo przecież niektóre ruchy lewicowce dopuszczały istnienie monarchii.
Logged
Marcel Hans
- I Prezydent Rzeczpospolitej
Kontakt: gg 1514419

struszynski

  • Użytkownik
  • **
  • Posts: 85
    • Mandragorat Wandystanu
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #86 on: Październik 19, 2010, 20:24:35 pm »

Zgoda Towarzyszu, że jest to bardzo ogólne. Natomiast proszę zauważyć mimo wszystko pewną tendencję prawicy do chęci zakonserwowania starego porządku. Likwidacji przywilejów szlachty zazwyczaj spotyka się z wielkim sprzeciwem właśnie prawicy.
Niechęć do oddania przywilejów jest znanym, naturalnym zjawiskiem i co więcej, skłonny byłbym do zaryzykowania hipotezy, że jako cecha osobowa ujawniająca się na co dzień w zachowaniu, jest to cecha wyróżniająca szczególnie złośliwą postać monarchofaszysty, tzw. mikronacjonalismus carcinoma. Ale nie wiem, czy takie coś jest wystarczającym powodem do stwierdzenia, że kraje naturalnego występowania takiego nowotworu są krajami totalnie pozbawionymi jakiegokolwiek postępu i rozwoju. Przecież tam także aktualizują blogi i gazety, naprawiają popsute linki, a jak kto wymyśli co ciekawego, to i nowe inicjatywy się tam twórczo płodzą. Inaczej mówiąc, definicja towarzysza jest nie do przyjęcia, bo obala ją garść najzwyklejszych faktów, a gdyby mimo wszystko się jej trzymać, to by wyszło, że w mikronacji istnieje wyłącznie lewica. A co gorsza, mógłbym podać przykład kraju lewicowego, co to się jednak nie rozwija, a wręcz uwstecznia! Rozumiem jednak, że towarzysz chce zmierzać, konstruując taką właśnie próbę zdefiniowania lewackości, do wskazania na najbardziej pozytywne i rozwojowe aspekty mikronacyjnego socjalizmu. A to jest bardzo miłe i cieszy! Już sama historia z Komunistyczną Partią Sarmacji, kiedy to towarzysz Winnicki stanął na radosnym twórczym, happpeningowym czele opozycji anty-monarszej oraz anty-systemowej (w znaczeniu sprzeciwu wobec przymusowemu uczestnictwu w systemie gospodarczym) może być tutaj dobrym uzasadnieniem do szczególnego dookreślenia towarzysza koncepcji. Właśnie idea komunistycznej opozycji z całą tą fasadową bajką o towarzyszu Wandzie była niezwykle twórczym, rozwojowym i aktywizującym wytworem mikronacyjnego socjalizmu, co to nie tylko była matką wesołych gazet, utworów literackich, różnych zadym na międzymikronacyjnym tle, ale i matką się stała dla nowych krajów! Przynajmniej dwa z nich wciąż jeszcze dyszą. Aż w konsekwencji doprowadziła do wandeizacji i demokratyzacji Sarmacji i objęcia tronu przez tow. Winnickiego. A owszem, w takim sensie mikronacyjny socjalizm niewątpliwie jest źródłem gwałtownego postępu :D

Nie do końca tylko terminologia jest symbolem socjalizmu czy szeroko pojętej lewicy. Własnie jak Tow. zaproponował chodzi też o różnice ustrojowe. Zauważmy np, że Socslawizm w Mikrosławii zakłada, że głos ludu jako całej społeczności jest ważniejszy niż jednostki - a więc sprzeciwia się nie tylko monarchii, ale także nadawaniu głowom państw więcej niż tylko uprawnień reprezentacyjnych i zabezpieczających kraj. Ostatnio także coraz więcej pojawia się państw, które nazywają się socjalistycznymi - wszędzie w nich występuje demokracja, chociaż to wcale nie jest zasada, bo przecież niektóre ruchy lewicowce dopuszczały istnienie monarchii.
A więc przechył w stronę demokracji, a nie jednoosobowego zarządzania zbiorem obywateli, traktowanych jako banda idiotów, zabawki - dodatki dla chorej zabawy monarchy. Mikronacja jako dom lalek despoty! Ale co w czasie, kiedy stare monarchie coraz bardziej stają się demokracjami? Granice się zacierają...
« Last Edit: Październik 19, 2010, 20:27:12 pm by struszynski »
Logged
Towarzysz Struszyński,
Buduar GWS, stolicy MW.

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #87 on: Październik 19, 2010, 22:07:09 pm »

Towarzyszko! Wasz głos brzmi jak piękna melodia, delikatnie muskająca i masująca błony bębenkowe! Aż chciałoby się więcej! Trafiacie w sedno sprawy. Krótko, zwięźle i rzeczowo. Przy okazji też mówicie coś, co jest mi bliskie, mnie, wandejczykowi, który tutaj częściowo jest reprezentantem prawie sześcioletniej tradycji mikronacyjnego socjalizmu. Już chcę, wyrywam się, aby zadać Wam pytanie, czy byliście, towarzyszko, w Wandystanie? Wasza wypowiedź idealnie definiuje klimat wandejski, aczkolwiek pozostawia pewien niedosyt, z racji swej ogólności. Ja bym do tego dorzucił jeszcze liberalizm i wolność, nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, kiedy to mikronacja socjalistyczna rządzi się zamordyzmem typowym dla wczesnych monarchii. Ale to już może być wandejskie spaczenie. Można temat drążyć dalej, uszczegóławiając filar, jaki już postawiliście. Mianowicie, co jeszcze, obok zwykłej retoryki w wypowiedziach, tego, co nazywacie "terminologią", oraz dystansu, zabawy, możne nawet z szczyptą rozwiązłości, owego libertynizmu, wyróżnia postępowe, socjalistyczne społeczności? Czy jest to jakiś sposób sprawowania władzy? A może w ogóle, jakiś styl pełnienia obowiązków publicznych?

Towarzyszu,

Jestem dumną obywatelką Biednej Republiki, ale w Wandystanie bywałam i często go odwiedzam. Jest to pewien wzór dla Biednej Republiki, zwłaszcza przy kreowaniu własnej kultury.

W Biednej Republice wypracowaliśmy pewien model sprawowania urzędu, tj. zachowujemy pewien dystans do tego urzędu. Pomimo, iż mam ze sobą styczność na komunikatorach, telefonach czy w tzw. realu (chociaż tow. Wanda twierdzi, że on nie istnieje), to nie stosujemy modelu, w którym dogadujemy się na gadu. Wszystko odbywa się oficjalnie, czasem terminy się wydłużają. Ale nigdy nie mieliśmy do czynienia z sytuacją typu: weź uwal Karasedesa w trybunale. Jednocześnie, władza jest niejako bliżej ludu, bo czasem przeklnie na forum publicznym, a i wódki się z obywatelem napije.

Quote
A czym wg towarzysza różni się BRC od Wurstlandii? Na dobrą sprawę, to jedynie nazwą i mieszkańcami. A jednak, przez autokreację obywateli/mieszkańców, Wurstlandia jest państwem mocno prawicowym, zaś BRC krajem lewicowym, czy wręcz lewicującym.
Ma Towarzyszka rację, ale co z krajami, które mają tzw. mieszankę?

Towarzyszu, nie ma czegoś takiego jak państwo idealnie lewicowe, czy państwo idealnie prawicowe. To wszystko, to typ idealny, zaś jedne państwa są bardziej na lewo od centrum, a inne mniej. Ciężko zaś znaleźć ścianę na prawo, czy na lewo, przy której można by się spiętrzać.

Quote
Quote
Sęk w tym, że w mikronacjach są systemy gospodarcze w ramach których obraca się wirtualną gotówką. Implementacja szeroko zakrojonych dotacji, rent, zapomóg, premii okolicznościowych, premii stażowych i innych takich jest jak najbardziej realnym aspektem w wirtualnych państwach - socjaliści mogą o to walczyć pod warunkiem, że ich kraj ma system gospodarczy.
To jest raczej różnica widoczna dla tych nielicznych co ów system posiadają.

Aczkolwiek spór na tej płaszczyźnie, to spór o imponderabilia. Bo czy coś się stanie, jeżeli w budżecie pojawi się nagle kilka tysięcy engelsów CHF? Tutaj nie da się spierać w stylu znanym z realu "podniesie się inflacja!" "nie, bo spadnie bezrobocie", bo w tak małym systemie, gdzie na dobrą sprawę, nie trzeba nawet dokonywać aktu mikcji, pieniądz nie ma znaczenia.

Quote
Ostatnio także coraz więcej pojawia się państw, które nazywają się socjalistycznymi - wszędzie w nich występuje demokracja, chociaż to wcale nie jest zasada, bo przecież niektóre ruchy lewicowce dopuszczały istnienie monarchii.

Owszem. Ale nie wszyscy mieszkańcy muszą wyczuwać pewne subtelności ustrojowe, czy ideologiczne. Dlatego w dobrej mikronacji ustrój jest nieskomplikowany, a zasady są przystępne i przyjazne mieszkańcowi.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

struszynski

  • Użytkownik
  • **
  • Posts: 85
    • Mandragorat Wandystanu
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #88 on: Październik 22, 2010, 15:32:38 pm »

w Wandystanie bywałam i często go odwiedzam. Jest to pewien wzór dla Biednej Republiki, zwłaszcza przy kreowaniu własnej kultury.
Zapraszam zatem do oficjalnej wizyty (jako Elena), być może jakiś Nicolae też się znajdzie ;-)

W Biednej Republice wypracowaliśmy pewien model sprawowania urzędu, tj. zachowujemy pewien dystans do tego urzędu. Pomimo, iż mam ze sobą styczność na komunikatorach, telefonach czy w tzw. realu (chociaż tow. Wanda twierdzi, że on nie istnieje), to nie stosujemy modelu, w którym dogadujemy się na gadu. Wszystko odbywa się oficjalnie, czasem terminy się wydłużają. Ale nigdy nie mieliśmy do czynienia z sytuacją typu: weź uwal Karasedesa w trybunale. Jednocześnie, władza jest niejako bliżej ludu, bo czasem przeklnie na forum publicznym, a i wódki się z obywatelem napije.
To piękny model. Bardzo bliski mojego ideału. Ale faktycznie, towarzyszka zapewne nawiązuje do niedawnych wypowiedzi tow. prezydenta MW, dogadywanie się poza ludem jest be. Ale! Zawsze jest jakieś ale. Intrygi, zmawianie się po cichu i przeprowadzanie jakiś gierek, to wszystko fajne działania, ale fajne o tyle, o ile wychodzą na jaw, bądź spotykają się z jakąś równie chytrym oporem. I to wyłącznie w demokracji. Bo nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, kiedy w jakimś tyranogrodzie ktoś szepta tyranowi do ucha "weź uwal Karasedes" i ten uwala - to żadna zabawa, kiedy nie można się ani sprzeciwić takiej decyzji, ani jej przeciwdziałać zawczasu, a gdyby była ta intryga w pełni publicznie jawna od początku, nie można by było się jej przeciwstawić nawet w takiej sytuacji. Nie. Knucie intryg zawsze jest fajne, ale oczywiście o tyle, o ile podkręca to aktywność i zagrzewa innych do działań, motywuje do pracy na rzecz mikronacji w różnych sferach. Całkowite zaprzeczanie takim zjawiskom jest bardziej niebezpieczne. Wówczas intrygi knute na boku są całkowicie niepoznawalne zaś ogólnie panująca hipokryzja wyklucza nawet możliwość podjęcia dyskusji o tym, że efekt jest czymś więcej niż by to wynikało z działań podjętych publicznie wspólnie.

Aczkolwiek spór na tej płaszczyźnie, to spór o imponderabilia. Bo czy coś się stanie, jeżeli w budżecie pojawi się nagle kilka tysięcy engelsów CHF? Tutaj nie da się spierać w stylu znanym z realu "podniesie się inflacja!" "nie, bo spadnie bezrobocie", bo w tak małym systemie, gdzie na dobrą sprawę, nie trzeba nawet dokonywać aktu mikcji, pieniądz nie ma znaczenia.
Ja tam zazwyczaj bliski byłem opcji gospodarczej nazywanej antysystemową. Tutaj miałem na myśli raczej samą ideę świadczeń socjalnych bez względu na ich sens. W końcu to nie real!
« Last Edit: Październik 22, 2010, 15:34:36 pm by struszynski »
Logged
Towarzysz Struszyński,
Buduar GWS, stolicy MW.

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Mikronacyjna lewica
« Reply #89 on: Październik 22, 2010, 17:21:32 pm »

w Wandystanie bywałam i często go odwiedzam. Jest to pewien wzór dla Biednej Republiki, zwłaszcza przy kreowaniu własnej kultury.
Zapraszam zatem do oficjalnej wizyty (jako Elena), być może jakiś Nicolae też się znajdzie ;-)

Obecnie zastępuję głowę państwa, więc z przyjemnością udam się z oficjalną wizytą do Mandragoratu ;-)

W Biednej Republice wypracowaliśmy pewien model sprawowania urzędu, tj. zachowujemy pewien dystans do tego urzędu. Pomimo, iż mam ze sobą styczność na komunikatorach, telefonach czy w tzw. realu (chociaż tow. Wanda twierdzi, że on nie istnieje), to nie stosujemy modelu, w którym dogadujemy się na gadu. Wszystko odbywa się oficjalnie, czasem terminy się wydłużają. Ale nigdy nie mieliśmy do czynienia z sytuacją typu: weź uwal Karasedesa w trybunale. Jednocześnie, władza jest niejako bliżej ludu, bo czasem przeklnie na forum publicznym, a i wódki się z obywatelem napije.
To piękny model. Bardzo bliski mojego ideału. Ale faktycznie, towarzyszka zapewne nawiązuje do niedawnych wypowiedzi tow. prezydenta MW, dogadywanie się poza ludem jest be. Ale! Zawsze jest jakieś ale. Intrygi, zmawianie się po cichu i przeprowadzanie jakiś gierek, to wszystko fajne działania, ale fajne o tyle, o ile wychodzą na jaw, bądź spotykają się z jakąś równie chytrym oporem. I to wyłącznie w demokracji. Bo nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, kiedy w jakimś tyranogrodzie ktoś szepta tyranowi do ucha "weź uwal Karasedes" i ten uwala - to żadna zabawa, kiedy nie można się ani sprzeciwić takiej decyzji, ani jej przeciwdziałać zawczasu, a gdyby była ta intryga w pełni publicznie jawna od początku, nie można by było się jej przeciwstawić nawet w takiej sytuacji. Nie. Knucie intryg zawsze jest fajne, ale oczywiście o tyle, o ile podkręca to aktywność i zagrzewa innych do działań, motywuje do pracy na rzecz mikronacji w różnych sferach. Całkowite zaprzeczanie takim zjawiskom jest bardziej niebezpieczne. Wówczas intrygi knute na boku są całkowicie niepoznawalne zaś ogólnie panująca hipokryzja wyklucza nawet możliwość podjęcia dyskusji o tym, że efekt jest czymś więcej niż by to wynikało z działań podjętych publicznie wspólnie.

Zobaczcie towarzyszu, jak wyglądał casus tego osobnika w naszym kraju. Został skazany prawomocnym wyrokiem Trybunału Niezawinionej Biedy. Zamiast skorzystać z prawa do obrony, wolał obrażać wszystkich naokoło. Co ciekawe, za czasów imperialistycznego ucisku w Srangi, on wydawał wyroki we własnym imieniu w sprawach, w których był oskarżycielem.

Dobry przywódca powinien umieć oddzielać niechęć żywioną jako konkretna jednostka, od sprawowanego urzędu. Plagą yoyonoacji jest organizowanie sądów kapturowych (w wersji na bogato), bądź usuwania bez żadnego aktu prawnego (chociażby wydanego w sposób powodujący jego nieważność), bo ktoś ośmiela się poprawiać ortografię "władcy". Pomijając już fakt, że taki kraj nie ma przed sobą świetlanej przyszłości, to brakuje pewnej płaszczyzny do wymiany poglądów.

Jeszcze jedną moją obserwacją jest, że poważne projekty nie kopiują całej swej ideologii z tzw. reala, tylko szukają w nim inspiracji. Istniało wiele państw komunistycznych, w których ideą przewodnią było niedokładne zżynanie z historii, najczęściej z błędami, bez elementów własnej pracy. Podobnie miała się rzecz z państwami radykalnie prawicowymi, chociaż takich raczej niedostatek, co być może wynika z faktu, iż z radykalną prawicą się rozliczono zaraz po wojnie. Niemniej, istnieje pewna różnica, gdy jakieś państwo odwołuje się do kultury, tudzież ideologii czy historii, a nie bezmyślnie kopiuje.

Aczkolwiek spór na tej płaszczyźnie, to spór o imponderabilia. Bo czy coś się stanie, jeżeli w budżecie pojawi się nagle kilka tysięcy engelsów CHF? Tutaj nie da się spierać w stylu znanym z realu "podniesie się inflacja!" "nie, bo spadnie bezrobocie", bo w tak małym systemie, gdzie na dobrą sprawę, nie trzeba nawet dokonywać aktu mikcji, pieniądz nie ma znaczenia.
Ja tam zazwyczaj bliski byłem opcji gospodarczej nazywanej antysystemową. Tutaj miałem na myśli raczej samą ideę świadczeń socjalnych bez względu na ich sens. W końcu to nie real!

Dlatego zabawa w Dacię jest fakultatywna. Wskazane jest jedynie posiadanie konta, celem użytkowania Tronu Ludu. Rozumiemy, że nie każdego musi to podniecać, gdy mu przybywa wirtualnych środków na koncie ;-)
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!
Pages: 1 ... 7 8 [9] 10