Forum Mikronacje

Kategoria ogólna => Polityka => Topic started by: Marcel Hans on Grudzień 16, 2012, 00:13:11 am

Title: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Marcel Hans on Grudzień 16, 2012, 00:13:11 am
Oto wnioski z Kongresu:

I. V-Światowy  Kongres Intelektualistów organizowany w Trizondalu dobiega już końca. Wszystkie dyskusje zostały już podsumowane, w niektórych zgłaszają się państwa i osoby gotowe do kontynuowania dyskusji lub współtworzenia jednego z projektów, których idee narodziły się na forum Kongresowym. Na ręce organizatorów tej wielkiej międzynarodowej imprezy spływają także podziękowania i pochwały ze wszystkich stron v-świata. Ostatniego dnia Kongresu organizatorzy chcieliby wypełnić swoje ostatnie zadanie i go podsumować.  Podsumowanie to znajdować się będzie w niniejszym artykule.

Kongres trwał od 12 (poniedziałek) do 18 (niedziela) listopada 2012 roku. Organizatorzy stworzyli 3 główne platformy dyskusyjne:

Doskonała mikronacja – Czy można stworzyć doskonałą mikronację? Jak ma wyglądać?
Konflikty – Czy konflikty są nam potrzebne?
Kultura i sport środkiem do doskonałości – Czy rozwój kultury i sportu prowadzi do stworzenia doskonałej mikronacji?
W ramach tych 3 głównych tematów powstało 13 różnych tematów, w których napisano łącznie ponad 400 wiadomości. W dyskusjach brało udział ponad 30 osób z  tuzina państwa. Celem Kongresu było poznanie wszystkich aspektów głównych problemów polskiego mikroświata. Kongres zakończył się propozycją 4 międzynarodowych projektów:

Organizacja militarna zrzeszająca państwa chcące wspólnie rozwijać idee wojskowości w v-świecie oraz wypracować system prowadzenia i rozstrzygania wyników manewrów wojskowych, a w przyszłości może i konfliktów militarnych.

Strona-wizytówka polskich mikronacji. Zanim zaczniemy promocję mikronacji ogółem powinniśmy stworzyć stronę – wizytówkę, na której znajdowałaby się opisy oraz odnośniki do państw wirtualnych biorących udział w projekcie. Adres takiej strony byłby przedstawiane w każdym artykule dot. mikronacji w świecie realnym (docelowo).

Wspólna mapa – powołanie gremium państw wirtualnych, w ramach którego to gremium utworzono by i prowadzono prace nad wspólną mapą polskiego v-świata , przy czym opierano by się na mapie stworzonej przez MOK (na Forum Mikronacje).

Organizacja zajmująca się rozwojem dyscyplin sportowych innych niż piłka – 2 olimpiady w jednym v-świecie. Niemożliwe, a miało miejsce w tym roku. Brak komunikacji między mikroncjami oraz brak konkursów o zasięgu międzynarodowym sprawia, że inne niż piłka dyscypliny sportowe są niedoceniane. Można i trzeba to zmienić!


Poniżej chciałbym przedstawić wnioski wyciągnięte w poszczególnych tematach Kongresu:


Czym jest doskonała mikronacja?

Czym jest doskonała mikronacja? Jest tym, czym każdy ją widzi wg. swojego indywidualnego podejścia do świata wirtualnego. W doskonałej mikronacji nie ma żadnego znaczenia ustrój takiego państwa, a atmosfera wewnętrzna oraz wspólnota jej mieszkańców. W aktywnej mikronacji jedną z bardziej istotnych roli, jeśli nie najistotniejszą odgrywa merytoryczna aktywność, która przez sam fakt istnienia mieszkańców do działania. Działanie takie nie jest spowodowane jakimś przymusem związanym z obowiązkami i funkcjami ustalonymi przez wirtualne przepisy, ale musi być dobrą wolą mieszkańców i prowadzić do ich wewnętrznej realizacji.

 

Upadek Forum Mikronacje

Wszyscy Dyskutanci Kongresu są zgodni, że poziom wypowiedzi na Forum Mikronacje spadł znacznie. Powoduje to spadek aktywności i ostatecznie prowadzi jako jeden z punktów do rozpadu społeczności międzynarodowej jako jedności. Większość Członków Kongresu jest zdania, że Forum Mikronacje można uratować. Wymaga to jednak wprowadzenie bezwzględnej moderacji dyskusji przez usuwanie spamu oraz (niepotrzebnych) przekleństw. Forum Mikronacje ma szansę stać się platformą wielkich międzynarodowych projektów, jak chociażby projekt dotyczący strony-wizytówki, czy międzynarodowej instytucji organizującej zawody sportowe. Powinniśmy jak najszybciej wyłonić osoby gotowe do zaprowadzenia porządku na Forum Mikronacje i uratowania tego historycznego miejsca dla polskiego Mikroświata.

 

Kryzys v-światowy

Kryzys v-światowy to zbiorcze wyrażenie dotyczące problemów demograficznych, politycznych, dyplomatycznych i innych związanych z polskimi mikronacjami. Niektórzy Uczestnicy Kongresu stoją na stanowisku, że najgorsza fala kryzysu już minęła, a był nią zdecydowanie upadek Organizacji Polskich Mikronacji oraz znaczny spadek aktywność w państwach wirtualnych. Kryzys jako taki jest także problemem nas wszystkich, gdyż mówienie o nim, zdaniem niektórych Uczestników Kongresu, sprawia, że trwa on dłużej niż mógłby trwać. Najgorszym aspektem kryzysu jest problem braku nowych mieszkańców, który wiąże się z brakiem promocji polskich mikronacji. Nie spełni tutaj swojego zadania Stowarzyszenie Polskich Mikronacji, gdyż to nie dysponuje żadnymi realnymi funduszami na ten cel.
Rozwiązaniem może być podjęcie kontaktu do mediów świata realnego. Zanim to nastąpi należy stworzyć stronę internetową będącą wizytówką wszystkich mikronacji. Za edycję strony odpowiadałyby jednak jedynie państwa zainteresowane tą ideą i one także byłyby tam wymienione. Strona ta powinna wyglądać wg. opisu jednego z członków Kongresu:
Quote
By udało się nam zatrzymać jakiś gości, trzeba byłoby stworzyć ładną, przejrzystą stronę, na której wymienione i opisane w skrócie (limit słów dla każdego taki sam) wszystkie państwa zainteresowane oraz pod opisami aktualne odnośniki. W ten sposób mieszkaniec wybrałby państwo najbardziej go interesujące. By było całkiem sprawiedliwie państwa mogłyby być poukładane alfabetycznie. Adres tej strony powinien bez wątpienia znaleźć się w artykule mówiącym o mikronacjach, więc musi być krótki i prosty do zapamiętania.

Na koniec chciałbym aby państwa zainteresowane współpracą nad projektem strony zgłosiły się tutaj.


Systemy gospodarcze

System gospodarczy ma tylko wtedy sens, jeśli wymaga on zaangażowania od wszystkich obywateli, a równocześnie nagradza zarówno osoby “klikające” w tym systemie, jak i osoby udzielające się na forum, tj. polityków, samorządowców itd. Mimo wielu prób nie udało się stworzyć wspólnego systemu gospodarczego dla większej ilości państw. Problemem jest brak informatyków, którzy zajęliby się tym problemem w interesie społecznym. Niestety Stowarzyszenie Polskich Mikronacji nie posiada funduszy by rozpocząć prace nad takim systemem.

 

Secesja dozwolona?

Uczestnicy Kongresu stoją na stanowisku, iż secesja jako określenie ponownego odzyskania niepodległości przez dawniej istniejące niepodległe państwo jest ruchem dopuszczalnym moralnie i politycznie. Natomiast secesja jako określenie oderwania się od macierzy regionu, który od zawsze był jej częścią jest działaniem niemoralnym. Nie można jednak narzucać odgórnych zasad co do uznawania mikronacji zaistniałych w drodze secesji. Wymaga to każdorazowego dokładnego rozpatrzenia sytuacji oraz indywidualnej decyzji każdego z państw wirtualnych. Nie mniej secesja niesie za sobą zawsze negatywne skutki dla obu stron, a tylko czasami pozytywne dla jakiejkolwiek ze stron.

 

Jak prowadzić konflikty zbrojne w v-świecie?

W temacie tym podnieśliśmy problem konfliktów zbrojnych. Dla niektórych Uczestników Kongresu konflikty zbrojne są całkowicie zbędne, niektórzy natomiast popierają je (jeśli w danej sytuacji są konieczne), gdyż przyczyniają się do wzrostu aktywności w v-świecie. Jak można prowadzić konflikty zbrojne? Niestety nie udało się przyjąć wspólnego stanowiska w tej sprawie. Wśród Uczestników Kongresu są osoby popierające rozgrywanie konfliktów zbrojnych za pomocą gier lub systemu gospodarczego. Inni Uczestnicy są zdania, że tzw. wojny na newsy i posty są wojnami równie dobrymi i nie można ich wykluczać. Także zasada powołania “Mistrza Gry”, który rozstrzygałby o zwycięstwie jednej ze stron spotkała się ze sporym optymizmem. Wszystkie osoby dopuszczające istnienie konfliktów zbrojnych są zgodne, że należy opisać siły zbrojne wszystkich zainteresowanych mikronacji oraz wykluczyć użycie broni masowego rażenia w mikronacjach, jako broni niedorzecznej i szkodliwej.

W ramach powyższej dyskusji udało się wyłonić zarysy międzynarodowej organizacji, która byłaby w pełni dobrowolna. Jej celem byłoby prowadzenie międzynarodowych manewrów wojskowych i rozwijanie taktyki sił zbrojnych w świecie wirtualnym. Państwami chętnymi by uczestniczyć w takiej organizacji są: Królestwo Wurstlandii, Trizondal oraz (proszę o kolejne zgłoszenia):

 

Arbitraż Polskich Mikronacji

Projekt Arbitrażu Polskich Mikronacji musi zostać odrzucony przez Uczestników Kongresu, gdyż nie istnieją żadne narzędzia, które prowadziłyby do realizacji postanowień arbitralnych tej instytucji. Kontrowersyjnym okazał się także zapis dotyczące prawa do wstąpienia do tej instytucji. Projektem godnym rozważenia byłby natomiast międzynarodowy sąd cywilny jako ostatnia instancja odwoławcza od wyroków sądów krajowych. Jest to mimo wszystko mało prawdopodobny pomysł, gdyż wymaga oddania części suwerenności przez wszystkie państwa biorące w takim projekcie udział.

Niemniej na gruncie dyskusji o APM wyłonił się kolejny temat. Wspólne gremium obradujące nad dodawaniem kolejnych państw na mapę polskiego v-świata, wznowienie wydawania wspólnej i uznawanej (przynajmniej przez członków tego gremium) mapy byłoby milowym krokiem w odradzaniu się stosunków międzynarodowych i całej społeczności międzynarodowej w polskim v-świecie. Pomysł ten powinien być jak najbardziej kontynuowany poza ramami Kongresu, a to oznacza znalezienie wspólnej platformy dyskusji na ten temat, może Forum Mikronacje.

Prosiłbym Państwa gotowe do wstąpienia do takiego gremium o zgłoszenie się tutaj.

 

Współpraca międzynarodowa?

Organizacja Polskich Mikronacji upadła i jest to już fakt niezaprzeczalny. Uczestnicy Kongresu są zdania, że jeszcze długo (o ile wcale) nie zostanie żadna międzynarodowa organizacja będąca następcą OPM. Zamiast tego niektórzy Uczestnicy opowiadają się za organizacjami o oddziaływaniu lokalnym. Nie brakuje także pomysłów dotyczących organizacji wyspecjalizowanych w tylko jednej sprawie: np. mapy czy konfliktów zbrojnych lub strony-wizytówki. Może to jest właśnie przyszłość polskich mikronacji? Nie wiadomo. Istnieją też głosy by współpracę międzynarodową wyzwolić z okowów jakichkolwiek organizacji. Wszyscy Uczestnicy Kongresu opowiadają się za realną współpracą, a nie zwykłymi papierowymi traktatami bez mocy faktycznej.

 

Współpraca kulturowa?

Współpraca kulturowa jest nie tylko możliwa, ale konieczna dla prawidłowego rozwoju polskich mikronacji. Powinniśmy wszyscy starać się organizować przede wszystkim kulturalne imprezy międzynarodowe, ale także konkursy graficzne, literackie, gdyż tylko wtedy możemy zapewnić takim wydarzeniom odpowiednią narracje i wystarczająco dużo zgłoszeń by były to interesujące dla mieszkańców v-świata.

 

Inne sporty?

Piłka nożna w świecie wirtualnym jest sportem bardzo popularnym, przez swoją popularność przysłoniła inne sporty. Inne dyscypliny sportowe mogą stanowić jednak dobrą i solidną konkurencję dla piłki. Wskazuje na to chociażby olimpiada letnia w Księstwa Sarmacji. Niemniej rozwój innych dyscyplin sportowych wymaga współpracy międzynarodowej by zapewnić wystarczająco dużą liczbę uczestników. Nie ustalono ostatecznie, czy dyscypliny, w których wymaga się spotkania kilku uczestników w tym samym miejscu i o tym samym czasie, mają większe szanse na powodzenie niż dziedziny sportu, u których się tego nie wymaga. Kluczem do rozwiązania problemów innych sportów na poziomie międzynarodowym (a więc i lokalnym) będzie powołanie międzynarodowej organizacji zajmującej się tymi sportami. Dyskusja nt. powołania takiej instytucji musi być kontynuowana. Najlepszym rozwiązaniem będzie tutaj jej kontynuowanie na Forum Mikronacje.

Prosiłbym wszystkich dyskutantów zainteresowanych takim obrotem sprawy o podanie kontaktu by zorganizować kontynuacje dyskusji już poza ramami Kongresu.

 

Różne klimaty mikronacji

To nie klimat mikronacji decyduje o tym, czy młode państwo wirtualne ma szanse przetrwać. Największym skarbem mikronacji są jej mieszkańcy i państwa na pierwszy rzut oka bez klimatu i bez perspektyw, ale posiadające aktywnych, oddanych i wiernych mieszkańców jest w stanie przetrwać kryzysy polityczne i demograficzne. Mikronacje bez określonego klimatu jak i mikronacje z określonym klimatem są równie potrzebne polskiemu v-światu.

 

V-mundial i otoczka piłkarska

Wszyscy dostrzegamy problemy Mikroświatowej Unii Piłkarskiej w organizacji v-mundialu. Dla jednych idea tej imprezy już dawno się wypaliła, dla innych zła organizacja kolejnych edycji sprawiła, że nie jest tak popularna jak kiedyś. Problemem jest brak zainteresowania tą imprezą także osób nieinteresujących się piłką w menadżerze X11. Nie udało się rozstrzygnąć, czy rozgrywki w X11 są lepsze niż rozgrywki wymagające się stawienia po 2 reprezentantów z każdego państwa o tej samej porze tego samego dnia by rozegrać mecz. Nie mniej wszystkim zależy aby piłka nożna była nie tylko dla trenerów, ale dla całych społeczności.

Rodzi się pytanie, czy ktoś spróbuje zorganizować turniej 2 x 2 na poziomie międzynarodowym?

 

Organizatorzy dziękują za udział w Kongresie i mają nadzieję, że wszystkie te dyskusje, wnioski z nich wyciągnięte nie pójdą na marne!
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 16, 2012, 18:17:45 pm
Teraz widzę jak dużo straciłem nie będąc na szczycie... Był ktoś ogólnie, kto bywał w angielskojęzycznych mikronacjach? Bo wiele z tych problemów ma już swoje sprawdzone rozwiązania za morzami...
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 16, 2012, 21:03:47 pm
Ja akurat nie bywałem, a z chęcią usłyszę takowe rozwiązania... Może Ekscelencja przybliżyć więcej informacji?
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 17, 2012, 19:49:23 pm
Jeszcze raz szkoda, że nie byłem, na tym Kongresie, bo tu pewnie nie będę miał takiej siły przebicia ;)

Na Mikrze znaleźć można ciekawe rozwiązania trzech problemów: mapy, wojen i systemu ekonomicznego.

1. Mapa
Mapa Mikry, choć ewoluowała, to ustaliła się w obecnym kształcie dość dawno; w tej chwili można zajmować jedynie już utworzone lądy. Nie namawiam do tego samego na Pollinie, bo przy obecnej polityce terytorialnej szybko zajęlibyśmy wszystkie możliwe miejsca. Niemniej jest parę rzeczy, do których chciałbym Państwa przekonać:

1. "Recycling" starych terytoriów. W tym względzie zauważyłem pozytywną poprawę w ostatnich latach - Victoria i Wlk. Brytania ulokowały się na terytoriach zwolnionych przez inne państwa.

2. Rada MCS czyli Mikronacyjnego Stowarzyszenia Kartograficznego (na nim wzorowałem się, próbując tworzyć podwaliny pod MOK - przedtem mapa O'Rhady była publikowana w dziale kulturalnym). Rada to niezawisłe ciało składające się z członków NIE reprezentujących swoich państw. Na Mikrze obecnie wchodzę w jej skład, a gdy Interland zgłasza roszczenia do jakichś ziem (z ang. claim), nie mam w niej prawa głosu w sprawie tychże. Proponowałbym dobrać tą radę merytorycznie, nie zaś politycznie, nie biorąc przykładu z naszej rodzimej, realowej sceny politycznej, a kierując się dobrem mapy. Dlatego też prosiłbym, żeby w Radzie zasiadali kartografowie, nie jacyś Radni czy Przedstawiciele, związani z konkretnym państwem.

3. Wskaźnik aktywności. Wspaniałomyślność KF / JPM jest godna szacunku, ale może się nie sprawdzić w dzisiejszym Mikroświecie. 9 miesięcy byłoby dobrą granicą zaprzestania wszelkiej aktywności, gdybyśmy rozmawiali o Mikroświecie sprzed dwóch lat - jednak dziś są one wystarczające, by państwo przeżyło swój okres młodości i rozkwitu, a także miało już za sobą pierwszy szczyt aktywności.

W takich okolicznościach w MCSie panuje przekonanie (wyrażone zmianami w regulaminie), że 3 miesiące całkowitego braku aktywności oznaczają śmierć mikronacji, zaś trzy miesiące aktywności nikłej (poniżej posta na głównym forum dziennie) kwalifikują ją do siłowej redukcji terytorium. Oczywiście zmiany te są konsultowane z władzami tejże mikronacji, jeśli przebywają jeszcze w v-świecie - przedyskutowuje się przyczynę nieaktywności oraz które ziemie mikronacja mogłaby "oddać" do puli.

Wskaźnikiem aktywności dla mikronacji czysto opisowych (takie istnieją w obcojęzycznych v-światach), które istnieją tylko jako współtworzony przez mieszkańców opis terytorium, kultury i zwyczajów panujących na tym terenie, jest to, czy w ciągu ostatnich trzech miesięcy dało się zauważyć widoczny postęp związany z artykułami.

za chwilę "dalszy ciąg programu" ;)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 17, 2012, 21:23:47 pm
Quote
1. "Recycling" starych terytoriów. W tym względzie zauważyłem pozytywną poprawę w ostatnich latach - Victoria i Wlk. Brytania ulokowały się na terytoriach zwolnionych przez inne państwa.
W tej kwestii trudno się z Ekscelencją nie zgodzić. ;)

Quote
2. Rada MCS czyli Mikronacyjnego Stowarzyszenia Kartograficznego (na nim wzorowałem się, próbując tworzyć podwaliny pod MOK - przedtem mapa O'Rhady była publikowana w dziale kulturalnym). Rada to niezawisłe ciało składające się z członków NIE reprezentujących swoich państw. Na Mikrze obecnie wchodzę w jej skład, a gdy Interland zgłasza roszczenia do jakichś ziem (z ang. claim), nie mam w niej prawa głosu w sprawie tychże. Proponowałbym dobrać tą radę merytorycznie, nie zaś politycznie, nie biorąc przykładu z naszej rodzimej, realowej sceny politycznej, a kierując się dobrem mapy. Dlatego też prosiłbym, żeby w Radzie zasiadali kartografowie, nie jacyś Radni czy Przedstawiciele, związani z konkretnym państwem.
Wszystko można przedyskutować, ja nie jestem tutaj alfą i omegą. Sęk w tym, że tych kartografów to będzie nikła ilość... 2-3 na obecną chwilę? Ja mimo wszystko skłaniam się do doradztwa "Radnych Regionalnych". Jeden-dwóch na kontynent, który pomagał by się rozeznać w sytuacji, czy państwa istnieje, bądź nie. Oczywiście to tylko propozycja.

Quote
3. Wskaźnik aktywności. Wspaniałomyślność KF / JPM jest godna szacunku, ale może się nie sprawdzić w dzisiejszym Mikroświecie. 9 miesięcy byłoby dobrą granicą zaprzestania wszelkiej aktywności, gdybyśmy rozmawiali o Mikroświecie sprzed dwóch lat - jednak dziś są one wystarczające, by państwo przeżyło swój okres młodości i rozkwitu, a także miało już za sobą pierwszy szczyt aktywności.
Jeżeli państwo "zadeklaruje" upadłość to jak najbardziej jestem skłonny usunąć ich natychmiast :)
9 m-cy wydaje się terminem akceptowalnym, każdemu trzeba dać szansę. Pamiętajmy, że mapa jest tylko dodatkiem do zabawy w mikronacje. Pierwszy przykład "od ręki"- dochodzą mnie już słuchy, że ziemię po A-W w razie braku powrotu do "v-życia" mają być zablokowane dla nowych przez państwa Orientyki. Jak widać jest jeszcze coś takiego jak pamięć "po poległych" ;)

Jak na polskie warunki,trzy miesiące to zdecydowanie za krótki okres czasu. A jeśli mowa o redukcji terytorium w wyniku spadku aktywności to potraktuje to jako dobry żart. :)

Quote
KF / JPM
Z całym szacunkiem Ekscelencjo Abramovic, nazywają mnie Juan Pablo Morales(vel Kjell Freyrsonn w Nordii);) To tak dla wyjaśnienia.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 17, 2012, 21:44:14 pm
Co do imienia - wiem, że znany jest pan pod dwoma, dlatego stosowałem ukośnik. Pańskie nazwisko nadal sprawia mi trudności w zapamiętywaniu, a często przy tak obszernych postach skracam sobie pracę o przewijanie w dół i w górę w poszukiwaniu nazwisk... a nie chciałem także wzywać ludzi w publikacji po imieniu (pamiętam tylko nordyjskie Kjell i "palmowe" Juan). Postaram się jednak używać od tej chwili pańskiego nazwiska, Morales ;)

Jeśli chodzi o moje spostrzeżenia i propozycje - oczywiście, nie są one wiążące, a my nie musimy kopiować wszystkiego "z Zachodu"; po prostu przedstawiam swoje spojrzenie na tam panujące warunki.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 17, 2012, 21:57:21 pm
Część "opcji z zachodu" jest do zaakceptowania, część wydaje mi się za bardzo kontrowersyjna w polskich warunkach, ale dziękuję za przedstawienie swoich wizji ;) Czekamy za resztą.

Co do nazewnictwa, zapominamy nordyjskie. :) Ten zdziadziały arystokrata zamknął się w swoim domku i nie wychodzi na światło dzienne. Na arenie międzynarodowej to już tylko Juan Pablo Morales. Z Ekscelencją, "panowaniem" czy nawet bez żadnej z tych opcji, nie obrażę się :)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 19, 2012, 16:07:48 pm
2. Wojny na Mikrze (i nie tylko)

1. Rozpoczęcie. Wojny na Mikrze zwykle są spowodowane oczywiście przez kłótnie na forach, zdarzają się jednak symulowane kryzysy. Przy czym jeśli zaczyna się od wyzwisk, to te kontynuowane są w temacie osobnym od wojny

2. System. Jednak tym co naprawdę różni anglojęzyczną scenę wojenną od polskiej jest system, a właściwie systemy. Na przestrzeni lat spisano już ich parę, zaś ostatnim i najpowszechniej używanym jest Annunia Convention for Micronational Warfare. Polega to na tym, że każdy z "dowódców" dostaje do rozdysponowania pulę punktów (ostatnio od 25 do 100 tysięcy, choć zdarzały się niższe progi, sporadycznie wyższe), które może "wydać" na wojsko. Formułuje się tzw. Order of Battle, czyli spis jednostek - większość krajów ma przygotowaną do wykorzystania Armię, mobilizuje się więc szybko (to, co w polskim mikroświecie odbywa się na zasadzie luźnego opisu, tam ma po prostu nadaną strukturę). Jednostki mają dość ściśle określony koszt punktowy, zależny od siły ognia i szybkości.

3. Bitwy Jednak system nie polega na zwykłym "kto ma więcej punktów ten wygrywa". Do rozstrzygania bitew powoływani są bezstronni sędziowie (minimum jeden, lecz zwykle dla obiektywizmu 2 lub 3; wojnę prawie-światową sędziowało 4-5 sędziów). Ci biorą pod uwagę jakość, szczegółowość i realizm opisu akcji, rozsądzając ewentualne straty (odejmując je od spisu jednostek).

4. Rozstrzygnięcie Wojny toczy się do zawarcia traktatu pokojowego - w czasach nowożytnych nie spotkałem wojny, która miałaby na celu całkowite wyniszczenie przeciwnika. Wojna w mikroświecie to nie do końca zabawa - nuży i jest kosztowna emocjonalnie (traci się opisywane godzinami nieraz jednostki). Tak więc zwykle gdy widocznie zarysowuje się przewaga jednej ze stron, dąży się do osiągnięcia porozumienia.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 19, 2012, 22:05:49 pm
Pomysł ciekawy, ale chyba bez systemu ani rusz...
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 23, 2012, 01:54:16 am
Kiedyś próbowałem zrobić manewry na Annunii, ale nie ruszyło z powodu nieznajomości angielskiego wśród niektórych z grających :/

Tekst można znaleźć tutaj: http://hub.mn/forum/viewtopic.php?f=20&t=2213
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 23, 2012, 14:24:41 pm
Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy do określenia ilości wojsk nie brać pod uwagę dni istnienia mikronacji plus inne czynniki typu ilość realnych wojskowych.
Przypuśćmy mikronacja z  7-letnim stażem "pojedynkuje" się z armią państwa 2-letniego.
7*365=2555(w zaokrągleniu) kontra 2*365=730
Załóżmy, że w momencie rozpoczęcia wojny w "7" jest zmobilizowanych(aktywnych w danym momencie) 3 żołdaków, a w "2", 12. Co daje:
2555*3=7655 kontra 730*12=8760. Przy takich założeniach  liczby 7655 i 8760 przeliczamy na jednostki. Te według jakichś wcześniejszych ustaleń systemu odpowiadały za ilość poszczególnych jednostek. Przykładowo 1pkt=3 żołnierzy piechoty,2pkt=3 wyspecjalizowanych żołnierzy piechoty, 25pkt=1 czołg klasy podstawowej. Oczywiście szereg założeń etc. Sęk w tym, że w każdym systemie jest dziura, wielka dziura. Oba państwa muszą się zgodzić na taki przebieg wojny...

Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Cheewazz Khadil on Grudzień 23, 2012, 17:01:52 pm
Tym nie mniej warto byłoby stworzyć taki system rozgrywania bitew i rozpocząć szeroką jego akcję promocyjną. Być może stanie się i tak, iż dana grupa państw z góry zadeklaruje, iż konflikty zbrojne chce rozstrzygać wg tego systemu (byłoby świetnie gdyby tak się stało). Jeśli jednak tak się nie stanie, to i tak, w przypadku zanotowania jakieś wojny w mikroświecie twórcy systemu (lub jego zwolennicy) powinni proponować stroną rozegranie wojny w jego ramach.
Eskwilinia jest niezwykle zainteresowana takim systemem prowadzenia wojen. Jakkolwiek zapewne chcielibyśmy wprowadzenia pewnych możliwości redukowania jego przeliczników (Eskwilinia jest mały państwem i w walce z państwami o większym terytorium powinna mieć armie proporcjonalnie mniejszą. Generalnie zakładam, iż mało które państwo zostałoby rzucone na kolana przez nasze w bezpośrednim starciu :) )
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Talerz on Grudzień 23, 2012, 18:40:01 pm
Ja Abramsa nakłaniałem do przetłumaczenia anglojęzycznych zasad prowadzenia wojen (w końcu kto nam broni korzystać z gotowych rozwiązań?) i ewentualnie dostosować je później do uwarunkowań lokalnych.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 23, 2012, 19:39:57 pm
Quote
Jakkolwiek zapewne chcielibyśmy wprowadzenia pewnych możliwości redukowania jego przeliczników (Eskwilinia jest mały państwem i w walce z państwami o większym terytorium powinna mieć armie proporcjonalnie mniejszą. Generalnie zakładam, iż mało które państwo zostałoby rzucone na kolana przez nasze w bezpośrednim starciu
Nawet jeśli wojna toczyłaby się np. o Osterię? Co innego opis swoich wojsk, a co innego działania w walce o walka o ziemię. Podejrzewam, że utrzymanie formy zabawy "w wojnę" jest niemożliwe, bo ktoś zacznie "fantazjować". Kto odda swoje ziemię innemu państwu na zasadach:  "przegrałeś wojnę oddajesz ziemię"? Faktycznie, najpierw musiałoby się znaleźć kilka państw, które to zaakceptują. Wtedy faktycznie traktaty nabrały by znaczenia... :)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Talerz on Grudzień 23, 2012, 20:06:44 pm
I po to jest nam potrzebna konwencja dotycząca prowadzenia wojen w v-świecie. Jej podpisanie byłoby dobrowolne i sprawiałoby że państwa mogłyby brać udział w działaniach wojennych. Państwa które nie podpisałyby dokumentu, byłyby tym samym neutralne i nie mogłyby brać udziału w wojnie ani angażować się w działania okołotematyczne.

Jeśli zaś chodzi o wielkość armii w stosunku do wielkości kraju, ja osobiście widzę to tak, że należałoby przeliczyć ilość aktywnych obywateli na punkty. Teoretycznie każdy z nich mógłby kierować armią za ileś tam punktów, wystarczyłoby że zadeklarowałby chęć udziału w działaniach i przedstawił to nad czym dowodzi (w formie opisu jednostek). W praktyce zwierzchnictwo nad "swoją" armią mógłby przekazać faktycznym dowódcom sił zbrojnych. Przede wszystkim chodzi tutaj o zmierzenie potencjału bojowego danego kraju. Wiadomo że w konflikcie Sarmacja - Eskwilinia, ta druga zostałaby zmiażdżona, ale np. konflikt Eskwilinia - Surmenia byłby już wyrównany (Surmeńczykom trudniej byłoby bronić granic itd.).
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Cheewazz Khadil on Grudzień 23, 2012, 21:27:07 pm
Quote
Nawet jeśli wojna toczyłaby się np. o Osterię?
Nawet. Jestem przekonany, że Eskwilińczycy walczyli by dzielnie, ale nasze państwo jest małe i armia również (coś ok. 8 tys wojsk lądowych, łącznie z rezerwami), a dodatkowo ta ostatnia posługuje się przestarzałym sprzętem (mimo, że nasze państwo przedstawia kulturę współczesną do tzw. ,,realu") . Tak więc jeśli walczylibyśmy, dajmy na to, z Surmienią- to jestem przekonany, że bez wsparcia sojuszników zostalibyśmy rozniesieni w proch i pył :) Myślę, że okupacje obcego państwa byłaby dla Eskwilińczyków ciekawą atrakcją i osobiście chętnie bym wziął udział w militarnej klęsce swojego państwa :D W końcu, jak my Polacy powinniśmy wiedzieć najlepiej- Naród to coś więcej niż wspólnota ludzi zjednoczona terytorium państwa ;) Już nie mówiąc o ciekawych aspektach walki narodowowyzwoleńczej :D
Reasumując- uważam, iż przegrana wojna (przegrana w pełni) może być korzystna dla mikronacji i paradoksalnie przerodzić się w niezwykły rozkwit jej kultury i aktywności obywateli. :)
Dlatego też przy opracowywaniu tego systemu pozostawiłbym dobrowolność samoograniczania się państw w ilości swoich wojsk, wynikającej ze stosowanych przeliczników. Wyrażałoby się to w zasadzie, że przy danej ilości obywateli-żołnierzy, oraz danego ,,stażu" państwa ma ono do dyspozycji tyle a tyle żołnierzy, lub mniej- zależnie od jego wyboru :)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Talerz on Grudzień 23, 2012, 21:49:30 pm
Wszystko to ma związek ze specyfiką danego kraju ;) Winkowie np. w większości posiadają bardzo stary sprzęt, ale za to duża jego ilość to ich kreatywne wynalazki jakich trudno szukać w innych zakątkach v-świata (no może coś tam stylowego w Mandragoracie się znajdzie) i dodatkowo są zaprawieni w bojach (życie na postnuklearnych pustkowiach nie rozpieszcza).

Wracając jednak do meritum. Istnieje realna potrzeba opracowania systemu wojennego. Moje pytanie brzmi: tworzymy go od podstaw czy adaptujemy jakiś zagraniczny system? I jeżeli to drugie, to kto byłby w stanie zająć się tłumaczeniem jego zasad?
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 23, 2012, 23:52:27 pm
Quote
Wracając jednak do meritum. Istnieje realna potrzeba opracowania systemu wojennego. Moje pytanie brzmi: tworzymy go od podstaw czy adaptujemy jakiś zagraniczny system? I jeżeli to drugie, to kto byłby w stanie zająć się tłumaczeniem jego zasad?
Najbardziej obeznany w zagranicznych systemach z wypowiadających się na tym forum to Prezydent Abramovic...
Adoptując zagraniczny i tak zaczynamy od zera. Polacy to specyficzny naród ;)

Donie Khadil, ale nie wiem czy się dobrze rozumiemy. Osteria musiałaby przejść w ręce obcego państwa. Bez żadnego "ale"... Po takich słowach to później nastąpił by skomasowany atak na wyspę ;)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Cheewazz Khadil on Grudzień 24, 2012, 00:30:41 am
Myślę, że można połączyć obie koncepcje. Tj. stworzyć nowy, polski system prowadzenia wojen wzorowany na systemach pochodzących z innych krajów. Pytanie tylko kto miałby stworzyć taki system, gdyż byłaby to praca wręcz tytaniczna.

Donie Morales- Eskwilinia walczyłaby ze wszystkich sił z każdym państwem, które by zaatakowało jej terytorium, niezależnie czy byłaby to Osteria czy teren wyspy Eskwilinii, gdyż obie te części naszego terytorium są dla nas w równej mierze ważne. Tym nie mniej nasz kraj jest postkolonialnym państwem, który ma bardzo ograniczoną siłę armii, czy też wielkość gospodarki. Tak więc, tak jak w klimacie Tyrencji jest odgywanie państwa imperialnego, tak naszą domeną jest państwo słabe i niestabilne politycznie. Ot, tak po prostu- jesteśmy mali i dobrze nam z tym ;)
Myślę, że podobnie jest Dona państwem, choć nie mam jeszcze wystarczającej wiedzy na ten temat.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 24, 2012, 14:45:22 pm
Jest dokładnie tak samo, ale problem pojawi się jak załóżmy gigant Sarmacja zaweźmie się np na La Palmę i w praktyce będzie to oznaczało koniec naszego bytu. Wsparcie naszych sojuszników kontra ich też pewnie zdecydowanie przegramy... Ot, gdzie tkwi problem... Chyba, że ustali się zasadę kiedy taki konflikt rozpatrujemy w tym systemie. Nie wydaje mi się także dobrym posunięciem "stawianie na szali" całego państwa, ale np. jakąś prowincję, czy jak u Was kanton... Przegrany musi niestety oddać część ziem. Problem ile jest takich państw, które zastosują się do wcześniejszych "umów systemowych".
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Cheewazz Khadil on Grudzień 24, 2012, 16:16:44 pm
A czemu Don uważa, że rozbicie armii w proch i pył i okupacja całego terytorium danego państwa to już jego koniec? Siłą państwa nie jest jego terytorium tylko jego społeczeństwo. W sytuacji gdy militarnie przegraliśmy możemy próbować dochodzić swoich racji dyplomatycznie. W końcu opinia światowa nie zgodzi się tak łatwo, by np. Sarmacja przejęła od tak sobie tereny Eskwilinii czy La Palmy :) A nawet jeśli pozwoli to można się buntować, organizować powstanie etc.
My Polacy chyba najlepiej powinniśmy wiedzieć co się robi w takich sytuacjach ;)
Tak więc militarna przegrana to nie koniec, a dopiero początek :)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 25, 2012, 00:02:13 am
W wojnach "o piksele" na Mikrze, po paru "wolnych amerykankach", ustalono, że każdy, kto zgadza się na ryzyko utraty części terytorium, opisuje, co w najgorszym razie zgadza się oddać w traktacie pokojowym.

Konwencję Annunijską można znaleźć pod adresem http://hub.mn/forum/viewtopic.php?f=20&t=2213 . Jeśli ktoś chce tłumaczyć oprócz mnie, zapraszam do utworzenia jakiegoś Google Doca albo coś. Uwaga na zepsute formatowanie - post pochodzi ze starego forum, w czasie przenosin zepsuła się baza danych :/
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Talerz on Grudzień 26, 2012, 08:51:23 am
To jednak masz zamiar tłumaczyć? :)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 26, 2012, 23:41:45 pm
Przekopiuj to do Google Docs i zarządzaj dostępem, a w wolnych chwilach co nieco skrobnę.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Markus Vilander on Grudzień 27, 2012, 19:47:13 pm
Jakbyście nie mogli napisać czegoś po swojemu bazując na tej konwencji, bo ona i tak jest napisana jak dla debili  i według mnie nie opłaca jej się tłumaczyć, bo średnio wykształcony taboret pogubi się w tym gąszczu zasad, które są tam przedstawione. Język tego aktu prawnego jest zbliżony do przepisów, jakie sporządzało OPM. Jestem przekonany, że mało kto będzie przestrzegał tych przepisów. Polacy muszą mieć napisane bardzo prostym i jasnym językiem, aby coś zrozumieć, a co dopiero do tego się dostosować.

Zresztą, zasady wojenne powinny być proste i krótkie, a ich rozwinięciem powinny się zajmować kraje, które zdecydują się na udział w jakiejkolwiek wojnie poprzez swoją wyobraźnię, bo jak się wprowadzi tą angielską czy tam amerykańską konwencję, to polscy mikronacjonaliści się w niej pogubią.

Na jakiej platformie mają się odbywać te wojny według Was?
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 27, 2012, 20:31:19 pm
Ta konwencja jest dostosowana do opisu walk przez forum... Właśnie dlatego jest tak rozbudowana, bo widać całą "mechanikę", którą za nas robiłby skrypt.

Ogólnie wszystkie rozdziały da się streścić w czterech zasadach, a reszta to po prostu obwarowania, które są odpowiedzią na niehonorowe chwyty stosowane w walkach na Mikrze. Czytaj: ktoś próbował wykorzystać zasadę "co nie jest zabronione, jest dozwolone", więc dopisywano w konwencji kolejny zakaz lub wskazówkę.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Markus Vilander on Grudzień 27, 2012, 20:55:25 pm
kiedy odbyła się ostatnia wojna czy tam konflikt z przestrzeganiem tej konwencji na zagranicznym terytorium?
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 27, 2012, 22:24:52 pm
Ostatni konflikt międzynarodowy odbył się niestety z udziałem Interlandu, lecz na szczęście od dwóch lat nie było potrzeby używania tej konwencji w wojnie między mikronacjami - używano jej jednak w konfliktach wewnętrznych.

http://hub.mn/forum/viewforum.php?f=72 - forum, na którym przeprowadzono działania wojenne.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Markus Vilander on Grudzień 27, 2012, 23:10:55 pm
Bardzo ciekawa ta wojenka (językowa). Nawet reakcja innych uczestników tej wojenki potwierdziła moje obawy, że akty wojenne stanowią wyraz dziecinady i totalnego niezrozumienia. Wyrażenie "dickish behaviour" ("chujowe zachowanie") często używane w stosunku do Jaśnie Pana dało mi do zrozumienia, że te wojenki były bardzo naciągane, a jak już zobaczyłem tam postać Pana Stefanosigosa z jego angielskim zerżniętym z google translatora, to uzmysłowiło mi to, że w wojenki mogą się tylko bawić osoby naprawdę zainteresowane militariami i ewentualnymi manewrami wojskowymi. Na ostatnim zjeździe OPM Pan Stefanosigos zanudzał wszystkich uczestników zjazdu swymi wywodami o ważności wojska w mikronacjach itd., więc osoby Pana i jego pokroju mogą się w takie coś bawić, a co z resztą żółtodziobów np. takich jak ja, których dziecinada nie obchodzi?

Poza tym, proszę odpowiedzieć na takie pytania jak:

1) Kogo autorstwa jest ta konwencja?
2) Ile wojen odbyło się na zagranicznych terytoriach i jak zostały odebrane przez obserwatorów?
3) Jakiemu procentowi ludności zagranicznej podobały się Wasze wyskoki militarne? 
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 28, 2012, 12:38:05 pm
Och, proszę o odrobinę zrozumienia, słowa "dickish behaviour" używano w stosunku do obydwu stron konfliktu, choć akurat po naszej stronie woleliśmy unikać tak mocnych wyrażeń, głównie z powodu sposobu, w jaki została wypowiedziana wojna. Wywoływanie wojny o piksele przez Antikan zostało mocno potępione przez wszystkich, z wyjątkiem Babkhi, która to pixel wars wręcz uwielbia. A my straciliśmy dość dobrze rozwiniętą kolonię handlową tylko po to, żeby Antika powiększyła się o parę pikseli, z których został tylko klub piłkarski (cała kultura wyspy została zepchnięta w kąt). Chyba miałem prawo do chwil "dickish behaviour", tak jak pan i pan Bourbon kłócicie się o stronkę Wurstlandii, którą pan stracił tylko dlatego, że p. Bourbon miał w swoim mniemaniu więcej praw do niej.
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Markus Vilander on Grudzień 28, 2012, 14:00:01 pm
Bo obie strony konfliktu to pikselowe dzieciuchy. ;)





 
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: KF JPM on Grudzień 28, 2012, 15:15:09 pm
Panie Vilander, czy Pan w ogóle wie w jakim wątku pisze? Czy ostatni post jest na temat? Prosiłbym bardzo o nie prowokowanie i kolejny raz o nieobrażanie innych użytkowników.
Skoro tak bardzo jest Pan zainteresowany tematem, to proszę przedstawić swój system przeprowadzania walk. Jak sądzę, jeśli taki Pan posiada, jest on zapewne o wiele bardziej przystosowany do potrzeb polskiego mikroświata. Zatem czekam na Pańską wypowiedź.
Kolejne odbieganie od tematu utrudnia rychłym ustaleniom, a Pańskie niektóre posty nadają się do działu offtop
(Jak tak dalej pójdzie to powstanie cały dział Markus Vilander - epopeja. Proszę potraktować to w formie żartu, a nie ataku na Pańską osobę ;) )

SD: Z czystej ciekawości, jaką Pan reprezentuje na dzień dzisiejszy mikronacje? ;)
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Markus Vilander on Grudzień 28, 2012, 16:08:06 pm
Quote
SD: Z czystej ciekawości, jaką Pan reprezentuje na dzień dzisiejszy mikronacje?

Reprezentuję niemikronacyjny stwór, czyli siebie, ale możecie mnie kojarzyć z Wurstlandią. ;)

Quote
Panie Vilander, czy Pan w ogóle wie w jakim wątku pisze? Czy ostatni post jest na temat?

Oczywiście, że wiem. A czy Szanowny Pan przejrzał w ogóle wątek dotyczący pixel war, który załączył Pan Abramovic? Właśnie o nim dyskutujemy. Przebieg tamtej wojny wydał mi się zupełnie niepoważny, to pozwoliłem sobie odpowiednio to skwitować. Jeżeli Pan nie zapoznał się dogłębnie z załącznikami Pana Abramovica, to może Pan sądzić, że moja wypowiedź jest nie na temat.

O system prowadzenia walk Pan pyta, tak? To Panu, jak i tym co nas czytają coś powiem... Uważam, że każdy kraj, który chce taką wojnę prowadzić jest zdolny do wysilenia swych szarych komórek, aby wytworzyć jakieś zasady według których będą walczyć. Nie rozumiem kompletnie dlaczego mamy się zajmować tworzeniem zasad do wojen, które nas nie dotyczą, których przecież nie ma i może w ogóle nie być... Co mnie to obchodzi, że jakieś dzieciury chcą się lać o jakieś pikselowe ziemie? Skoro chcą sobie robić manewry wojskowe i sprawdzać swe zdolności strategiczno-taktyczne, to niech się leją na wymyślonych przez siebie mapach, a następnie to opisują... Fanatycy będą też to łykać. Po cholerę chcecie wzmacniać agresję w mikronacjach o totalną głupotę jaką są piksele prawdziwych krajów... Jak pikselowe żołnierzyki chcą się lać o prawdziwe ziemie, to powtarzam - niech tworzą zasady walk z krajem, który atakują... Niech ta walka odbywa się na uzgodnionych przez obie strony zasadach, aby jeden drugiego nie najechał czołgami, a ten drugi na pierwszego startował z konnicą... Nie potrzebna jest do tego międzynarodowa konwencja, aby wszyscy się do niej dostosowywali. W ogóle nie wiem, jak wszyscy mogą się do niej dostosować, jak każda mikronacja ma zapewne inne zamysły wojenne, niektóre to nawet się brzydzą wojną pikselową... Narzucanie czegoś odgórnie, bo ktoś wie lepiej od danego kraju przypomina mi politykę tych dupków z Parlamentu Europejskiego w Brukseli. 
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Grudzień 28, 2012, 21:48:53 pm
Na początek stwierdzę tylko, że dyskusja ta wydaje mi się niepotrzebna z powodu zdania, które wypowiedział p. Vilander:
Quote
Nie potrzebna jest do tego międzynarodowa konwencja, aby wszyscy się do niej dostosowywali.
Owszem - nikomu tej konwencji nie narzucamy! Tak samo jak nikt nikomu nie narzuca Konwencji Genewskiej ani nikt nie zmusza do członkostwa danego kraju w UE - jest to ich wybór. Tak więc proszę, niech nie zarzuca mi pan przymuszanie do stosowania Konwencji. Wojny wg tych zasad prowadzić będą tylko sygnatariusze ew. Konwencji, jeśli takowa zostanie podpisana. Coraz mniej jednak chce mi się wierzyć w powodzenie całego przedsięwzięcia. Jeśli Mikroświat składa się z samych pieniaczy... Cóż, Konwencja nie ma wtedy szans.

Zmierzę się jednak jeszcze na koniec z ostatnim z pańskich "argumentów":

Quote
Bo obie strony konfliktu to pikselowe dzieciuchy.

Porównuje mnie do pikselowego bachora - co jednak wg Sz.P. powinien robić zaatakowany w ten sposób kraj? Poddać się bez walki i stwierdzić "bierzcie nasz kulturalnie rozwinięty region, po co nam on"? Czy może być jeszcze bardziej "dickish" i stwierdzić, że nie uznajemy tej wojny i utrzymywać odtąd, że nic nie zaszło?

Owszem, możliwe, że wojna ta wydaje się dziecinna. Przyznaję - była! Byłem wtedy ponad 2 lata młodszy i o wiele uboższy językowo i strategicznie, chociażby od rodowitych Amerykanów czy Szweda zafascynowanego wojskiem. Nie przeważa to jednak o dziecinności samego systemu. Pan daruje, ale próbuje pan sprowadzić dyskusję nad Konwencją do argumentu "patrzcie, osoby używające Konwencji są/były dziecinne, więc Konwencja to papranina dla dzieci".
Title: Odp: Wnioski Kongresu Intelektualistów
Post by: Markus Vilander on Grudzień 29, 2012, 00:22:59 am
Quote
Na początek stwierdzę tylko, że dyskusja ta wydaje mi się niepotrzebna z powodu zdania, które wypowiedział p. Vilander:

Jeszcze trochę i będziecie skakać z mostów. :P

Quote
Tak więc proszę, niech nie zarzuca mi pan przymuszanie do stosowania Konwencji. Wojny wg tych zasad prowadzić będą tylko sygnatariusze ew. Konwencji, jeśli takowa zostanie podpisana. Coraz mniej jednak chce mi się wierzyć w powodzenie całego przedsięwzięcia. Jeśli Mikroświat składa się z samych pieniaczy... Cóż, Konwencja nie ma wtedy szans.

Czy Pan czyta, to co ja piszę? Przecież pisałem, że w wojnie biorą udział tylko Ci, co ustalą pewne zasady między sobą i je zaakceptują. To po cholerę Pan proponuje takie coś jak Panu wiara w przedsięwzięcie się odwraca o 180 stopni po tym jak wyraziłem swą opinię? Niech Pan broni swego projektu i zachęca ludzi, a nie się przejmuje jakimś Vilanderem.  ;) 

Quote
Porównuje mnie do pikselowego bachora - co jednak wg Sz.P. powinien robić zaatakowany w ten sposób kraj? Poddać się bez walki i stwierdzić "bierzcie nasz kulturalnie rozwinięty region, po co nam on"? Czy może być jeszcze bardziej "dickish" i stwierdzić, że nie uznajemy tej wojny i utrzymywać odtąd, że nic nie zaszło?

Nie wiem jak można okraść kraj z kultury. Chyba zżynając ją żywcem z danego kraju kradnąc cały skrypt...Weerland też najechał na jeden z regionów KW i tak został pogoniony, że aż swą głowę gdzieś zgubił po drodze, bo ktoś mu ją ściął na moje zlecenie, ale przynajmniej było zabawnie. ;) Jego ściętą główkę nawet opublikowano w gazetce, a bezgłowy Weerland powiedział, że to nie jego. ;D

W sposób jaki jest zawarty w tej konwencji? Nie mam pojęcia, co bym zrobił. Na pewno bym nie podpisywał tak absurdalnego aktu prawnego.  :P