Forum Mikronacje

Kategoria ogólna => Polityka => Topic started by: Talerz on Marzec 07, 2008, 15:51:32 pm

Title: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 07, 2008, 15:51:32 pm
Czy w v-świecie toczą się się wojny? A jeśli tak to na jakich zasadach? Czy to turnieje w jakiś grach, czy to może zapamiania forum wroga? Bardzo jestem ciekaw tej kwesti :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Marzec 07, 2008, 16:12:30 pm
Z tego co słyszałem to różnie to bywa, czasem zaspamianie, ale z reguły cały konflikt toczony jest przeciw opuszczonym państwom. Państwo nagle ginie, zostają po nim pozostałości, a zwycięzca przejmuje kilku pozostałych obywateli i teren na mapie v-świata.
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 07, 2008, 16:14:59 pm
Hmmm... A jakie konfilkty się ostatnio odbywały?
Title: Odp: Wojny
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Marzec 07, 2008, 16:22:47 pm
Chyba ten konflikt, na ziemiach gdzie zamierza Pan umieścić swoje miasto (tak wyczytałem z Micropedii). Republika Słomagromu odpaliła bombę atomową, więc została zaatakowana (chyba sie nie mylę)

Jeszcze słyszałem o tym, że Słomagrom został wchłonięty przez Monderię. To bardzo zawiłe, sam tego nie rozumiem :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Marzec 07, 2008, 16:22:58 pm
UKZT korzysta z systemu walk Medivala ;)
EU
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 07, 2008, 16:27:11 pm
Co to za system ten Medival? Ta gra może? ;D
Title: Odp: Wojny
Post by: marcin.pospiech on Marzec 07, 2008, 16:31:12 pm
UKZT korzysta z systemu walk Medivala ;)
EU

Może Pan powiedzieć o tym pare słów?
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Marzec 07, 2008, 16:49:31 pm
korzystamy z dwoch gier umawiamy sie np ze walczymy o akke z przeciwnikiem i ten kto wygra zabiera akke i tak do pokonania przeciwnika na calej ziemi ;)
np ja odbije od was wszystkie miasta w kraju to poddajecie sie i zyjecie pod naszym panowanie my przegrywamy my sie poddajemy
realistycznie moze to i nie wyglada ale lepsze to niz wysylam x milionow jednostek tu i tu no i nie bedzie takich sytuacji a my wygralismy bo was jednak zaskoczylismy  ;P
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 07, 2008, 17:50:40 pm
A w Warhammera 40.000: Dawn of War gracie?
Title: Odp: Wojny
Post by: Ludwik Bourbon on Marzec 07, 2008, 17:59:26 pm
Pierwsze słysze, aby w UKZT odbywały się jakieś wojny :o
Title: Odp: Wojny
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Marzec 07, 2008, 18:00:29 pm
Nie tylko Ty stryju jesteś zaskoczony :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Marzec 07, 2008, 18:37:50 pm
nie odbywaja sie tylko podalem przyklad jak wojna bedzie sie odbywac a zreszta napisalem ze mamy system wojenny i tyle ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 07, 2008, 18:46:49 pm
W sumie wojna polegajaca na zaspamieniu wroga to jest coś dla nas (czyt. Winków) ;D
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Marzec 07, 2008, 18:48:42 pm
wojny mozna roznie prowadzic ale ukzt bedzie sie tego trzymac podczas wojny
Title: Odp: Wojny
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Marzec 07, 2008, 18:50:36 pm
W sumie wojna polegajaca na zaspamieniu wroga to jest coś dla nas (czyt. Winków) ;D

Swego czasu w miesiąc wskoczyłem na 1 miejsce posterów na działającym od pół roku forum. I to nie dlatego, że pierwsza osoba była nieaktywna ;)

1000 postów przy skrupulatnej moderacji działów to było coś...
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 07, 2008, 18:55:41 pm
Na WinkTown czasem pojawia się 500 postów dziennie :)
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 07, 2008, 19:07:23 pm
wojny toczyły sie rownież np w Dreamlandzie, w zeszłym roku mielismy wandejski czerwiec...
z tego co wiem, to w dreamlandzie było to na zasadzie gry turowej. coś podobnego do projektu systemu militarnego zamieszczonego na stronie arakhopolis.
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 07, 2008, 19:10:28 pm
A więc pora odwiedzić Twoje państwo i poczytać o tym :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Anastazja Schafa on Marzec 07, 2008, 21:02:30 pm
nie odbywaja sie tylko podalem przyklad jak wojna bedzie sie odbywac a zreszta napisalem ze mamy system wojenny i tyle ;)

Eh, a już miałam podziwiać wasza propagandę...
Title: Odp: Wojny
Post by: Zenek Łod Benka on Marzec 07, 2008, 21:47:08 pm
VRP - WR - wojna wywiadów, na spam i utarczki słowne - łagodnie mówiąc. Czyli dzicz xD
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Marzec 07, 2008, 22:57:53 pm
Często myślałem o systemie walk międzypaństwowych.

Potrzeba do tego państw dość luźnie nastawionych do kwestii np. mapy itp. Można by ustalić, że siłę danej armii ustalać na podstawie ilości żołnierzy w danym państwie (realnych, np. 1 realny - dywizja w grze), z tym, że potrzebny byłyby wzór odnoszący liczbę żołnierzy do liczby mieszkańców (żeby zachować wyważenie między np. Sarmacją a Surmenią).

Czyli np. żeby w państwie 10 osobowym 1 dywizja = 1 żołnierz realny, a w państwie 200 osobowym - 5 żołnierzy=1dyw., dajmy na to. Żeby nie było, że te większe zaraz podbiją wszystko ;-)

Można by oczywiście w tym uwzględnić jakieś specjalizacje - ot np. WRM miało by armię w dużej części partyzancką... i koniecznie uwzględnić rodzaj terenu - byłaby potrzebna wspólna mapa fizyczna.
Title: Odp: Wojny
Post by: Zenek Łod Benka on Marzec 08, 2008, 10:19:15 am
Ew. system text-RPG, gdyby był dobry MG. Ale to raczej zabawa, a sytuacji zbytnio nie rozwiąże
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Marzec 08, 2008, 13:49:21 pm
Zawsze mogę zrobić ORPG graficzne - pracuję nad takim do Interlandu, tylko dla rozrywki ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 08, 2008, 19:25:51 pm
WR? nie moge tego skojarzyć....
Title: Odp: Wojny
Post by: Daniel Rawiński on Marzec 09, 2008, 08:08:35 am
WR - Wirtualna rzeczpospolita, symulacja polityki, która się oddzieliła od VRP po tym, jak wypędziliśmy Zeusa. Aktualnie nie istnieje, była próba reaktywacji, ale się nie udała. Zresztą oto ich forum : http://www.wr.mojeforum.net
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 08:15:38 am
do tego systemu potrzeba by kogoś, kto zajmowałby sie tym dosc regularnie...przesunięie wszystkich jednostek, nawet raz na tydzien to kupa pracy... wiec raczej potrzeba jakiegos systemu opartego na skryptach, albo wykorzystac prywatne serwery którejs z MMORPG...
można tez "zrobić" w RPG Makerze nową MMORPG pozwalającą na toczenie walk, ale znowu skad wziąć pod nią serwer...?
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Marzec 09, 2008, 08:43:24 am
To VRP powinna być mi wdzięczna. Dzięki temu że Winki tam sprowadziły różne popromienne choroby to WR padło :P Zresztą też mieliśmy tam konflikt mały. Powiedzieliśmy że albo będą nam płacić haracz, albo zaspamimy in forum. To było jeszcze za czasów kiedy Winki były państwem :)

Tak zauważyłem że istnieje v-terroryzm. Polega on na zaspamianiu forum wroga głupimy wypowiedziami ;]
Title: Odp: Wojny
Post by: Daniel Rawiński on Marzec 09, 2008, 12:14:36 pm
tak, teraz tą ideologią podążą największa mikronacja u nas, z tym, że zaczęli od shoutboxa. No, ale nic, zwyciężyliśmy z WR to zwyciężymy i z nimi.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Marzec 09, 2008, 14:19:10 pm
W tej sytuacji można uznać, że w Sarmacji trwa wojna domowa...
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 17:13:14 pm
domowa? VRP nie jest w Sarmacji...
@daniochas
można rozwinąc tą myśl na temat Sarmacji?
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Marzec 09, 2008, 17:30:53 pm
Nie odnosiłem się akurat do VRP :-P

Chodziło mi o to, że jeżeli spamowanie forów, bezsensowne teksty na LD i Shoutboxach itp itd są wojną, to w KS nieustannie trwa wojna domowa...
Title: Odp: Wojny
Post by: Ludwik Bourbon on Marzec 09, 2008, 17:34:03 pm
A był Pan Michał w Wandystanie? Tam to dopiero pierdoły piszą w tej Wandei Ludu :D
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 17:38:55 pm
hm...pierdoły? osobiscie bardzo lubie wandystan...
Title: Odp: Wojny
Post by: Ludwik Bourbon on Marzec 09, 2008, 17:39:58 pm
Tam to dopiero spam jest :D Wandystan nie działa, więc przykładu nie pamiętam, ale tamtejszy shoutbox woła o pomstę do nieba :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Zenek Łod Benka on Marzec 09, 2008, 17:50:03 pm
Zdaje się tylko ;]
To wrzaskpudło nie SB.
Title: Odp: Wojny
Post by: Ludwik Bourbon on Marzec 09, 2008, 19:11:06 pm
Sano nazewnictwo sugeruje, że to kpina a nie państwo :D
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 19:21:26 pm
Że przeprosze...ale znów offtop, to raz, a dwa - z takimi uwagami to prosze sie zwrócić bezposrednio do adresatów...

ontop:
myślałem nad tym systemem militarnym, i możnby na upartego skorzystać z któregoś z gotowych silników gier via www. Należałoby jedynie ograniczyć dostępność broni, żeby nie robić z tego gry. Każdy posiadałby więc jedną broń. Pozostałby system statystyk, żeby żólnierz mógł się cwiczyć, i być w czymś lepszy od zwykłego obywatela, który nie para sie wojskiem. Skonstruowałoby się również lokacje odpowiadające tym istniejącym w v-świecie.
Pozostają dwie kwestie: kontrola, aby jeden v-obywatel nie zakładał kilku kont oraz egzekwowanie skutków wojen. Głownie z tego drugiego powodu zaistnienie takiego systemu uważam niestety za mało realne :/

edit: nie mniej uważam, że tak jak i wspólny system gospodarczy, tak i system militarny, oraz opracowanie historii oraz geografii v-świata, znacznie bardziej by go ujednoliciło niż nie jedna nadmuchana organizacja...
Title: Odp: Wojny
Post by: Faron on Marzec 09, 2008, 20:01:55 pm
Pierwsze słysze, aby w UKZT odbywały się jakieś wojny :o
No właśnie...
Zresztą czy wojny są potrzebne? Czy przynajmniej w wirtualny nie moglibyśmy prowadzić swe nacje w pokojowym nastawieniu. Wojny w mikroświecie raczej nic prócz tego, że (niby) są nie dają...
Powracając do tematu. To w mikroświecie wojny i wojenki były głównie polegały one na wzajemnej obrazie i tylko czasem na obustronnym bezcelowym wybijaniu w CoD2 MP. :)
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 20:10:03 pm
potrzebne czy nie... wojny były są i będą częscią świata realnego, więc i wirtualny sie bez nich nie obejdzie moim zdaniem... kwestia tego, żeby one miały jakis sens...czyli, zeby nie były sztuką dla sztuki. A do tego potrzeba międzymikronacyjnego systemu uznawanego przez wiekszosc nacji...
Title: Odp: Wojny
Post by: Faron on Marzec 09, 2008, 20:13:57 pm
potrzebne czy nie... wojny były są i będą częscią świata realnego, więc i wirtualny sie bez nich nie obejdzie moim zdaniem... kwestia tego, żeby one miały jakis sens...czyli, zeby nie były sztuką dla sztuki. A do tego potrzeba międzymikronacyjnego systemu uznawanego przez wiekszosc nacji...
Międzymikronacyjne systemu mogą zepsuć urok każdego państwa... każdy kraj podpasowany pod jedną zasadę/ regulamin... szara, wirtualna rzeczywistość.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 20:54:50 pm
ale lepsze rozwiązywanie konfliktów w taki sposób, niż za pomocą CSa...
a miedzymikronacyjny system gospodarczy nie psułby raczej uroku...
Title: Odp: Wojny
Post by: Faron on Marzec 09, 2008, 21:01:49 pm
ale lepsze rozwiązywanie konfliktów w taki sposób, niż za pomocą CSa...
a miedzymikronacyjny system gospodarczy nie psułby raczej uroku...
Jeśli powstanie jeden wspólny SG to ja zapewne z mikronacji odejdę albo zamieszkam w nacji, która nie będzie akceptowała powszechnego systemu.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 21:17:57 pm
ponieważ?
Title: Odp: Wojny
Post by: Faron on Marzec 09, 2008, 21:22:14 pm
ponieważ?
Ponieważ nie chcę żyć w mikroświecie, który tworzy/ łączy jakiś super system gospodarczy.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 21:27:10 pm
nie sądze, zeby SG był czynnikiem działajacym in minus dla mikroświata. raczej byłby przyczynkiem do tworzenia nowych instytucji, zaciesniania więzi miedzymikronacyjnych....
Title: Odp: Wojny
Post by: Zenek Łod Benka on Marzec 09, 2008, 21:28:55 pm
Wojny fajna rzecz. Stop pacyfizmowi :P
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 21:31:41 pm
nie jestem jakims szczegolnym zwolennikiem wojen, ani tez pacyfistą, ale uwazam, ze system militarny byłby dobrym urozmaiceniem, nawet jeżeli miałby słuzyc jedynie do cwiczen armiom v-świata...
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Marzec 09, 2008, 22:23:05 pm
Nie rozumiem Cię Faronie.

Wspólny system gospodarczy wszak nie byłby obowiązkowy. A nadałby on nieco sensu polityce międzynarodowej.
Title: Odp: Wojny
Post by: Faron on Marzec 09, 2008, 22:38:37 pm
Nie rozumiem Cię Faronie.

Wspólny system gospodarczy wszak nie byłby obowiązkowy. A nadałby on nieco sensu polityce międzynarodowej.
Mikronacje zamieniłyby się w grę... :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Zenek Łod Benka on Marzec 09, 2008, 22:39:09 pm
To jak Syriusz, Cintra. Miły dodatek dla tych co chcą się "bawić"
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 09, 2008, 22:41:53 pm
kwestia tego, czy jest sie mikronacją czy grą leży bardziej w świadomości niż w systemie ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Faron on Marzec 09, 2008, 22:57:01 pm
kwestia tego, czy jest sie mikronacją czy grą leży bardziej w świadomości niż w systemie ;)
No ale o tym będą po jakimś czasie wiedzieć tylko ci, którzy mieszkają bardzo długo w mikroświecie.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Marzec 10, 2008, 07:29:07 am
nie, rownież Ci, którzy bedą uważnie czytac informacje na stronie (tzn. ze miejsce gdzies ie znajdują to nie gra ale mikronacja). Swoją drogą, po co mikronacjom mieszkańcy, którzy nie potrafią zrozumieć, ze to nie jest gra? Wiem z własnego doswiadczenia..
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Marzec 10, 2008, 08:16:13 am
Drogi Faronie, to różnie bywa. Zależy co kto szuka. Niektórzy podchodzą do mikronacji jak do gry, i Ci albo zmieniają podejście, albo znikają :-P

Mikronacja nie jest grą. To społeczeństwo, służące zabawie, ale i nauce, wymianie poglądów...

A wspólny sysgos nie sprawi żę mikronacje będą grą bardziej, niż własne, oddzielne systemy.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Kwiecień 06, 2008, 12:12:31 pm
ciekawy sposób na rozegranie wojny w Neopolis:
http://neopolis.net.pl/forum/index.php?showtopic=164
wymaga niestety duzego wkładu MG oraz poki co to wygląda na jeden wielki chaos (brak grup, oddziałów, każdy działa sam).
Title: Odp: Wojny
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Kwiecień 06, 2008, 15:06:34 pm
ciekawy sposób na rozegranie wojny w Neopolis:
http://neopolis.net.pl/forum/index.php?showtopic=164
wymaga niestety duzego wkładu MG oraz poki co to wygląda na jeden wielki chaos (brak grup, oddziałów, każdy działa sam).

Trochę niezrozumiałe zasady, ale ogólnie ok, tylko, że w walkach międzynarodowych to nie przejdzie. Potrzeba zsynchronizowania systemów gospodarczych.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Kwiecień 06, 2008, 15:52:38 pm
z tego co sie zorientowałem, to zasady są w miare czytelne, takie forumowe RPG w klimatach wojny, dość uproszczone, przez co staje się czytelniejsze. No do miedzynarodowych działań faktycznie sie nie nadaje...
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Kwiecień 06, 2008, 18:11:54 pm
Kazag, nie dałem ci linka, sory, ale mogłeś poszukać w google... System RecWar/OrBat oparty jest na "punktach", które z kolei zależą od liczby dowódców wojskowych (na recwar battleground zależą też od liczby adresów IP oprócz proxy i neostrady - żeby klony nie grały). 1 pkt ~= siła oddziału liczącego 1000 żołnierzy...

Na podstawie recwar/orbat powstał annunia convention on micronational warfare, którego nie chce mi się tłumaczyć na polski - patrz tu:
http://www.micras.org/forum/viewforum.php?f=20
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Kwiecień 06, 2008, 18:56:39 pm
tak, wiem, czytałem o tym :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Kwiecień 17, 2008, 19:46:35 pm
Hmmm... Chętny ktoś na manewry między-v-planetarne ? ;D nie no, po prostu zwykłe manewry...
Title: Odp: Wojny
Post by: Marcin Sokołowicz on Kwiecień 19, 2008, 12:11:23 pm
Heh, po prostu niech każda mikronacja ściągnie Kozaków i grajmy bitwy przez sieć.  ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 19, 2008, 14:27:05 pm
Ja miałem kiedyś pewien pomysł, nie wiem, może się spodoba...

Mam tak mniej więcej stworzoną do 50% Cywilizację 2 - Micronations. Kto pamięta Civ2, ten wie, jak zajefajna była rozgrywka - ja sam gram w to od dzieciństwa do teraz - nawet Civ IV, niby taka odjechana, z czasem ustępuje jej w grywalności.

Jedyna, najbardziej upierdliwa rzecz to tworzenie mapy wirtualnego świata w Civ2Editor - powiem wprost - stworzenie w miare realistycznej wyspy Sarmacji + Teutonia + Tropicana zajęło mi masę czasu. Podobno istnieją jakieś konwery które kreowały mapy z obrazków, ale ja się na tym nie znam...

Jak coś - gotowe są cywilizacje. W niektórych niestety, z niewiadomego dla mnie powodu, w części z nich nie wczytują się nazwy miast. Ale generalnie grać można - i to przez net - na mapach losowych. Jak będą chętni, to odkurzę sprawę, posprawdzam co działa, a co nie, chwilę popracuję, spakuję i udostępnię w necie. Nie wiem co prawda, czy Civ2 jest abandonware, ale nawet jeśli nie, to akurat nie widzę wielkiego naruszenia prawa w tej kwestii - tym bardziej, że zakupić Civ2 przez długi czas można było już tylko na bazarze, teraz pewnie nawet i to nie.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Kwiecień 19, 2008, 14:55:26 pm
chyba jestem bardziej zwolennikiem wojen turowych, w sensie, zeby nie było trzeba rozgrywac wojny na raz, tylko zeby ona trwała te kilka dni (bitew) ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 19, 2008, 15:52:45 pm
No właśnie cywilizacja świetnie się by do tego nadawała :-] wszak można ustalić, że w ciągu dnia rozgrywamy 10 tur - i potem jest czas na analizę, porozumienie się np. sojuszników, dowódców ze sztabem, czy cokolwiek innego.
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Kwiecień 19, 2008, 15:58:12 pm
a nie prosciej walczyc o kazde miasto region jednego dnia a potem przemarsz do nastepnego miasta ktory trwa kilka dni ?:) a miedzy miastami jakies drobne starcia
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 22, 2008, 13:09:44 pm
A jaki system Ty proponujesz?
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Kwiecień 22, 2008, 13:28:43 pm
chociaz od biedy kurnik najprosciej jak tylko mozna np jedna partyjka gry w karty to jedna bitwa
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 22, 2008, 14:28:52 pm
Jak dla mnie - bez sensu.
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Kwiecień 22, 2008, 14:35:39 pm
Jak dla mnie - bez sensu.
tylko dlatego ze nie trzeba sie meczyc aby stworzyc dosc podobna mape v-swiata w grze ?
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 22, 2008, 15:16:09 pm
Nie, dlatego że gra w karty nie jest dobrym sposobem toczenia wojen. Szachy prędzej, ale jakoś nie jestem przekonany.
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Kwiecień 22, 2008, 15:24:24 pm
Nie, dlatego że gra w karty nie jest dobrym sposobem toczenia wojen. Szachy prędzej, ale jakoś nie jestem przekonany.
szachy karty nawet warcaby beda lepsze   ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Ludwik Bourbon on Kwiecień 22, 2008, 15:24:54 pm
Ja uważam, że dyskusje o systemie wojennym są bardzo bez sensu, gdyż nigdy nie uda nam się w miarę realistycznego systemu wymyślić. Popatrzmy na kurnik, nie wiem co gra towarzyska dajmy na to warcaby mają z wojną wspólnego, inne gry też, zwłaszcza w grach karcianych, gdzie duże (za duże) znaczenie ma czynnik losowy. A gry komputerowe, które wg mnie byłyby najlepszym wyjściem jeśli już, ale i tak nie do końca dobrym i przede wszystkim niebezpiecznym. Strategie komputerowe mają to do siebie, że jedni umieją w nie grać, a inni nie, i wyobraźmy sobie kolesia, który od 10 lat napiernicza w takie gry i wymyśli sobie, że podbije cały v-świat ;D
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 22, 2008, 16:04:11 pm
No i nadal nie widać zrozumienia tej idei.
Title: Odp: Wojny
Post by: Ludwik Bourbon on Kwiecień 22, 2008, 16:05:40 pm
No ja nadal nie widzę argumentów, aby wojny robić
Peace and love :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Willi Farmer on Kwiecień 22, 2008, 16:09:33 pm
idea jest prosta aby dac po pysku drugiemu :P
a tak na marginesie uwielbiam strategie :P
Title: Odp: Wojny
Post by: Ludwik Bourbon on Kwiecień 22, 2008, 18:23:21 pm
idea jest prosta aby dac po pysku drugiemu :P
a tak na marginesie uwielbiam strategie :P


A pamiętasz jak ostatnio Ci wtłukłem, tylko się wycwaniłeś budując cud świata :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 22, 2008, 20:42:32 pm
Pfff... Tyle tylko można powiedzieć.
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Kwiecień 23, 2008, 07:24:39 am
Gra komputerowa nie jest dobrą metodą, każdy ma inny komputer i inne łącze i nie kazdy moze więc wziac udział w wojnie.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 23, 2008, 13:27:05 pm
Owszem. Chyba trzeba się pouczyć robienia skryptów... :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Daniel Rawiński on Kwiecień 23, 2008, 13:43:09 pm
Mam pytania co do możliwości wojen przez Civilisation :
1. Rzecz jasna, jakaś tam nanonacja przynajmniej według liczebności wojska/ludzi nie może podbić Sarmacji. A jednak, jeśli jej przewodniczący jest genialnym strategiem? Trzeba jakoś to ograniczyć.
2. Jeśli jedno państwo zagranie tereny państwa drugiego, to co? Game Over dla tego drugiego, von z mikroświata?
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Kwiecień 23, 2008, 15:01:33 pm
jeżeli jest genialnym strategiem to moze podbić cały v-świat. idąc tropem tych ograniczneń nalezy założyć, która mikronacja którą moze pobić z góry, zeby potem nie było nieporozumień...
Title: Odp: Wojny
Post by: X.X. on Kwiecień 23, 2008, 15:23:25 pm
I to już będzie zakrawało na segregację na państwa lepsze i gorsze (w każdym razie tak to zostanie postrzeżone przez mniejsze państwa). Ten pomysł odpada.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 23, 2008, 15:40:27 pm
Nadal nikt nie rozumie idei wojen, którą postulujemy ja i Franz Josef II.

Dlaczego wszyscy mówią tylko o "zajmowaniu terytoriów", "podbijaniu" itp.? Tu nie chodzi o to. Raczej o potyczki będące jakimś zadaniem dla wirtualnych wojskowych, którzy poza pisaniem o manewrach niewiele mają do roboty.
Title: Odp: Wojny
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Kwiecień 23, 2008, 15:51:00 pm
No ale jakaś stawka i powód walki muszą być. Macie racje w jednym - nie musi chodzić o podbijanie. Przecież równie dobrze można wspomagać rebelię, niekorzystny dla sytuacji w kraju akt prawny, lub akt prawny korzystny dla agresora. Taka wojna ma sens, ale pod jednym warunkiem. Oba kraje muszą mieć jasno określone wojsko, jego liczbę i wyposażenie. Wtedy w systemie "newsowania na zmianę" można walczyć. Tylko, żeby to nie było wzajemne zaprzeczanie newsów. Skoro Problachta Arm podeszła pod Wiedeń, to raczej głupio, by wyglądało, gdyby prasa A-W pisała o tym, że nikogo pod miastem nie widzi :) "Słowa kreują rzeczywistość", (genialne zdanie :D ) ale nie mogą sobie zaprzeczać.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 23, 2008, 16:58:52 pm
Własnie na tym polega potrzebne wyczucie obu stron. Żeby po tym, jak ktoś opisze atak, nie pisać "to wszystko kłamstwo, to my ich zajęliśmy" - bo to bez sensu. Natomiast opisanie operacji kontrataku - jak najbardziej. Desant spadochronowy na tyłach - również. Ale żeby to wszystko było jakoś tam podparte faktami.

I też trzeba mieć to poczucie, że można jednak gdzieś przegrać, coś utracić (w walce) i tak dalej. Żeby to było ciekawe, a nie że każdy kolejny "ruch" (tu bym widział kampanię jako taką trochę grę w szachy na opisy działań - najlepiej wykorzystujące mapy, żeby wszystko było atrakcyjniejsze) to jest "wielki sukces".

Niestety, w świecie wirtualnym, najlepszymi wojskowymi byliby Ci, którzy w realu byliby najlepszymi korespondentami wojennymi - opisy kampanii tez powinny być ciekawe, no i co najważniejsze, poprawne gramatycznie i składniowo - żeby to się wogóle dało czytać.
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Kwiecień 23, 2008, 18:09:54 pm
Dopóki ludzie są normalni, myśli są normalne a słowa to wypowiedziane myśli. Zawiłe, ktoś może zauważyć nielogiczność, ale doskonale ilustruje to ów przykład.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 23, 2008, 19:42:00 pm
Hm. Nie bardzo rozumiem związek. Czy sugerujesz, że Ci którzy nie stosują się do tego co napisałem wyżej są nienormalni? :-D
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Kwiecień 24, 2008, 16:03:14 pm
Szczerze - każdy jest lekko stuknięty, ale wojna jutubajna bez sędziego / komitetu (lepiej) nie ma sensu...
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 24, 2008, 17:52:34 pm
Sędzia jest zbędny - jeżeli po obu stronach jest rozsądek i dobra wola :-)
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Kwiecień 24, 2008, 19:02:33 pm
... której zwykle nie ma - bo gdyby była dobra wola to by wojny nie było, no nie? Poza tym, czy wierzy pan w to co mówi?  ???  ;D
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Kwiecień 24, 2008, 19:06:20 pm
No, generalnie tak :> zobaczymy, może jeszcze się ziści ten sen :-P
Title: Odp: Wojny
Post by: Bonawentura on Maj 14, 2008, 00:01:02 am
Tak dla przykładu, przypomne o kontrataku partyzantów monarchistycznych podczas wyzwalania Almery Zachodniej.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Maj 15, 2008, 20:39:02 pm
Ale dla przykładu czego? :-D
Title: Odp: Wojny
Post by: Talerz on Czerwiec 16, 2008, 20:33:58 pm
A ja się tak dzisiaj zastanawiałem i zastanawiałem i wpadł mi do głowy pewien pomysł. Skoro parę osób w v-świecie zna się na programowaniu, to można by było zrobić taką tekstową grę on-line (w stylu Ogame) która symulowałaby działania wojenne. Co wy na to?
Title: Odp: Wojny
Post by: Marcin Sokołowicz on Czerwiec 16, 2008, 21:21:15 pm
To naprawdę świetny pomysł. Już zabieraj się za pisanie.
Title: Odp: Wojny
Post by: Daniel Rawiński on Czerwiec 17, 2008, 05:57:11 am
Przecież sam nie umie :P
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Czerwiec 17, 2008, 08:29:23 am
Za to Marcin potrafi :> przynajmniej krytykować, prawda? a jak tam mundial? bo nie moge sie dokopać do art. biuletynu mup.

Nander, to już było omawiane i [nie]stety nikt na to nie idzie, z różnych powodów. Pewnie główny jest taki, że umiejętnie "odgrywane" wojny byłyby ciekawsze. Drugim jest też fakt istnienia tego systemu podobnego do RPG (RecWar?).
Title: Odp: Wojny
Post by: Daniel Rawiński on Czerwiec 17, 2008, 09:50:33 am
Wojnę o piksele na mapach można toczyć i przez analogię do RecWar, ale wojnę o coś poważniejszego... tu nie wiem.
Title: Odp: Wojny
Post by: Marcin Sokołowicz on Czerwiec 17, 2008, 10:47:31 am
Za to Marcin potrafi :> przynajmniej krytykować, prawda? a jak tam mundial? bo nie moge sie dokopać do art. biuletynu mup.

Za dużo na głowie. :P
Title: Odp: Wojny
Post by: kazag on Czerwiec 17, 2008, 11:50:02 am
Więc krytykowanie osób, które chcą coś robić, przynajmniej mają pomysł jest jakby nie na miejscu...
Danielu, ale o co poważniejszego można "u nas" toczyć te wojny?
Title: Odp: Wojny
Post by: Marcin Sokołowicz on Czerwiec 17, 2008, 12:00:10 pm
Taki pomysł ma każdy.
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Czerwiec 17, 2008, 13:04:54 pm
Ja mógłbym to zrobić... ale mam *liczy* z 8 stron do administrowania, w dodatku dość świeżych, bez pomocników :P
Title: Odp: Wojny
Post by: Daniel Rawiński on Czerwiec 17, 2008, 13:29:44 pm
Kazag>> przykład wojny nie o piksele - UKZT-WinkTown
Title: Odp: Wojny
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Czerwiec 17, 2008, 17:02:58 pm
To była wojna o mnie :) - oficjalnie.

To była wojna o podporządkowanie sobie WinkTown poprzez zabronienie im konkordatu z Rotrią - nieoficjalnie. Chyba Fryderyk liczył na wiernego sojusznika jakich UKZT ma mało, ale sie przeliczył. WinkTown zaczęło stawiać się bobrem i Fryderyk się wkurzył. O pixelach ani przez chwilę nie było mowy.

Druga wojną, którą UKZT nie toczyło o pixele była wojna z Morvanem w obronie Samundy. Wiem, że o przejęciu nawet skrawka ziemi samundzkiej mowy nie było. Nie wiem czy chodziło bardziej o pozyskanie wiernego sojusznika, czy to było z nienawiści do Michała O'Rhady. Właściwie To UKZT nigdy nie walczyło o pixele. Nawet z Rotrią najpierw chodziło o niepodległość, a potem z nienawiść :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Listopad 17, 2009, 18:05:25 pm
Podbijam :)

Pomysł z grą typu Plemiona, czy Desert Operations bardzo fajny. Można trochę pobudzić mikronację jakimiś wojnami :) Na pewno gra byłaby bardziej atrakcyjna. Nie byłoby problemów z tym, ile kto ma wojsk, bo przecież każdy może powiedzieć, że ma 1000000000000000000000000000000000000000000000000 bomb nanohiperatomowych :P A tak, to byłoby wszystko jasne :)

Co Państwo na to? Może ktoś podjąłby się zadania zrobienia takowej gry? Nawet nie trzeba robić od początku, wystarczy edytować xNovę, czy Wallheru...
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Listopad 17, 2009, 19:48:27 pm
Co do ilości wojsk - niektóre państwa, które nie mają opisanych armii, może mogłyby sobie pozwolić na to, żeby to jakiś system decydował o ilości ich wojsk. Ale na przykład Austro-Węgry, które zdały sobie trud (i to nie tylko kopiowanie z reala) skrupulatnego i dokładnego opisania swojej armii, nie mogą z tego tak po prostu zrezygnować.

A co do "bardziej atrakcyjnej gry"... sytuacja, w której mikroświat nudziłby się sam sobą w takim stopniu, że musiałby sam siebie niszczyć, wydaje mi się przerażająca.

Poza tym, często było tak, że wojen chciały państwa, które nie radziły sobie z dyplomacją - zawsze to jakiś substytut.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Listopad 17, 2009, 20:04:22 pm
Prowadzenie wojny w grach nie jest atrakcyjne dla państw rozwiniętych (nie mówię tu tylko o dużych). Te, jeżeli już chciałyby takową wojnę toczyć, mogą to robić tak jak dotychczas - przez opisy. To ile kto ma wojsk to problem tych państw, które mają problem ze sobą.

Quote
sytuacja, w której mikroświat nudziłby się sam sobą w takim stopniu, że musiałby sam siebie niszczyć, wydaje mi się przerażająca.

Tak, wzja jak z koszmaru. Na szczęście ze snów każdy się kiedyś budzi ;-)
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Listopad 17, 2009, 21:24:28 pm
"Prowadzenie wojny w grach nie jest atrakcyjne dla państw rozwiniętych (nie mówię tu tylko o dużych). Te, jeżeli już chciałyby takową wojnę toczyć, mogą to robić tak jak dotychczas - przez opisy. To ile kto ma wojsk to problem tych państw, które mają problem ze sobą."

Nie chodzi już nawet o to, że ktoś by sobie wymyślił dużą armię. Chodzi raczej o to, żeby nie wyglądało to na zasadzie "mam 32534645 żołnierzy", ale bez żadnej organizacji ani ułożenia tych sił. Szczerze mówiąc, my mamy pewną ilość regimentów, brygad i dywizji, ale niespecjalnie wiemy, ile tego wszystkiego jest ;-). Poza tym, chodzi o to, żeby nie było sytuacji, że państwo nie posiadające dotąd żadnej zorganizowanej siły zbrojnej nagle chce sobie powojować i wymyśla sobie od razu armię.

Sądzę, że jeżeli chcemy używać w jakikolwiek sposób wojsk (i to nie tylko w szeroko zakrojonych kampaniach wojennych), to przede wszystkim odpowiednio wcześniej strony konfliktu winny przedstawić stan swoich armii - najlepiej usankcjonowany jakimiś aktami prawnymi, winny też się wykazać jakąś pracą resortów odpowiedzialnych za wojsko czy sztabu generalnego. Dobrze byłoby, gdyby co jakiś czas organizowano np. manewry... Chodzi po prostu o to, żeby dane o siłach zbrojnych państw były w jakiś sposób wiarygodne.

W czasach Wielkiej Wojny powstała pewna historyjka o rozmowie Niemca z Chińczykiem, wyglądająca mniej więcej tak:
- Popatrz się, nasze armie walczą z Francuzami, Belgami, Brytyjczykami, Amerykanami i Rosjanami na tylu frontach! Walczymy też na morzu, ramię w ramię z Austriakami niszczymy Serbów i Rumunów, Turkom też pomagamy...
- Jestem pełen podziwu dla niemieckiej armii, że jest w stanie walczyć na tylu frontach. Dziwię się jednak niemieckiej dyplomacji, że ta armia MUSI walczyć na tych frontach...

Nadal wydaje mi się, że dyplomacja winna być najważniejszą formą rozwiązywania konfliktów.

Poza tym, jest jeden problem - tak naprawdę większa część świata funkcjonuje poza konfliktami i sporami. Ile mamy tak naprawdę sporów? Na pewno Morvan-Sarmacja. Na pewno niezbyt z Sarmacją lubią się Dreamland i Wandystan. A poza tym...? Ile jeszcze jest takich prawdziwych, permanentnych sporów? Takich, jak choćby dawny spór Solardii i Austro-Węgier?
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Listopad 17, 2009, 22:57:18 pm
Zawsze, gdy na świecie będzie człowiek, będą też wojny. To jest nieuniknione. Dlatego wciąż jestem za powstaniem takiego dodatkowego systemu.
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Listopad 17, 2009, 23:04:51 pm
Quote
Zawsze, gdy na świecie będzie człowiek, będą też wojny. To jest nieuniknione.

To nie jest żaden argument. To jest upieranie się przy swoich racjach.
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Listopad 18, 2009, 08:22:15 am
Dokładnie.

Wybaczy WKM, ale mam wrażenie, że WKM przychodzi do nas, ogłasza swoje pomysły, czasem dość pocieszne i dziwi się, że staramy się o nich dyskutować z rezerwą. A tymczasem musi WKM zaakceptować fakt, że nie każdy pomysł jest świetny, a tym pomysłom o wojnie wiele brakuje.

Ja powiedziałem, czego im prakuje moim zdaniem, a WKM odpowiedział jakimś pustym frazesem, który nijak się ma do merytorycznej dyskusji. A taka dyskusja może odbywać się - proszę wybaczyć (ale sam mnie o tym WKM przekonał) - między osobami doświadczonymi, które mają jakieś pomysły i są w stanie poprzeć je argumentami, a nie rzucają na prawo i lewo tylko hasłami.

Taka jest prawda - WKM raczy nas czasem zasypywać hasłami i ogólnikami, a kiedy szczegółowo się nad nimi zastanawiamy, albo nie umie WKM dołączyć do takiej dyskusji, albo zaczyna mówić, że tutaj nie dopuszcza się "nowych".

Dopuszczanie "nowych" to nie jest dostosowywanie się do ich pomysłów i radzę o tym pamiętać.
Title: Odp: Wojny
Post by: Łukasz Harpien on Listopad 19, 2009, 21:42:30 pm
Moim zdaniem nie powinniśmy, z przyczyn technicznych oraz wcześniej przez was wymienionych, brać w v-wojnach pod uwagę liczebności wojska.
Powinniśmy za to stawiać bardziej na umiejętności taktyczne i strategiczne dowódców. Nie chodzi już o to, żeby granie w szachy było formą toczenia bitew (chociaż to nie jest aż taki zły pomysł), ale można to wziąć pod uwagę przy tworzeniu lub szukaniu systemu gier wojennych. Najlepiej, żeby wszystkie armie miały taką samą liczbę wojsk i żeby liczyło się to, kto je lepiej wykorzysta. Dobrą inspiracją do działania powinny być strategiczne gry planszowe. Mają proste zasady, a jednak zawsze wygrywa ten, który lepiej pomyśli  :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Malik-al-Mulk on Listopad 21, 2009, 11:44:43 am
Manewry na zasadzie turówki, pierwsze odbyły się w Chattycji... tzw. Metodą Chattycką a potem w Elderlandzie:


http://zech.wirtual.org/viewforum.php?f=4


http://www.manewry.fora.pl/manewry-elderland-i,6/
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Listopad 21, 2009, 13:37:05 pm
"Moim zdaniem nie powinniśmy, z przyczyn technicznych oraz wcześniej przez was wymienionych, brać w v-wojnach pod uwagę liczebności wojska."

To by było bez sensu. Przecież wojna to także pojedynek potencjałów państw - jeżeli jedno z państw nigdy nie rozbudowywało swojej armii, dlaczego ma być na równi z państwem, które włożyło w to swój wysiłek?

Poza tym, dlaczego wynik wojny ma zależeć od paru strategów? Jak więc miałoby wyglądać np. oddanie jakiegoś terytorium w ramach traktatu pokojowego? Przecież nie zmusimy mieszkańców do przeniesienia się do innego państwa.

"Dobrą inspiracją do działania powinny być strategiczne gry planszowe. Mają proste zasady, a jednak zawsze wygrywa ten, który lepiej pomyśli"

I co dalej? Załóżmy, że jest duże państwo bez wybitnych strategów wojskowych i jest jakieś małe, w dodatku sfrustrowane państewko, którego władcy nałogowo grają we wspomniane gry - i to oni mają wygrać? Trochę to niesprawiedliwe.
Title: Odp: Wojny
Post by: Łukasz Harpien on Listopad 21, 2009, 16:45:02 pm
Wyszedłem z założenia, że liczebność armii nie powinna być ważna, bo wszystko sprowadza się do tego, że byle "państwo X" może wymyślić sobie dowolną liczbę żołnierzy posiadającą najlepszy sprzęt wojskowy i tym sposobem również nawet nowe, małe państwo mogłoby powalić taką przykładową Sarmację na kolana, bo dysponowali wymyślonymi czołgami w liczbie do potęgi n-tej.
Jest też moim zdaniem inna droga, inny sposób podejścia. Jeżeli wojny miałyby być wciąż opisowe, to trzeba by było powołać jakąś mikronacyjną organizację (kilku-kilkunastu przedstawicieli, każdy z innego państwa), która zajęła by się spisaniem reguł mikronacyjnych wojen, zbrojeń i którzy określaliby potencjał militarny każdego państwa (może prowadząc jakiś rodzaj rankingu).
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Listopad 21, 2009, 17:19:04 pm
"Wyszedłem z założenia, że liczebność armii nie powinna być ważna, bo wszystko sprowadza się do tego, że byle "państwo X" może wymyślić sobie dowolną liczbę żołnierzy posiadającą najlepszy sprzęt wojskowy i tym sposobem również nawet nowe, małe państwo mogłoby powalić taką przykładową Sarmację na kolana, bo dysponowali wymyślonymi czołgami w liczbie do potęgi n-tej."

Dlatego uważam, że winniśmy akceptować liczebność armii adekwatną do potęgi danego państwa - chodzi mi tu o długość istnienia, wielkość i aktywność na arenie międzynarodowej, a także udokumentowane tradycje oraz specyfikę armii. Austro-Węgry na przykład jako jedyne chyba mają wprowadzony powszechny obowiązek wojskowy, co na pewno rzutowałoby w pewnym sensie na naszą armię w wypadku konfliktu.

"Jest też moim zdaniem inna droga, inny sposób podejścia. Jeżeli wojny miałyby być wciąż opisowe, to trzeba by było powołać jakąś mikronacyjną organizację (kilku-kilkunastu przedstawicieli, każdy z innego państwa), która zajęła by się spisaniem reguł mikronacyjnych wojen, zbrojeń i którzy określaliby potencjał militarny każdego państwa (może prowadząc jakiś rodzaj rankingu)."

Droga bardzo ciekawa i w teorii dobra - ale w praktyce trochę niemożliwa. Na pewno wiele państw nie zgodzi się na ograniczenie ich sił zbrojnych przez jakąkolwiek organizację - przyznam, że sam byłbym zdecydowanie przeciwny, gdybyśmy np. musieli zmieniać nasze prawo wojskowe czy organizację armii tylko dlatego, że zechce tak jakaś organizacja. Nadal jednak wydaje mi się najlepszym pomysłem idea "wojen tekstowych", ale prowadzonych z umiarem, przez rozsądnych ludzi.

Poza tym, jakoś musielibyśmy rozstrzygnąć kwestię zwyczajów zawierania traktatów pokojowych - przecież nie możemy zabierać nikomu jego ziemi, bo jest to technicznie niemożliwe.
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Grudzień 01, 2009, 15:45:37 pm
'Dlatego uważam, że winniśmy akceptować liczebność armii adekwatną do potęgi danego państwa - chodzi mi tu o długość istnienia, wielkość i aktywność na arenie międzynarodowej, a także udokumentowane tradycje oraz specyfikę armii. Austro-Węgry na przykład jako jedyne chyba mają wprowadzony powszechny obowiązek wojskowy, co na pewno rzutowałoby w pewnym sensie na naszą armię w wypadku konfliktu.'

Pfff, Korea Północna jest bardzo młodym państwem, a posiada technologie atomowe, natomiast Polska jest o wiele starszym od Korei państwem i jej nie ma. Czas istnienia państwa nie ma nic wspólnego z armią.

'Poza tym, jakoś musielibyśmy rozstrzygnąć kwestię zwyczajów zawierania traktatów pokojowych - przecież nie możemy zabierać nikomu jego ziemi, bo jest to technicznie niemożliwe.'

Jak to niemożliwe jest zabieranie komuś jego ziemi? Można zaznaczać to na mapie mikroświata...

Poza tym piszecie ciągle, że jesteście przeciwni wojnom, bo będzie to wojna o piksele... Powiedzcie mi więc, dlaczego uważacie, że wojna o piksele ma znaczenie negatywne w waszym przekonaniu?
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Grudzień 01, 2009, 17:09:38 pm
Quote
Jak to niemożliwe jest zabieranie komuś jego ziemi? Można zaznaczać to na mapie mikroświata...

I narzucać to tym państwom? Tak po prostu?

Quote
Poza tym piszecie ciągle, że jesteście przeciwni wojnom, bo będzie to wojna o piksele... Powiedzcie mi więc, dlaczego uważacie, że wojna o piksele ma znaczenie negatywne w waszym przekonaniu?

Bo jest mało poważna? Ilość pikseli na mapie nie ma żadnego znaczenia, natomiast dorobek państwa - o wiele większe. Przykładem jest mikroskopijna Okoczia.
Title: Odp: Wojny
Post by: Batts Cavayero on Grudzień 01, 2009, 17:45:11 pm
Quote
Jak to niemożliwe jest zabieranie komuś jego ziemi?

Bo kto by to respektował ?
Moim zdaniem v-wojny mogą się toczyć raczej o dobre imię państwa niż o terytorium...
Title: Odp: Wojny
Post by: Rudolf Habsburg on Grudzień 01, 2009, 18:59:56 pm
Wirtualne wojny powinny toczyć się tylko o dobre imię państwa, ale wojna o prawo do istnienia danej mikronacji również podchodzi pod ten typ konfliktu, lecz dla ewentualnego agresora i części obserwatorów będzie to dalej wojna o piksele. Tak się tworzy koło, które obraca się w kółko i cały czas krążymy w bliskości wojny o piksele.
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Grudzień 01, 2009, 19:47:44 pm
"Pfff, Korea Północna jest bardzo młodym państwem, a posiada technologie atomowe, natomiast Polska jest o wiele starszym od Korei państwem i jej nie ma. Czas istnienia państwa nie ma nic wspólnego z armią."

Naturalnie, ale w Korei Północnej wpływają na to też jakieś uwarunkowania i nie są wymysłem tylko jednej osoby. Ekscelencjo Daliszewski, a czy byłoby w porządku, gdyby władca yoyo-państwa (tutaj zacytuję jeden z wywiadów, nie pamiętam który...) rozciągającego się swym terytorium od łóżka do komputera w jego pokoju nagle powiedział że ma 3265236 żołnierzy i zaatakował Wielką Polondię, byłoby to w porządku? Poza tym, armia KRL-D jednak Z CZEGOŚ się utrzymuje. W mikroświecie nie da się stworzyć ogólnego systemu ekonomicznego, dlatego nigdy nie ocenimy w ten sposób potencjału militarnego żadnego państwa. Musimy więc stosować substytuty, lepsze czy gorsze - takie jak np. poważanie państwa, jego staż i aktywność. Swoją drogą, swoimi niezbyt błyskotliwymi komentarzami zaczyna działać Ekscelencja na nerwy. Oby niebiosa sprawiły, żeby pojawił się tu z Waszego kraju ktoś, z kim będzie można normalnie podyskutować.

"Jak to niemożliwe jest zabieranie komuś jego ziemi? Można zaznaczać to na mapie mikroświata..."

I na pewno któreś z państw biorących udział w konflikcie by się na to zgodziło.

"Poza tym piszecie ciągle, że jesteście przeciwni wojnom, bo będzie to wojna o piksele... Powiedzcie mi więc, dlaczego uważacie, że wojna o piksele ma znaczenie negatywne w waszym przekonaniu?"

Nie ma Ekscelencja bladego pojęcia o historii mikroświata. Wojny na piksele prawie zawsze były domeną tzw. yoyonacji, obniżających nasze standardy. Dlatego tak źle to wspominamy.

"Moim zdaniem v-wojny mogą się toczyć raczej o dobre imię państwa niż o terytorium..."

Otóż to!

"Wirtualne wojny powinny toczyć się tylko o dobre imię państwa, ale wojna o prawo do istnienia danej mikronacji również podchodzi pod ten typ konfliktu, lecz dla ewentualnego agresora i części obserwatorów będzie to dalej wojna o piksele. Tak się tworzy koło, które obraca się w kółko i cały czas krążymy w bliskości wojny o piksele."

Co innego wojna na piksele, a co innego np. działania zbrojne Gnomów, niezależnie od tego, czy je popieramy, czy też nie.

Wszystko obraca się wokół wyczucia dobrego smaku i "umowy dżentelmeńskiej".
Title: Odp: Wojny
Post by: Jan Zamoyski on Styczeń 03, 2010, 16:07:58 pm
Moim zdaniem w v-świecie mamy cały czas do czynienia z pewnego rodzaju wojną psychologiczną, bądź stanem podwyższonego ryzyka .  Rozumie to jako coś w rodzaju Kulturkampfu bismarksowskiego , dominacji poprzez osiągnięcia mikronacji  w danej dziedzinie , czy przez aktywność swych obywateli . I to jest wyznacznik  potencjalnej siły danego v-państwa .
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 04, 2010, 15:58:36 pm
Quote from: tow. Habsburg
W mikroświecie nie da się stworzyć ogólnego systemu ekonomicznego
Oh, rly?
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Styczeń 04, 2010, 17:28:21 pm
Ya, rly. Aj, sorki. Pewnie że się da ::) Trzeba tylko wytężonej pracy informatyków, dyplomatów, ekonomistów... ew. grafików i dobrej woli polityków aby zrobić łączniki... Gdyby się tylko dało zebrać grupkę fanatycznie oddanych minionów... znaczy entuzjastów projektu...
Title: Odp: Wojny
Post by: marcin.pospiech on Styczeń 04, 2010, 20:22:20 pm
Ya, rly. Aj, sorki. Pewnie że się da ::) Trzeba tylko wytężonej pracy informatyków, dyplomatów, ekonomistów... ew. grafików i dobrej woli polityków aby zrobić łączniki... Gdyby się tylko dało zebrać grupkę fanatycznie oddanych minionów... znaczy entuzjastów projektu...

Jeżeli się uprzeć, to na siłę da się to praktycznie wykonać. Nie będzie to jednak działać należycie.
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 04, 2010, 20:27:33 pm
Ależ - z jednej strony się da, a z drugiej - już bywały takie pomysły i żaden nie wypalił. Co innego połączenie systemów bankowych, a co innego objęcie świata systemem gospodarczym.

Na pewno wiązałoby się też z jakimiś proporcjami krajów. Wobec tego wydaje mi się, że wiele państw (w tym może i Austro-Węgry) bardzo szybko ograniczyłoby taką nieskrępowaną wymianę handlową, zwłaszcza zagraniczny kapitał. Jestem też przekonany, że na przykład Austro-Węgry, które zapewne w tych proporcjach miałyby (wybaczcie nieskromność, ale na pewno bym się o to postarał ;-)) niezłą pozycję, dążyłyby do uzależnienia ekonomicznego jakiejś grupy państw. Niby ględzę jak jakiś wszystkofob, ale - jaki byłby problem wpływania np. na bankrutujące małe państwo, jeżeli mielibyśmy dużo większy potencjał gospodarczy?

Poza tym - właśnie, dyplomaci. Wiele państw pewnie jakoś by się dogadało, każdy walczyłby o jak najwięcej dla siebie, co normalne. Ale co na przykład z Erboką, która - jak widzieli goście Wandejskiego Jubileuszu - ma o sobie takie mniemanie, jakby byli co najmniej ojcami wszystkich mikronacji o populacji większej niż realna Federacja Rosyjska?

I wreszcie - skoro to temat o armii - przekładanie gospodarki na armię może zabić tradycje wojskowe i specyfikę armii wielu krajów. Nie chodzi o same papierkowe korpusy i regimenty, a raczej o zabicie wyobraźni. Na przykład gdyby istniała Gnomia, to wedle tego systemu na pewno nie mogłaby mieć swojej armii takiej, jaka ona była.

Poza tym, ja jakoś wywodzę się z naszego kręgu kulturowego (w sumie to jestem z tego dumny, że nie mamy kręgu z importu - chociaż te kraje, co mają go z importu, często przewyższają eksportera jakością...), który nie był nigdy aż tak bardzo napalony na światową gospodarkę.

Ale o kręgach kulturowych to już zupełnie inna rozmowa. Swoją drogą, szkoda że takich dysput o interesujących, "światowych" sprawach od dawna się już prawie nie prowadzi.
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 05, 2010, 09:34:46 am
Moim zdaniem jest to jak najbardziej realna koncepcja. Nie wiem, czy chciałbym powstania takiego czegoś (nowe idee to nowe możliwości, ale i nowe zagrożenia), ale koncepcja ta zawsze wydawała mi się być niebywale uroczą. Ileż nowych ścieżek rozwoju! Ile punktów zapalnych! Ile pól do ścierania się odmiennych wizji! Samo podniesienie takiej kwestii (z jakimś konkretnym projektem) wywołałoby gorące spory, a o to przecież chodzi! :)

Co do problemów z takim systemem -- świecka racja, że nie byłoby to proste zadanie, ale nie rozumiem ani czemu tow. Pośpiech twierdzi, że taki system nie działałby należycie, ani czemu tow. Habsburg obawia się dominacji, nieuczciwości etc. To przecież najwspanialsza strona takiego projektu! Nawet wykupienie na własność 100% parcel na obszarze państwa A, przez obywateli państwa B nie oznaczałoby przejęcia stron, listy, tożsamości etc., więc bez paniki, a tego typu próby dawałyby ogromne pole do aktywności państwa A, które np. zamknęłoby granice przed inwestorami B, albo znacjonalizowałoby ich ziemie, co z kolei wywołałoby ostrą reakcję B, noty dyplomatyczne, protesty... Jak dla mnie, bomba! Zobaczcie jakim impulsem do aktywności polityczno-kulturalnej okazał się być sarmacki przepad -- manifesty, protesty, działania polityczne i kulturowe, pmk w berecie Che, dowcipy, grafiki... Niemal centralny punkt aktywności około-elekcyjnej. Problem wojska też byłby wspaniałym źródłem fermentu!
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Styczeń 05, 2010, 11:47:50 am
Hmmm... Sądzę że moglibyśmy się dogadać ;)

Był pomysł utworzenia spółdzielni informatycznej między siostrpaństwami, zajmującej się projektami mikronacyjnymi typu MicraNet (może nawet nadal działa, ale nikt z niego nie korzysta, a byłoby szybko itp. :/ ) czy właśnie łącznik bankowy...
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 05, 2010, 12:12:05 pm
Łącznik między bankami działa, ale ruchu dużego nie ma. Trzeba by pomyśleć o popularyzacji i ożywieniu tego projektu :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 05, 2010, 18:32:50 pm
Ogólnie przydałoby się ożywić życie wszystkich mikronacji. Bo z tego co widzę na forum, to sami 'starzy wyjadacze', a nowych ludzi i pasjonatów brak... :/ Powinniśmy zadać sobie jedno kluczowe pytanie: dlaczego?
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 05, 2010, 21:00:50 pm
Bo internet jest dziś dość powszechnie dostępny, pełno motłochu dla którego jesteśmy za nudni, a co za tym idzie (jest popyt to rośnie podaż) pełno też propozycji skierowanych właśnie do tego plebsu. Przez ten szum informacyjny ciężko (wzgl. nie da się) przebić do tych, którzy są naszą grupą docelową. W takich warunkach stawiać trzeba na próby dotarcia do grup potencjalnie najbardziej zainteresowanych i na marketing szeptany.
Title: Odp: Wojny
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 05, 2010, 21:28:54 pm
Szczerze, mało mnie obchodzi, że są sami starzy wyjadacze. Jak pokazuje V-Mundial i jego budowana otoczka - bawią się wszyscy i nikt nie myśli kto jest z kim i kogo uznaje.

Liczy się fakt, że jest z kim pogadać, a nie że 20 osób piszę byle co...
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 05, 2010, 22:57:04 pm
Szczerze, mało mnie obchodzi, że są sami starzy wyjadacze. Jak pokazuje V-Mundial i jego budowana otoczka - bawią się wszyscy i nikt nie myśli kto jest z kim i kogo uznaje.

Liczy się fakt, że jest z kim pogadać, a nie że 20 osób piszę byle co...

Dlatego mikronacje niestety powoli chylą się ku upadkowi i jeżeli nic nie zrobimy, to może być ciężko, bardzo ciężko. Potrzebna jest nowa krew...
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 06, 2010, 08:17:33 am
To do roboty, towarzyszu Daliszewski! Ściągajta nowych. Ale ostrzegam, że to nie takie proste. Dlatego ja uprawiam głównie szeptankę, z efektami -- dwu prezydentów MW tak do kraju ściągnąłem ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 06, 2010, 12:35:01 pm
Wczoraj zupełnie przez przypadek dołączył do nas kolejny aktywny obywatel :) Kliknął w linka w moim profilu na forum o radiach internetowych :) Mówił, że na początku łatwo się zgubić, ale coraz bardziej go to wkręca.

Myślę więc, że dobrym pomysłem na darmową reklamę naszych mikronacji byłoby zrobienie sygnaturek i wklejenie ich do podpisów na forum, czy wpisywanie w profilu naszych stron www :)

Nie oszukujmy się - im więcej ludzi będzie (no, niech wam będzie!) żyło w mikronacjach, tym zabawa będzie ciekawsza :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 06, 2010, 13:01:39 pm
Cóż, każdy jeden link więcej, to dodatkowa szansa, że ktoś trafi przypadkiem choćby.
Title: Odp: Wojny
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 06, 2010, 16:31:52 pm
Wczoraj zupełnie przez przypadek dołączył do nas kolejny aktywny obywatel :) Kliknął w linka w moim profilu na forum o radiach internetowych :) Mówił, że na początku łatwo się zgubić, ale coraz bardziej go to wkręca.

Myślę więc, że dobrym pomysłem na darmową reklamę naszych mikronacji byłoby zrobienie sygnaturek i wklejenie ich do podpisów na forum, czy wpisywanie w profilu naszych stron www :)

Nie oszukujmy się - im więcej ludzi będzie (no, niech wam będzie!) żyło w mikronacjach, tym zabawa będzie ciekawsza :)

Eureka....
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 06, 2010, 17:25:07 pm
Quote from: tow. Samirović
Eureka...
Hm. Brzmi jak całkiem wandne imię dla chłopca :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 06, 2010, 19:06:40 pm
Quote from: tow. Samirović
Eureka...
Hm. Brzmi jak całkiem wandne imię dla chłopca :D

Nie powiem, że nie - ale chyba bardziej dla towarzyszki ^^

Panie Daliszewski - te metody, które Pan tu wypisuje, są znane i używane od x lat.
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 07, 2010, 10:12:22 am
Ekscelencjo Daliszewski - skrajną głupotą byłoby rozwiązywanie tego typu problemów wspólnie. Niech każdy sobie radzi sam. Jeżeli Wielka Polondia nie ma z tym problemu, to po co zadawać wszystkim innym takie pytania? Austro-Węgry mają na to swój sposób i póki co radzimy sobie nieźle, ale nie pytamy się wszystkich naokoło.

A co do ogólnego systemu - Kamrat Pupka mnie przekonał i w sumie ma rację ;-).
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 07, 2010, 12:23:11 pm
Wspólnie możemy dokonać znacznie więcej niż osobno.

Ale jeżeli jest JCKM zwolennikiem izolacjonizmu, to sprawa ma się inaczej.
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 07, 2010, 21:49:20 pm
1. Cieszę się, że przekonałem Was, towarzyszu Habsburg!
2. Imdurśbet Eureka Pupka, źle brzmi? Na pierwsze determinowałoby żeńskość, ale jako drugie imnsho styka.
3. Ja widzę pewien margines dla działań promujących mikronacje w ogóle, a nie tylko konkretne v-państwa, zwłaszcza tam gdzie tej drugiej możliwości nie ma -- polecam tu choćby pl.wikipedia.org/wiki/Mikronacje ze ślicznym zdjęciem tow. Czarneckiego, być może mojego autorstwa (tam cała sesja aparatem tow. Radzieckiego poszła, część robił Radziecki, część ja). Ale nie widzę potrzeby koordynowania tych działań w jakiś zorganizowany sposób.
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 08, 2010, 19:19:49 pm
I owszem, zorganizowany sposób jest niepotrzebny.

Ekscelencjo Daliszewski, czego ja jestem zwolennikiem to wszyscy zainteresowani wiedzą, a czy jest w tym izolacjonizm - to już nie mnie oceniać ;-). Na pewno nie jestem zwolennikiem wspólnej, zorganizowanej promocji wszystkich mikronacji. Jak dotąd nie było to dla nas konieczne i dalej nie jest. Poza tym, postawmy sprawę jasno - w tworzeniu takiej promocji nie uczestniczyliby wszyscy, a każdy chciałby na niej skorzystać. Byłoby źle, gdyby na pracy kilku państw korzystała cała reszta. A w momencie, kiedy każdy dba o siebie i ewentualnie powstają jakieś co najwyżej sojusznicze czy regionalne projekty promocji, efekty pracy są lepsze.

Wiem, że u podstaw ekonomii i przesiębiorczości leży zasada, że praca zespołowa daje lepsze efekty. Ale zakładając, że państwa to swego rodzaju konkurenci, walczący o "rynek", nastawieni na pewien target, nie będzie z nas raczej nigdy dobrych współpracowników.
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 08, 2010, 19:51:04 pm
W takim projekcie uczestniczyłyby tylko zainteresowane państwa, które równo by pracowały. W tym projekcie na pewno nie byłoby faworyzacji żadnego z nich - niezależnie od długości ich istnienia, itd. Proponowałbym coś takiego: na początek wykupienie mailingu do, np. 100, czy 200 tysięcy osób. Kosztami podzielilibyśmy się wspólnie. W mailu tym byłby opis, co to jest mikronacja i krótki opis (1-2 zdania) państw uczestniczących w projekcie.

Mniej więcej coś takiego miałem na myśli.
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 08, 2010, 21:15:14 pm
Ok, dobrze, jest to jakiś pomysł, może nawet i dobry - bo nie zinstytucjonalizowany.

Z drugiej strony jestem niewolnikiem mierzenia wielu rzeczy własną miarą. A ja sam nienawidzę e-maili. Nie znoszę, wręcz rozwaliłbym wszystkie e-maile świata, gdyby było to możliwe.

E-maili (jako elektronicznych odpowiedników listów) nie cierpię. Jeżeli mam coś zamówić czy się dogadać - wolę używać formularzy, forów czy GG. Jeżeli miałbym napisać list - wolałbym formę papierową. Tak samo szczerze nienawidzę e-booków, a rozmowy na GG, gdy tylko to możliwe, zastępuję najchętniej umówieniem się na piwo i rozmową realną.

Taki już jestem, że ubóstwiam stare, nawet przestarzałe formy. Moim zdaniem te nowe niszczą w pewien sposób bogactwo języka, chociaż na pewno co nieco do niego dodają. Problem w tym, że obserwujemy to nawet w mikronacjach, że z ludźmi (zwłaszcza młodszych pokoleń, więc i mojego rocznika) coraz trudniej porozmawiać o rzeczach ciekawych, o świecie.

To właśnie cenimy sobie w Austro-Węgrzech - jest u nas miejsce na dyskusję o wszystkim, wymianę doświadczeń i zainteresowań. Nie liczy się tak naprawdę ilość (chociaż z tą nie jest źle), a jakość. Dlatego właśnie jesteśmy zwolennikami osobnej promocji - bo nasz "target" jest inny niż każdego innego kraju.

Wracając jednak do offtopa - zainteresowania dzisiejszych ludzi stały się jałowe, takie same i niczym się nie wyróżniające. Przeraża mnie to, że czasami rozmawiam z młodymi mieszkańcami Austro-Węgier (a mamy póki co duży przekrój społeczeństwa) i szczerze mówiąc - ci ludzie łatwo rezygnują, bo nie tyle, że nie mają żadnych ciekawszych zainteresowań, ale nawet nie potrafią się niczym zainteresować. Zostają (sądzę, że tak jest wszędzie) w 99% osoby o szerokich zainteresowaniach, potrafiące zainteresować się wszystkim, całym otaczającym ich światem.

Kompletny brak obycia w świecie wynika z tego, że jedyne, co się obecnie czyta, to albo lektury czy streszczenia do nich, albo reklamowe broszury, albo teksty w grach.

Szczerze powiem - obawiam się takiej grupy 100 czy 200 tysięcy ludzi. Jeżeli nawet mieliby napędzać naszą aktywność za cenę nijakości naszego państwa, wolałbym jednak szukać typowo austro-węgierskiej grupy docelowej. Z jednej strony można to nazwać obawą, a z drugiej - wyzwaniem. Ja traktuję to jako to drugie.

Widziałem już wiele państw, które z promocji robiły sprawę niemal masową. I kończyło się najpierw masową imigracją, a potem masową stagnacją. Jeżeli Ekscelencja pozwoli sobie coś doradzić, to chętnie powiem, że przede wszystkim - nawet w małym gronie - radzę znaleźć swoją, jedyną i niepowtarzalną tożsamość. Wiem, że Ekscelencja pisał już, że woli "inaczej" niż my. Akceptuję to, nie moja sprawa. Historia dowodzi, że takie działania nie udawały się. Na Waszym miejscu, wolałbym 5 ciekawych, zainteresowanych osób niż tłum 50 nijakich, którzy za chwilę odejdą.

I jeszcze (proszę wybaczyć) jedna rada - radzę zmienić podejście. Moim zdaniem patrzy Ekscelencja na nasz świat w bardzo prosty, prozaiczny wręcz sposób. To na pewno wiele ułatwia. Ale - znów proszę wybaczyć - "musi" Ekscelencja zacząć dostrzegać pewne drobne niuanse i subtelności, bo bez tego Wielka Polondia nie będzie mieć świetlanej przyszłości, której jej z całego serca życzę.
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 09, 2010, 10:44:53 am
Dylemat "zdechnąć z braku nowych, czy udusić się w napływie kinderneo" to jeden z wiodących tematów we współczesnym v-świecie. Paradoksalnie, w tym drugim szaleństwie również jest metoda -- gwałtowna fala nowych szybko opada, a zostają tylko ci sensowni. Mimo to, obawiam się takiej drogi.

Wątpię też w skuteczność takiego mailingu -- wszystkie tego typu listy lądują od razu w spamie, albo są olewane przez odbiorcę.

Nawiasem mówiąc, e-mail jako odpowiednik listu jest już sam w sobie przestarzały, więc powinniście go dażyć sywpatią, Herr Kynig und Kajzer :) Młode pokolenie używa tylko instant mesendżerów i for...
Title: Odp: Wojny
Post by: Michał Daliszewski on Styczeń 09, 2010, 13:28:22 pm
Z drugiej strony jestem niewolnikiem mierzenia wielu rzeczy własną miarą. A ja sam nienawidzę e-maili. Nie znoszę, wręcz rozwaliłbym wszystkie e-maile świata, gdyby było to możliwe.

JKM Franciszek Józef II, nie rozmawiamy tutaj o pańskich upodobaniach, lecz o tym, czy mailing będzie skuteczną i dobrą metodą. Nie może JKM zakładać, że skoro Pan nie lubi maili, to wszyscy tego nie lubią. Chciałbym zauważyć, że jednak wciąż jednak wielu młodych ludzi (w wieku 16-30), bo to oni (przynajmniej w przypadku WP) są główną grupą docelową, bardzo lubią takie programy, jak GG, itd...

Szczerze powiem - obawiam się takiej grupy 100 czy 200 tysięcy ludzi. Jeżeli nawet mieliby napędzać naszą aktywność za cenę nijakości naszego państwa, wolałbym jednak szukać typowo austro-węgierskiej grupy docelowej. Z jednej strony można to nazwać obawą, a z drugiej - wyzwaniem. Ja traktuję to jako to drugie.

Widzę, że traktuje Pan mój pomysł myśląc wyłącznie o swojej mikronacji, czyli Austro-Węgrzech. Dlatego chciałbym, aby w mailingu zaprezentowało się kilka państw, aby odbiorcy mieli możliwość wyboru jednego z nich. Takiego państwa, jakie im najbardziej się spodoba. Jeżeli wejdą, np. na stronę Austro-Węgier i stwierdzą, że nie podoba im się klimat tam panujący, to potem wejdą na stronę, np. Scholandii, czy WP i może stwierdzą, że podoba tam im się, to tam zostaną. To jest pewne, że jeżeli nie spodoba się komuś klimat danego państwa, to tam nie zamieszka.

Widziałem już wiele państw, które z promocji robiły sprawę niemal masową. I kończyło się najpierw masową imigracją, a potem masową stagnacją. Jeżeli Ekscelencja pozwoli sobie coś doradzić, to chętnie powiem, że przede wszystkim - nawet w małym gronie - radzę znaleźć swoją, jedyną i niepowtarzalną tożsamość. Wiem, że Ekscelencja pisał już, że woli "inaczej" niż my. Akceptuję to, nie moja sprawa. Historia dowodzi, że takie działania nie udawały się. Na Waszym miejscu, wolałbym 5 ciekawych, zainteresowanych osób niż tłum 50 nijakich, którzy za chwilę odejdą.

No i o to chodzi. Trzeba poinformować jak największą ilość osób, co to są mikronacje. Bo na prawdę, bardzo mało ludzi o tym wie. Oczywiście przy wykupywaniu mailingu będziemy musieli ustalić nasze grupy docelowe. Przecież nie wyślemy mailingu do osób zarejestrowanych, np. na forum o rapie, tylko prędzej na forum politycznym. Oczywiście, mogą znaleźć się na forum o rapie pojedyncze jednostki, które zainteresowałyby mikronacje, lecz trzeba wybrać to, co przyniesie największą skuteczność.


I jeszcze (proszę wybaczyć) jedna rada - radzę zmienić podejście. Moim zdaniem patrzy Ekscelencja na nasz świat w bardzo prosty, prozaiczny wręcz sposób. To na pewno wiele ułatwia. Ale - znów proszę wybaczyć - "musi" Ekscelencja zacząć dostrzegać pewne drobne niuanse i subtelności, bo bez tego Wielka Polondia nie będzie mieć świetlanej przyszłości, której jej z całego serca życzę.

Jeszcze tak niedawno wydawało mi się, że m.in. JKM WP, a raczej mi, nie życzyła zbyt dobrze... Ale pomińmy to, nie jest to teraz głównym tematem dyskusji.

Dylemat "zdechnąć z braku nowych, czy udusić się w napływie kinderneo" to jeden z wiodących tematów we współczesnym v-świecie. Paradoksalnie, w tym drugim szaleństwie również jest metoda -- gwałtowna fala nowych szybko opada, a zostają tylko ci sensowni. Mimo to, obawiam się takiej drogi.

Na pewno zostaną Ci, których to zainteresuje. Na początku osobom nowym, mikronacje wydają się bardzo chaotyczne, łatwo się zgubić, jednak po czasie kilku godzin przebywania na stronie wszystko zna się na pamięć ;P

Wątpię też w skuteczność takiego mailingu -- wszystkie tego typu listy lądują od razu w spamie, albo są olewane przez odbiorcę.

Proszę nie mówić, że wszystkie, bo nie wszystkie. Myślałem o tym, aby mailing wykupić na jakimś forum politycznym, gdzie użytkownicy wyrazili zgodę na jego otrzymywanie. Heh, można też pomyśleć o mailingu do WP, czy ONET, ale na to złożyć musiałoby się trochę więcej osób ;P
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 09, 2010, 13:55:52 pm
Taki dylemat nie występuje przecież wszędzie. Nie wiem, jak w Waszym kręgu kulturowym, ale jakoś nie widziałem nigdy takiego rażącego problemu u nas. Faktem jest, że to w Sarmacji i jej kręgu mówiono o kinderneostradyzacji, ale to nie znaczy, że takie zjawisko obejmuje cały świat. W sumie - to wynika z dawnego pojmowania świata, że istnieje podział na krąg sarmacki i dreamopolitański. Ja spotkałem się z tym ostatni raz w 2005 albo 2006 roku na Szczycie w Morburgu, kiedy podpisaliśmy traktaty z Dreamlandem i Scholandią, zdaje się że użył tego określenia Muggler. W ogóle, cały Szczyt obfitował w ciekawe wydarzenia, w dodatku to była chyba ostatnia aktywność międzynarodowa zapomnianej już dziś Skytji (notabene, świetna idea państwa).

Przyznamy się chyba z kampratem Pupką, że ostatnio na tej linii nastąpiło obustronne zdziwienie - ja zdziwiłem się określeniem "Kryształowy", a kamrat się zdziwił, że ja o tym nie mam pojęcia. Szczerze powiem, że - tak jak pisałem w Noworocznej Mowie Tronowej - czasem jestem dumny ze swojej niewiedzy w takich sprawach. Cieszę się, że w dzisiejszym świecie nie muszę wiedzieć wszystkiego o specyficznych elementach życia: sarmackich, dreamlandzkich czy choćby gnomich. To piękne, że nikt nie musi dziś wiedzieć (chociaż czasami wypadałoby), kto to jest RCA, Zepp, FJ2, Radziecki, Pupka, d'Archien, Nowicki etc. Inna sprawa, że mnie samego to interesuje i zwykle co nieco wiem. Ale to już jest temat na dłuższą dyskusję, a wiąże się z tym niemal każde zachodzące w ostatnich latach zjawisko w mikroświecie. I chyba rozpocznę taki temat ;-).

Wracając zatem do właściwego tematu: Podobnie i ja się obawiam takiej drogi. Wielu "yoyowładców" (na szczęście jest ich coraz mniej) w dalszym ciągu patrzy na mikronacje w bardzo prostolinijny sposób - są ludzie, albo ich nie ma. Jest aktywność, albo jej nie ma. Kompletnie brak tu miejsca na jakąś tożsamość, rozwój swoich zainteresowań i samego siebie. Dlatego na przykład, jeżeli w Wielkiej Polondii będzie kryzys aktywności, to będzie on inaczej oceniany niż w Wandystanie, Morvanie, Surmenii, Brugii, Samundzie czy Austro-Węgrzech - bo jeżeli państwo bez wyrazistej tożsamości ma kryzys, to zwykle później upada, a państwo posiadające tożsamość ZAWSZE znajdzie osoby gotowe realizować się poprzez działalność w kraju.

Jak wcześniej pisałem - masowy przypływ aktywnych ludzi oznacza zwykle późniejszy masowy odpływ. Mikronacja z jednej strony jest jak firma - bo konkuruje z innymi, reklamuje się, a z drugiej - nie może być jak firma, bo musi mieć swoją tożsamość. Większość powstających firm w wielu branżach różni się tylko nazwą, kapitałem czy rozmachem. Bywały już mikronacje, które tak robiły - nazywaliśmy je yoyonacjami i szybko upadły.

A co do e-maili - nadal nie znoszę. Jest dla mnie prawie tak samo uciążliwy jak zwykły list, a niesie o wiele mniej przyjemności. Dla komunikacji internetowej też zdecydowanie wolę GG lub fora, które jednak nie mogą zastąpić normalnego, zwykłego spotkania. My będziemy wspominać wspaniałe czasy, kiedy ludzie się ze sobą spotykali, jeszcze jakoś rozmawiali i dogadywali się ze sobą, a za kilkanaście lat będą wspominać: "Za naszych czasów to były gadu-gadu, nie to co teraz..." - niestety, reguła Kopernika co do wypierania lepszego kruszcu przez gorszy sprawdza się także w komunikacji międzyludzkiej - ta lepsza zastępowana jest przez tą gorszą.

Ale cała nadzieja w nas, dinozaurach! ;-)

DODANE ZA CHWILĘ:

O, Ekscelencja Daliszewski odpisał. Aż miło...

"JKM Franciszek Józef II"

Panie, naucz się Pan pisać do ludzi. A jak się Pan nie chcesz nauczyć pisać poprawnie tytulatury, to jej Pan w ogóle nie pisz. Nie mnie to obraża (bo ja tej całej tytułomanii nie znoszę), ale Narody Austro-Węgier. A przydałoby się też odmieniać, jak się do kogoś pisze. Ja wiem, że coraz rzadziej uczą mówić do kogoś np. "Franciszku", ale to nadal jest poprawne. Jak się kogoś tytułuje zwykle per "Pan", to fajnie byłoby przy tym zostać, a nie wydziwiać błędne zresztą "JKM". Zdecyduj się Pan. (formę z "Ekscelencja" na "Pan" zmieniłem na chwilę celowo, by uwidocznić, jak dziwacznie to brzmi)

Co do GG - a czy ja powiedziałem, że nie lubię? Uwielbiam, i uważam tę formę za o wiele lepszą niż e-mail. Wydaje mi się jednak, że e-maile nie znalazłyby dużego posłuchu.

"Widzę, że traktuje Pan mój pomysł myśląc wyłącznie o swojej mikronacji, czyli Austro-Węgrzech. Dlatego chciałbym, aby w mailingu zaprezentowało się kilka państw, aby odbiorcy mieli możliwość wyboru jednego z nich. Takiego państwa, jakie im najbardziej się spodoba. Jeżeli wejdą, np. na stronę Austro-Węgier i stwierdzą, że nie podoba im się klimat tam panujący, to potem wejdą na stronę, np. Scholandii, czy WP i może stwierdzą, że podoba tam im się, to tam zostaną. To jest pewne, że jeżeli nie spodoba się komuś klimat danego państwa, to tam nie zamieszka."

Czym to się różni od samodzielnej promocji? Jeżeli nie podoba mi się państwo, które się reklamuje, to też tam nie zamieszkam, i tyle ;-).

"No i o to chodzi. Trzeba poinformować jak największą ilość osób, co to są mikronacje. Bo na prawdę, bardzo mało ludzi o tym wie. Oczywiście przy wykupywaniu mailingu będziemy musieli ustalić nasze grupy docelowe. Przecież nie wyślemy mailingu do osób zarejestrowanych, np. na forum o rapie, tylko prędzej na forum politycznym. Oczywiście, mogą znaleźć się na forum o rapie pojedyncze jednostki, które zainteresowałyby mikronacje, lecz trzeba wybrać to, co przyniesie największą skuteczność."

Ekscelencjo, jeżeli szukałby Ekscelencja przede wszystkim polityków, to jeszcze wiele Ekscelencję czeka, bo osoby z forów politycznych bardzo często przenoszą swoje głupawe spory z tych forów do państwa. Ale zostawmy tę sprawę, możliwe że źle zrozumiałem. Jeżeli zaś chodzi o jak największą liczbę osób - praktyka dowodzi, że osoby najbardziej zaangażowane wywodzą się często nie z wielkich akcji promocyjnych (wyjątkiem jest jeden z artykułów o Księstwie Sarmacji), a z takich, które są prowadzone bardzo indywidualnie, podkreślają konkretne zalety kraju, które mogłyby zainteresować konkretną grupę. Zgadzam się jednak z Ekscelencją, że szukanie pewnej grupy docelowej jest ważne.

"Jeszcze tak niedawno wydawało mi się, że m.in. JKM WP, a raczej mi, nie życzyła zbyt dobrze... Ale pomińmy to, nie jest to teraz głównym tematem dyskusji."

Ależ ja dalej nie lubię Waszej Ekscelencji. Uważam, że bardzo często Ekscelencja nie da się przekonać i wszelkie wypowiedzi Ekscelencji są często co najmniej niezręczne. Ale nie odnosi się to do Wielkiej Polondii, której po prostu współczuję, a uważam, że ma swój potencjał i którą w pewnym sensie lubię. Niech nie utożsamia Ekscelencja państwa ze sobą, bo to tylko temu państwu szkodzi.

"Na pewno zostaną Ci, których to zainteresuje. Na początku osobom nowym, mikronacje wydają się bardzo chaotyczne, łatwo się zgubić, jednak po czasie kilku godzin przebywania na stronie wszystko zna się na pamięć"

Tak, zostaną ci, których to zainteresuje. Co do chaotyczności - to chyba zależy od mikronacji. Nie zgodzę się co do pamięciowej znajomości - ja jestem tak stary jak Austro-Węgry, a do tej pory nie wiem o nich wszystkiego. Ba, z czasem przekonuję się, że wiem coraz mniej - i to jest pozytywne zjawisko, kiedy monarcha nie musi się wszystkim interesować.
Title: Odp: Wojny
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Styczeń 09, 2010, 16:40:08 pm
Myślałem że JE go uświadomi, ale nie było to nigdzie napisane więc:

JE Franciszek Józef II nosi tytuł Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości - JCKM. A forma mianownika była w tym zdaniu użyta niepoprawnie - albo wołacz, albo do+dopełniacz
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 09, 2010, 16:44:43 pm
Nie lubię całej tej tytułomanii, ale chodzi o szacunek dla kraju, który reprezentuję. A jak Ekscelencja chce mówić "Pan" czy jakkolwiek, to niech mówi, byle poprawnie :-).
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 09, 2010, 18:48:57 pm
Zjawisko kinderneostradyzacji obejmuje całą sieć, więc ciężko żeby zupełnie nie obchodziło Austro-Węgier :) Choćby jako hipotetyczne zagrożenie...

Ja maile bardzo lubię, cenię i poważam, ale dla wszelkich reklamówek widzę miejsce tylko w spamie...
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 09, 2010, 19:13:09 pm
Ależ obchodzi nas, obchodzi - ale nie dotyczy w jakimś strasznym stopniu ;-).
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 10, 2010, 08:30:27 am
Dotyczy głównie tych (bez nazwisk), którzy przyjęli taktykę inkorporowania wszystkiego jak leci... ;p
Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 10, 2010, 14:21:19 pm
Pewnie tak, nie wiem, nie bywam tam regularnie ;-). Ale na pewno nie stało się to przez inkorporację Baridasu czy Sclavinii...
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 11, 2010, 05:45:11 am
Mniejsza już o to, czego konkretnie...
Title: Odp: Wojny
Post by: Meisande V Gvandoya on Styczeń 11, 2010, 15:43:28 pm

Dlatego mikronacje niestety powoli chylą się ku upadkowi i jeżeli nic nie zrobimy, to może być ciężko, bardzo ciężko. Potrzebna jest nowa krew...

No proszę, wampiryzm się szerzy, zupełnie jak w Samundzie kanibalizm ;)

Przyznam, że mimo małej ilości aktywnych mieszkańców w Samundzie (z resztą nie tylko u nas tak jest) oraz tego, że niektórzy piszą o nas:
 
Quote
Samaunda jest ciemna i jest dziurą ;). Ciemną Dziurą także jest ^^.


nie uważam byśmy chylili się ku upadkowi, zwyczajnie realizujemy swój charakter państwa w sposób najbardziej nam odpowiedni, a przyznam, iż nie jestem tak bardzo za hurtowym napływem nowych, uważam że lepiej jak w państwie jest kilka osób ale za to aktywnych i chcących wspólnie coś stworzyć.

Title: Odp: Wojny
Post by: Franciszek Józef II on Styczeń 11, 2010, 17:27:18 pm
Wasza Królewska Mość, jest już trochę po Świętach, a dzieje się rzecz niebywała - przyznam Waszej Królewskiej Mości rację ;-).
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 11, 2010, 20:31:41 pm
Quote
Samaunda jest ciemna i jest dziurą ;). Ciemną Dziurą także jest ^^.
Moje słowa! xD

Nie musi się chylić ku upadkowi, jednakże o państwie nie tylko świadczy jego ilość aktywnych mieszkańców/obywateli, ale i to co sobą dane państwo reprezentuje, a tu już jestem krytyczny wobec tworów typu RON, czy Samunda
Title: Odp: Wojny
Post by: Meisande V Gvandoya on Styczeń 11, 2010, 22:58:58 pm

Nie musi się chylić ku upadkowi, jednakże o państwie nie tylko świadczy jego ilość aktywnych mieszkańców/obywateli, ale i to co sobą dane państwo reprezentuje, a tu już jestem krytyczny wobec tworów typu RON, czy Samunda

 ;D  ::)

Jak byśmy się takimi drobiazgami przejmowali, jak zdanie jednostek, które nawet nie znają historii, tradycji czy charakteru państwa, to zapewne już bym tu nie pisała.  ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 11, 2010, 23:17:52 pm
Jak byśmy się takimi drobiazgami przejmowali, jak zdanie jednostek, które nawet nie znają historii, tradycji czy charakteru państwa, to zapewne już bym tu nie pisała.  ;)
Heh... Znam Was wystarczająco, aby być krytycznym wobec Waszego istnienia i sensu tego istnienia :].
Title: Odp: Wojny
Post by: Orzislav von Thorn-Todd on Styczeń 11, 2010, 23:21:11 pm

Nie musi się chylić ku upadkowi, jednakże o państwie nie tylko świadczy jego ilość aktywnych mieszkańców/obywateli, ale i to co sobą dane państwo reprezentuje, a tu już jestem krytyczny wobec tworów typu RON, czy Samunda

 ;D  ::)

Jak byśmy się takimi drobiazgami przejmowali, jak zdanie jednostek, które nawet nie znają historii, tradycji czy charakteru państwa, to zapewne już bym tu nie pisała.  ;)


A ja muszę przyznać, że przeglądając choćby artykuły na micropedii, Samunda ma ciekawą i zgrabnie opisaną historię :) . Nie zmienia to jednak faktu, że pojedyncze osoby z tego państwa tworzą fatalny obraz kraju na arenie międzynarodowej...
Title: Odp: Wojny
Post by: Juan Samirović el-Guevara de Vetonija on Styczeń 12, 2010, 13:55:44 pm

Nie musi się chylić ku upadkowi, jednakże o państwie nie tylko świadczy jego ilość aktywnych mieszkańców/obywateli, ale i to co sobą dane państwo reprezentuje, a tu już jestem krytyczny wobec tworów typu RON, czy Samunda

 ;D  ::)

Jak byśmy się takimi drobiazgami przejmowali, jak zdanie jednostek, które nawet nie znają historii, tradycji czy charakteru państwa, to zapewne już bym tu nie pisała.  ;)


A ja muszę przyznać, że przeglądając choćby artykuły na micropedii, Samunda ma ciekawą i zgrabnie opisaną historię :) . Nie zmienia to jednak faktu, że pojedyncze osoby z tego państwa tworzą fatalny obraz kraju na arenie międzynarodowej...

I dlatego też, mało kto interesuje sie Samundą bardziej...
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 12, 2010, 15:21:45 pm
I dlatego też, mało kto interesuje sie Samundą bardziej...
I zadam teraz pytanie... Czyja to wina?

realizujemy swój charakter państwa w sposób najbardziej nam odpowiedni,(...), uważam że lepiej jak w państwie jest kilka osób ale za to aktywnych i chcących wspólnie coś stworzyć.
Title: Odp: Wojny
Post by: Meisande V Gvandoya on Styczeń 12, 2010, 16:19:36 pm
I dlatego też, mało kto interesuje sie Samundą bardziej...
I zadam teraz pytanie... Czyja to wina?

realizujemy swój charakter państwa w sposób najbardziej nam odpowiedni,(...), uważam że lepiej jak w państwie jest kilka osób ale za to aktywnych i chcących wspólnie coś stworzyć.

Oj, ale się pan ostro odgryzł, tylko mam nadzieję, że obyło się bez zadraśnięć  :D

Jest pan "very impressive", tylko niech pan tak nie skacze, bo pochylnia się kończy...  ::)
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 12, 2010, 16:25:24 pm
Oj, ale się pan ostro odgryzł, tylko mam nadzieję, że obyło się bez zadraśnięć  :D

Jest pan "very impressive", tylko niech pan tak nie skacze, bo pochylnia się kończy...  ::)
Buhehehehehehe xD.
Zastanawiają mnie dwie rzecz... Komu ja się niby odgryzam? I do kogo ja skaczę? (Pytam, bo jeśli ja to robię, to warto by było wiedzieć w którym kierunku to skierowane)
Title: Odp: Wojny
Post by: Meisande V Gvandoya on Styczeń 12, 2010, 18:31:20 pm

Buhehehehehehe xD.
Zastanawiają mnie dwie rzecz... Komu ja się niby odgryzam? I do kogo ja skaczę? (Pytam, bo jeśli ja to robię, to warto by było wiedzieć w którym kierunku to skierowane)

Przyznam, że potrafi pan poprawić humor, nawet w te zimowe wieczory.  :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 12, 2010, 19:57:52 pm
Przyznam, że potrafi pan poprawić humor, nawet w te zimowe wieczory.  :D
Dziękuję :). Jednakże nie umywam się do Pani, Your Highness. Pani nie tylko w zimowe wieczory, my Lady.
Title: Odp: Wojny
Post by: Malik-al-Mulk on Styczeń 13, 2010, 12:17:47 pm
ostatnich kilka postów to cos a propos wojny? Chyba wdrażające plan wojenny...
Title: Odp: Wojny
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Styczeń 13, 2010, 12:18:44 pm
To wymiana ognia. Tzw. flame war.
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 13, 2010, 14:11:55 pm
To wymiana ognia. Tzw. flame war.
Ano, przepraszam ze swojej strony, że dałem się ponieść. Zapominam o kardynalnej zasadzie, nie dyskutuj z Samundą(w sumie coś tam też było o poziomach i pobijaniu doświadczeniem, ale nie pamiętam)
Mniejsza, jeszcze raz przepraszam.
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Styczeń 13, 2010, 18:31:09 pm
A już się tak ciekawie zaczynało... Wracać rzesz na ring! :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 13, 2010, 19:15:08 pm
A już się tak ciekawie zaczynało... Wracać rzesz na ring! :D
Hmm... "Dawaj na ring, zaraz Cie zniszcze!" parafrazując pewnego człowieka.
Title: Odp: Wojny
Post by: rhad on Styczeń 18, 2010, 17:34:17 pm
A co powiecie na rozwiązywanie wojen w... grach online?

Nie. Nie Age of Empires, nie Plemiona, nie Second Life. Mam na myśli gry, w których możecie się wcielić w poszczególnych żołnierzy - wynik końcowy byłby obowiązujący w v-świecie. Gra odbywałaby się na własnym serwerze. Na przykład TF2.
Do kupienia w zestawie "The Orange Box" z 4 innymi grami... za 50zl. Wymagania: w miare wspolczesny komputer (na gf fx 5200 spokojnie dziala), Steam.

(http://community.plus.net/wp-content/uploads/2009/02/team_fortress_2_group_photo.jpg)

Tak to wygląda. (http://www.youtube.com/watch?v=ynrF2es08ds&fmt=18)

Title: Odp: Wojny
Post by: Einar on Styczeń 18, 2010, 18:37:39 pm
To można też użyć Wolfenstein: Enemy Territory, w internecie można ściągnąć bez problemu i o ile mi wiadomo legalnie (skoro Vectra udostępnia u siebie na stronie do ściągnięcia to chyba tak jest - nielegalnego by nie promowali). Wersja jest tylko multiplayer, nie wiem czy w ET powinna byćwersja fabularna, bo grałem tylko przez internet.
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 18, 2010, 18:39:47 pm
Do kupienia w zestawie "The Orange Box" z 4 innymi grami... za 50zl. Wymagania: w miare wspolczesny komputer (na gf fx 5200 spokojnie dziala), Steam.
1. Nie każdy ma w miarę współczesny komputer ;), ale myślę, że to nie problem
2. Nie stać mnie :P. Jeśli da się wesprzeć polskie piractwo i ściągnąć to, to warto zobaczyć konkretnie co to.

Wolf:ET nie ma wersji nieoryginalnej ;). Ta propozycja jest bardzo dobra, ale ma wady, np. trzeba by zrobić skiny postaci, czy misje.
Title: Odp: Wojny
Post by: rhad on Styczeń 18, 2010, 19:11:38 pm
1. Nie każdy ma w miarę współczesny komputer ;), ale myślę, że to nie problem
2. Nie stać mnie :P. Jeśli da się wesprzeć polskie piractwo i ściągnąć to, to warto zobaczyć konkretnie co to.

Wolf:ET nie ma wersji nieoryginalnej ;). Ta propozycja jest bardzo dobra, ale ma wady, np. trzeba by zrobić skiny postaci, czy misje.

Stac cie. Poza tym lepiej kupic TOB za 50zl, niz jedna z gier wchodzacych w jego sklad... za 50zl rowniez;p
Ale WolfET to kolejna nudna, bezsensowna gra o Drugiej Wojnie Światowej. W przeciwieństwie do tf2.
Czy da się grac wersją nieoryginalną? Nie wiem, nie próboiwalam:) Jesli serwer bedzie dzialal na obu to nie ma problemu^^
Title: Odp: Wojny
Post by: Otto von Rütelheld on Styczeń 18, 2010, 19:32:02 pm
Stac cie. Poza tym lepiej kupic TOB za 50zl, niz jedna z gier wchodzacych w jego sklad... za 50zl rowniez;p
Ale WolfET to kolejna nudna, bezsensowna gra o Drugiej Wojnie Światowej. W przeciwieństwie do tf2.
Czy da się grac wersją nieoryginalną? Nie wiem, nie próboiwalam:) Jesli serwer bedzie dzialal na obu to nie ma problemu^^
Nie stać :P. Szkoda mi 50 zł na grę :], wolę piracić :P. Co do Wolfa to kwestia przerobienia skinów i misji (a najlepiej stworzenia nowych) bo tu nie chodzi o to, że to II WŚ, a o to, aby był system walk tak naprawdę równy i uczciwy.
No, w ET na pewno będzie działał ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: rhad on Styczeń 18, 2010, 21:37:44 pm
Nie stać :P. Szkoda mi 50 zł na grę :], wolę piracić :P. Co do Wolfa to kwestia przerobienia skinów i misji (a najlepiej stworzenia nowych) bo tu nie chodzi o to, że to II WŚ, a o to, aby był system walk tak naprawdę równy i uczciwy.
No, w ET na pewno będzie działał ;)

A w TF2 nie jest?

To może od razu Wolfenstein 3D?:P
Title: Odp: Wojny
Post by: Harold on Luty 22, 2010, 18:41:02 pm
No taaak, zapomniałem że każdy ma kasę na gre i dobry komputer...

nie lepiej w jakąś grę Text-Based na necie ?
Title: Odp: Wojny
Post by: Alojzy Pupka on Luty 22, 2010, 19:22:47 pm
Towarzysz Harold sugeruje jakiegoś MUD-a?
Title: Odp: Wojny
Post by: Einar on Luty 22, 2010, 21:25:31 pm
Może to?
http://www.teeworlds.com/

Osobiście uważam, że ta gra jest świetna ;)
Title: Odp: Wojny
Post by: Batts Cavayero on Luty 22, 2010, 23:10:48 pm
Może to?
http://www.teeworlds.com/

Osobiście uważam, że ta gra jest świetna ;)

Na pewno lepszym rozwiązaniem była by jakaś strategia a nie strzelanka :)
Title: Odp: Wojny
Post by: Sqadak on Luty 22, 2010, 23:25:34 pm
To może Worms Armagedon  ;D  bo, myśleć i strzelać trzeba a na dodatek ma multi, chociaż nie wiem czy to jeszcze działa  :D
Title: Odp: Wojny
Post by: Tocza on Luty 22, 2010, 23:29:27 pm
Na pewno lepszym rozwiązaniem była by jakaś strategia a nie strzelanka :)
Idealny byłby Starcraft. ^^
Title: Odp: Wojny
Post by: rhad on Luty 22, 2010, 23:31:46 pm
No taaak, zapomniałem że każdy ma kasę na gre i dobry komputer...

nie lepiej w jakąś grę Text-Based na necie ?

50zl + darmo  to dużo?

Ja akurat mam desktopa od znajomego bo mu się "zepsuł", ale jednak działa. Arto popytać się... Chyba, że twoi koledzy woleliby sprzedać coś niż oddać przyjacielowi.