Forum Mikronacje

Please login or register.

Login with username, password and session length
Pages: 1 [2] 3 4 ... 13

Author Topic: Wurstlandzkie waśnie  (Read 9951 times)

Talerz

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1215
  • Stary Winek
    • Pustkowia Winków
Wurstlandzkie waśnie
« Reply #10 on: Grudzień 23, 2012, 20:08:16 pm »

Zamiast karać/banować za offtop w temacie, interesującą dyskusję należałoby wydzielić z wątku o Our Sound i dać Wurstlandczykom miejsce na kłótnie dzięki czemu opinia v-światowa dowiedziałaby się co się stało z Królestwem.
Logged
(-) Otto von Teller vel Talerz
Przywódca mieszkańców Pustkowi Winków

Marietta della Veronese

  • Użytkownik
  • **
  • Posts: 63
Wurstlandzkie waśnie
« Reply #11 on: Grudzień 23, 2012, 20:35:19 pm »

Szkoda, że ja nie mam nic do powiedzenia.
Logged

Markus Vilander

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 428
Wurstlandzkie waśnie
« Reply #12 on: Grudzień 23, 2012, 22:01:22 pm »

Quote from: Ludwik Bourbon
Szajka? To była moja jednoosobowa decyzja (nie rozumiem więc liczby mnogiej), aby zlikwidować coś co praktycznie było martwe a miało służyć wg Ciebie tylko Twoim fantazjom. Przestało mnie to bawić, więc stronę zamknąłem. Jeśli chcesz aby KW istniało dalej, skontaktuj się z właścicielem serwera aby Ci dał dostęp do plików (samych plików nie usuwałem), odblokuj stronę i działaj. Ty na pewno sobie poradzisz. Ale na moją pomoc już nie licz.

Odczuwam także niedosyt epitetów wystosowanych w kierunku mojej osoby.

W mojej ocenie bardzo idiotyczna decyzja. W kraju żyły osoby, którym zależało na innym kształcie państwa, lecz one tylko czekały, aż Szanowne władze KW tj. najpierw JKM Johan Calgari, następnie JKM Ludwik Bourbon zaczną coś zmieniać w królestwie, aby nie tłamsić społeczeństwa. Naprawdę trudno coś zmieniać jak owe osoby trzymają kurczowo władzę w swych obślizgłych łapach, a potem się dziwią, że nikt nie chce nic robić.

Twój mózg, Bourbonie, jest martwy, a nie państwo. Zajęliście tron siłą zarówno Ty, jak i JKM Calgari sądząc, że jak Wy tam wejdziecie na sam szczyt, to całe społeczeństwo przed Wami uklęknie i pójdzie za Wami w ogień. Gówno prawda - na szacunek trzeba sobie zapracować.

Skąd Ty możesz wiedzieć, komu te królestwo miało służyć, co? Ty żadnej wizji nie miałeś poza bzdurnym pisaniem aktów prawnych do szuflady. Z góry zakładasz, że miało ono służyć tylko mi, a wielokrotnie Wam przypominałem, że na tych Waszych chorych domysłach to się przejedziecie, no i się doczekałem.

Dlaczego szybciej tego nie powiedziałeś, że Ciebie to nie bawi, tylko brnąłeś na tron jak oszalały, abym ja go nie zajął? Dlaczego tak absurdalnie zareagowałeś wywieszając afisz zatytułowany "abiit ad plures" ("przyłączył się do większości")? Poszedłeś za ludźmi, którzy już stracili wizję, chęci i pomysły. Chciałeś pozostać przy ponad dwuletniej wizji kraju Markusa Vilandera, to zostałeś i się w tej wizji utopiłeś. Tak to jest, kiedy ludzie z chorymi ambicjami się pchają tam, gdzie nie mają, a potem bardzo boleśnie spadają z bardzo dużej wysokości przy pierwszym kontakcie z jakimś przedstawicielem społeczeństwa.

Osiągnąłeś wszystko - byłeś zarówno Bogiem KW, jak i królem KW. Żaden normalny człowiek czegoś takiego by nie wytrzymał, ale skoro tak bardzo chciałeś się sprawdzić w obu rolach z tym swoim egoizmem i ignorancją, to Ci pozwoliłem. Dałem Ci czas na oswojenie się z dwoma rolami, a że Ty bezczelnie wymagałeś od społeczeństwa, aby się określiło nie dając im żadnych podstaw do poznania twej wizji na kraj, nie dałeś żadnych znaków, że jakichkolwiek zmian w strukturze KW chcesz dokonać... Opierałeś się tylko i wyłącznie na wizji kraju, którą kiedyś stworzył Markus dobrze wiedząc, że nie była ona doskonała...Tak to jest jak się uznaje tradycyjne podejście do kraju nie zważając w ogóle na procesy socjologiczne, które wydarzyły się wewnątrz kraju...

KW zapłaciło najwyższą cenę za niebywałą ignorancję osób rządzących... Nigdy kraj nie będzie istniał, jeżeli jego władca będzie się opierał tylko i wyłącznie na społeczeństwie, które co godzinę zmienia swoje zdanie lub totalnie tego władcę zlewa. Trudno mówić tutaj o olaniu władcy, kiedy on nie przedstawił absolutnie żadnych konkretnych działań mających na celu naprawę KW. Komiczne jest to, że władca absolutny opiera się na zdaniu ludu niżeli na swym własnym. Pomijam już fakt, że każda reforma musiała uzyskać aprobatę ludu niepracującego, aby mogła być implementowana. W KW został stworzony skrajny absurdalny świat ze skurwysynami na czele, którzy powypieprzali z kraju osoby pracujące z jednego podstawowego powodu - zakłócały spokój... Banda młodych emerytów szykowała się do grobu od dawna i nie dopuszczała ludzi pracy do władzy z obawy, że te nieruchliwe nieroby zostaną totalnie odsunięte od dość wysokich stanowisk państwowych lub po prostu stracone za demotywowanie innych mieszkańców swą postawą... Jak ktoś żyje w świecie domysłów i absurdów, to w takie rzeczy wierzy...

P.S.
Panie moderatorze,

Niech Pan nie dotyka moich postów swymi obślizgłymi paluchami, a potem się nie dziwi, że nikt tu nie chce pisać.
Logged

KF JPM

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Posts: 250
    • La Palma
Odp: Wurstlandzkie waśnie
« Reply #13 on: Grudzień 23, 2012, 23:45:51 pm »

Quote
P.S.
Panie moderatorze,

Niech Pan nie dotyka moich postów swymi obślizgłymi paluchami, a potem się nie dziwi, że nikt tu nie chce pisać.

WKM! Co prawda, świętej pamięci o ile mnie pamięć nie myli, ale szanuje Waszą godność. Wylewanie negatywnych emocji na mnie nie wyjaśni waszych sporów...
Nigdy nie miałem konfliktu z żadnym Wurstlandczykiem, także i z Waszą Królewską Mością za Waszego żywota, proszę zatem o uszanowanie mojej pracy...
Przekleństwa, poza działem, do którego trafił ten wątek, będą usuwane, choćby moje "obślizgłe paluchy" chciały inaczej...
Logged
J.P. Morales
El Presidente Republica de Palma

Markus Vilander

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 428
Odp: Wurstlandzkie waśnie
« Reply #14 on: Grudzień 23, 2012, 23:57:03 pm »

Wasza Ekscelencjo,

Proszę o wybaczenie za ton, w jakim się do WE zwróciłem, ale bardzo tego nie cierpię, jak ktoś cenzuruje moje słowa. Pewnego rodzaju przekleństwo w rozmowach ma wyraz stylistyczny, czy wręcz emfatyczny, dlatego nie rozumiem tych barier słowotwórczych i zresztą opiniotwórczych też...

Rozumiem, gdybym rzucał "kurwami" na lewo i prawo, ale tu przytoczyłem bardzo popularne i dość łagodne określenie na ludzi, którzy działają w sposób nieludzki.
Logged

Cheewazz Khadil

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Posts: 19
Odp: Wurstlandzkie waśnie
« Reply #15 on: Grudzień 24, 2012, 00:39:03 am »

Stęskniłem się za postami Markusa Vilandera :D
Żeby mnie dobrze WKM zrozumiał- naprawdę brakowało mi Waszych komentarzy, które aż rażą swoją wyrazistością :) Tym nie mniej, posty Waszej Królewskiej Mości są zrozumiałe chyba tylko dla adresata. Pewnie ignorant ze mnie, ale naprawdę nie wiem co się stało ostatnio w Wurstlandii, że ta upadła (szczerze mówiąc, mniej mnie zaskoczył upadek Austro-Węgier niż Wurstlandii). Dlatego dla jasności sytuacji (oraz by zebrać materiał na następne wydanie Res Publica) bardzo bym prosił o krótką i treściwą relacje wydarzeń które doprowadziły do upadku KW. Może być z ,,kurwami" i innymi bluzgami, ale prosiłbym WKM o jak najbardziej merytoryczny komentarz.
Ekscelencję Burbona również prosiłbym o wyjaśnienia.
Logged
Cheewazz Khadil- Minister Spraw Zagranicznych Republiki Eskwilinii

Markus Vilander

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 428
Odp: Wurstlandzkie waśnie
« Reply #16 on: Grudzień 24, 2012, 14:38:45 pm »

Wcale mnie nie dziwi, że WE nic z tego nie rozumie. Nawet jednej porządnej gazety tym łapiduchom (poza paroma osobami, które nie należą do szajki nierobów wurstlandzkich) nie chciało się prowadzić, stąd v-świat nic nie wie o cyrkach, jakie się działy w KW. Postaram się streścić najkrócej jak potrafię.

Aby zrozumieć wewnętrzny konflikt wurstlandzki należy się cofnąć do momentu, kiedy Markus Vilander powiedział niedosłownie i niezbyt szczerze "Time to say goodbye" do swych poddanych. Następcą tronu stał się jego syn - Martin Dorian Vilander. Potem wziął za żonę niejaką Charlotte Villemo jakąś tam, co ustanowiło ją królową KW - Villemo Vilander. Początek panowania zapowiadał się dość dobrze, lecz pewnego dnia do KW przybył pewien Pan, który się zwał Ericiem Fortmanem. Była to pierwsza próba powrotu do KW pierwszego króla KW pod przebraniem i totalnie innym podejściem do zamieszkujących tam ludzi niż go zapamiętano. Upozorowałem postać dosyć stanowczą, chorobliwie uzależnioną od tamtejszego prawodawstwa i zacząłem kąpiel w dziurach prawnych tamtejszego systemu popadając oczywiście w pierwsze konflikty z władzą lokalną. Obecnej władzy królewskiej było na rękę, że przyszedł ktoś, kto będzie pilnował, aby wszystko od strony prawnej było w jak najlepszym porządku, lecz pewnego dnia Pan Fortman pokusił się na majątek niejakiego hrabiego Calgari (późniejszego króla KW). Ostatecznie zdobył go wykorzystując naiwność i niekompetencję władz lokalnych tj. ówczesnej Pani Gubernator Judith Spanheim. Sprawę załatwił w dość poufny sposób wręczając oczywiście z góry ustaloną przez Panią Gubernator cenę majątku hrabiego po czym zaczął się pierwszy konflikt z natury prawa lokalnego. Zapodziały się dokumenty własności obiektu należącego do hrabiego, Fortman to wykorzystał, znalazł lukę w prawie i przejął majątek. Calgari próbował dociec prawdy na sejmiku, potem chyba przez sąd, ale nic mu to nie dało - majątek pozostał w rękach Fortmana. (Pragnę podkreślić, że wówczas nikt jeszcze nie wiedział, że Fortman = Markus Vilander)

Następnie Fortman postanowił spróbować swych sił w Inkwizycji Królewskiej, której przewodził Jego Mość Ludwik Bourbon. Kiedy doszło do nominacji, Fortman zasłynął z tego, że był bardzo skrupulatny we wszystkim, co robił i się lubił czepiać władz lokalnych prawie o wszystko, później także królewskich. Postanowił włączyć przejęty majątek Calgariego do Inkwizycji, aby móc mieć pod kontrolą jedną z Guberni.
Jako, że społeczeństwo wurstlandzkie nie lubi jak się od nich coś wymaga, Fortman stał się wrogiem numer jeden, którego należy usunąć. W końcu doszło do tego, że Fortmana usunięto z Inkwizycji, bo tak naskoczono wówczas na ówczesnego Wielkiego Inkwizytora - Ludwika Bourbona z powodu "nachalnej" pracy Fortmana , że ten zrobił jak mu społeczeństwo nakazało. Fortman chyba też nie reagował na polecenia Bourbona, bo były wyraźnie naszpikowane manipulacjami płynącymi ze społeczeństwa wurstlandzkiego stąd wydalenie z Gmachu Inkwizycyjnego.

W końcu doszło do tego, że coraz większa rzesza ludzi zaczęła dowiadywać się kim jest naprawdę Fortman i zabawa już straciła sens. Fortman popełnił samobójstwo z braku zajęć. Im więcej społeczeństwo wurstlandzkie wie, kim jest dana osoba, tym mniej ludziom na czymkolwiek zależy. Taka niepisana zasada.

Po jakimś czasie do KW przybyła kolejna postać Markusa Vilandera. Jako, że ludzie już się na mnie poznali od tej złej strony, to postanowiłem przybrać teraz postać nieco milszą i nazwałem ją Harrym Vilanderem. Na wstępie zarzucono mi, że to kolejny prototyp Fortmana i że zaraz zacznie się rzeź. Oczywiście dorobiono mi różne gęby jak na społeczeństwo wurstlandzkie przystało, lecz pomimo to, postanowiłem zaangażować się w tworzenie najważniejszego prawa - Wielkiej Karty Wurstlandziej. Wówczas rozpoczął się konflikt na poważnie z ówczesną władzą królewską - (Martin i Villemo). Konflikt przebiegał na szczeblu ideologicznym i moralnym. Szczebel ideologiczny dotyczył nowego prawa proponowanego przez ówczesne władze zawierające w sobie tylko sieczkę marketingową stanowiącą stary system tylko pod innym nazewnictwem. Jeżeli chodzi o szczebel moralny, to największą rolę odegrała tutaj królowa, która kochała ciszę i spokój w kraju. Jako, że Harry Vilander nie należał do ludzi, którzy lubią spokój postanowił się posprzeczać w kwestii ideologicznej z paroma mieszkańcami, aby ich sprowokować trochę do działania. To był okres kiedy król zaniemógł, stracił wenę do królowania i wszystko pozostało na barkach królowej, choć gdzieś tam oficjalnie tym królem pozostawał. Konflikt na linii Harry vs Villemo narastał aż doszło do tego, że królowa pozbawiła Harrego nazwiska "Vilander", bo uznała je za hańbiące ród królewski i taki ktoś jak Harry nie może go nosić. Tym o to sposobem w kraju narodził się Pan Harry Iksiński, który rozpoczął karierę dziennikarską w prywatnym piśmie niepublikowanym poza granicami KW - "Szach Mar". Działalność pismaka była szczegółowo zaplanowana - pisać tak, aby wkurzyć dewocję wyznającą chore zasady ówcześnie panującej władzy (społeczeństwo) oraz samą władzę. Bezlitośnie wskazywaliśmy obiektywną prawdę, jaka zagościła w KW tj. że, utworzyło się kółko wzajemnej adoracji przy Jaśnie Oświeconej Parze Królewskiej oprócz naszej trójki. Zaczęła się zaciekła walka o rację bytu w kraju - Iksiński chyba 4-krotnie został skazany na odsiadkę w lochach, w których również pisał teksty antyrządowe. W międzyczasie ówczesny król zdecydował się na okrutny akt - skazanie na śmierć twórców niezależnych mediów m. in. Iksińskiego, ale także tych, co pisali teksty w nieco pozytywniejszym tonie. Nawet takich, co się bardzo przyczynili do rozwoju kulturalnego i prawnego KW. To oburzyło naszą trójkę i postanowiliśmy z tą hołotą zagrać w nieco innym stylu, nieco łagodniejszym.

Króla w kraju nadal nie było i wciąż na tronie siedziała rozhisteryzowana królowa. Zatem zaczęliśmy kampanię pt. "Obalenie Doriana" - mówiliśmy wtedy, że jak obalimy Doriana to Villemo też pójdzie spać i tak się w późniejszym czasie stało. Tak długo napieraliśmy (głównie na czacie, bo naszą trójkę skazano na śmierć, więc na forum nie dało rady), aż kółko wzajemnej adoracji puściło i się zgodziło. Przekazanie władzy nastąpiło w sposób komiczny, bo niejaki Calgari otworzył wątek zatytułowany mniej więcej taki: "Kto chce być królem?"... Co pokazało mi, że owe towarzystwo nie traktuje już władzy jako takiej zbyt poważnie, zatem postanowiłem utworzyć kolejną postać Markusa Vilandera jaką był - Paul Sinner i pierwsze, co zrobił to się zgłosił na bycie królem. Oczywiście wywołało to pewne oburzenie wśród społeczeństwa, więc wypchnęli Pana Calgari, aby też kandydował tylko dlatego, aby Pan o bogatej przeszłości nie został królem. Postulaty poprzednich postaci Markusa były jasne - Ci, co chcą coś robić, idą do władzy i będą tworzyć serce KW, a Ci, co mają wszystko w czterech literach lub nie mają pomysłu na siebie pozostają marginesem KW. I albo będą się angażować w to, co władza będzie proponować tj. różne zabawy, dyskusje itd. albo władza olewa te pospulstwo umazane w gównie i zwraca się o pomoc do krajów zagranicznych. Społeczeństwo było oburzone jak usłyszało takie postulaty. Krzyczeli najwięcej Ci, co przesiadywali na czacie i udawali, że coś robią.

W końcu na tronie zasiada JKM Calgari, bo Sinner uzyskał zbyt małą ilość głosów, co nikogo nie dziwiło. Pierwsze, co zrobił Calgari, to unieważnił rozporządzenie skazujące na śmierć te 3 osoby tworzące niezależne media, aby pokazać wszystkim wokół, że on nie zamierza być taki jak jego poprzednik.

Calgari słynął z typowo polskiego podejścia, że jakoś to będzie. Był człowiekiem skrajnie optymistycznym i nieco narcyzowatym, strasznie zarozumiałym, co wprawiało przedstawicieli społeczeństwa pracującego w niebywałą irytację. Wszystko musiało być tak jak monarcha chce, ale jeżeli chodziło o konkretne działania ze strony władzy, to ich nie było, bo władca tłumaczył się brakiem czasu, ale na forum codziennie bywał. Uznawał zasadę, aby nie krytykować, tylko zacząć przedstawiać swoje propozycje na naprawę danej sytuacji w kraju. Dlatego tak zrobiłem - reformy rozpocząłem od Królewskiego Uniwersytetu Wurstlandzkiego - sporządziłem od nowa statut, który zapewniał ludziom udzielającym się na uniwersytecie bardzo dużą wolność wypowiedzi i poszanowanie dla własności intelektualnej, bo za panowania Martina Doriana Vilandera wolność wypowiedzi praktycznie nie istniała, nawet na uniwersytecie ze względu na wysoki status zakompleksienia wśród władzy i ich pionków. Wielokrotnie powtarzałem, że im więcej ograniczeń, tym mniej udzielających się, ale Dorianowe myślenie nie przyjmowało tego do wiadomości, bo był pod sporym wpływem jej żoneczki, która ceniła sobie ciszę i spokój. W końcu JKM Calgari przyjął moją propozycję statutu i  zacząłem organizować różne dyskusje tematyczne na uniwerku. Od momentu, gdy JKM Calgari zaczął mi wypominać, że znowu zaczynam walkę z nierobami, które by chciały tylko, aby się ich karmiło, a jak mieli coś wyprodukować to mieli lewe ręce. Sam książę Bourbon oświadczył publicznie, że nie czyta forum, bo mu się nie chce. Wówczas ten osobnik stał się głównym elementem, którego należy pozbawić wszelkich przywilejów jakie na nim wisiały. Pomijam fakt, że tak bardzo indolentny człowiek był administratorem KW. Za czasów Markusa nie było tego tak widać, bo Markus starał się robić większość od strony państwowej i administracyjnej, aby to wszystko miało ręce i nogi. To on współpracował z różnymi ludźmi, aby za coś ktoś był odpowiedzialny i to mu się udawało, aż do momentu, kiedy ludzie nie zaczęli dostrzegać żadnych profitów z ich pracy. Postać Paula Sinnera nagminnie im wbijała do głowy, aby ułożyli swe podejście najpierw w realnym świecie, a potem zajmowali się wirtualnym światem i to było początkiem konfliktów z Paulem Sinnerem. Pomijam fakt, że społeczeństwo wurstlandzkie przypisywało wszelkie zasługi wszystkich postaci Markusa Vilandera Paulowi Sinnerowi, który próbował w sposób radykalny odbudować skostniałą strukturę KW walcząc z wysokim poziomem zakompleksienia i rozpieszczenia w kraju. Jak zwykle mieszkańcom KW się to nie podobało, bo byli przyzwyczajeni do tego, co było stare, pięciokrotnie przeżute i wyplute. Woleli po prostu babrać się w swych dwuletnich szczynach i prosić Boga o lepsze jutro. Tak to jest jak się tworzy coś z konserwami, konformistami i skrajnymi optymistami, którzy chcieli się tylko i wyłącznie bawić zupełnie w tą samą dziecinadę, co obserwuje się w RWŚ.

Potem przedstawiłem reformę całkowitą Królestwa Wurstlandii, która bardzo odbiegała od wizji jaką kreował Markus Vilander, bo chciałem za wszelką cenę odbić KW od dna czymś totalnie nowym i niespotykanym w mikroświecie. Pomijam już fakt, że mój projekt zapewniał współpracę z innymi krajami Polinu, aby rozpocząć proces integracyjny mikroświata w okresie kryzysu demograficznego. W KW pseudozwolennicy monarchii absolutnej i wizji kreowanej kiedyś przez Markusa Vilandera oczywiście wyrazili swój stanowczy sprzeciw wobec mojej propozycji i zaproponowali tak betonowy projekt odbudowy KW, że cała armia  czołgów by się przez niego nie przebiła. Ale czego można było się spodziewać po projekcie pochodzącym od Boga KW - Ludwika Bourbona? "To, co bóg złączył niech człowiek nie rozłącza"... Pseudokatol chciał ewidentnie dorwać się do władzy i pokazać jaki to on jest silny, no i przed świętami BOżego Narodzenia pokazał jaki to on jest mocny, czy raczej ograniczony umysłowo.

JKM Calgari sam ustąpił z tronu, bo miałem dość jego pustych słówek kierowanych do narodu wurstlandzkiego. Wystąpiłem z petycją o obalenie Calgariego oraz zmianą terytorialną Królestwa Wurstlandii (tj. zmiany forum, bo nie dało się na nim w pełni funkcjonować, a był to wytwór nikogo innego jak Ludwika Bourbona). Po kilku dniach JKM Calgari abdykował i pokazał jednocześnie, że nie ma wizji na kraj, pomysłów na jego odbudowę, bo opierał się tylko i wyłącznie na tych nierobach, chronił ich za wszelką cenę. Tym samym odszedł ze świata mikronacji, bo została urażona jego duma i ta jego wrodzona świetność. Jego wizja, że wszyscy przed nim będą klękać nie sprawdziła się, a o zapieprzaniu za niego już nie wspomnę.

Według pokracznego i obowiązującego prawa jego następcą stał się najstarszy człowiek w KW - książę Ludwik Bourbon. Jego kadencja zaczęła się od wygłoszenia expose, że zamierza zapytać narodu (w ówczesnym czasie gdzieś około 6 osób), co by chcieli w KW robić. Władca absolutystyczny pyta naród, co by chciał robić - to jest idiotyzm jakich bardzo dużo ostatnio w świecie. Na jego prywatne zapytania odpowiedziało mu chyba góra 3 osoby, bo reszta olała sprawę. Potem postanowił, że napisze takie prawo, które wyciągnie KW z totalnego dołka. Po zwróceniu mu uwagi, że nie ma już dla kogo pisać tego prawa i że teraz jest ostateczny czas na działania praktyczne, a nie jakieś bzdurne zabawy w prawo. Jak na Ludwika Bourbona przystało odczytał to w sposób pokraczny i się wściekł, że on sam jako władca absolutny będzie musiał zapierdalać i zrobił, to co zrobił. Wszelkie forsowane przez niego i jego pomocnicę projekty okazały się bujdą i zwyczajnym ohydnym kłamstwem, a teraz ma czelność mówić o mym żałosnym podejściu do sprawy.

Społeczeństwo wurstlandzie niepracujące zostało rozbrojone od środka, a że w tym społeczeństwie niepracującym i totalnie obojętnym na to, co się w KW dzieje znalazł się również sam administrator, którego ego zostało naruszone, to KW musiało upaść.

Brak walki o swe interesy, bojaźń, że ktoś kogoś skrytykuje za to, co robi/mówi lub, co gorsza, wyrzuci z kraju, powszechne zakompleksienie, małostkowość czynu i nadmierne rozpieszczenie, ograniczenie umysłowe, stosowanie jednowymiarowych modelów postępowania, totalna nietolerancja dla odmiennych poglądów, uważanie ciszy i spokoju za dobry materiał stanowiący fundament rozwoju mikronacji doprowadziło KW do upadku.

Dlatego nieważne jest to, kto ile ludzi ma w kraju, ale jakich ma się tych ludzi, co potwierdza moją teorię, że wypaczony kryzys mikronacji polega tylko i wyłącznie na pokracznym podejściu do świata mikronacji, traktowanie ich "facebookowo", że wszyscy mogą się tutaj zaprzyjaźnić stwarza świat mikronacji tak bardzo infantylnym i powoli nie do zniesienia.
Logged

KF JPM

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Posts: 250
    • La Palma
Odp: Wurstlandzkie waśnie
« Reply #17 on: Grudzień 24, 2012, 15:05:43 pm »

Quote
Rozumiem, gdybym rzucał "kurwami" na lewo i prawo, ale tu przytoczyłem bardzo popularne i dość łagodne określenie na ludzi, którzy działają w sposób nieludzki.
Mimo wszystko, na tym polega praca moderatora. W offtopic'u można do woli byle nikogo nie obrażać i nie wyzywać od wymienionych "epitetów".

Przy okazji wypowiedzi WKM, trochę orientowałem się w sprawie, ale, że to tak pokręcone to chyba nikt by nie doszedł ;)
Wypowiedź jest iście sensacyjna i rewelacyjna! Teraz to chyba wszystkie media na całym pollinie "wkleją" co ciekawsze fragmenty wypowiedzi Waszej Królewskiej Mości...
Logged
J.P. Morales
El Presidente Republica de Palma

HHW

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Posts: 49
    • Republika Bialeńska
Odp: Wurstlandzkie waśnie
« Reply #18 on: Grudzień 24, 2012, 15:58:16 pm »

Piękna książka! Jaka będzie jej okładka?

Wiecie co różni RWŚ od KW? Że w RWŚ jest admin, a w KW król.  ;D
Logged
/-/ Heinrich Hewret Wettin
Prezydent Republiki Bialeńskiej
http://bialenia.org.pl/

Meisande V Gvandoya

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 346
  • Królowa Samundy
    • Zjednoczone Królestwo Samundy
Odp: Wurstlandzkie waśnie
« Reply #19 on: Grudzień 24, 2012, 16:06:47 pm »

Zdrowych, wesołych i pogodnych świąt  :P :D

« Last Edit: Grudzień 24, 2012, 16:09:25 pm by Meisande V Gvandoya »
Logged
Królowa Samundy
Meisande V Gvandoya
Okotukwano (MSZ)
Osen (Minister Sprawiedliwości)
Mlikesh
Szamanka Plemienia Katabongo
"Gorące Słońce Pustyni"
Pages: 1 [2] 3 4 ... 13