Forum Mikronacje

Kategoria ogólna => Polityka => Topic started by: Otto von Rütelheld on Styczeń 20, 2010, 23:56:49 pm

Title: Umowy Międzynarodowe
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 20, 2010, 23:56:49 pm
Brothers and Sisters!
Zastanawiałem się długo nad dyplomacją w mikronacjach. Wpadłem na pewien pomysł, otóż:
Co myślicie o wprowadzeniu czasowych umów międzynarodowych?

Tzn. Dajmy na to A-W przyjmują akt uznaniowy Wandystanu (i w drugą stronę), ale sam akt ma moc prawną przez 2 miesiące od dnia ogłoszenia. Myślę, że poprawiło by to jakość dyplomacji, a poza tym utrzymało by kontakt z MSZtami różnych krajów, bo dzisiaj państwo A uznaje państwo B i po sprawie. Bez aktywnego MSZ, który interesuje się sytuacją, czasem, a nawet często wychodzą kwiatki o uznawaniu nieistniejącego państwa, itd.
A tak co 2 miesiące (na przykład) trzeba by było porozumieć się i przedłużyć, renegocjować lub odwołać przykładowo akt uznaniowy.
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 21, 2010, 00:41:36 am
A po cholerę? :-D

Jeżeli austro-węgierskie MSZ nie interesują kompletnie bliższe relacje z jakimś państwem, ani tego państwa też nie interesują bliższe relacje z nami, to po jaką cholerę zawracać cztery litery ministerstwa co 2-3 miesiące. Uznawanie nieistniejącego państwa to nie jest kwiatek i NIKOMU nie przeszkadza. Co z tego, że Austro-Węgry dalej uznają Aklandię, która nie istnieje? Przeszkadza to komuś? Pali się coś? Nie wiem, będą masowe epidemie z tego powodu? To byłoby chyba tylko po to, żeby taki a taki minister miał bodźce do "wykazania się".

Naprawdę, Rządy mają lepsze rzeczy do roboty niż zaduma nad istnieniem innego państwa.

Ja znam Twoje zamiłowanie do porządkowania wszystkiego, co się da. W wielu kwestiach takie podejście jest niezwykle pomocne. Ale w sprawie dyplomacji - wybacz - dawno nie usłyszałem tak irracjonalnego pomysłu ;-).
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 22, 2010, 11:09:43 am
Tow. Habsburg, uznawanie Aklandii to jednak obciach :) Warto żeby umowy uznaniowe były rewidowane przez emeszety, natomiast stawianie jakichś ram czasowych przy uznaniu nie ma zbyt wielkiego sensu. Przy uznaniu, bo już np. przy pakcie o nieagresji, przy umowie handlowej, czy militarnej ma to sens imho.
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 22, 2010, 13:35:11 pm
E tam, zaraz obciach. Podobnie, jak uznajemy Solardię, choćby po to, by podkreślić nasz szacunek do dawnego adwersarza.

A weźmy jeszcze konieczność ratyfikacji umów międzynarodowych przez parlamenty - często funkcjonują takie przepisy, także u nas. Naprawdę, są lepsze rzeczy do roboty niż debaty nad ponowną ratyfikacją jakiegoś traktatu.

Co do ram czasowych w innych sprawach - zgadza się, na przykład do dziś de iure funkcjonuje Wspólnota Państw Północy, a Forum Polskich Mikronacji przecież nikt formalnie nie rozwiązał.

Ale o ile wiem (a biorąc pod uwagę sesję, co nieco wiem ;-) ), prawo (także międzynarodowe), zdaje się podlegać "desuetudo" (odwyknieniu), w momencie gdy nikt go nie przestrzega, a instytucje stosowania prawa przestają zwracać na nie uwagę.
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 22, 2010, 14:17:09 pm
Solardię -- względy polityczne, ideologiczne, czy tradycyjne to jest jak najbardziej wystarczające uzasadnienie pour moi. Ale podtrzymuję, że uznawanie jakiejś tam Aklandii to nieco wioska :) Natomiast nie przemawia do mnie nijak argument z zapracowania parlamentów -- po to są, żeby choćby najgłupsze ustawy, uchwały i traktaty przyklepywać!
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 22, 2010, 14:23:25 pm
Tyle, że gdyby to miała jeszcze robić np. u nas Rada Monarchii, to musiałbym cały czas siedzieć i pisać, a mi się nie chce :-D.
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 22, 2010, 16:23:38 pm
Ha! Dochodzimy do sedna, czyli do lenistwa! :D
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 22, 2010, 17:40:02 pm
Nie, bo ja akurat nie muszę takich spraw załatwiać, ale wczuwam się w rolę Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego, któremu też może się zwyczajnie nie chcieć.

Poza tym, bardzo często przytłoczenie rutyną odstrasza. W samej OPM mamy 19 państw, załóżmy że mamy podpisane umowy z 15 państwami, bo jeszcze są takie spoza OPM. I wyobraźcie sobie każdorazowe podpisywanie tych samych umów co jakiś ustalony czas. Jaki jest tego sens? KAŻDY Rząd szlag by trafiał, bo cała energia idzie w gwizdek.

Rutyna jest potrzebna, ale w pewnych granicach, bez upierdliwości.

Takie zajmowanie się renowacją i porządkowaniem wszystkiego, co się da, to jest tak samo, jak w Polsce są głupawe przepisy o orzekaniu o niepełnosprawności, wzywające KAŻDEGO co jakiś czas przed podobno niezwykle upokarzającą komisję. Oczywiście nie można wykluczyć oszustwa w przypadku niewielkiego schorzenia, dlatego rozumiem to w przypadku osób o lekkim stopniu niepełnosprawności, ale... załóżmy, ktoś stracił nogę, oko, rękę. I co, odrośnie mu?

Przykład pozornie odległy, ale przecież podobny - po cholerę z urzędu renegocjować umowy, które po prostu są i nikomu nie przeszkadzają? Aparat państwowy ma naprawdę wystarczająco dużo pracy, żeby się zajmować bzdurami... To tak, jakby Ministerstwo Spraw Zagranicznych sprawdzało, czy czasem jakiemuś państwu czy jakiejś organizacji nie "odrosła ręka".
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 22, 2010, 18:18:01 pm
ale... załóżmy, ktoś stracił nogę, oko, rękę. I co, odrośnie mu?
A nuż odrośnie xD

A te czasowe umowy to powinien być bardziej impuls do większego zaangażowania w politykę zagraniczną.
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 22, 2010, 23:58:38 pm
A tam. Taki przymus nie zadziała, to raz. A po drugie zepsuje to dobrowolność zabawy.
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Vidor Simon on Czerwiec 26, 2010, 22:12:42 pm
Hmm...czasowe umowy byłby ciężkie. Sam problem dyplomacji jest ogromny...nie docenia się tego elementu. Wiem to z dośc długiego doświadczenia. Zdarza mi się wysłać notę dyplomatyczną i notę otrzymać żadnej odpowiedzi albo dostać ją po strasznie długim okresie czekania. Osobiście proponuję, aby Rządu uaktywniły swoich MSZ poprzez organizację spotkać tychże ministrów ze swoimi odpowiednikami. Sam kilka takich odbylem i naprawdę można dojśc do konstruktywnych wniosków.
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Otto von Rütelheld on Czerwiec 27, 2010, 08:37:37 am
Hmm...czasowe umowy byłby ciężkie. Sam problem dyplomacji jest ogromny...nie docenia się tego elementu.
Po to właśnie czasowe umowy, aby był przepływ pomiędzy MSZtami bo dziś Traktat Uznaniowy i tyle z dyplomacji...
Title: Odp: Umowy Międzynarodowe
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Czerwiec 27, 2010, 17:28:41 pm
Towarzyszu,

Takie zajmowanie się renowacją i porządkowaniem wszystkiego, co się da, to jest tak samo, jak w Polsce są głupawe przepisy o orzekaniu o niepełnosprawności, wzywające KAŻDEGO co jakiś czas przed podobno niezwykle upokarzającą komisję. Oczywiście nie można wykluczyć oszustwa w przypadku niewielkiego schorzenia, dlatego rozumiem to w przypadku osób o lekkim stopniu niepełnosprawności, ale... załóżmy, ktoś stracił nogę, oko, rękę. I co, odrośnie mu?

Zazwyczaj utracie kończyny towarzyszą inne niedogodności, które mogą czasowo ustępować, bądź narastać. Komisja lekarska służy stałemu nadzorowaniu stanu zdrowia takiej osoby, przez co można jej skuteczniej pomagać.