Forum Mikronacje

Kategoria ogólna => Polityka => Topic started by: Michał Daliszewski on Styczeń 05, 2010, 20:39:06 pm

Title: Armie nowych państw
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 05, 2010, 20:39:06 pm
Witam serdecznie,
mam takie pytanie, ponieważ zamierzam wkrótce oficjalnie powołać Armię Wielkiej Polondii. Jednak zastanawia mnie jedna rzecz - jakie czynniki mogą decydować o jej wielkości? Heh, pewnie że mógłbym utworzyć 10000000000000000000000000000000000 czołgów, 10x więcej samolotów, 100x więcej okrętów wojennych i 1000x więcej wirtualnych żołnierzy, ale jestem przekonany, że choćby takie państwo jak Austro-Węgry zaraz zaatakowałoby mnie i Wielką Polondię. ;p

Dlatego też m.in. jestem zwolennikiem stworzenia systemu wojen (chodzi o system podobny do, np. Plemion, tych skryptów w Internecie jest bardzo dużo). Polegałoby to na tym, że aktualne wojska, które posiadają, np. Austro-Węgry zostałyby dodane przed Administratora, a nowe państwa, np. Wielka Polondia tworzyłaby swoją armię od nowa, z tym, że już w nowym systemie.

Takie moje małe przemyślenia ;P
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Einar on Styczeń 05, 2010, 22:03:34 pm
Moim zdaniem tym czynnikiem jest zdrowy rozsądek. Pewnie, że można tworzyć armię w nieskończoność, ale co to da? Ani takie liczby fajnie nie wyglądają, bo to nienaturalnie wygląda, ani żadnych korzyści nie dają. Pomyślmy poważnie, kto będzie się liczył z państwem, które posiada nadnaturalną liczbę żołnierzy, bomby które wybuchają zanim wróg zdąży pomyśleć o wojnie i inne głupoty. Jeśli takie państwo rozpocznie konflikt, kto podejmie rękawice? Kto będzie chciał toczyć walki z taką nacją?
Rozsądniej jest stworzyć mniejsze siły, ale pokazać, że to nie są liczby. W moim przekonaniu v-armia potężna to armia zorganizowana, taka która nie polega na tym, że "mam 10000 czołgów i jestem niepokonany". Dobra armia to armia dopracowana do najmniejszego szczegółu, gdzie wszystko wygląda realistycznie. Armia, w której nie ma podziału na same dywizje czy pułki, ale zorganizowana od plutonu do całego korpusu. Armia, gdzie nie ma karabinu maszynowego, a jest podany model tego karabinu.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 06, 2010, 08:13:12 am
Armia to bardzo zabawny element kultury i w sumie nic ponad. Ale to i tak bardzo dużo :)
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 07, 2010, 10:07:59 am
Zgadza się - zdrowy rozsądek powinien o wszystkim decydować. Jednocześnie - miło, że przedstawiciel zupełnie nowej u nas Nordii zachowuje się od początku w sposób rozsądny i z poszanowaniem zasad mikroświatowego savoir-vivre. Jeżeli zaś chodzi o sam zdrowy rozsądek - sądzę, że możemy wszyscy sobie nawzajem zaufać i armie mogą funkcjonować na zasadzie gentlemen's agreement. Inaczej funkcjonowało UKZT - dlatego prawie nikt nie chciał się z nimi zadawać.

Armia to owszem - ciekawy element kultury. Na przykład w Austro-Węgrzech K. u. K. Armee jest stałym elementem tradycji.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 07, 2010, 21:34:31 pm
O to, to właśnie! Podobnie jak SAL.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Styczeń 12, 2010, 21:33:47 pm
Również Morbhan Poblachta Arm (Morwańska Armia Republikańska) od początku funkcjonuje jako uzupełnienie stylu Wolnej Republiki. Na początku była to armia partyzancka - w stylu IRA, dziś (z racji pewnych modyfikacji w stylu WRM) jest armią wzorowaną na XIX wiecznej. Nie potrzebujemy (w naszej opinii) czołgów i samolotów i nowoczesnych technologii aby dorównać armiom innych państw - gdyż siłą jest zaangażowanie - zupełnie tak, jak pisze p. Einar z Nordii.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 12, 2010, 23:23:15 pm
A w realnych państwach jest tak, jak mówicie? Nie... A mikronacje to symulacje wirtualnych państw...
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Styczeń 13, 2010, 10:37:44 am
Chyba chodziło Panu o "symulacje realnych państw" i tu też nie do końca bym się z tym zgodził. Mkronacje nie dążą do tego by być najbardziej realistyczne, ale żeby realizować pewien klimat. Gdybyśmy byli jak najdokładniejszą symulacją realnych państw nikt by z taką osobą jak Pan nie dyskutował ;-)
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Malik-al-Mulk on Styczeń 13, 2010, 12:34:06 pm
Ja osobiście jestem za stworzeniem jakiegoś systemu walki/wojen co by ubarwić i stale rozwijać nasz v-świat. Rozumiem że chodzi nam o klimat, rozumiem że miernikiem naszej siły jest zaangażowanie.

Ale to jak mecze piłki nożnej... może je również rozgrywajmy za pomocą zaangażowania (ale bez sima)?
Co ciekawe je też za pomocą zaangażowania rozgrywamy... za pomocą zaangażowania trenera kadry, logującego się do x11. A ilu ludzi by chciało sie sprawdzić w dowodzeniu armią ku chwale jego wirtualnej ojczyzny?
O ile ciekawsze dla nas samych a tym bardziej dla nowych przybyszów byłby v-świat gdyby takie coś istniało?

Niejednokrotnie spotykam sie z ludźmi którzy wchodzą na jakieś wirtualne państwo (zazwyczaj moje Al Rajn) i pytają "Ty... ale o co tu chodzi? Co tu się robi?" zaczynam mozolnie wyjaśniać... podłapują politykę, piłka nożną, sport... ale jak zapytają o to jak prowadzi się wojnę i mówie "za pomocą prasy, opisówki" to od razu jakoś tracą zapał. Wiedzą że wszystko tu się opiera na wymyślaniu co dla wielu ludzi jest takie... niewyobrażalne. Niewielu ludzi ma taką wyobraźnie jak mieszkańcy mikroświata, a ich liczba jeszcze się zmniejsza, a wielu by się z chęcia przyłączyło gdyby było tu coś dla nich... armia jest taką rzeczą.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 13, 2010, 14:21:37 pm
Wojen nie da się przeprowadzać, bo jest wiele problemów, na przykład:

a) System wielkości armii
1. Jeśli by przyjąć system wielkich armii to MA-W ma kilkumilionową armię (w oparciu o dane historyczne), a taka Samunda (nie piszę tego, aby prowokować, a jedynie dać do myślenia) za pomocą jednego posta powołuje armię i to podobno jeszcze nawet większą od CKSZ.
2. Przyjmując system obywateli MA-W - mikronejczyków to mamy kilku, może nawet kilkunastu ludzi, ale na przykład nasi sojusznicy z Surmenii mają mniej. To by dawało niektórym przewagę pełną

b) Jak miała by wyglądać walka
1. System skryptowy oparty na stronie internetowej i który opiera się na podpunkcie A, punkcie 1?
Musiał by być bardzo rozbudowany, bo czasem głupie położenie słońca na nieboskłonie potrafi przeważyć szalę zwycięstwa, a to są setki, jak nie tysiące założeń i zmiennych. Dlatego twierdzę, że maszyna nie rozegra walki sama, potrzebny jest człowiek, który dokładnie zanalizuje wszystko i opisze, a który byłby całkowicie bezstronny.
2. System inny opierający się na podpunkcie A, punkcie 2?
Nawet nie wiem jak mógłby wyglądać, bo ciężko jest cokolwiek powiedzieć o tym systemie.

Problemy można mnożyć w nieskończoność. Dużo nad tym myślałem, tak jak nad giełdą międzynarodową, czy bankami międzynarodowymi i wymianami walut.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Malik-al-Mulk on Styczeń 13, 2010, 14:42:14 pm
Wojen nie da się przeprowadzać, bo jest wiele problemów, na przykład:

a) System wielkości armii
1. Jeśli by przyjąć system wielkich armii to MA-W ma kilkumilionową armię (w oparciu o dane historyczne), a taka Samunda (nie piszę tego, aby prowokować, a jedynie dać do myślenia) za pomocą jednego posta powołuje armię i to podobno jeszcze nawet większą od CKSZ.
2. Przyjmując system obywateli MA-W - mikronejczyków to mamy kilku, może nawet kilkunastu ludzi, ale na przykład nasi sojusznicy z Surmenii mają mniej. To by dawało niektórym przewagę pełną

b) Jak miała by wyglądać walka
1. System skryptowy oparty na stronie internetowej i który opiera się na podpunkcie A, punkcie 1?
Musiał by być bardzo rozbudowany, bo czasem głupie położenie słońca na nieboskłonie potrafi przeważyć szalę zwycięstwa, a to są setki, jak nie tysiące założeń i zmiennych. Dlatego twierdzę, że maszyna nie rozegra walki sama, potrzebny jest człowiek, który dokładnie zanalizuje wszystko i opisze, a który byłby całkowicie bezstronny.
2. System inny opierający się na podpunkcie A, punkcie 2?
Nawet nie wiem jak mógłby wyglądać, bo ciężko jest cokolwiek powiedzieć o tym systemie.

Problemy można mnożyć w nieskończoność. Dużo nad tym myślałem, tak jak nad giełdą międzynarodową, czy bankami międzynarodowymi i wymianami walut.

Nie chce teraz wymieniać możliwości rozwiązania tych problemów które Ekscelencja wymienił, ale zapewniam że da sie je wyeliminować a po drugie po prostu WE wyolbrzymia skalę tych problemów. Bo to samo można by powiedziec o x11, przecież nie ujęto tam wszystkich czynników wpływających na mecz a jednak grać się da i nikt się nie kłóci. Wystarczyłoby stworzyć system sprawiedliwy dla wszystkich.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 13, 2010, 14:57:32 pm
Nie chce teraz wymieniać możliwości rozwiązania tych problemów które Ekscelencja wymienił, ale zapewniam że da sie je wyeliminować a po drugie po prostu WE wyolbrzymia skalę tych problemów. Bo to samo można by powiedziec o x11, przecież nie ujęto tam wszystkich czynników wpływających na mecz a jednak grać się da i nikt się nie kłóci. Wystarczyłoby stworzyć system sprawiedliwy dla wszystkich.
A co z podbitymi? Jeśli nie wyrażą zgody nie ma bata, nie da się podbić państwa.

I właśnie sprawiedliwość leży u podstaw, ten system jeśli nie będzie rozbudowany i wyczerpujący temat to co rusz będą kłótnie, a sam system będzie na każdym kroku podważany głównie przez przegranych.

//edit: Dużym nadużyciem jest porównywanie x11 do systemu wojennego mikroświata.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Malik-al-Mulk on Styczeń 13, 2010, 15:05:16 pm
Proszę mi udowodnić to nadużycie... bo ja widziałem takie symulatory jak choćby jakies ogame czy vendetta... tam nikt się nie kłóci.

Co do podbitych. Przed wojną można powołać grupę arbitrów w postaci OPM czy UM (jeśli dotyczy to państw którychś z organziacji) bądź jakichś obiektywnych ludzi czuwających nad przebiegiem wojny. Warunki kapitulacji ustalono by przed wojną oraz konsekwencje przegranej. Tj. przed wojną negocjujemy ziemie które oddamy w razie przegranej, pieniądze, jakieś dobra czy co nam na myśl przyjdzie aby było mniej wiecej równej wartości po obu stronach. ustalamy jaki procent wojsk odchodzi w razie przegranej a jaki w razie wygranej i takie różne. Potem arbitrowie dbają o wykonanie tych założeń.

Wymagane byłoby międzynarodowe porozumienie.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 13, 2010, 15:17:54 pm
Proszę mi udowodnić to nadużycie... bo ja widziałem takie symulatory jak choćby jakies ogame czy vendetta... tam nikt się nie kłóci.
To są gry w których gracze nie mają wyboru. Są administratorzy i gracze, oraz prosta zasada. Wygrywa silniejszy, tu w mikronacjach nie do pomyślenia
Pomimo, że uważam mikronacje za grę to jednak system ich działania wykracza poza ogólnie przyjęte ramy "gier" dlatego porównywanie mikronacji do x11, Venddetty, czy oGame to nadużycie.

Co do podbitych. Przed wojną można powołać grupę arbitrów w postaci OPM czy UM (jeśli dotyczy to państw którychś z organziacji) bądź jakichś obiektywnych ludzi czuwających nad przebiegiem wojny.
No i co z tego? Państwo powie, nie zgadzamy się! Nie oddamy i po sprawie. Potem długie kłótnie i przepychanki, by ostatecznie poddać się, albo takie podziały na państwa popierające zwyciężonego i państwa popierające przegranego. Kreować się będą sytuacje jak spór ze Scholandią i Gnomią.

Warunki kapitulacji ustalono by przed wojną oraz konsekwencje przegranej. Tj. przed wojną negocjujemy ziemie które oddamy w razie przegranej, pieniądze, jakieś dobra czy co nam na myśl przyjdzie aby było mniej wiecej równej wartości po obu stronach. ustalamy jaki procent wojsk odchodzi w razie przegranej a jaki w razie wygranej i takie różne. Potem arbitrowie dbają o wykonanie tych założeń.
To po co wojna, jeśli mają być negocjacje? Gdzie tu realizm i system?

Wymagane byłoby międzynarodowe porozumienie.
Nierealne na większą skalę. Przykład mapa mikronacji.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Malik-al-Mulk on Styczeń 13, 2010, 16:00:58 pm
realne jeśli będzie zorganizowane w strukturach Organizacji międzynarodowych i zorganizowane wspólnym wysiłkiem.

Po to ten pakt by nikt nie mógł powiedzieć że się nie zgadza. Arbitraż by sam zabierał tereny i tak dalej... ale może to tylko marzenia.

Co do gier.. chodziło mi raczej nie o tworzenie całego systemy a raczej symulatora jednej bitwy. A wojna składala by się z wielu takich bitew. Więc arbitrowie wporwadzają dane i wychodzi wynik.

No ale może to marzenia i sam pomysł nie jest idealny... niemniej jednak uważam że warto wprowadzić wojny do naszego mikroświata nawet jeśli taka wojna by zdarzala się raz na dwa lata (do tego częste manewry)
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 13, 2010, 16:04:13 pm
No ale może to marzenia i sam pomysł nie jest idealny... niemniej jednak uważam że warto wprowadzić wojny do naszego mikroświata nawet jeśli taka wojna by zdarzala się raz na dwa lata (do tego częste manewry)
Także jestem gorącym zwolennikiem, jednakże więcej jest pytań niż odpowiedzi, a wszystko wskazuje, że jeszcze nie narodziła się idea, która chociaż w części spełniła  by możliwości wojen mikroświata.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Styczeń 13, 2010, 17:36:11 pm
Ja tam jestem nadal za porządnym RecWarem na podstawie konwencji z Annunii lub tej wersji... chattyckiej, tak? Staram się nie przekręcić, z góry przepraszam jak coś pomylę...
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 13, 2010, 21:55:04 pm
Ja osobiście jestem za stworzeniem jakiegoś systemu walki/wojen co by ubarwić i stale rozwijać nasz v-świat. Rozumiem że chodzi nam o klimat, rozumiem że miernikiem naszej siły jest zaangażowanie.

Ale to jak mecze piłki nożnej... może je również rozgrywajmy za pomocą zaangażowania (ale bez sima)?
Co ciekawe je też za pomocą zaangażowania rozgrywamy... za pomocą zaangażowania trenera kadry, logującego się do x11. A ilu ludzi by chciało sie sprawdzić w dowodzeniu armią ku chwale jego wirtualnej ojczyzny?
O ile ciekawsze dla nas samych a tym bardziej dla nowych przybyszów byłby v-świat gdyby takie coś istniało?

Niejednokrotnie spotykam sie z ludźmi którzy wchodzą na jakieś wirtualne państwo (zazwyczaj moje Al Rajn) i pytają "Ty... ale o co tu chodzi? Co tu się robi?" zaczynam mozolnie wyjaśniać... podłapują politykę, piłka nożną, sport... ale jak zapytają o to jak prowadzi się wojnę i mówie "za pomocą prasy, opisówki" to od razu jakoś tracą zapał. Wiedzą że wszystko tu się opiera na wymyślaniu co dla wielu ludzi jest takie... niewyobrażalne. Niewielu ludzi ma taką wyobraźnie jak mieszkańcy mikroświata, a ich liczba jeszcze się zmniejsza, a wielu by się z chęcia przyłączyło gdyby było tu coś dla nich... armia jest taką rzeczą.

Cieszę się, że wreszcie ktoś mnie zrozumiał :)

Wojen nie da się przeprowadzać, bo jest wiele problemów, na przykład:

a) System wielkości armii
1. Jeśli by przyjąć system wielkich armii to MA-W ma kilkumilionową armię (w oparciu o dane historyczne), a taka Samunda (nie piszę tego, aby prowokować, a jedynie dać do myślenia) za pomocą jednego posta powołuje armię i to podobno jeszcze nawet większą od CKSZ.
2. Przyjmując system obywateli MA-W - mikronejczyków to mamy kilku, może nawet kilkunastu ludzi, ale na przykład nasi sojusznicy z Surmenii mają mniej. To by dawało niektórym przewagę pełną

b) Jak miała by wyglądać walka
1. System skryptowy oparty na stronie internetowej i który opiera się na podpunkcie A, punkcie 1?
Musiał by być bardzo rozbudowany, bo czasem głupie położenie słońca na nieboskłonie potrafi przeważyć szalę zwycięstwa, a to są setki, jak nie tysiące założeń i zmiennych. Dlatego twierdzę, że maszyna nie rozegra walki sama, potrzebny jest człowiek, który dokładnie zanalizuje wszystko i opisze, a który byłby całkowicie bezstronny.
2. System inny opierający się na podpunkcie A, punkcie 2?
Nawet nie wiem jak mógłby wyglądać, bo ciężko jest cokolwiek powiedzieć o tym systemie.

Problemy można mnożyć w nieskończoność. Dużo nad tym myślałem, tak jak nad giełdą międzynarodową, czy bankami międzynarodowymi i wymianami walut.

Jak to nie da się? Są przecież darmowe systemu typu Varhellu, czy Tribial Wars (czy jakoś tak). Można to przystosować do realiów mikroświatowych. Trzeba tylko zedytować odpowiednio skrypt.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Malik-al-Mulk on Styczeń 13, 2010, 21:57:39 pm
jeśli chodzi o wojnę w stylu rozbudowana gra planszowa to tak... "chattyckiej"
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 13, 2010, 22:50:47 pm
Otto, po pierwsze - nie byłoby to kilka milionów żołnierzy. Po drugie - nie zapominaj, że mamy powszechną służbę wojskową.

"Cieszę się, że wreszcie ktoś mnie zrozumiał"

Chodzi o tę rezygnację? Sądzę, że i tak lepiej, jeżeli ludzie mają wyobraźnię niż jeżeli korzystają z przynudnawych systemów i wszystko jest takie jednolite, jednakowe...

Jeżeli - załóżmy - Austro-Węgry prowadzą wojnę z Wielką Polondią i - załóżmy - my wygrywamy. Jestem przekonany, że Wielka Polondia nie zechce oddać swoich terytoriów.

Sądzę, że wojny winny być prowadzone na zasadzie ustaleń dwóch stron - jeżeli już się nie znosimy, to przynajmniej dogadajmy się, jak to załatwimy. Wtedy jest większa szansa na powodzenie ewentualnych zmian terytorialnych niż w przypadku ogólnoświatowego systemu.

Poza tym, ogólnoświatowy system stwarza zagrożenie ze strony małych, upierdliwych państewek (nie mówię tu o wszystkich nowych państwach, ale takie się przecież zdarzają), którym da się do ręki jakąś tam drobną zabawkę i będą chcieli ją wykorzystać.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 14, 2010, 10:10:10 am
Dostaną kopa od większych.. i się skończy..
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 14, 2010, 14:59:59 pm
Dostaną kopa od większych.. i się skończy..
Nie zgodzę się, będzie wprost odwrotnie. One nie myślą racjonalnie, dlatego śmiem twierdzić, że zadziała wprost odwrotnie i proporcjonalnie do klęski
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 14, 2010, 17:15:07 pm
Dostaną kopa od większych.. i się skończy..
Nie zgodzę się, będzie wprost odwrotnie. One nie myślą racjonalnie, dlatego śmiem twierdzić, że zadziała wprost odwrotnie i proporcjonalnie do klęski

Myslisz, że reszta v-świata będzie bierna i nie przyłączy się do konfliktu?
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 14, 2010, 17:55:56 pm
Myslisz, że reszta v-świata będzie bierna i nie przyłączy się do konfliktu?
No i co z tego, że się przyłączy, bo przyłączy :). Od początku po wypowiedzi Monarchy piję do:
Quote
małych, upierdliwych państewek
One, a dokładnie ich możnowładcy często nie myślą racjonalnie, przez co zdarzają się sytuacje przedstawione przeze mnie w mym poście 3 od końca.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 14, 2010, 23:03:33 pm
Chodzi o tę rezygnację? Sądzę, że i tak lepiej, jeżeli ludzie mają wyobraźnię niż jeżeli korzystają z przynudnawych systemów i wszystko jest takie jednolite, jednakowe...

Systemy te wcale nie są przynudnawe.

Jeżeli - załóżmy - Austro-Węgry prowadzą wojnę z Wielką Polondią i - załóżmy - my wygrywamy. Jestem przekonany, że Wielka Polondia nie zechce oddać swoich terytoriów.

To byłoby ciekawe, ponieważ można to rozwinąć. Austro-Węgry podbijają, na przykład Wielką Polondię. Na stronie Austro-Węgier pojawia się news, informacja o aneksji WP, oczywiście wszystko zgodnie z systemem. Odpowiednia organizacja poprawia mapę, uwzględniając podbite rejony. Na pewno odbiłoby się to na reputacji Austro-Węgier, inne mikronacje mogłyby poczuć się zagrożone. Lecz co z tego, że, np. WP się z tym nie zgodzi, skoro reszta świata przyjmie wersję tej organizacji? W takim przypadku WP powinna dążyć, np. do stworzenia oddziałów partyzanckich lub próby dojścia do porozumienia i stworzenia rządu marionetkowego na przykład.

Uważam, że państwa najpierw powinny podpisać z organizacją odpowiednie umowy dyplomatyczne, że zgadzają się z założeniami, tzn. że jeżeli przegrają wojnę, to ustąpią.

Sądzę, że wojny winny być prowadzone na zasadzie ustaleń dwóch stron - jeżeli już się nie znosimy, to przynajmniej dogadajmy się, jak to załatwimy. Wtedy jest większa szansa na powodzenie ewentualnych zmian terytorialnych niż w przypadku ogólnoświatowego systemu.

To jest nuuudne. Jeżeli chcecie nadal kontynuować to, to nie dziwcie się, że pasjonaci wojsk odchodzą... Nie interesuje ich taka forma. Co z tego, że Państwo wolą to tak, jak jest? Nie patrzmy pod siebie, lecz również pod innych ludzi. Powinniśmy potrafić się sprzedać, musimy nadążać za rozwojem Internetu i trzymać mu kroku, jeżeli chcemy dalszego rozwoju mikronacji.



Uważam, że świetnym przykładem są mecze futbolowe. Po co używać takiego systemu jak Xpert Eleven (czy jakoś tak), nie lepiej ustalić z góry wynik? Czy to nie jest paradoks?
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 14, 2010, 23:36:06 pm
"Systemy te wcale nie są przynudnawe."

Ależ są. Zdecydowanie lepiej dzieje się w państwie, które pozwala się realizować w przeróżnych kategoriach, także pozasystemowych, niż w takim, gdzie podaje się ludziom wszystko na tacy i w efekcie sprowadza się to do takich samych, rutynowych czynności, które z samego założenia SĄ przynudnawe.

Załóżmy hipotetyczną sytuację - w państwach X i Y mieszka, załóżmy, po 50 osób regularnie odwiedzających swoją ojczyznę, lubiących tamtejszy klimat i gotowych do jakiejkolwiek aktywności. W państwie X wszystko jest zinformatyzowane (i na to się stawia), więc osoby odwiedzające państwo właściwie wypełniają obowiązek żywienia, wykonają jakąś tam sztuczną, "klikaną" pracę i być może napiszą coś na forum, ewentualnie udzielają się w polityce. W państw Y informatyzacja nie poszła tak daleko, by "zmechanizować" wykonywanie różnych czynności. Ludzie korzystają ze swojej wyobraźni, tworzą jakieś strony, powstają galerie, wystawy i muzea, wymieniają swoje poglądy, tworzą sobie nawet wyimaginowane przedsiębiorstwa, bawią się w wojsko z wyobraźnią. Sądzę, że widać różnicę między takimi państwami. Państwa takie jak X najczęściej zajmują się polityką, czy gospodarką, a wyobraźnia często zwyczajnie leży. Zbyt duże (ale zbyt małe też nie może być) zinformatyzowanie całego kraju może często prowadzić do wyjałowienia jego charakteru.

"Uważam, że państwa najpierw powinny podpisać z organizacją odpowiednie umowy dyplomatyczne, że zgadzają się z założeniami, tzn. że jeżeli przegrają wojnę, to ustąpią. "

Ale nawet jeżeli tak będzie, to KTO zabroni państwu po prostu zbojkotować takie a takie rozstrzygnięcie?

"To jest nuuudne. Jeżeli chcecie nadal kontynuować to, to nie dziwcie się, że pasjonaci wojsk odchodzą... Nie interesuje ich taka forma. Co z tego, że Państwo wolą to tak, jak jest? Nie patrzmy pod siebie, lecz również pod innych ludzi. Powinniśmy potrafić się sprzedać, musimy nadążać za rozwojem Internetu i trzymać mu kroku, jeżeli chcemy dalszego rozwoju mikronacji."

Zdaje się, że Ekscelencja ma predyspozycje (albo raczej wydaje mu się, że ma) do roli wielkiego znawcy ludzkich dusz i umysłów. Zapewniam, że austro-węgierski korpus oficerski nie opuszcza nas, a na pewno nie z powodu naszego podejścia. Armia, przynajmniej nasza, to element kultury i tradycji (a przy okazji często dobry zarobek), a nie kanonenfutter bez charakteru, nudne, sztampowe i usystemowione. Podobnie ciekawe siły zbrojne (bez systemów) ma Surmenia, Wandystan, Morvan czy Samunda. I na litość Boską, niech się Ekscelencja zapyta tamtejszych wojskowych, posiadających wyobraźnię, czy w ogóle w ich siłach zbrojnych taki system coś zmieni, zanim zacznie Ekscelencja wygłaszać swoje nie podparte niczym opinie. Mam wrażenie, że ma Ekscelencja problem z tożsamością swojej ojczyzny i stara się nam znów wmówić, że wszyscy musimy się sprzedać. Austro-Węgry "sprzedają się" całkiem nieźle w określonej grupie ludzi, podobnie i inne państwa, które sobie nieźle radzą. Jeżeli nadążanie za rozwojem Internetu oznacza przyjęcie wszystkich jak leci, a także wizji mikronacji prezentowanej przez Waszą Ekscelencję, to ja osobiście wolę podziękować, nie wiem jak moja ojczyzna. Niechże Ekscelencja wreszcie zrozumie, że masowość jest zjawiskiem w mikronacjach paskudnym i niepotrzebnym, niszczącym ich tożsamość.

A "nuuudne" to są państwa, które nie mają żadnego swojego charakteru ani specyficznej atmosfery, a chcą być po prostu państwami. Na szczęście nie można obecnie być "po prostu państwem". Kolejny raz żałuję Wielkiej Polondii, że zamierza ją Ekscelencja rozwijać kompletnie bez żadnej wyrazistej tożsamości, gdzie wszystko jest takie... "zwyczajne" i opiera się głównie na polityce, która ludziom się powoli przejada. Im więcej postów Ekscelencji czytam, tym lepiej życzę ojczyźnie Ekscelencji, a zarazem tym bardziej jej współczuję...

Mecze futbolowe to jest coś innego. W nich funkcjonuje zwykle jeden trener, a od wyników spotkań nie zależą losy państw.

Prawda jest taka, że moim zdaniem (powtarzam się, wiem), nawet nie próbuje Ekscelencja zrozumieć pewnych subtelnych i delikatnych niuansów rządzących naszym światem, a wręcz je odrzuca. Kompletnie nie rozumie Ekscelencja, co to jest państwo niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju, innowacyjne i dlaczego właśnie takie państwa mają większe szanse na sukces. Mam wrażenie, że Ekscelencja, gdyby mógł, byłby takim masowym producentem mikronacji na zasadzie: strona, podstawowy ustrój, polityka. I znowu, strona, podstawowy ustrój i polityka... I znów...

Sugeruję krótki kurs z historii mikronacji, a może Ekscelencja zrozumie, dlaczego znacznie lepszym tworem było np. niewielkie Państwo Świetlików niż nijakie państwa, które upadły w tak zwyczajny sposób, jak zwyczajny był ich żywot...
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Einar on Styczeń 15, 2010, 13:28:57 pm
Osobiście jestem zdumiony stwierdzeniem Ekscelencji Daliszewskiego. Nie spotkałem się ze zjawiskiem zniechęcania się do mikronacji w przypadku pasjonatów wojskowości. Wręcz przeciwnie, obywatele bardziej się angażują w tworzenie tej armii (czasem aż za bardzo), bo to nie są czyste cyferki, a jej wizerunek, organizacja czy też rozmieszczenie oddziałów. Mało tego, byłem osobiście świadkiem wydarzeń, gdzie właśnie takie wojsko mieszało się w politykę doprowadzając (w moim mniemaniu) do przewrotu (bezkrwawego co prawda) faszystowskiego, co spowodowało moją emigrację i skłoniło mnie do szybszego niż przypuszczałem wprowadzenia w życie planu utworzenia Nordii (na co akurat nie narzekam).
Wojsko dostarcza wiele atrakcji, nie zawsze pożądanych i nie potrzeba do tego żadnych systemów.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 15, 2010, 13:41:25 pm
Wystarczy spojrzeć, jak wielką role odgrywa wojsko w RONie, żeby stwierdzić - takie wojsko nie jest nudne i odstraszające.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Einar on Styczeń 15, 2010, 13:47:16 pm
Tam wojsko nie jest nie tylko nudne, ale jest siłą rządzącą, bez jego poparcia nic nie można zdziałać... pisałem to bez podawania nazw, ale skoro już Ekscelencja tej nazwy użył  ;) Tylko, że akurat RON jest przykładem przerostu znaczenia armii nad państwowością moim zdaniem.
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 15, 2010, 13:49:01 pm
Tam wojsko nie jest nie tylko nudne, ale jest siłą rządzącą, bez jego poparcia nic nie można zdziałać... pisałem to bez podawania nazw, ale skoro już Ekscelencja tej nazwy użył  ;) Tylko, że akurat RON jest przykładem przerostu znaczenia armii nad państwowością moim zdaniem.

To już temat na inna dyskusję ;) Niemniej jednak, dobrym przykładem kraj ten jest. Jak i kilka innych, które już wymieniono ;)
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 15, 2010, 13:51:58 pm
Wojsko dostarcza wiele atrakcji, nie zawsze pożądanych i nie potrzeba do tego żadnych systemów.
Oczywiście to jest doskonały sposób zabawy, jednakże proszę uwierzyć, że armia w pewnym momencie na prawdę nie ma co do roboty ;). Bo ileż razy można robić manewry, czy reorganizować oddziały?
Tu problem ma MA-W bo u nas wojskowość jest rodem z historycznych A-W, czyli olbrzymia część jest już opisana i gotowa.

Co do istnienia armii, na dzień dzisiejszy w sposób międzynarodowy, namacalny armia nie ma sensu istnienia, a w poszczególnych mikronacjach istnienie armii jest zależne od możliwości, które zostały jej dane, oraz od reklamy samej armii.

No i oczywiście problem z przerostem masy nad formą, czyli armii nad państwem. Junty wojskowe nie mają sensu, przykład bodaj z Neverweldu, który się podzielił i istnieje tam jakaś Junta (przepraszam za ogólniki, acz nie znam szczegółów)
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Einar on Styczeń 15, 2010, 13:59:43 pm
A czy po wprowadzeniu systemu tak nie będzie? W końcu ile razy można toczyć symulowane walki i ćwiczenia?  :)
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 15, 2010, 14:28:39 pm
A czy po wprowadzeniu systemu tak nie będzie? W końcu ile razy można toczyć symulowane walki i ćwiczenia?  :)
Zatem dlaczego w realnym świecie było tyle wojen? Jest zasada: "Daj dziecku zabawkę", nigdy nie będzie tak, że nastąpi permamentny. A nawet jeśli, to istnienie takiego systemu pozwoli na rozwój sojuszy. Ba! Nawet można robić ataki zewnętrzne, państw spoza świata mikronacyjnej mapy nam znanej ;).
I na zakończenie ten system nie będzie mógł być wiecznie taki sam, ponieważ należy go rozbudowywać zawsze. (bo wątpię, że pierwszy będzie tak dobry, że będzie ostatecznym)
Title: Odp: Armie nowych państw
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 15, 2010, 15:00:32 pm
Moim zdaniem to nie od systemów zależy nasza aktywność. Gdyby tak było, większość państw nie miałoby racji bytu. Jeżeli jakieś państwo miało nudną armię bez systemu, to sam system mu w tym nie pomoże.

Jeżeli zaś chodzi o C. i K. Armię - naturalnie, funkcjonujemy w pewnych ramach organizacyjnych, ale te założenia jeszcze pozostawiają mnóstwo miejsca do wykorzystania ;-).

A swoją drogą, nie wiedziałem, że w RON tak to wygląda - a jest to zdecydowanie interesujące.