Forum Mikronacje

Please login or register.

Login with username, password and session length
Advanced search  
Pages: 1 ... 4 5 [6] 7 8 ... 14

Author Topic: Czy coś tu jeszcze się dzieje?  (Read 13823 times)

kazag

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 835
  • Swawolny Byk / Kazag Slobodanovic
    • Okoczia
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #50 on: Lipiec 30, 2012, 13:44:29 pm »

Nie bardzo rozumiem te obawy o administrowanie i działanie forum... Wyobrażam to sobie tak: Dział Unia (jakkkolwiek by tego nie nazwać) -> Subfora: Państwo A, Państwo B itd -> (w państwie A, np.) Polityka, Gospodarka, Kultura.

Taki prosty przykład, nie widzę tutaj miejsca na opisane wyżej sytuacje?

Póki czyjeś posty nie łamią polskiego prawa, nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby je usuwać. Na OBECNYM forum dyskutujemy możliwie kulturalnie, bo to forum ogólne, dla wszystkich, więc nie ma potrzeby przelewać na nie swoich zachowań, natomiast jeśli któraś mikronacja za normalne uznaje klnięcie, lżenie i kpienie - ok, mogą sobie to uprawiać we własnym działa do woli, nie widzę przeszkód? Przecież nikt postronny nie musi tego czytać. Mało tego, można przydzielić uprawnienia do oglądania tylko dla jej mieszkańców (choć to by było czasami moim zdaniem za daleko idące rozwiązanie), można ustalić moderatorów dla każdego państwa.
Więc państwa z dupą spiętą spinaczem będą sobie "odgrywać wersal" we własnym dziale, a bardziej postępowe "odgrywać burdel" we własnym i nikomu to nie będzie wadziło, jak sądzę? Chyba, że komuś bardzo przeszkadza różnorodność...
Logged
podróżnik Kazag Slobodanovic
znany również jako Swawolny Byk, Szaman Bitowy Okoczii
www.okoczia.cba.pl

Morfius Kringiham

  • Moderator Globalny
  • Aktywny użytkownik
  • *****
  • Posts: 206
    • Korinat Gaudium
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #51 on: Lipiec 30, 2012, 16:01:46 pm »

Decyzję o tym, czy państwa będziemy umieszczać na tym czy innym forum, pozostawię tym, którzy będą adminować i spełniać nasze zachcianki co do wyglądu :P

(Jednak osobiście jestem za wyjściem poza forum.mikronacje).
Logged

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #52 on: Lipiec 30, 2012, 17:24:44 pm »

Póki czyjeś posty nie łamią polskiego prawa, nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby je usuwać.

A ja widzę. Załóżmy, że rzucę soczystym chujem w Ciprofloksji. I co? Jeżeli będzie to środkiem arystycznej ekspresji, ewentualnie wyrazem silnych uczuć mną targających nic się nie stanie. Jeśli nadużyję tego środka, to najwyżej spotka mnie ostracyzm społeczny. A teraz wyobraźmy sobie, że rzucam mało ekscytującą dupą w jakiejś jojonacji typu "Wersal". Już widzę oczyma wyobraźni te ostrzeżenia, moderacje i usuwania postów.

Na OBECNYM forum dyskutujemy możliwie kulturalnie, bo to forum ogólne, dla wszystkich, więc nie ma potrzeby przelewać na nie swoich zachowań, natomiast jeśli któraś mikronacja za normalne uznaje klnięcie, lżenie i kpienie - ok, mogą sobie to uprawiać we własnym działa do woli, nie widzę przeszkód?

Ja też nie widzę przeszkód. W końcu to dotyczyłoby danych mikronacji. Ale na forum ogólnym nie wyobrażam sobie, bym nie mógł napisać komuś w dziale ogólnym "pierdolisz Jasiu", zamiast "obawiam się, że baron von Pisdendorf und Duppa ostatnimi czasy uskarża się na problemy ze świadomością i akurat nie trafiliśmy na lucidum intervalla". A mimo tego jakiś mieszkaniec innego państwa mógłby czuć się urażony moją bezpośredniością, a dla mnie mogłoby to być normalne.

Przecież nikt postronny nie musi tego czytać. Mało tego, można przydzielić uprawnienia do oglądania tylko dla jej mieszkańców (choć to by było czasami moim zdaniem za daleko idące rozwiązanie), można ustalić moderatorów dla każdego państwa.

W ten sposób stracimy na synergii i w zasadzie jedyne co się zmieni, to podpięcie forów pod jedno główne. Co oznacza, że władze albo utracą kontrolę nad miejscem publicznym, albo władze innych państw je uzyskają.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

Franciszek Józef II

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 693
  • dawniej cysorz
    • Monarchia Austro-Węgierska
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #53 on: Lipiec 30, 2012, 19:28:57 pm »

Quote
2. Co do zasady reklamy samochodów są zbędne. Dobry samochód i tak sam się obroni, więc większość reklam polega na wciskaniu Skód, Fiatów albo innych jeździdełek, wraz z plastikiem odlanym z chińskich zabawek w pakiecie i ceratą w roli ekoskóry.
3. Przy kupowaniu samochodu zazwyczaj większość ludzi wie, czego chce. I tak ja np. nie kupiłbym nigdy czegoś, co nie powstało w Bawarii, albo przynajmniej na północ od niej, więc reklama Skody jest w moim przypadku nieskuteczna, jedynie wzbudzając uśmiech politowania, gdy słyszę o silniku lub nieprawdopodobnych osiągach.

Hm, widać gusta mamy odwrotne, bo ja z kolei mam ogromną niechęć do aut z Bawarii - nie chodzi już o stereotyp dresiarza-kretyna (czy też nowohuckiego mieszkańca Krakowa w stroju ludowym), a po prostu mi się one nie podobają, zresztą tak jak większość niemieckich automobili.

Niemniej - jak najbardziej dobre auto obroni się samo, ale jednak nie wierzysz chyba, że sprzedawane są tylko te najlepsze samochody, skoro nie każdego pewnie będzie stać na ich kupno - albo też po prostu takiego auta nie potrzebuje (jeżeli w ogóle go potrzebuje). W każdym razie, wracając do tematu mikronacji:

Quote
4. Nie wiem czy nie lepiej propagując swoją mikronację nie byłoby przy okazji wspominać także o innych państwach. Każde ma jakiś klimat i ktoś, kto trafi do Ciprofloksji może się tam nie odnaleźć, a dla odmiany dobrze się czuć np. w A-W. Dlatego lepiej, by ta osoba po prostu dołączyła do A-W, niż by była stracona dla wszystkich zwłaszcza, że w przypadku gdyby za drugim razem trafiła do niej reklama A-W ta osoba miała już wyrobione zdanie, że mikronacje są zbyt liberalną zabawą jak dla niej i vice versace.

Hm, to chyba taka polska przypadłość, że sąsiadowi raczej się przysługi za darmo nie odda, bo też i nie zawsze można jej oczekiwać. O ile mógłbym takiej przysługi oczekiwać od wielu państw Kontynentu Wschodniego i Vaarlandu, które jednak jakoś ze sobą żyją, o tyle nigdy nie oczekiwałbym czegoś takiego np. od Sarmacji. To jest po prostu niezwykle delikatna tematyka, dotykająca od dawna istniejącego problemu "przejmowania" mieszkańców.

Często też po prostu sami mamy niezwykle ograniczone horyzonty i - jak to w Polsce - nie potrafimy się na coś zgodzić tylko dlatego, że nie mieści się to w naszym wyobrażeniu o świecie. Jasne, że to się zmienia, ale dość powoli ;-).

I jeszcze wracając:
Quote
Ale mi nie chodziło o to, że się wspólnie nie promujemy, tylko o to, że nie ma dyskusji, forum nie żyje... Wcześniej dla nikogo to nie było wielkim kosztem, żeby się wypowiadać, rozmawiać, oceniać pomysły, chyba ciągle nie jest..

Ale to jest ta sama tematyka "wspólnoty" i ta sama kwestia opłacalności współtworzenia tejże wspólnoty - tworzenie jej po prostu nie daje wymiernych korzyści.

Weźmy np. OPM, gdzie zalegają spamboty. Kiedyś Gmach Narodów był naprawdę terenem wielu dyskusji, ścierania się poglądów - dziś świeci pustkami, bo prawie nikt nie ma interesu we współtworzeniu organizacji, która w gruncie rzeczy nie daje wymiernych korzyści. Polityka zagraniczna niemal wszystkich państw jest, jak to się u nas określa, "reakcyjna" - zwykle po prostu jest jeden lub kilku rozrabiaków i inni na nich reagują. Kiedyś to były skonfliktowane Scholandia i Sarmacja, innym razem Wandystan, Gnomia, Morvan, nie tak dawno Samunda, nam zresztą też się zdarzyło - a niektórzy pamiętają, że była i Leblandia, lokalnie mieliśmy Słomagrom czy Zongyę i Dalmencję, słynnego Manina (nie zapominam też o BRC)... było czym żyć i na co reagować. Dziś wszyscy chcą uprawiać Wersal - bo odkąd tymi "aktywnymi" krajami zaczynały być państwa mniejsze, nagle wszyscy zapragnęli być tymi najważniejszymi i poważnymi. Aż w końcu wszyscy stali się, proszę wybaczyć, eunuchami.

Może po prostu polski mit o genialności państw jako społeczności złożonych z wielu ludzi, opartych na dynamicznych stronach WWW, mija? Może czeka nas powrót do społeczności znanej sprzed kilku lat? Może wreszcie przestaniemy być papierowymi tygrysami i udawać profesjonalistów i zaakceptujemy, że idea mikronacji jest czysto amatorska? Mamy coraz to nowsze technologie, CMSy, fora... a kiedy patrzy się na obecne strony i porównuje do starych, leblandzkich czy scholandzkich, nie widać tej wielkiej zmiany jakościowej pod względem merytorycznym.

Problem tej wspólnoty mikronacyjnej nie jest tylko problemem tego forum - jest problemem wyboru jakiejś konkretnej drogi dla całego świata i przemyślenia - co właściwie daje nam przyjemność bycia w mikronacjach? Narzucono parę lat temu kilka kryteriów "lepszości" mikronacji, a my jak te barany prowadzone na rzeź, zgadzamy się na nie. Przestańmy się zgadzać, to mikronacyjna wspólnota zwyczajnie odżyje ;-).
Logged

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #54 on: Lipiec 30, 2012, 21:28:37 pm »

Quote
2. Co do zasady reklamy samochodów są zbędne. Dobry samochód i tak sam się obroni, więc większość reklam polega na wciskaniu Skód, Fiatów albo innych jeździdełek, wraz z plastikiem odlanym z chińskich zabawek w pakiecie i ceratą w roli ekoskóry.
3. Przy kupowaniu samochodu zazwyczaj większość ludzi wie, czego chce. I tak ja np. nie kupiłbym nigdy czegoś, co nie powstało w Bawarii, albo przynajmniej na północ od niej, więc reklama Skody jest w moim przypadku nieskuteczna, jedynie wzbudzając uśmiech politowania, gdy słyszę o silniku lub nieprawdopodobnych osiągach.

Hm, widać gusta mamy odwrotne, bo ja z kolei mam ogromną niechęć do aut z Bawarii - nie chodzi już o stereotyp dresiarza-kretyna (czy też nowohuckiego mieszkańca Krakowa w stroju ludowym),

Pomijając dwudziestoletnie wypierdziane złomy ze szrotu gdzieś w dawnych DDR, dodatkowo "stjuningowane" niczym wystawa niemieckiego domu towarowego na okoliczność Bożego Narodzenia, z rodzaju tych, których motywem przewodnim jest w najlepszym przypadku kamp, a zazwyczaj kicz, to jest to stereotyp krzywdzący. Pomijam tu już fakt, że większość dresiarzy na normalne BMW nie stać.

a po prostu mi się one nie podobają, zresztą tak jak większość niemieckich automobili.

A to akurat fakt, że estetykę BMW ma dość specyficzną. I albo się w niej człowiek zakochuje, albo nie.

Niemniej - jak najbardziej dobre auto obroni się samo, ale jednak nie wierzysz chyba, że sprzedawane są tylko te najlepsze samochody, skoro nie każdego pewnie będzie stać na ich kupno - albo też po prostu takiego auta nie potrzebuje (jeżeli w ogóle go potrzebuje).

No to jest inna sprawa. Jednak nawet osoba mająca ograniczone środki też będzie w większości przypadków wiedziała, czego, mniej więcej chce. I zamiast 5 letniego VW weźmie 7 letniego Mercedesa. Ale mimo wszystko, reklamy są kierowane do ludzi, których stać na zakup nowego samochodu. Nikt przecież nie puszcza dzisiaj w telewizji reklam w rodzaju "BMW E30 z zestawem lampek choinkowych - idealne do lansu na dzielni". Swoją drogą, piękny samochód. Męczę jednego współkrakusa o to, by mi je sprzedał za każdym razem podwyższając cenę, a on za każdym razem mi odmawia :( A egzemplarz zachowany w stanie prawie fabrycznym.

Quote
4. Nie wiem czy nie lepiej propagując swoją mikronację nie byłoby przy okazji wspominać także o innych państwach. Każde ma jakiś klimat i ktoś, kto trafi do Ciprofloksji może się tam nie odnaleźć, a dla odmiany dobrze się czuć np. w A-W. Dlatego lepiej, by ta osoba po prostu dołączyła do A-W, niż by była stracona dla wszystkich zwłaszcza, że w przypadku gdyby za drugim razem trafiła do niej reklama A-W ta osoba miała już wyrobione zdanie, że mikronacje są zbyt liberalną zabawą jak dla niej i vice versace.

Hm, to chyba taka polska przypadłość, że sąsiadowi raczej się przysługi za darmo nie odda, bo też i nie zawsze można jej oczekiwać. O ile mógłbym takiej przysługi oczekiwać od wielu państw Kontynentu Wschodniego i Vaarlandu, które jednak jakoś ze sobą żyją, o tyle nigdy nie oczekiwałbym czegoś takiego np. od Sarmacji. To jest po prostu niezwykle delikatna tematyka, dotykająca od dawna istniejącego problemu "przejmowania" mieszkańców.

To zależy, co rozumiemy pod pojęciem "przejmowania" mieszkańców. Czasem jest to zjawisko negatywne, a czasem wręcz odwrotnie. Jednak wolałbym, żeby ktoś nieco mniej rozrywkowy i bardziej "stateczny" został skaptowany z Ciprofloksji, chociażby nawet i do Surmenii, niż by w ogóle zniknął z mikroświata. Ja też nie uważam za negatywne zjawisko działania w dwóch, lub nawet więcej mikronacjach naraz, co też swego czasu z upodobaniem praktykowałem. Ale to wszystko kwestia spojrzenia.

Często też po prostu sami mamy niezwykle ograniczone horyzonty i - jak to w Polsce - nie potrafimy się na coś zgodzić tylko dlatego, że nie mieści się to w naszym wyobrażeniu o świecie. Jasne, że to się zmienia, ale dość powoli ;-).

Ale to wcale nie jest takie złe. Nie ma nic złego w tym, że ja np. nie wyobrażam sobie funkcjonowania w Surmenii, gdzie wszyscy są tacy dostojni i sztywni niczym penis księcia Bombiny w dziewięć miesięcy przed mymi narodzinami. Dzięki temu mamy różne poglądy, które mogą się ze sobą ucierać i ugniatać. Gdyby tak nie było, to wszystkie te fora i mikronacje były zbędne, a ludzie by mieli jedynie tabliczki z afirmacjami.

I jeszcze wracając:
Quote
Ale mi nie chodziło o to, że się wspólnie nie promujemy, tylko o to, że nie ma dyskusji, forum nie żyje... Wcześniej dla nikogo to nie było wielkim kosztem, żeby się wypowiadać, rozmawiać, oceniać pomysły, chyba ciągle nie jest..

Ale to jest ta sama tematyka "wspólnoty" i ta sama kwestia opłacalności współtworzenia tejże wspólnoty - tworzenie jej po prostu nie daje wymiernych korzyści.

Tu nie chodzi nawet o korzyści, bo w przypadku postulowanej unii znalazłyby się i tak. Ale to rozwiązanie jest obarczone szeregiem wad i trudności. Raczej ciężko sobie wyobrazić funkcjonowanie we wspólnej przestrzeni np. Rotrii i Wandystanu, albo Samundy i A-W. Wszystko też rozbija się o kwestie zaufania. Dostęp do administrowania miejscami publicznymi i serwerem PC mają obecnie, oprócz mnie, dwie osoby i nie wyobrażam sobie, by dopuścić do tego np. khanda.

Weźmy np. OPM, gdzie zalegają spamboty. Kiedyś Gmach Narodów był naprawdę terenem wielu dyskusji, ścierania się poglądów - dziś świeci pustkami, bo prawie nikt nie ma interesu we współtworzeniu organizacji, która w gruncie rzeczy nie daje wymiernych korzyści.

Trzeba było wybrać Kryspina na kolejną kadencję, to z pewnością w OPM byłoby lepiej.

Polityka zagraniczna niemal wszystkich państw jest, jak to się u nas określa, "reakcyjna" - zwykle po prostu jest jeden lub kilku rozrabiaków i inni na nich reagują. Kiedyś to były skonfliktowane Scholandia i Sarmacja, innym razem Wandystan, Gnomia, Morvan, nie tak dawno Samunda, nam zresztą też się zdarzyło - a niektórzy pamiętają, że była i Leblandia, lokalnie mieliśmy Słomagrom czy Zongyę i Dalmencję, słynnego Manina (nie zapominam też o BRC)... było czym żyć i na co reagować.

Czy mam to uznać za zachętę do kolejnej secesji? W tym akurat jestem całkiem dobry ;)

Dziś wszyscy chcą uprawiać Wersal - bo odkąd tymi "aktywnymi" krajami zaczynały być państwa mniejsze, nagle wszyscy zapragnęli być tymi najważniejszymi i poważnymi. Aż w końcu wszyscy stali się, proszę wybaczyć, eunuchami.

W większości byli nimi już od dawna. Różnica dotyczyła tylko tego, czy pozbawieni zostali jedynie jąder, czy także przyrodzeń. A Wersal jest typowym sposobem skompensowania sobie swoich kompleksów klasowych. We współczesnym świecie najczęściej uprawiają go ludzie, którzy z różnych przyczyn potrzebują dodać sobie powagi i dostojności, którym może im brakować w rzeczywistym świecie.

Zwróć uwagę na to, że w każdej mikronacji pojawia się ten sam oklepany do bólu schemat. Otaczany czcią i najwyższym szacunkiem monarcha, najczęściej założyciel państwa, otoczony przez grono szlachty i arystokracji. Wszystko takie przewidywalne i oczywiste. Polukrowane zamki przebijające swoją kiczowatością Neuschweinstein, mało wymagający odbiorca i ta przesadna grzeczność. Naprawdę, niewiele jest mikronacji, w których istniałaby jakaś alternatywa. W ilu mikronacjach monarcha jest np. traktowany jako raczej mało istotny dodatek do państwa? Ilu z nas odważyłoby się uczynić swoją siedzibą barak?

Może po prostu polski mit o genialności państw jako społeczności złożonych z wielu ludzi, opartych na dynamicznych stronach WWW, mija? Może czeka nas powrót do społeczności znanej sprzed kilku lat? Może wreszcie przestaniemy być papierowymi tygrysami i udawać profesjonalistów i zaakceptujemy, że idea mikronacji jest czysto amatorska? Mamy coraz to nowsze technologie, CMSy, fora... a kiedy patrzy się na obecne strony i porównuje do starych, leblandzkich czy scholandzkich, nie widać tej wielkiej zmiany jakościowej pod względem merytorycznym.

Ja w tym zjawisku nie widzę nic złego. Oczywiście, istnieją mikronacje, w których strony są przestarzałe i proste, ale jednocześnie estetyczne i bogate pod względem treściowym. Są też strony bardziej zaawansowane, o bogatszym wyglądzie etc. etc. Ale co złego jest w trendzie profesjonalizacji? To może nawet wyjść nam na zdrowie, bo przyciągnie bardziej wymagającego odbiorcę.

Problem tej wspólnoty mikronacyjnej nie jest tylko problemem tego forum - jest problemem wyboru jakiejś konkretnej drogi dla całego świata i przemyślenia - co właściwie daje nam przyjemność bycia w mikronacjach? Narzucono parę lat temu kilka kryteriów "lepszości" mikronacji, a my jak te barany prowadzone na rzeź, zgadzamy się na nie. Przestańmy się zgadzać, to mikronacyjna wspólnota zwyczajnie odżyje ;-).

Ja mimo wszystko wolę, by mikronacje były rozrywką bardziej elitarną. Nie wyobrażam sobie, by na naszym forum pojawili się ludzie, którzy są, nie przymierzając, po prostu tępi. Nie chcę drugiego fejsbuka i takie pomysły w Ciprofloksji udało mi się uwalić. Nie chcę też drugiego kwejka. Nie chcę też sprowadzenia mikronacji do zwykłego forum. Cel mikronacji jest konkretny, a jeśli chcemy obniżać jej poziom, to zmieńmy je na grę polityczną. Po prostu.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

kazag

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 835
  • Swawolny Byk / Kazag Slobodanovic
    • Okoczia
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #55 on: Lipiec 30, 2012, 22:00:07 pm »

@up

odnosząc się do przedostatniej wypowiedzi - wydaje mi się, że rozmawiamy o różnych sprawach, dlatego nie będę kontynuował tego wątku.

Natomiast ciekawym wydał mi się inny wątek - złej/dobrej profesjonalizacji stron www mikronacji czy też problem przedefiniowania mikronacji (jak to ktoś określił na profilu OPM czy tam SPM). Nie bardzo go rozumiem... Owszem, strony leblandii czy aztec miały swój urok, ale na ówczesne standardy były to przeciętne strony, ot, tak to się wtedy robiło, że ważne było, żeby stronka stała, a nie, żeby wyglądała. Dziś to jest postrzeganie nieco inaczej. Dlatego w tym względzie byłbym chyba za opcją przedmówcy, w profesjonalizacji przekazu nie ma niczego złego.

Natomiast co do problemu upchnięcia nas na jakiś jeden tor - jego również nie widzę... Były różne próby podejścia do mikronacji, były królestwa i monarchie, "demokratyczne" republiki, mikronacje zaludnione i jednoosobowe, były mikronacje z przymrużeniem oka, mikronacje mieszczące się w pokoju, mikronacje pseudodyplomatów i cynicznych krytyków rzeczywistości. Moim zdaniem było wiele różnych opcji.. Pech chciał natomiast, że nigdy w mikronacje nie bawiła się jakaś rozległa rzesza. Zawsze była to dość nieliczna grupa, a tak już jest, że w każdej grupie większość preferuje rozwiązania przeciętne. Więcej znajdzie się fanów zabawy w republikańskim stylu ze stołkami dla każdego niż miłośników despotyzmu czy rządów wodza/plemienia.
Mikronacje nie były i nie są na jednym torze, w jednym worku.

Problemem może być rozsianie, ale ono znów da się wytłumaczyć specyfiką zabawy. Mikronacje przyciągają osoby chcące coś "odegrać", stworzyć, zbudować od zera, zaangażować się w jakieś działania lub je kreować. Dlatego tworzy się nowe państewka zamiast zamieszkać w istniejących - bo w nowym jest się kimś od początku (tak, tak było też ze mną). Tu nikt nie jest z przymusu ani konieczności, tak jak w rzeczywistym świecie, dlatego ciężko oczekiwać, żeby ktoś dobrowolnie grał rolę konia pociągowego wielkiej maszyny, jaką odgrywa w realu.
Logged
podróżnik Kazag Slobodanovic
znany również jako Swawolny Byk, Szaman Bitowy Okoczii
www.okoczia.cba.pl

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #56 on: Lipiec 30, 2012, 22:10:20 pm »

Natomiast co do problemu upchnięcia nas na jakiś jeden tor - jego również nie widzę... Były różne próby podejścia do mikronacji, były królestwa i monarchie, "demokratyczne" republiki, mikronacje zaludnione i jednoosobowe, były mikronacje z przymrużeniem oka, mikronacje mieszczące się w pokoju, mikronacje pseudodyplomatów i cynicznych krytyków rzeczywistości. Moim zdaniem było wiele różnych opcji.. Pech chciał natomiast, że nigdy w mikronacje nie bawiła się jakaś rozległa rzesza. Zawsze była to dość nieliczna grupa, a tak już jest, że w każdej grupie większość preferuje rozwiązania przeciętne. Więcej znajdzie się fanów zabawy w republikańskim stylu ze stołkami dla każdego niż miłośników despotyzmu czy rządów wodza/plemienia.

Nie o to mi chodziło. Ja mam na myśli, że chociaż zmieniają się nazwy, to esencja pozostaje taka sama. To tak, jak z herbatą. Można ją zaparzyć w czajniczku i nalewać do różnych szklanek - nie zmieni to faktu, że jest to nadal ta sama herbata. Niby istnieją różne mikronacje, ale ludzie w większości chcą w nich odgrywać podobne role. Każdy chce być premierem/kanclerzem, mieszkać w pałacu, jeździć limuzyną, być człowiekiem nauki. To wszystko jest po prostu przewidywalne i oczywiste. Wystarczy przejść się po stronach różnych państw by tego doświadczyć. Wszystko musi być eleganckie i z najwyższej półki. Wszystkie państwa są bogate, mieszkańcy, zarówno ci prawdziwi jak i narracyjni, szczęśliwi i nie ma żadnych problemów.

Jak dla mnie to jest jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy. Istnieje wiele kopii tego samego. Nigdzie nie ma katastrof naturalnych, bomb atomowych zrzucanych na miasta, upadku obyczajowości, biedy i głodu. Gdy w Ciprofloksji spuściliśmy bombę atomową na jedno z miast wywołaliśmy tym olbrzymie zdziwienie większości ludzi spoza naszego państwa. Samo istnienie oficjalnej partyzantki komunistycznej, która, co zabawne, miała własny dział na forum, było ideą trudną do zaakceptowania. Po prostu nikt nie chce przyjąć rzeczywistości z dobrodziejstwem inwentarza i traktuje ją jako stół szwedzki, z którego wybiera najlepsze kawałki.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

Morfius Kringiham

  • Moderator Globalny
  • Aktywny użytkownik
  • *****
  • Posts: 206
    • Korinat Gaudium
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #57 on: Lipiec 30, 2012, 23:05:40 pm »

Nie no, tutaj to już głos zabrać muszę w imieniu Okoczii.
Jakoś odkąd w niej jestem nie zauważyłem niczyjego palenia sie do 'władzy' (prócz mojego, na pierwszą kadencję, kiedy faktycznie chciałem czegoś takiego zaznać)... Wódz jest raczej od potwierdzania słów mieszkańców, ewentualnie pytania ich co może zrobić a czego nie... ;)
 Pałaców nie mamy, najczęściej jakieś dziurawe tipi. Najbardziej dostojne to są ambasady, budowane nie przez nas i saloon, o który się postaraliśmy (dodam, że poprzedni został spalony przez Bobry, co doprowadziło do wojny z nimi). Wszystko co w nawiasie można przyrównać do Waszej bomby atomowej.
Bogaci nie jesteśmy, a w ostatnich czasach bardzo poważna sprawa się zrodziła, bo nam trunek zatruto, o. Problem, bo jest to katastrofa na skalę krajową :P
« Last Edit: Lipiec 30, 2012, 23:07:11 pm by Morfius Kringiham »
Logged

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #58 on: Lipiec 31, 2012, 00:10:45 am »

Toteż piszę, że większość a nie wszyscy.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

tanter

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Posts: 21
Odp: Czy coś tu jeszcze się dzieje?
« Reply #59 on: Lipiec 31, 2012, 01:03:34 am »

Nic się nie dzieje z przyczyny prostej jak fabuła filmu pornograficznego.

Otóż na zatwierdzenie rejestracji trzeba czekać długo. Ja np dopiero po wielu miesiącach poszukiwań(zarejestrowałem się w kwietniu) odkryłem że należy napisać do admina z prośbą o aktywację konta. To powinno być gdzieś na głównej i dużymi literami.

Po zatym, w np Eskwilinii mało kto wie o istnieniu tego forum chyba ;)

Logged
Pages: 1 ... 4 5 [6] 7 8 ... 14