Forum Mikronacje

Please login or register.

Login with username, password and session length
Advanced search  

News:

http://wsparcie.mikronacje.info -> wspieramy ciekawe projekty związane ze światem mikronacji.

Pages: 1 ... 4 5 [6] 7

Author Topic: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!  (Read 10494 times)

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #50 on: Październik 05, 2011, 14:54:12 pm »

Proszę nie patrzeć na mnie - żeńskie imię koronacyjne mi wystarczy :)

Jak powiedziała Mancalaga: "Karolina to piękne imię dla chłopca."

Quote
Będę musiał ukuć podobny termin dla nauki o Ciprofloksji. Co sądzisz o chinologii? Tudzież fluorologii?

A to już Wasza sprawa, ja wzorowałem się na czumowo-mazanowskim określeniu "krakauerologii", mimo że duet Czuma i Mazan cenię coraz mniej.

Ja się wzorowałem na klasyfikacji cyprofloksacyny w farmakopei. Należy ona do grupy fluorochinolin, z rodzaju chinolin.

Quote
Przecież my nie gramy w szachy. My palimy papierosy i robiąc wielce znaczące miny kiwamy palcem.

Dlatego Was pokonamy :-).

Nie pokonacie, bo wyzwiemy was na pojedynek na gołe pięści :D

Quote
Ale nie można też przegiąć w drugą stronę. Postawienie gołego forum z pewnością zostawia wiele miejsca dla twórców. Pytanie brzmi, czy to w ogóle będzie przyjemne?

Pewnie, że można tworzyć superidee, obejmujące wszystko - jak np. Państwo Świetlików. Tylko, że często wtedy osoby niezgadzające się z założycielem, dosięga frustracja i zniechęcenie - a takich osób jest tym więcej, im mniej mają swobody w realizacji swoich idei.

To akurat był jeden z grzechów założycielskich Ciprofloksji ;)

Bo jeżeli ktoś chce bawić się w piaskownicy tylko na jego sposób, to idziemy do innej, proste. Z drugiej strony - tworzenie zbyt jałowej i masowej mikronacji już się nie uda. Nie ma sensu tworzenie państwa, którego "centrum" jest kalką z realnej Polski, a ewentualny charakter nadają mu prowincje. To tak, jakbyś stworzył góralską restaurację, serwującą "dania zarówno lokalne, jak i kuchni polskiej i europejskiej" z wystrojem w stylu jakaś ława, parę starych kół, trochę siana i parę obrazków.

Mam dziwne wrażenie, że to przytyk w kierunku pewnego Księstwa ze stolicą w Grodzisku.

Na marginesie, tych góralskich restauracji to w Krakowie jest pełno. A szkoda, bo nikt nie dostrzega potencjału kuchni regionu, czyli Małopolski, a węziej Galicji.

Quote
Uważam osobiście, że każda rola w danym v-kraju wynika z predyspozycji charakteru danego mieszkańca, lecz udawanie dwóch płci, udawanie 5 postaci naraz jest dla mnie jednoznaczne z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.

Znaczy że co? Że w realu też jestem starym pierdołą, do którego wołają "dziadku"?

No taki jest już los dinozaurów mikroświata. Ja jestem tylko starym teutońskim arystokratą, który pamięcią sięga wstecz do czasów fajnej Samundy.

Ach, gdyby młodość umiała. Ach, gdyby starość mogła.

Quote
Powinieneś być fenomenalnym okazem do badań psychiatrycznych, choć widzę, że od pewnego czasu zacząłeś się zmieniać na lepsze.

Ja bym chciał. Dobry Wojak Szwejk mówił, że tam panuje wolność, o jakiej się socjalistom nie śniło.

A poza tym można tam palić papierosy.

Quote
Pomijam już ohydny charakter Waszej Ekscelencji wyrobiony wśród burżuazyjnych środowisk.

Nie wiem tylko, co jest złego w burżuazyjnych środowiskach.

To chyba oczywiste. W naszym społeczeństwie bardziej poważany będzie ktoś, czyjego ojciec był alkoholikiem, a matka prostytutką, a on sam został mechanikiem, bo odbił się od dna, niż ktoś, czyjego ojciec był adwokatem a matka lekarzem, a on sam został sędzią, bo wiadomo: układy i znajomości.

A propos, drogi Markusie. Ja nie pochodzę z burżuazyjnych środowisk ;) Nikt z mojej rodziny nie posiada fabryki, albo chociaż skromnej manufakturki.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

Franciszek Józef II

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 693
  • dawniej cysorz
    • Monarchia Austro-Węgierska
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #51 on: Październik 05, 2011, 15:48:28 pm »

Quote
Mam dziwne wrażenie, że to przytyk w kierunku pewnego Księstwa ze stolicą w Grodzisku.

Hm, przytyk jest w stronę tych, którzy czują, że ich w ogóle dotyczy. Sarmacja, jaka jest, każdy widzi - a to, co powiedziałem, także i jej dotyczy, nie przeczę. O ile jednak w Sarmacji może się taki model lepiej lub gorzej sprawdzać, o tyle jest on dla innych państw już całkowicie wyczerpany. Na nim próbowały bazować yoyonacje, tyle że go zupełnie nie rozumiały.

Generalnie - starsze państwa miały z tym problem. Dreamland na przykład ma już swój bardzo specyficzny charakter, ale w dużej mierze jest on wynikiem opisywania Dreamlandu przez innych - jak choćby to, że angielski jest u nas językiem dreamlandzkim. Z kolei Scholandia jest państwem, w którym tylko starzy wyjadacze dopatrują się (głównie za sprawą Sarmatów, zwłaszcza Gnomów) jakichś wątków niemieckich lub niemieckopodobnych. Tak naprawdę wiele elementów scholandzkiej kultury nie jest w stanie scharakteryzować Scholandii. To, że Scholandczycy są osobami dość poważnie podchodzącymi do swojego państwa, niczego jeszcze nie determinuje.

Pamiętaj, że wielu Sarmatów, kiedy mowa o nowej mikronacji, nie zapyta na początku "JAK" (np. jak cechuje się Wasz charakter? jak opiszecie swoją kulturę? jak zamierzacie się wyróżnić?), a "ILE" (ilu macie mieszkańców?). Tak, jakby mikronacje były po prostu czymś, co można scharakteryzować w tabelkach i porównać. Różni się tylko nazwa, trochę ustroju, herb, flaga i hymn.

Do czasu pojawienia się Wandystanu, Austro-Węgier, Samundy - tak było. Tym krokiem szły yoyonacje (które przez to upadały), tym krokiem szły kraje takie jak Surmenia, które później określiły swój charakter. I nadal to się sprawdza - na przykład w Sarmacji. Ale w żadnym nowym państwie już się to nie sprawdzi. Bo o ile modeli kulturowych może być nieskończenie wiele, o tyle Sarmacji więcej nie będzie, nie czarujmy się.

Quote
To chyba oczywiste. W naszym społeczeństwie bardziej poważany będzie ktoś, czyjego ojciec był alkoholikiem, a matka prostytutką, a on sam został mechanikiem, bo odbił się od dna, niż ktoś, czyjego ojciec był adwokatem a matka lekarzem, a on sam został sędzią, bo wiadomo: układy i znajomości.

Hm, nie zaprzeczysz jednak, że to bardzo często BYŁY układy i znajomości, a to idzie siłą inercji :-). Zresztą, akurat sędzia to trochę zły przykład - odkąd mam jakiekolwiek pojęcie o ich pracy, to jest to niestety banda nierobów i prostaków, choć i to powoli się zmienia. Niestety - nadal inercja. Na opinię sędziów pracowały dwa poprzednie pokolenia sędziów :-). Poza tym, zdecydowanie bardziej poważa się w całym społeczeństwie ludzi, którzy sobie radzą mimo dużych trudności. Nie powinno być nic złego w tym, że "on ma łatwiej", ale też tacy ludzie najwyżej powinni wzbudzać obojętność, a nie respekt taki, jaki budzą ci, którzy mieli jednak zdecydowanie trudniej. Nie jestem też zwolennikiem dzielenia szacunku do ludzi wedle zawodów - każdy wypełnia jakieś zadanie, które może mu się wydawać mniej lub bardziej ważne. W gruncie rzeczy jest ono niemal zawsze istotne dla całego społeczeństwa. Bez pracy mechanika nie jeździłyby dobrze samochody, bez pracy służb sprzątających żylibyśmy w chlewie... Ja wychodzę z założenia, że szacunek należy się przede wszystkim pracy ludzkiej. A jaka to jest praca, cóż... debil prawnik i debil mechanik tak samo nie przedstawiają żadnej wartości jako pracownicy.
Logged

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #52 on: Październik 05, 2011, 19:35:21 pm »

Quote
Mam dziwne wrażenie, że to przytyk w kierunku pewnego Księstwa ze stolicą w Grodzisku.

Hm, przytyk jest w stronę tych, którzy czują, że ich w ogóle dotyczy. Sarmacja, jaka jest, każdy widzi - a to, co powiedziałem, także i jej dotyczy, nie przeczę. O ile jednak w Sarmacji może się taki model lepiej lub gorzej sprawdzać, o tyle jest on dla innych państw już całkowicie wyczerpany. Na nim próbowały bazować yoyonacje, tyle że go zupełnie nie rozumiały.

Z bólem serca to zauważyłem już jakiś czas temu. Faktem jest, że obecnie w Sarmacji nie ma żadnego klimatu, zaś rozrywka ma charakter ustawodawczo-procesowy. Kiedyś istniały prowincje, które nadawały Sarmacji ton. Teraz nie ma nic. Fenomenalne jest w tym wszystkim, że Sarmacja nadal się trzyma, chociaż tutaj widziałbym wynik bezwładności ciała, niż jakiegoś "napędu".

Generalnie - starsze państwa miały z tym problem. Dreamland na przykład ma już swój bardzo specyficzny charakter, ale w dużej mierze jest on wynikiem opisywania Dreamlandu przez innych - jak choćby to, że angielski jest u nas językiem dreamlandzkim. Z kolei Scholandia jest państwem, w którym tylko starzy wyjadacze dopatrują się (głównie za sprawą Sarmatów, zwłaszcza Gnomów) jakichś wątków niemieckich lub niemieckopodobnych. Tak naprawdę wiele elementów scholandzkiej kultury nie jest w stanie scharakteryzować Scholandii. To, że Scholandczycy są osobami dość poważnie podchodzącymi do swojego państwa, niczego jeszcze nie determinuje.

Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam. Poza przyjęciem modelu sarmackiego, czyli działania w myśl zasady "im więcej prawa tym lepiej" i wyjątkową sztywnością Szkolandów nie ma tam niczego. Na liście ludzie w sztucznie uprzejmy sposób się do siebie zwracają, mniej więcej podobnie jak w Surmenii (tyle, że zamiast dostojnego mamy szanownego pana ;) ), co jest strasznie irytujące.

Pamiętaj, że wielu Sarmatów, kiedy mowa o nowej mikronacji, nie zapyta na początku "JAK" (np. jak cechuje się Wasz charakter? jak opiszecie swoją kulturę? jak zamierzacie się wyróżnić?), a "ILE" (ilu macie mieszkańców?). Tak, jakby mikronacje były po prostu czymś, co można scharakteryzować w tabelkach i porównać. Różni się tylko nazwa, trochę ustroju, herb, flaga i hymn.

Ale to wynika z braku klimatu Sarmacji jako takiej. Póki przynajmniej udawano tam, że realizujemy model federalny, póty coś się działo, zaś centrala była tylko bezdusznym urzędem, który rozpatrywał problemy takie jak stan ilościowy wojsk i nowy regulamin dla centrali. A potem zlikwidowano prowincje :(

Quote
To chyba oczywiste. W naszym społeczeństwie bardziej poważany będzie ktoś, czyjego ojciec był alkoholikiem, a matka prostytutką, a on sam został mechanikiem, bo odbił się od dna, niż ktoś, czyjego ojciec był adwokatem a matka lekarzem, a on sam został sędzią, bo wiadomo: układy i znajomości.

Hm, nie zaprzeczysz jednak, że to bardzo często BYŁY układy i znajomości, a to idzie siłą inercji :-).

BYŁY. Słusznie zauważyłeś, że to czas przeszły. A mnie szlag trafia, jak ktoś mi mówi, że dostałem się na studia dzięki znajomościom. Ciekawe, jakie znajomości w palestrze mogą mieć psychiatra i neurolog :D

Zresztą, akurat sędzia to trochę zły przykład - odkąd mam jakiekolwiek pojęcie o ich pracy, to jest to niestety banda nierobów i prostaków, choć i to powoli się zmienia.

To że w odwoławczym w SO i w apelacyjnym się opieprzają - wiadomo. Ale w rejonie ostro pracują. Leci jedna rozprawa za drugą, a jak ktoś nie wyrobi normy to dyscyplinarka. Nie wiem jak w centralnej części Małopolski, ale w zachodniej tak właśnie sprawa się przedstawia.

Niestety - nadal inercja. Na opinię sędziów pracowały dwa poprzednie pokolenia sędziów :-).

Myślę, że niewątpliwe zasługi na tym polu położyła szkoła nazwana imieniem T. Duracza. Ja znam przypadek sędziego, na całe szczęście już w stanie spoczynku, który przed wojną był motorniczym. A na sędziego poszedł tylko dlatego, że po wojnie Armia Czerwona rozkradła torowiska i nie miał pracy. Inna sprawa, że żadnej sprawy nie był w stanie doprowadzić do końca, bo o 10 zarządzał przerwę i, mówiąc dość delikatnie, ofiarował czas bóstwom.

Poza tym, zdecydowanie bardziej poważa się w całym społeczeństwie ludzi, którzy sobie radzą mimo dużych trudności. Nie powinno być nic złego w tym, że "on ma łatwiej", ale też tacy ludzie najwyżej powinni wzbudzać obojętność, a nie respekt taki, jaki budzą ci, którzy mieli jednak zdecydowanie trudniej.

A ja uważam, że liczy się rezultat, a nie zaś to, ile kto osiągnął. Na wymiarze osiągnięć dobrobytu w tym kraju nie zbudujemy. A na ich efektach owszem. Nie oznacza to, że nie powinniśmy szanować mechaników samochodowych czy motorniczych. Ale dla mnie przykład osoby, która została np. lekarzem, by już w środowisko prawnicze nie brnąć, jest dużo ciekawszy, niż casus motorniczego. To właśnie lekarzowi zazdrościmy, chcemy go naśladować i podziwiać.

Nie jestem też zwolennikiem dzielenia szacunku do ludzi wedle zawodów - każdy wypełnia jakieś zadanie, które może mu się wydawać mniej lub bardziej ważne. W gruncie rzeczy jest ono niemal zawsze istotne dla całego społeczeństwa. Bez pracy mechanika nie jeździłyby dobrze samochody, bez pracy służb sprzątających żylibyśmy w chlewie... Ja wychodzę z założenia, że szacunek należy się przede wszystkim pracy ludzkiej. A jaka to jest praca, cóż... debil prawnik i debil mechanik tak samo nie przedstawiają żadnej wartości jako pracownicy.

W zasadzie odpowiedziałem ci, dlaczego Markus nie poważa tzw. burżuazji, a tu się taka dyskusja wywiązała. Ale ad rem. Wartość pracy wyznacza popyt na nią. Oczywiście, każda praca jest konieczna, a niektóre są nawet bardziej potrzebne niż inne, bo bądźmy ze sobą szczerzy. Jak zabraknie ministrów, to po prostu zrobi się mniej resortów. A jak zabraknie śmieciarzy, to śmieci będą się rozkładały w śmietniku, zlecą się muchy, a potem ludzie zaczną chorować. Niemniej, tak jak w przypadku lekarza i mechanika. To lekarz cieszy się większym prestiżem i jest przez nas podziwiany, a nie mechanik.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

Mardred von Salvepol-Nova Vita

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 478
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #53 on: Październik 06, 2011, 11:21:07 am »

Quote
Uważam osobiście, że każda rola w danym v-kraju wynika z predyspozycji charakteru danego mieszkańca, lecz udawanie dwóch płci, udawanie 5 postaci naraz jest dla mnie jednoznaczne z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.

Znaczy że co? Że w realu też jestem starym pierdołą, do którego wołają "dziadku"?

A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu? :P
Logged
KAROLINA XVI SZOSZOIN, KRÓL CIPROFLOKSJAŃSKI
Mardred Jakub von Salvepol-Nova Vita vel. Żelazny Żuk
Okoczia

Flaga brugijska, ale nie narzekam, przesłanie ważniejsze.

Franciszek Józef II

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 693
  • dawniej cysorz
    • Monarchia Austro-Węgierska
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #54 on: Październik 06, 2011, 14:15:31 pm »

Quote
Z bólem serca to zauważyłem już jakiś czas temu. Faktem jest, że obecnie w Sarmacji nie ma żadnego klimatu, zaś rozrywka ma charakter ustawodawczo-procesowy. Kiedyś istniały prowincje, które nadawały Sarmacji ton. Teraz nie ma nic. Fenomenalne jest w tym wszystkim, że Sarmacja nadal się trzyma, chociaż tutaj widziałbym wynik bezwładności ciała, niż jakiegoś "napędu".

Fenomenalne? Nie sądzę. Po prostu, jest to w jakimś sensie sarmacki model państwa. Dla Sarmacji go wystarczy, ale dla kolejnych państw, które próbowały go kopiować, już nie wystarczyło, dlatego upadły.

Quote
Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam.

?

Quote
BYŁY. Słusznie zauważyłeś, że to czas przeszły. A mnie szlag trafia, jak ktoś mi mówi, że dostałem się na studia dzięki znajomościom. Ciekawe, jakie znajomości w palestrze mogą mieć psychiatra i neurolog 

Hm, Niemcy też były agresorem jakieś 62 lata temu, a do dzisiaj jednak się im to pamięta. Oczywiście to co innego, ale takie rzeczy nie ulegają szybko zapomnieniu.

Quote
A ja uważam, że liczy się rezultat, a nie zaś to, ile kto osiągnął. Na wymiarze osiągnięć dobrobytu w tym kraju nie zbudujemy. A na ich efektach owszem. Nie oznacza to, że nie powinniśmy szanować mechaników samochodowych czy motorniczych. Ale dla mnie przykład osoby, która została np. lekarzem, by już w środowisko prawnicze nie brnąć, jest dużo ciekawszy, niż casus motorniczego. To właśnie lekarzowi zazdrościmy, chcemy go naśladować i podziwiać.

Pewnie, oczywiście - efekt jest ważny w budowaniu dobrobytu. Wiesz, pracodawcę może nie obchodzić, jak Ty pracujesz, ważne żebyś "wyrobił normę". Ale w opinii społecznej to trochę inaczej wygląda - co jest zrozumiałe. Szczerze, dla mnie przykład lekarza czy motorniczego, dopóki osobiście nie znam tych osób, jest raczej mało ważny. A jeżeli znam je osobiście, to sam wiem najlepiej, czyj przykład będzie ciekawszy, niezależnie od zawodu. Zresztą, lekarzem nigdy nie chciałem być, a tramwaj chętnie bym spróbował poprowadzić, choć nie chciałbym być motorniczym :-).

Quote
To lekarz cieszy się większym prestiżem i jest przez nas podziwiany, a nie mechanik.

Znów - ja bym tego tak nie generalizował. Szczerze mówiąc, zależy od tego, jak wykonuje swój zawód. Sam fakt, że go wykonuje, o niczym nie świadczy. Pewnie, że przebrnięcie przez studia medyczne jest trudniejsze niż skończenie np. technikum mechanicznego, ale sam dyplom jeszcze o niczym nie świadczy. Sam zresztą wiesz, że np. na prawie jakieś 70% to osoby, które nie umieją poprawnie dodawać i logicznie myśleć, więc nie nadawałyby się nawet na tego mechanika. A papier mają :-).

Ale dobra, może przejdę do poważniejszej kwestii:

Quote
A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu?

Wtedy jeszcze mnie nie tak nazywali :-D.
Logged

Mardred von Salvepol-Nova Vita

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 478
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #55 on: Październik 06, 2011, 14:31:20 pm »

Quote
A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu?

Wtedy jeszcze mnie nie tak nazywali :-D.

W takim razie to musiał być Piotr Mikołaj...
Logged
KAROLINA XVI SZOSZOIN, KRÓL CIPROFLOKSJAŃSKI
Mardred Jakub von Salvepol-Nova Vita vel. Żelazny Żuk
Okoczia

Flaga brugijska, ale nie narzekam, przesłanie ważniejsze.

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #56 on: Październik 06, 2011, 14:40:14 pm »

Quote
Z bólem serca to zauważyłem już jakiś czas temu. Faktem jest, że obecnie w Sarmacji nie ma żadnego klimatu, zaś rozrywka ma charakter ustawodawczo-procesowy. Kiedyś istniały prowincje, które nadawały Sarmacji ton. Teraz nie ma nic. Fenomenalne jest w tym wszystkim, że Sarmacja nadal się trzyma, chociaż tutaj widziałbym wynik bezwładności ciała, niż jakiegoś "napędu".

Fenomenalne? Nie sądzę. Po prostu, jest to w jakimś sensie sarmacki model państwa. Dla Sarmacji go wystarczy, ale dla kolejnych państw, które próbowały go kopiować, już nie wystarczyło, dlatego upadły.

Upadek Sarmacji można zaobserwować gołym okiem. We wrześniu pojawiło się tam aż 1010 postów, zaś w ciągu tego tygodnia, raptem 188. Czyli za październik wyjdzie jakieś 800. W porównaniu do czerwca - prawie 2000 postów, jest to straszliwy spadek.

Quote
Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam.

?

Tam nic się nie dzieje :D

Quote
BYŁY. Słusznie zauważyłeś, że to czas przeszły. A mnie szlag trafia, jak ktoś mi mówi, że dostałem się na studia dzięki znajomościom. Ciekawe, jakie znajomości w palestrze mogą mieć psychiatra i neurolog 

Hm, Niemcy też były agresorem jakieś 62 lata temu, a do dzisiaj jednak się im to pamięta. Oczywiście to co innego, ale takie rzeczy nie ulegają szybko zapomnieniu.

Pamięta się to, jednakże nikt przy zdrowych zmysłach nie powie do 40 letniej Helgi, czy 20 letniego Hansa "ty zbrodniarzu". Faktem jest, że denazyfikacja po II Wojnie Światowej pomogła w rozliczeniu się z tym ustrojem, zaś z PRL nikt się dotąd nie rozliczył. Ale nie zmienia to faktu, że było to już dawno i niekoniecznie musi być to prawda.

W takiej ludzkiej postawie "ten to ma pieniądze, pewnie kradzione" albo "mamusia mu załatwiła" upatruję czegoś innego. Jest to rozgrzeszenie braku własnej zaradności życiowej i umiejętności ustawienia się w życiu. A niechby i mamusia załatwiła. Należy tylko pochwalać zaradność mamusi.

Quote
A ja uważam, że liczy się rezultat, a nie zaś to, ile kto osiągnął. Na wymiarze osiągnięć dobrobytu w tym kraju nie zbudujemy. A na ich efektach owszem. Nie oznacza to, że nie powinniśmy szanować mechaników samochodowych czy motorniczych. Ale dla mnie przykład osoby, która została np. lekarzem, by już w środowisko prawnicze nie brnąć, jest dużo ciekawszy, niż casus motorniczego. To właśnie lekarzowi zazdrościmy, chcemy go naśladować i podziwiać.

Pewnie, oczywiście - efekt jest ważny w budowaniu dobrobytu. Wiesz, pracodawcę może nie obchodzić, jak Ty pracujesz, ważne żebyś "wyrobił normę". Ale w opinii społecznej to trochę inaczej wygląda - co jest zrozumiałe. Szczerze, dla mnie przykład lekarza czy motorniczego, dopóki osobiście nie znam tych osób, jest raczej mało ważny. A jeżeli znam je osobiście, to sam wiem najlepiej, czyj przykład będzie ciekawszy, niezależnie od zawodu. Zresztą, lekarzem nigdy nie chciałem być, a tramwaj chętnie bym spróbował poprowadzić, choć nie chciałbym być motorniczym :-).

Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy :D

Quote
To lekarz cieszy się większym prestiżem i jest przez nas podziwiany, a nie mechanik.

Znów - ja bym tego tak nie generalizował. Szczerze mówiąc, zależy od tego, jak wykonuje swój zawód. Sam fakt, że go wykonuje, o niczym nie świadczy. Pewnie, że przebrnięcie przez studia medyczne jest trudniejsze niż skończenie np. technikum mechanicznego, ale sam dyplom jeszcze o niczym nie świadczy.

Ja zakładam idealistyczną sytuację, że oboje wykonują swoją pracę w sposób sumienny i racjonalny. Wartość poznawcza porównania dobrego mechanika, który zanim klient zgasi silnik wie, gdzie jest problem, do złego lekarza, który ma ściągę z dawkowania leków jest nikła. Oczywiście, kiepski lekarz nie jest społecznie potrzebny. Albo potrzebny w niewielkim stopniu.

Sam zresztą wiesz, że np. na prawie jakieś 70% to osoby, które nie umieją poprawnie dodawać i logicznie myśleć, więc nie nadawałyby się nawet na tego mechanika. A papier mają :-).

Niektórzy nie potrafią nawet się wysławiać. Wynika to z faktu, że obecnie matura nie jest czymś prestiżowym i legitymowanie się wykształceniem średnim przestało stanowić nobilitację. Teraz matura to egzamin poziomujący. Każdy może coś skończyć. A że jedni UJ, inni UŚ a jeszcze inni Wyższą Szkołę Zarządzania Kurzem na Podwórzu, to inna sprawa. A potem jest płacz i zgrzytanie zębów, że pracy dla ludzi z wyższym wykształceniem nie ma.

Ale dobra, może przejdę do poważniejszej kwestii:

Quote
A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu?

Wtedy jeszcze mnie nie tak nazywali :-D.

Tak między nami tetrykami, to lepsze są implanty na tytanowych śrubach. Trochę kosztują, ale można uniknąć takich wpadek jak ta wyżej. I jedzenie nie dostaje się tam pod klej do protezy.
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

Markus Vilander

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 428
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #57 on: Październik 06, 2011, 17:39:27 pm »

Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy
Zastanawiam się na czym Ty jeszcze nie jeździłeś, arogancki narcyzie ;D
Logged

Aleksander Hergemon-Euskadi

  • Ekspert
  • *****
  • Posts: 1001
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #58 on: Październik 06, 2011, 18:11:31 pm »

Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy
Zastanawiam się na czym Ty jeszcze nie jeździłeś, arogancki narcyzie ;D

Zawsze chciałem się przejechać na oklep na świni ;D
Logged
Элена Петрешку
Красный гроф с вагином

Статул Ципрофлоксюл

Забиеж тен плебс спшед мего облича!

Mardred von Salvepol-Nova Vita

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Posts: 478
Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
« Reply #59 on: Październik 06, 2011, 19:11:11 pm »

Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy
Zastanawiam się na czym Ty jeszcze nie jeździłeś, arogancki narcyzie ;D

Zawsze chciałem się przejechać na oklep na świni ;D

<nieśmiało podnosi rękę>
Ja jechałem...
Logged
KAROLINA XVI SZOSZOIN, KRÓL CIPROFLOKSJAŃSKI
Mardred Jakub von Salvepol-Nova Vita vel. Żelazny Żuk
Okoczia

Flaga brugijska, ale nie narzekam, przesłanie ważniejsze.
Pages: 1 ... 4 5 [6] 7