Forum Mikronacje

Kategoria ogólna => Państwa => Przedstawienie kraju => Topic started by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 02, 2011, 16:14:01 pm

Title: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 02, 2011, 16:14:01 pm
Brytania jest młodą mikronacją założoną 22 sierpnia 2011, lecz jej obywatele są doświadczonymi mieszkańcami mikroświata. Większość z nich żyje w wirtualnym świecie od co najmniej roku.

Brytania inspiruje się kulturą brytyjską, nie tylko ta współczesna, ale także kulturą Brytanii z czasów gdy kraj ten był jednym z najpotężniejszych Imperiów świata realnego.

Nasz ustrój, oraz prawo kształtują się dopiero. Nasz Gabinet zdecydował o tymczasowej izolacji Brytanii, co prawda już teraz otwieramy się stopniowo na świat zewnętrzny. Wiemy co znaczy wsparcie doświadczonych nacji dlatego proszę Was Wielmożni Władcy o pomoc w tworzeniu naszej wirtualnej rzeczywistości. Wiemy ze nie będzie nam łatwo lecz wiemy też że tylko i wyłącznie nasza ciężka praca będzie mogła przynieść efekty, jednak bez waszej pomocy wątpię by to nam się udało.

Na naszym terenie działa Uniwersytet Oksfordzki kształcący w zakresie prawa, literatury, dziennikarstwa, historii i lingwistyki. Ten ostatni wydział proponuje między innymi prawdopodobnie jako jedyny w polskim mikroświecie możliwość kształcenia się w zakresie conlangingu, czyli w zakresie tworzenia języków sztucznych. Studenci tego kierunku będą poznawać języki sztuczne, uczyć się w zakresie językoznawstwa, a także tworzyć własne dzieła. Bo stworzenie własnego języka jest niezwykle trudną sztuką, którą warto wykształcić zwłaszcza działając w mikronacjach.

Ministerstwo Edukacji Kultury Sportu i Promocji planuje także uruchomienie Muzeum Narodowego, oraz Brytyjskiego Instytutu Kultury mającego na celu promowanie brytyjskiej kultury za granicą.

Kontakt:
Królowa, Minister Spraw Zagranicznych Mary Mountbatten-Philips
gg:37214922
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 02, 2011, 16:43:40 pm
lecz jej obywatele są doświadczonymi mieszkańcami mikroświata.

Zważywszy na...

Większość z nich żyje w wirtualnym świecie od co najmniej roku.

...zauważam względność.

Na naszym terenie działa Uniwersytet Oksfordzki kształcący w zakresie prawa, literatury, dziennikarstwa, historii i lingwistyki.

A dzie Kembridż?

Ten ostatni wydział proponuje między innymi prawdopodobnie jako jedyny w polskim mikroświecie możliwość kształcenia się w zakresie conlangingu, czyli w zakresie tworzenia języków sztucznych. Studenci tego kierunku będą poznawać języki sztuczne, uczyć się w zakresie językoznawstwa, a także tworzyć własne dzieła. Bo stworzenie własnego języka jest niezwykle trudną sztuką, którą warto wykształcić zwłaszcza działając w mikronacjach.

Nie wiem po co to, ale brzmi interesująco... Ciekawe czy uda mi się postudiować :D

Reasumując - ciekawe, ciekawe, ale bez linku to tak łyso.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 02, 2011, 17:15:00 pm
Brytania jest młodą mikronacją założoną 22 sierpnia 2011, lecz jej obywatele są doświadczonymi mieszkańcami mikroświata. Większość z nich żyje w wirtualnym świecie od co najmniej roku.

Ja jestem w mikroświecie od 5 lat. A gdzie mi do takich dinozaurów, jak Piotr Mikołaj...

Brytania inspiruje się kulturą brytyjską, nie tylko ta współczesna, ale także kulturą Brytanii z czasów gdy kraj ten był jednym z najpotężniejszych Imperiów świata realnego.

Słowo imperiów powinno być małą literą.

Nasz ustrój, oraz prawo kształtują się dopiero. Nasz Gabinet zdecydował o tymczasowej izolacji Brytanii, co prawda już teraz otwieramy się stopniowo na świat zewnętrzny. Wiemy co znaczy wsparcie doświadczonych nacji dlatego proszę Was Wielmożni Władcy o pomoc w tworzeniu naszej wirtualnej rzeczywistości. Wiemy ze nie będzie nam łatwo lecz wiemy też że tylko i wyłącznie nasza ciężka praca będzie mogła przynieść efekty, jednak bez waszej pomocy wątpię by to nam się udało.

Czy Wielmożni Władcy to jakieś stowarzyszenie w myśl prawa o stowarzyszeniach, że pisze się te słowa wielką literą? A jeżeli tak, to dlaczego ja do niego nie należę?

Na naszym terenie działa Uniwersytet Oksfordzki kształcący w zakresie prawa, literatury, dziennikarstwa, historii i lingwistyki. Ten ostatni wydział proponuje między innymi prawdopodobnie jako jedyny w polskim mikroświecie możliwość kształcenia się w zakresie conlangingu, czyli w zakresie tworzenia języków sztucznych. Studenci tego kierunku będą poznawać języki sztuczne, uczyć się w zakresie językoznawstwa, a także tworzyć własne dzieła. Bo stworzenie własnego języka jest niezwykle trudną sztuką, którą warto wykształcić zwłaszcza działając w mikronacjach.

Przykład srumeński doskonale ilustruje, że zazwyczaj efekty są nader opłakane.

Ministerstwo Edukacji Kultury Sportu i Promocji planuje także uruchomienie Muzeum Narodowego, oraz Brytyjskiego Instytutu Kultury mającego na celu promowanie brytyjskiej kultury za granicą.

Coś takiego już w realu jest i nazywa się British Council :)

Reasumując - ciekawe, ciekawe, ale bez linku to tak łyso.

Co macie przeciwko łysym?
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 02, 2011, 17:52:05 pm
Reasumując - ciekawe, ciekawe, ale bez linku to tak łyso.

Co macie przeciwko łysym?

Poza tym ,że nie maja włosów? Nic. Tak jak ten tekst nie ma linku.

Łysi posłużyli tu za symbol grupy, która odbiega od statystycznego obrazu członka ogółu poprzez nie posiadanie czegoś, co członek ogółu posiada.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 02, 2011, 18:06:47 pm
Łysi mają pusto po obu stron czaszki.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Arkadiusz von Wettyn on Październik 02, 2011, 18:07:48 pm
Nie wiem.
już 2 raz rozmawiamy na tym forum o łysinach. ???
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 02, 2011, 18:24:50 pm
Łysi mają pusto po obu stron czaszki.

W sensie, z lewej i z prawej?
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Samotny Wilk on Październik 02, 2011, 18:37:33 pm
Oskalpowani to też łysi... łysi inaczej ;)

A Brytania - czas i bogowie pokażą co z tego wyrośnie :)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 02, 2011, 19:39:42 pm
Łysi mają pusto po obu stron czaszki.

W sensie, z lewej i z prawej?

Ciężko określić stronę lewą i prawą kuli z wyżłobioną kulą we wnętrzu. Bardziej mi chodziło o przestrzeń zewnętrzną i wewnętrzną tej kuli.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 02, 2011, 20:18:00 pm
Łysi mają pusto po obu stron czaszki.

W sensie, z lewej i z prawej?

Ciężko określić stronę lewą i prawą kuli z wyżłobioną kulą we wnętrzu.

Chyba sferą?

Bardziej mi chodziło o przestrzeń zewnętrzną i wewnętrzną tej kuli.

Uwielbiamy ludwikowe stereotypy, których nie powstydziłby się Prezes.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 02, 2011, 20:21:16 pm

Nasz ustrój, oraz prawo kształtują się dopiero. Nasz Gabinet zdecydował o tymczasowej izolacji Brytanii, co prawda już teraz otwieramy się stopniowo na świat zewnętrzny. Wiemy co znaczy wsparcie doświadczonych nacji dlatego proszę Was Wielmożni Władcy o pomoc w tworzeniu naszej wirtualnej rzeczywistości. Wiemy ze nie będzie nam łatwo lecz wiemy też że tylko i wyłącznie nasza ciężka praca będzie mogła przynieść efekty, jednak bez waszej pomocy wątpię by to nam się udało.

Czy Wielmożni Władcy to jakieś stowarzyszenie w myśl prawa o stowarzyszeniach, że pisze się te słowa wielką literą? A jeżeli tak, to dlaczego ja do niego nie należę?


Jest to zwrot grzecznościowy! Dlatego napisałam go wielką litrą. Są tacy w mikroświecie którzy mogli by się obrazić gdzyby pisane był to małą literą wiec..
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 02, 2011, 20:40:42 pm
Quote
Uwielbiamy ludwikowe stereotypy, których nie powstydziłby się Prezes.
Stereotypy nie biorą się znikąd. Są uproszczeniem opisu rzeczywistości. Wiadome jest, że od większości reguł są wyjątki i oczywiste jest, że trzeba być świadomym ich istnienia, ale to nie znaczy, że trzeba się nimi obrzucać w dyskusjach. Uproszczenia są niezbędne. Gdyby inżynierowie nie stosowali uproszczeń, prędzej czy później pogubili by się w swoich wyliczeniach i nic sensownego by nie stworzyli. Wyobrażasz sobie dyskusje na urodzinach, w których byłyby uwzględniane wszystkie wyjątki od reguł? W społeczeństwie obraz łysego jest bardzo klarowny - w dresie, z piwem, malujący graffiti w tematyce klubów którym kiboluje, słowa na k używa jako przecinek etc. Dlaczego w dyskusji o ogólnych sprawach mam się terroryzować dokładnością i dodawać przypomnienia, że istnieje niewielki odsetek mężczyzn, którzy są po prostu praktyczni?
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 02, 2011, 20:50:53 pm
Quote
Uwielbiamy ludwikowe stereotypy, których nie powstydziłby się Prezes.
Stereotypy nie biorą się znikąd. Są uproszczeniem opisu rzeczywistości. Wiadome jest, że od większości reguł są wyjątki i oczywiste jest, że trzeba być świadomym ich istnienia, ale to nie znaczy, że trzeba się nimi obrzucać w dyskusjach. Uproszczenia są niezbędne. Gdyby inżynierowie nie stosowali uproszczeń, prędzej czy później pogubili by się w swoich wyliczeniach i nic sensownego by nie stworzyli. Wyobrażasz sobie dyskusje na urodzinach, w których byłyby uwzględniane wszystkie wyjątki od reguł? W społeczeństwie obraz łysego jest bardzo klarowny - w dresie, z piwem, malujący graffiti w tematyce klubów którym kiboluje, słowa na k używa jako przecinek etc. Dlaczego w dyskusji o ogólnych sprawach mam się terroryzować dokładnością i dodawać przypomnienia, że istnieje niewielki odsetek mężczyzn, którzy są po prostu praktyczni?

Gówno mnie inżynierowie obchodzą ;)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 02, 2011, 20:55:28 pm
I to ja uchodzę za ignoranta?  :'(
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 02, 2011, 21:05:00 pm
Tu chodzi o coś innego. To tak, jakbym ja stwierdził: Ślązacy to złodzieje, bo na Śląsku mi podprowadzili radio. W ten sposób oceniam całą grupę ludzi, mając doświadczenie z paroma jednostkami.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 02, 2011, 21:16:41 pm
Różnica polega na tym, że pewnie 2/3 łysych to kibole, a złodziej Ślązak może co tysięczny. Uogólnia się zazwyczaj na bazie większości. Bo wtedy stosując w dyskusji uproszczenie wiadomo, że chodzi o tą grupę najliczniejszą, a nie o wyjątek.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 02, 2011, 21:18:03 pm
http://krolestwo.weebly.com/index.html (http://krolestwo.weebly.com/index.html) Oto link do strony Brytanii
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 02, 2011, 21:20:15 pm
Różnica polega na tym, że pewnie 2/3 łysych to kibole, a złodziej Ślązak może co tysięczny. Uogólnia się zazwyczaj na bazie większości. Bo wtedy stosując w dyskusji uproszczenie wiadomo, że chodzi o tą grupę najliczniejszą, a nie o wyjątek.

Rozumiem, że to twierdzenie podparte jest badaniami statystycznymi?
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 02, 2011, 21:24:29 pm
http://krolestwo.weebly.com/index.html (http://krolestwo.weebly.com/index.html) Oto link do strony Brytanii
Muszę przyznać, że forum nie jest całkiem puste i niejednoosobowe (oby nie multikonta), to się chwali i mnie się podoba.

Rozumiem, że to twierdzenie podparte jest badaniami statystycznymi?
Użyłem słów pewnie, chyba, co oznacza, ze nie jestem tego pewien czy dokładnie takie liczby odzwierciedlają realia. Szacuję je na bazie własnych obserwacji.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 02, 2011, 21:26:10 pm
Multikonta to nie są. I dziękuję.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 02, 2011, 21:28:25 pm
http://krolestwo.weebly.com/index.html (http://krolestwo.weebly.com/index.html) Oto link do strony Brytanii

Z pierwszego przeglądu: Downing Street, nie Streat.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 02, 2011, 21:30:35 pm
Ups mój błąd! Jutro go poprawię.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 02, 2011, 22:39:02 pm
Rozumiem, że to twierdzenie podparte jest badaniami statystycznymi?
Użyłem słów pewnie, chyba, co oznacza, ze nie jestem tego pewien czy dokładnie takie liczby odzwierciedlają realia. Szacuję je na bazie własnych obserwacji.

Ja na bazie własnych obserwacji mogę stwierdzić, że większość ludzi nie posiada mózgu, albowiem go nigdy nie widziałem. Nie zmienia to faktu, że wartość poznawcza takiego sądu jest zerowa.

Co się odnosi Wielkiej Brytanii. Strona jest estetyczna, twórczyni kraju nie przyszła od razu z gębą i ma kilkunastu mieszkańców. Jak najbardziej na plus.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 02, 2011, 23:00:02 pm
Mózgów nie widziałeś, ale ja przechadzając się po osiedlu i mieście widzę łyse pały w dresach przeklinające jak ostatnie chacharstwo. Mieszkam nieopodal stadionu to widzę i słyszę.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Markus Vilander on Październik 03, 2011, 10:38:31 am
Jako, że jestem w pewnym sensie związany z Wielką Brytanią, to pragnę pochwalić Wasz pomysł utworzenia mikronacji bazującej na kulturze brytyjskiej. Dobrze by było, gdyby wasz kraj tryskał typowymi tradycjami dla Brytyjczyków, co bez wątpienia podkreśli wasz dorobek kulturalny. Czeka Was jeszcze sporo pracy, ale mam nadzieję, że sobie poradzicie.  ;)

A teraz mała uwaga:
Nie istnieje takie słowo jak "Parlament" w języku angielskim, tylko "Parliament". Poza tym, jak już tłumaczycie nazwy aktów prawnych, to dobrze by było, jakby te akty również były w języku angielskim.  ;)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 03, 2011, 12:52:43 pm
Dobrze by było, gdyby wasz kraj tryskał
/me lubi to
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Franciszek Józef II on Październik 03, 2011, 14:25:55 pm
Hm, no to tak... Jej Królewska Mość zadziwiła mnie pozytywnie - długością swojej wypowiedzi, to już się niecodziennie zdarza. Wypadło to, jak wypadło, ale jest i zaprzeczyć nie można. Szkoda, że w tej wypowiedzi nie było żadnego linku - do strony, forum, czegokolwiek. Sam pomysł jest sympatyczny, zważywszy nad niemalże świetne stosunki brytyjsko-austriackie przed wybuchem Wielkiej Wojny.

Niemniej - wygląda to tak, jakbym prosił kogoś o wsparcie dla biznesu, a nie przedstawił ani pomysłu, ani idei, ani prognoz rozwoju. No, ale jest jednak strona, szkoda, że pojawiła się dopiero później - to zepsuło efekt, choć - mimo to - jest on niezły i przyjemnie się prezentuje :-). Trochę drobnych poprawek i będzie to sensownie wyglądać. Widać jednak, że macie jakieś pojęcie o tym, czym jest i była Wielka Brytania. Gdyby wyeksponować pewne brytyjskie zwyczaje, także polityczne (zakaz wchodzenia króla do Izby Gmin, nazwy urzędów, szef gabinetu cieni jako Lider Opozycji Jej Królewskiej Mości, Izba Lordów jako sąd najwyższy - choć to się zmieniło, a także inne), może to być fajna sprawa. Do tego oczywiście ruch lewostronny, okropne angielskie jedzenie, rozwój marynarki wojennej i choćby resztki "splendid isolation" - i jest szansa.

Quote
Czy Wielmożni Władcy to jakieś stowarzyszenie w myśl prawa o stowarzyszeniach, że pisze się te słowa wielką literą? A jeżeli tak, to dlaczego ja do niego nie należę?

Bo się nie zapisałeś, a to jest superhiperdruper tajna organizacja, o której wcale teraz nie powiedziałem.

Quote
Jest to zwrot grzecznościowy! Dlatego napisałam go wielką litrą. Są tacy w mikroświecie którzy mogli by się obrazić gdzyby pisane był to małą literą wiec..

Zwykle tacy, którzy się od razu obrażają, kiedy się Wasza Królewska Mość pomyli w ich tytułowaniu, nie są wielmożni.

W każdym razie - brawo za pomysł i za wykonanie :-).
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 03, 2011, 15:33:00 pm
Gdyby wyeksponować pewne brytyjskie zwyczaje, także polityczne (zakaz wchodzenia króla do Izby Gmin, nazwy urzędów, szef gabinetu cieni jako Lider Opozycji Jej Królewskiej Mości, Izba Lordów jako sąd najwyższy - choć to się zmieniło, a także inne), może to być fajna sprawa. Do tego oczywiście ruch lewostronny, okropne angielskie jedzenie, rozwój marynarki wojennej i choćby resztki "splendid isolation" - i jest szansa.

A ja sądziłem, że JCKM jest donauerologiem, a tu nam brytofil wyszedł. Swoją drogą, jak szuka się w guglach pojęcia "donauerologia", to pokazuje wyniki dla zapytania "neurologia" ;)

Quote
Czy Wielmożni Władcy to jakieś stowarzyszenie w myśl prawa o stowarzyszeniach, że pisze się te słowa wielką literą? A jeżeli tak, to dlaczego ja do niego nie należę?

Bo się nie zapisałeś, a to jest superhiperdruper tajna organizacja, o której wcale teraz nie powiedziałem.

Zapomniałem, że Wielmożni Władcy nie lubią się z Sojuszem Zjednoczonych Arystokratów, Junkrów i Szlachciców (w skrócie SZAJS), a bardzo sobie cenię zastawę z logo tej organizacji. Niestety, ale wciąż brakuje mi półmiska, dwóch talerzy i noża do ryby.

Quote
Jest to zwrot grzecznościowy! Dlatego napisałam go wielką litrą. Są tacy w mikroświecie którzy mogli by się obrazić gdzyby pisane był to małą literą wiec..

Zwykle tacy, którzy się od razu obrażają, kiedy się Wasza Królewska Mość pomyli w ich tytułowaniu, nie są wielmożni.

Niektórzy z nich są za to czarni :D
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 03, 2011, 17:52:10 pm
Dziękuję za słowa poparcia :) Postaram się by Brytania ciągle się rozwijała. Mam nadzieje że uzyskam od państwa wsparcie.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 03, 2011, 18:11:45 pm
A jaki związek ma Królewska Wysokość z Klindią?
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 03, 2011, 18:55:02 pm
Przez krótki okres byłam jej królową. i Raz Lordem królewskim(bodajże przez 2 tygodnie). Jednak poziom Klindii był nieco niski.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mary III Mountbatten-Philips-Windsor on Październik 03, 2011, 20:14:39 pm
Mieszkałam (nadal mieszkam) też w Skarlandzie.

O odnosząc się do http://cipronex.boo.pl/tron.php?id=10 (http://cipronex.boo.pl/tron.php?id=10) tej wypowiedzi. Powiedziałam od co najmniej roku. Ale np. Minister Administracji i Sytuacji Wewnętrznej swoje początki w mikroświecie datuje na  2009 rok, mamy też całkowicie młodych ludzi. A to że istniejecie tak długo dobrze o was świadczy, jednak też nie przekreśla szans Brytanii na to by być także poważana mikronacją.

Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 03, 2011, 21:38:41 pm
Mieszkałam (nadal mieszkam) też w Skarlandzie.

O odnosząc się do http://cipronex.boo.pl/tron.php?id=10 (http://cipronex.boo.pl/tron.php?id=10) tej wypowiedzi. Powiedziałam od co najmniej roku. Ale np. Minister Administracji i Sytuacji Wewnętrznej swoje początki w mikroświecie datuje na  2009 rok, mamy też całkowicie młodych ludzi. A to że istniejecie tak długo dobrze o was świadczy, jednak też nie przekreśla szans Brytanii na to by być także poważana mikronacją.

Przecież nikt Was nie przekreśla. Śmieszy tylko sytuacja, gdy ktoś chwali się doświadczonymi obywatelami, gdzie jest to doświadczenie roczne, podczas gdy średnia tej naszej hermetycznej (niestety) grupki wynosi lat 3-4 :)


Ale nie ma w tym nic złego, choćby obywatele Brytanii nie mieli wcale stażu, to poziom profesjonalizmu z jakim spotkaliśmy się w tym nowym państwie wróży mu bardzo dobrze.

Proszę jednak pozostać czujnym. Nie ma zasady co do żywotności państwa prócz jednej - aktywności. Na przykład podam pięć państw jednoroczne (powstałe mniej więcej w ciągu 365 dni):
- Okoczia
- Królestwo Skarlandu
- Związek Socjalistycznych Republik Anhalckich
- Cesarstwo Arqtic
- Monarchia Neverwerld

Pod względem profesjonalizmu utworzenia kształtowało się to mniej więcej tak:
1. Okoczia
2. Anhalt
3. Arctiq, Neverwerld
10. Skarland - bo 4 to za wysoko

Pod względem aktywności obywateli przy założeniu:
1. Skarland
2. Arctiq
3. Neverwerld
4., a może i 5. Okoczia
Anhalt - no cóż...

Pod względem stażu założycieli:
Okoczia, bo reszta tego stażu nie miała...

Wniosek? Żaden... Bo z tych informacji nic nie wynika.

Okoczia z aktywnością nie szaleje, choć trzeba powiedzieć, że już włożyła swoje trzy grosze. Niemniej jednak i tak wypada lepiej, niż niektóre państwa starsze, a w szczególności jej matecznik Natania, czy dawny sojusznik Elderland.
Trzeba tu ponadto zauważyć, że Okoczia w chwili powstania miała ustalone dwie rzeczy - kontynuuje Arakhopolis i jest indiańska. Dalej chyba odbiegliśmy od wizji Kazaga, choć zapewne z zyskiem :) Indianie dalej są, ale trudno szukać jakiegoś bliskiego pokrewieństwa ze szczególnym plemieniem.

Anhalt wyglądał przepięknie, Mattev się naprawdę nad nim napracował, wszystko było dopracowane, rozbudowane i... gruchło. Tak jak w Okoczii, pojawiły się "obieżyświaty" z zagranicy, ale nie dało to nic. Po pół roku stał się kolonią wandejską, której teraz Mandragorat chce się elegancko pozbyć.

Arctiq i Neverwerld powstały dość podobnie, Neverwerld był nawet podobny do państwa WKM. Oba państwa miały świeżych mikronacjonalistów - jak państwo WKW. W Arctiq od roku obraduje komisja ocalenia, a o Neverwerldzie wspomina się tylko w kontekście ziem w Mikrooceanii.

No i wreszcie wyczekiwany przez WKW Skarland. Państwo w początkowej fazie raczej żałosne, niestabilne, dla "starej gwardii" wręcz odrażające, kompletnie nieprofesjonalne. Zwykło się wtedy mówić "A w Skarlandzie znowu rewolucja..."
Dzisiaj - najaktywniejsze ze wszystkich.

Czy są zasady? Nie ma. Także życzę powodzenia i proszę nie oglądać się na innych :)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Październik 04, 2011, 01:08:45 am
Quote
Dobrze by było, gdyby wasz kraj tryskał typowymi tradycjami dla Brytyjczyków, co bez wątpienia podkreśli wasz dorobek kulturalny.
Czy tylko ja widzę w tym zdaniu wewnętrzną sprzeczność?

Niemniej Brytanii dobrze życzę, od czasu upadku WRM brakowało państwa które by nawiązywało do tej tradycji. Oczywiście uważam, że przysłużyłoby się jej, gdyby ewoluowała w stronę mniejszej realowości, ale to tak na marginesie.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 04, 2011, 14:22:45 pm
O, cześć Timoteos.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Ludwik Bourbon on Październik 04, 2011, 14:25:16 pm
Quote
[..] tej naszej hermetycznej (niestety) grupki [...]
Na własne życzenie.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Franciszek Józef II on Październik 04, 2011, 14:27:37 pm
Quote
A ja sądziłem, że JCKM jest donauerologiem, a tu nam brytofil wyszedł. Swoją drogą, jak szuka się w guglach pojęcia "donauerologia", to pokazuje wyniki dla zapytania "neurologia"  

Nie. Donauerolog i donauerysta nie wstydzi się wychwalać zalet obcego kraju, bo i tak wie, że jego ojczyzna jest lepsza :-D.

Quote
Zapomniałem, że Wielmożni Władcy nie lubią się z Sojuszem Zjednoczonych Arystokratów, Junkrów i Szlachciców (w skrócie SZAJS), a bardzo sobie cenię zastawę z logo tej organizacji. Niestety, ale wciąż brakuje mi półmiska, dwóch talerzy i noża do ryby.

Oczywiście. I pokonamy Was na pewno w szachy. To będzie emocjonująca rozgrywka.

Quote
Niektórzy z nich są za to czarni

Hm, są czarnymi wikingami. Hm... zawsze mnie zastanawiało, jak tak można... a może po prostu czarny wiking jest łaciaty!

Quote
Przecież nikt Was nie przekreśla. Śmieszy tylko sytuacja, gdy ktoś chwali się doświadczonymi obywatelami, gdzie jest to doświadczenie roczne, podczas gdy średnia tej naszej hermetycznej (niestety) grupki wynosi lat 3-4

E, mnie nie śmieszy. Czuję się dzięki temu młodszy.

Quote
Anhalt wyglądał przepięknie, Mattev się naprawdę nad nim napracował, wszystko było dopracowane, rozbudowane i... gruchło.

Właśnie - nie pomyślał, co miałoby zostać dla innych? Młoda mikronacja jest w stanie zaoferować przede wszystkim przyjemność tworzenia. A kiedy tego nie ma, nie opłaca się tam być.

Quote
Tak jak w Okoczii, pojawiły się "obieżyświaty" z zagranicy, ale nie dało to nic. Po pół roku stał się kolonią wandejską, której teraz Mandragorat chce się elegancko pozbyć.

Pamiętajmy, że niemal każdy "obieżyświat" czuje związek albo ze swoim macierzystym krajem, albo z żadnym. Oczywiście, są wyjątki, jak wszyscy wiemy, ale mimo to - w większości ten "patriotyzm" jest dość silny, zwłaszcza jeżeli idą za nim też jakieś czysto prywatne kontakty.

Quote
Czy są zasady? Nie ma. Także życzę powodzenia i proszę nie oglądać się na innych

Jak najbardziej!

Quote
[..] tej naszej hermetycznej (niestety) grupki [...]

Hm, w Wurstlandii chyba ogólnie nie lubią establishmentu, o czym zresztą rozmawialiśmy z przedprzedmówcą :-).
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 04, 2011, 15:44:55 pm
Quote
A ja sądziłem, że JCKM jest donauerologiem, a tu nam brytofil wyszedł. Swoją drogą, jak szuka się w guglach pojęcia "donauerologia", to pokazuje wyniki dla zapytania "neurologia"

Nie. Donauerolog i donauerysta nie wstydzi się wychwalać zalet obcego kraju, bo i tak wie, że jego ojczyzna jest lepsza :-D.

Będę musiał ukuć podobny termin dla nauki o Ciprofloksji. Co sądzisz o chinologii? Tudzież fluorologii?

Quote
Zapomniałem, że Wielmożni Władcy nie lubią się z Sojuszem Zjednoczonych Arystokratów, Junkrów i Szlachciców (w skrócie SZAJS), a bardzo sobie cenię zastawę z logo tej organizacji. Niestety, ale wciąż brakuje mi półmiska, dwóch talerzy i noża do ryby.

Oczywiście. I pokonamy Was na pewno w szachy. To będzie emocjonująca rozgrywka.

Przecież my nie gramy w szachy. My palimy papierosy i robiąc wielce znaczące miny kiwamy palcem.

Quote
Niektórzy z nich są za to czarni

Hm, są czarnymi wikingami. Hm... zawsze mnie zastanawiało, jak tak można... a może po prostu czarny wiking jest łaciaty!

W sensie, tak jak źle wymieszane kule lodów waniliowych i czekoladowych? Na marginesie, nie rozumiem jak można zepsuć lody waniliowe mieszając je z czekoladowymi! Jeszcze żeby bakaliami posypać to rozumiem. Ale z czekoladą?

Quote
Anhalt wyglądał przepięknie, Mattev się naprawdę nad nim napracował, wszystko było dopracowane, rozbudowane i... gruchło.

Właśnie - nie pomyślał, co miałoby zostać dla innych? Młoda mikronacja jest w stanie zaoferować przede wszystkim przyjemność tworzenia. A kiedy tego nie ma, nie opłaca się tam być.

Ale nie można też przegiąć w drugą stronę. Postawienie gołego forum z pewnością zostawia wiele miejsca dla twórców. Pytanie brzmi, czy to w ogóle będzie przyjemne?

Quote
Tak jak w Okoczii, pojawiły się "obieżyświaty" z zagranicy, ale nie dało to nic. Po pół roku stał się kolonią wandejską, której teraz Mandragorat chce się elegancko pozbyć.

Pamiętajmy, że niemal każdy "obieżyświat" czuje związek albo ze swoim macierzystym krajem, albo z żadnym. Oczywiście, są wyjątki, jak wszyscy wiemy, ale mimo to - w większości ten "patriotyzm" jest dość silny, zwłaszcza jeżeli idą za nim też jakieś czysto prywatne kontakty.

To zależy. Zarówno Ciprofloksja jak i Wandystan zostały założone przez Sarmatów. W przypadku Wandystanu ściśle podkreślano związki z Sarmacją. Ba! Nawet armia wandejska do teraz nazywa się Sarmacką Armią Ludową. A w naszym przypadku większość z nas już nie czuje się Sarmatami. Nawet ja, chociaż mieszkałem tam blisko pięć lat bardziej czuję się Ciprofloksjaninem, niż Teutończykiem czy Sarmatą.

Myślę również, że owe czysto prywatne kontakty w wielu przypadkach pozostają, nawet pomimo przeprowadzki, bądź założenia innego kraju. Jakby nie było często zdarza się tak, że znajomość internetowa przechodzi do reala.

Quote
[..] tej naszej hermetycznej (niestety) grupki [...]

Hm, w Wurstlandii chyba ogólnie nie lubią establishmentu, o czym zresztą rozmawialiśmy z przedprzedmówcą :-).

W istocie. Wurstlandia jest awangardowa i hipsterska. Tak hipsterska, że gardzi innymi hipsterami!
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Markus Vilander on Październik 04, 2011, 16:17:31 pm
Gardzę tylko v-transwestytami i obłudnikami. :P Poza tym, dziękuję za komplementy w imieniu całego Królestwa Wurstlandii.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 04, 2011, 17:43:56 pm
Uuu... Jesteś nietolerancyjny. A gdyby ktoś udawał w mikronacjach homoseksualistę, to też byś mu dokuczał? Twoja postawa jest dla mnie niezrozumiała. Dlaczego odgrywanie roli monarchy, prezydenta, premiera, kanclerza, ministra, posła, sędziego, arystokraty, artysty czy sportowca jest wg ciebie akceptowalne, a np. v-zmiana płci już nie? ;)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Markus Vilander on Październik 04, 2011, 19:06:02 pm
A jak się udaje homoseksualistę? Jeżeli ktoś nagminnie ogłasza na forach, że jest homoseksualistą lub wygłasza sposób w jaki odbywa stosunki seksualne, to jest dla mnie osobą anormalną, wręcz chorą.

To ja nie rozumiem, jak mężczyzna w realu może udawać kobietę w wirtualnym świecie i na odwrót. Dla mnie taka sytuacja jest nieakceptowalna. Ja rozumiem, że można udawać postać monarchy, premiera, ministra, duchownego, ale zmiany v-płci do osiągania jakiś durnych celów nie zrozumiem. Jestem tolerancyjny do pewnego stopnia, bo nie można tolerować wszystkiego i wsadzać wszystko do jednego wora, bo Ty tak chcesz. ;)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 04, 2011, 19:07:06 pm
Quote
Tak jak w Okoczii, pojawiły się "obieżyświaty" z zagranicy, ale nie dało to nic. Po pół roku stał się kolonią wandejską, której teraz Mandragorat chce się elegancko pozbyć.

Pamiętajmy, że niemal każdy "obieżyświat" czuje związek albo ze swoim macierzystym krajem, albo z żadnym. Oczywiście, są wyjątki, jak wszyscy wiemy, ale mimo to - w większości ten "patriotyzm" jest dość silny, zwłaszcza jeżeli idą za nim też jakieś czysto prywatne kontakty.

To zależy. Zarówno Ciprofloksja jak i Wandystan zostały założone przez Sarmatów. W przypadku Wandystanu ściśle podkreślano związki z Sarmacją. Ba! Nawet armia wandejska do teraz nazywa się Sarmacką Armią Ludową. A w naszym przypadku większość z nas już nie czuje się Sarmatami. Nawet ja, chociaż mieszkałem tam blisko pięć lat bardziej czuję się Ciprofloksjaninem, niż Teutończykiem czy Sarmatą.

Nie wiem czy rozumiesz tu akurat o jakich "obieżyświatów" mi chodzi. Akurat zarówno założycieli Wandystanu jak i Ciprofloksji trudno porównywać z takimi postaciami jak Pel Nander, Faron, czy swego czasu Talerz, a nawet O'Rhada choć pod innymi nickami.

Jeśli chodzi o te osoby, które tworzyły Okoczię, to np. Pel Nandera trudno zakwalifikować gdziekolwiek. Ostatnio chyba Stołock. Faron, też nie pamiętam, z Natanii był? W Cipforloksji też go widziałem. Samo przeniesienie się z jednego państwa w zupełnie nowe to moim zdaniem jeszcze mała migracja.

Myślę również, że owe czysto prywatne kontakty w wielu przypadkach pozostają, nawet pomimo przeprowadzki, bądź założenia innego kraju. Jakby nie było często zdarza się tak, że znajomość internetowa przechodzi do reala.

Jak najbardziej, oczywiście zawsze z nich korzystam.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 04, 2011, 21:52:23 pm
A jak się udaje homoseksualistę? Jeżeli ktoś nagminnie ogłasza na forach, że jest homoseksualistą lub wygłasza sposób w jaki odbywa stosunki seksualne, to jest dla mnie osobą anormalną, wręcz chorą.

Zajrzyj do Wandystanu w tej sprawie.

To ja nie rozumiem, jak mężczyzna w realu może udawać kobietę w wirtualnym świecie i na odwrót. Dla mnie taka sytuacja jest nieakceptowalna. Ja rozumiem, że można udawać postać monarchy, premiera, ministra, duchownego, ale zmiany v-płci do osiągania jakiś durnych celów nie zrozumiem. Jestem tolerancyjny do pewnego stopnia, bo nie można tolerować wszystkiego i wsadzać wszystko do jednego wora, bo Ty tak chcesz. ;)

A czym się różni odgrywanie roli kobiety od odgrywania roli monarchy? I jedno i drugie jest w realu mało prawdopodobne, zaś udawanie monarchy w tzw. realu jest jeszcze dziwniejsze niż transwestytyzm ;)

Nie wiem czy rozumiesz tu akurat o jakich "obieżyświatów" mi chodzi. Akurat zarówno założycieli Wandystanu jak i Ciprofloksji trudno porównywać z takimi postaciami jak Pel Nander, Faron, czy swego czasu Talerz, a nawet O'Rhada choć pod innymi nickami.

O'Rhada o ile pamiętam był w Morwanie, Sarmacji, Srumenii. Jeszcze gdzieś? To tylko trzy v-państwa.

Faron to inna sprawa. Tworzy wiele państw, po czym je opuszcza znudzony nimi. Ale inwencji twórczej odmówić mu nie sposób.

Jeśli chodzi o te osoby, które tworzyły Okoczię, to np. Pel Nandera trudno zakwalifikować gdziekolwiek. Ostatnio chyba Stołock. Faron, też nie pamiętam, z Natanii był? W Cipforloksji też go widziałem. Samo przeniesienie się z jednego państwa w zupełnie nowe to moim zdaniem jeszcze mała migracja.

Był w BRC, ale potem mu się znudziło.

Myślę również, że owe czysto prywatne kontakty w wielu przypadkach pozostają, nawet pomimo przeprowadzki, bądź założenia innego kraju. Jakby nie było często zdarza się tak, że znajomość internetowa przechodzi do reala.

Jak najbardziej, oczywiście zawsze z nich korzystam.

Tjaa, coś wiem na ten temat.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Pavel' Abramovic: vel Abrams on Październik 04, 2011, 22:10:50 pm
@dyskusja o v-orientacji seksualnej; Panie Markusie, było odwiedzić Wandystan za czasów pornosocjalizmu - tam aż kipiało od scen naturalistycznych.

@aktywność; tak, ta jest trudna do przewidzenia i opiera się głównie na dotychczasowych znajomościach. Ciężko jest zatrzymać kogoś, kto wpadł z Internetu i nie wczuł się w klimat - rozmowy personalne są dużo lepszym "miejscem inicjacji".
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 04, 2011, 22:45:51 pm
@dyskusja o v-orientacji seksualnej; Panie Markusie, było odwiedzić Wandystan za czasów pornosocjalizmu - tam aż kipiało od scen naturalistycznych.

Tja. Szczególnie dyskusja o podwójnym bukkake mi utkwiła w pamięci.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Prezerwatyw Tradycja on Październik 05, 2011, 06:14:48 am
Quote
O'Rhada o ile pamiętam był w Morwanie, Sarmacji, Srumenii. Jeszcze gdzieś? To tylko trzy v-państwa.
Z dłuższych to jeszcze Wandystan i Gnomia, ale krótszych wizyt było jeszcze sporo: UKZT, Ciprofloksja (na samym początku), Micropolis, Okoczia.

Quote
Tja. Szczególnie dyskusja o podwójnym bukkake mi utkwiła w pamięci.

Cytując klasyka - a co to jest to bukkake, bo jak wpisuję w googla to mi wyświetla jakieś porno a ja od razu takie rzeczy wyłączam.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Markus Vilander on Październik 05, 2011, 11:30:41 am
To Euskadi musi być jednym z odrzutów pornosocjalizmu, czyli reprezentuje taką skrajność, której moja osoba nigdy w życiu nie zaakceptuje.

Quote
A czym się różni odgrywanie roli kobiety od odgrywania roli monarchy? I jedno i drugie jest w realu mało prawdopodobne, zaś udawanie monarchy w tzw. realu jest jeszcze dziwniejsze niż transwestytyzm

Otóż odgrywanie roli kobiety jako mężczyzna pod postacią transwestyty oraz odgrywanie kogoś kim się tak naprawdę nie jest jest pewnym problemem psychicznym w realnym świecie. Nie szufladkujmy lepiej, co jest dziwniejsze, bo to zależy od pewnych gustów zbieranych od czasu narodzin każdego z nas. Zatem należy sobie powiedzieć jasno, że mikronaconalizm oraz odgrywanie najróżniejszych ról z nim związanych wiąże się z pewną świadomością granicy pomiędzy realnym światem, a wirtualnym. Uważam osobiście, że każda rola w danym v-kraju wynika z predyspozycji charakteru danego mieszkańca, lecz udawanie dwóch płci, udawanie 5 postaci naraz jest dla mnie jednoznaczne z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości. Zastanawiam się jeszcze kiedy Szanowny baron Euskadi zacznie udawać goryla, czy krowę, aby pokazać jak świetnie potrafi udawać dzikie, czy zagrodowe zwierzęta...Pomijam już ohydny charakter Waszej Ekscelencji wyrobiony wśród burżuazyjnych środowisk.

Powinieneś być fenomenalnym okazem do badań psychiatrycznych, choć widzę, że od pewnego czasu zacząłeś się zmieniać na lepsze. ;)

Euskadi, pamiętaj, że ja nie traktuje bycia monarchą jako priorytet w moim życiu. To jest tylko dodatek do życia w absurdzie. Bycie królem to kolejny absurd, z którym się nigdy pogodzić nie mogę, bo doprowadziłoby mnie to do jawnego zwariowania.

Konkludując, życie w mikronacjach jest absurdalne i wyimaginowane, lecz należy pamiętać, że odgrywanie roli państwowej, czy kościelnej nie jest tożsame z odgrywaniem roli płciowej. Tego mi Euskadi nie wmówisz i przestań kategoryzować udziwnienia.  :P

P.S. Czy administracja tego forum może oddzielić dyskusję nie na temat od dyskusji na temat w tymże wątku?
 
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 05, 2011, 13:49:48 pm
Quote
O'Rhada o ile pamiętam był w Morwanie, Sarmacji, Srumenii. Jeszcze gdzieś? To tylko trzy v-państwa.
Z dłuższych to jeszcze Wandystan i Gnomia, ale krótszych wizyt było jeszcze sporo: UKZT, Ciprofloksja (na samym początku)

Nicolae Capratescu? A ja podejrzewałem Farona :D

Quote
A czym się różni odgrywanie roli kobiety od odgrywania roli monarchy? I jedno i drugie jest w realu mało prawdopodobne, zaś udawanie monarchy w tzw. realu jest jeszcze dziwniejsze niż transwestytyzm

Otóż odgrywanie roli kobiety jako mężczyzna pod postacią transwestyty oraz odgrywanie kogoś kim się tak naprawdę nie jest jest pewnym problemem psychicznym w realnym świecie. Nie szufladkujmy lepiej, co jest dziwniejsze, bo to zależy od pewnych gustów zbieranych od czasu narodzin każdego z nas. Zatem należy sobie powiedzieć jasno, że mikronaconalizm oraz odgrywanie najróżniejszych ról z nim związanych wiąże się z pewną świadomością granicy pomiędzy realnym światem, a wirtualnym. Uważam osobiście, że każda rola w danym v-kraju wynika z predyspozycji charakteru danego mieszkańca, lecz udawanie dwóch płci, udawanie 5 postaci naraz jest dla mnie jednoznaczne z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.

Jest tutaj pewien problem, a w zasadzie nieścisłość w twojej tezie. Osoba cierpiąca na tzw. osobowości osoby chorej nie wiedzą o własnym istnieniu. Ja sobie zdaję z tego sprawę i nie wynika to z zaburzeń, ale ze świadomej kreacji. W tzw. realu nie udaję ani kobiety, ani monarchy, ani barona, ani sędziego. No dobra, raz zdarzyło mi się udawać, bo to było zabawne. Ale równie dobrze mogę uznać, że to ty masz zaburzenia, bo udajesz monarchę, którym nie jesteś.

Zastanawiam się jeszcze kiedy Szanowny baron Euskadi zacznie udawać goryla, czy krowę, aby pokazać jak świetnie potrafi udawać dzikie, czy zagrodowe zwierzęta...

Myślę, że tutaj sprawdziłby się lepiej rhadmor ode mnie ;)

Pomijam już ohydny charakter Waszej Ekscelencji wyrobiony wśród burżuazyjnych środowisk.

Twój charakter jest dalece gorszy. Ja, chociaż jestem zapatrzonym w siebie narcyzem, jestem przynajmniej świadom swego nadęcia. Ty zaś jesteś dużo gorszy. Niedość, że nadęty, to jeszcze tego faktu nieświadomy ;)

Euskadi, pamiętaj, że ja nie traktuje bycia monarchą jako priorytet w moim życiu. To jest tylko dodatek do życia w absurdzie. Bycie królem to kolejny absurd, z którym się nigdy pogodzić nie mogę, bo doprowadziłoby mnie to do jawnego zwariowania.

To czego szukasz w mikronacjach? Ja sądziłem, że ludzie najczęściej chcą się odnaleźć w jakiejś roli, poudawać kogoś, kim pewnie nigdy nie zostaną. Taki jest cel tej zabawy.

Konkludując, życie w mikronacjach jest absurdalne i wyimaginowane, lecz należy pamiętać, że odgrywanie roli państwowej, czy kościelnej nie jest tożsame z odgrywaniem roli płciowej. Tego mi Euskadi nie wmówisz i przestań kategoryzować udziwnienia.  :P

To jest dokładnie to samo. Niczym się nie różni.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 05, 2011, 14:16:58 pm
Konkludując, życie w mikronacjach jest absurdalne i wyimaginowane, lecz należy pamiętać, że odgrywanie roli państwowej, czy kościelnej nie jest tożsame z odgrywaniem roli płciowej. Tego mi Euskadi nie wmówisz i przestań kategoryzować udziwnienia.  :P

Ja osobiście zaś uważam za wręcz niedopuszczalne odgrywanie roli kościelnej w v-świecie. Granica zabawy dla mnie kończy się w miejscu, gdzie ktokolwiek do tego nieuprawniony wygłasza kazania, powołując się na chrześcijaństwo (raz tylko widziałem przykład, gdy kazania były autorstwa realnego księdza - w Scholandii, ale to dość dawna sprawa). Czy to powód, by atakować Rotrię?

Sam, jeszcze przed rozpoczęciem v-życia, w innych, podobnych projektach odgrywałem ciekawe role. Np. homoseksualisty. Nie widzę w tym nic złego. Szczególnie, że odgrywanie roli społecznie szykanowanej najbardziej ze wszystkiego uczy tolerancji. Dlatego też polecam WKM znalezienie sobie v-partnera :)

Proszę nie patrzeć na mnie - żeńskie imię koronacyjne mi wystarczy :)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Franciszek Józef II on Październik 05, 2011, 14:24:05 pm
Quote
Będę musiał ukuć podobny termin dla nauki o Ciprofloksji. Co sądzisz o chinologii? Tudzież fluorologii?

A to już Wasza sprawa, ja wzorowałem się na czumowo-mazanowskim określeniu "krakauerologii", mimo że duet Czuma i Mazan cenię coraz mniej.

Quote
Przecież my nie gramy w szachy. My palimy papierosy i robiąc wielce znaczące miny kiwamy palcem.

Dlatego Was pokonamy :-).

Quote
Ale nie można też przegiąć w drugą stronę. Postawienie gołego forum z pewnością zostawia wiele miejsca dla twórców. Pytanie brzmi, czy to w ogóle będzie przyjemne?

Oczywiście - ale fajnie, jeżeli mamy jakąś wizję i ukierunkowujemy na nią ewentualnych współtwórców, ale tylko ogólnikowo. Wtedy powstają państwa, które są utrzymane w jakiejś konwencji, ale jednocześnie jest ona bardzo różnorodna - więc trafi do większej grupy odbiorców.

Pewnie, że można tworzyć superidee, obejmujące wszystko - jak np. Państwo Świetlików. Tylko, że często wtedy osoby niezgadzające się z założycielem, dosięga frustracja i zniechęcenie - a takich osób jest tym więcej, im mniej mają swobody w realizacji swoich idei.

Bo jeżeli ktoś chce bawić się w piaskownicy tylko na jego sposób, to idziemy do innej, proste. Z drugiej strony - tworzenie zbyt jałowej i masowej mikronacji już się nie uda. Nie ma sensu tworzenie państwa, którego "centrum" jest kalką z realnej Polski, a ewentualny charakter nadają mu prowincje. To tak, jakbyś stworzył góralską restaurację, serwującą "dania zarówno lokalne, jak i kuchni polskiej i europejskiej" z wystrojem w stylu jakaś ława, parę starych kół, trochę siana i parę obrazków.

Quote
To zależy. Zarówno Ciprofloksja jak i Wandystan zostały założone przez Sarmatów. W przypadku Wandystanu ściśle podkreślano związki z Sarmacją. Ba! Nawet armia wandejska do teraz nazywa się Sarmacką Armią Ludową. A w naszym przypadku większość z nas już nie czuje się Sarmatami. Nawet ja, chociaż mieszkałem tam blisko pięć lat bardziej czuję się Ciprofloksjaninem, niż Teutończykiem czy Sarmatą.

Jak powiedziałem, są wyjątki, a przykład Wandystanu pokazuje, że najlepiej jednak jest się "odciąć" od innych. Bo póki co wygląda to tak, jak gospodyni, która gotuje obiad nie patrząc się na to, co robi, ale zza szyby obserwując sąsiadkę, która kiedyś była jej, załóżmy, przyjaciółką.

Quote
Uważam osobiście, że każda rola w danym v-kraju wynika z predyspozycji charakteru danego mieszkańca, lecz udawanie dwóch płci, udawanie 5 postaci naraz jest dla mnie jednoznaczne z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.

Znaczy że co? Że w realu też jestem starym pierdołą, do którego wołają "dziadku"?

Quote
Powinieneś być fenomenalnym okazem do badań psychiatrycznych, choć widzę, że od pewnego czasu zacząłeś się zmieniać na lepsze.

Ja bym chciał. Dobry Wojak Szwejk mówił, że tam panuje wolność, o jakiej się socjalistom nie śniło.

Quote
Pomijam już ohydny charakter Waszej Ekscelencji wyrobiony wśród burżuazyjnych środowisk.

Nie wiem tylko, co jest złego w burżuazyjnych środowiskach.

Quote
To czego szukasz w mikronacjach? Ja sądziłem, że ludzie najczęściej chcą się odnaleźć w jakiejś roli, poudawać kogoś, kim pewnie nigdy nie zostaną. Taki jest cel tej zabawy.

W tym momencie legł w gruzach cały mój plan na życie.

Na koniec odpowiem nie po kolei:

Quote
P.S. Czy administracja tego forum może oddzielić dyskusję nie na temat od dyskusji na temat w tymże wątku?

Przestańmy kategoryzować udziwnienia.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 05, 2011, 14:54:12 pm
Proszę nie patrzeć na mnie - żeńskie imię koronacyjne mi wystarczy :)

Jak powiedziała Mancalaga: "Karolina to piękne imię dla chłopca."

Quote
Będę musiał ukuć podobny termin dla nauki o Ciprofloksji. Co sądzisz o chinologii? Tudzież fluorologii?

A to już Wasza sprawa, ja wzorowałem się na czumowo-mazanowskim określeniu "krakauerologii", mimo że duet Czuma i Mazan cenię coraz mniej.

Ja się wzorowałem na klasyfikacji cyprofloksacyny w farmakopei. Należy ona do grupy fluorochinolin, z rodzaju chinolin.

Quote
Przecież my nie gramy w szachy. My palimy papierosy i robiąc wielce znaczące miny kiwamy palcem.

Dlatego Was pokonamy :-).

Nie pokonacie, bo wyzwiemy was na pojedynek na gołe pięści :D

Quote
Ale nie można też przegiąć w drugą stronę. Postawienie gołego forum z pewnością zostawia wiele miejsca dla twórców. Pytanie brzmi, czy to w ogóle będzie przyjemne?

Pewnie, że można tworzyć superidee, obejmujące wszystko - jak np. Państwo Świetlików. Tylko, że często wtedy osoby niezgadzające się z założycielem, dosięga frustracja i zniechęcenie - a takich osób jest tym więcej, im mniej mają swobody w realizacji swoich idei.

To akurat był jeden z grzechów założycielskich Ciprofloksji ;)

Bo jeżeli ktoś chce bawić się w piaskownicy tylko na jego sposób, to idziemy do innej, proste. Z drugiej strony - tworzenie zbyt jałowej i masowej mikronacji już się nie uda. Nie ma sensu tworzenie państwa, którego "centrum" jest kalką z realnej Polski, a ewentualny charakter nadają mu prowincje. To tak, jakbyś stworzył góralską restaurację, serwującą "dania zarówno lokalne, jak i kuchni polskiej i europejskiej" z wystrojem w stylu jakaś ława, parę starych kół, trochę siana i parę obrazków.

Mam dziwne wrażenie, że to przytyk w kierunku pewnego Księstwa ze stolicą w Grodzisku.

Na marginesie, tych góralskich restauracji to w Krakowie jest pełno. A szkoda, bo nikt nie dostrzega potencjału kuchni regionu, czyli Małopolski, a węziej Galicji.

Quote
Uważam osobiście, że każda rola w danym v-kraju wynika z predyspozycji charakteru danego mieszkańca, lecz udawanie dwóch płci, udawanie 5 postaci naraz jest dla mnie jednoznaczne z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.

Znaczy że co? Że w realu też jestem starym pierdołą, do którego wołają "dziadku"?

No taki jest już los dinozaurów mikroświata. Ja jestem tylko starym teutońskim arystokratą, który pamięcią sięga wstecz do czasów fajnej Samundy.

Ach, gdyby młodość umiała. Ach, gdyby starość mogła.

Quote
Powinieneś być fenomenalnym okazem do badań psychiatrycznych, choć widzę, że od pewnego czasu zacząłeś się zmieniać na lepsze.

Ja bym chciał. Dobry Wojak Szwejk mówił, że tam panuje wolność, o jakiej się socjalistom nie śniło.

A poza tym można tam palić papierosy.

Quote
Pomijam już ohydny charakter Waszej Ekscelencji wyrobiony wśród burżuazyjnych środowisk.

Nie wiem tylko, co jest złego w burżuazyjnych środowiskach.

To chyba oczywiste. W naszym społeczeństwie bardziej poważany będzie ktoś, czyjego ojciec był alkoholikiem, a matka prostytutką, a on sam został mechanikiem, bo odbił się od dna, niż ktoś, czyjego ojciec był adwokatem a matka lekarzem, a on sam został sędzią, bo wiadomo: układy i znajomości.

A propos, drogi Markusie. Ja nie pochodzę z burżuazyjnych środowisk ;) Nikt z mojej rodziny nie posiada fabryki, albo chociaż skromnej manufakturki.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Franciszek Józef II on Październik 05, 2011, 15:48:28 pm
Quote
Mam dziwne wrażenie, że to przytyk w kierunku pewnego Księstwa ze stolicą w Grodzisku.

Hm, przytyk jest w stronę tych, którzy czują, że ich w ogóle dotyczy. Sarmacja, jaka jest, każdy widzi - a to, co powiedziałem, także i jej dotyczy, nie przeczę. O ile jednak w Sarmacji może się taki model lepiej lub gorzej sprawdzać, o tyle jest on dla innych państw już całkowicie wyczerpany. Na nim próbowały bazować yoyonacje, tyle że go zupełnie nie rozumiały.

Generalnie - starsze państwa miały z tym problem. Dreamland na przykład ma już swój bardzo specyficzny charakter, ale w dużej mierze jest on wynikiem opisywania Dreamlandu przez innych - jak choćby to, że angielski jest u nas językiem dreamlandzkim. Z kolei Scholandia jest państwem, w którym tylko starzy wyjadacze dopatrują się (głównie za sprawą Sarmatów, zwłaszcza Gnomów) jakichś wątków niemieckich lub niemieckopodobnych. Tak naprawdę wiele elementów scholandzkiej kultury nie jest w stanie scharakteryzować Scholandii. To, że Scholandczycy są osobami dość poważnie podchodzącymi do swojego państwa, niczego jeszcze nie determinuje.

Pamiętaj, że wielu Sarmatów, kiedy mowa o nowej mikronacji, nie zapyta na początku "JAK" (np. jak cechuje się Wasz charakter? jak opiszecie swoją kulturę? jak zamierzacie się wyróżnić?), a "ILE" (ilu macie mieszkańców?). Tak, jakby mikronacje były po prostu czymś, co można scharakteryzować w tabelkach i porównać. Różni się tylko nazwa, trochę ustroju, herb, flaga i hymn.

Do czasu pojawienia się Wandystanu, Austro-Węgier, Samundy - tak było. Tym krokiem szły yoyonacje (które przez to upadały), tym krokiem szły kraje takie jak Surmenia, które później określiły swój charakter. I nadal to się sprawdza - na przykład w Sarmacji. Ale w żadnym nowym państwie już się to nie sprawdzi. Bo o ile modeli kulturowych może być nieskończenie wiele, o tyle Sarmacji więcej nie będzie, nie czarujmy się.

Quote
To chyba oczywiste. W naszym społeczeństwie bardziej poważany będzie ktoś, czyjego ojciec był alkoholikiem, a matka prostytutką, a on sam został mechanikiem, bo odbił się od dna, niż ktoś, czyjego ojciec był adwokatem a matka lekarzem, a on sam został sędzią, bo wiadomo: układy i znajomości.

Hm, nie zaprzeczysz jednak, że to bardzo często BYŁY układy i znajomości, a to idzie siłą inercji :-). Zresztą, akurat sędzia to trochę zły przykład - odkąd mam jakiekolwiek pojęcie o ich pracy, to jest to niestety banda nierobów i prostaków, choć i to powoli się zmienia. Niestety - nadal inercja. Na opinię sędziów pracowały dwa poprzednie pokolenia sędziów :-). Poza tym, zdecydowanie bardziej poważa się w całym społeczeństwie ludzi, którzy sobie radzą mimo dużych trudności. Nie powinno być nic złego w tym, że "on ma łatwiej", ale też tacy ludzie najwyżej powinni wzbudzać obojętność, a nie respekt taki, jaki budzą ci, którzy mieli jednak zdecydowanie trudniej. Nie jestem też zwolennikiem dzielenia szacunku do ludzi wedle zawodów - każdy wypełnia jakieś zadanie, które może mu się wydawać mniej lub bardziej ważne. W gruncie rzeczy jest ono niemal zawsze istotne dla całego społeczeństwa. Bez pracy mechanika nie jeździłyby dobrze samochody, bez pracy służb sprzątających żylibyśmy w chlewie... Ja wychodzę z założenia, że szacunek należy się przede wszystkim pracy ludzkiej. A jaka to jest praca, cóż... debil prawnik i debil mechanik tak samo nie przedstawiają żadnej wartości jako pracownicy.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 05, 2011, 19:35:21 pm
Quote
Mam dziwne wrażenie, że to przytyk w kierunku pewnego Księstwa ze stolicą w Grodzisku.

Hm, przytyk jest w stronę tych, którzy czują, że ich w ogóle dotyczy. Sarmacja, jaka jest, każdy widzi - a to, co powiedziałem, także i jej dotyczy, nie przeczę. O ile jednak w Sarmacji może się taki model lepiej lub gorzej sprawdzać, o tyle jest on dla innych państw już całkowicie wyczerpany. Na nim próbowały bazować yoyonacje, tyle że go zupełnie nie rozumiały.

Z bólem serca to zauważyłem już jakiś czas temu. Faktem jest, że obecnie w Sarmacji nie ma żadnego klimatu, zaś rozrywka ma charakter ustawodawczo-procesowy. Kiedyś istniały prowincje, które nadawały Sarmacji ton. Teraz nie ma nic. Fenomenalne jest w tym wszystkim, że Sarmacja nadal się trzyma, chociaż tutaj widziałbym wynik bezwładności ciała, niż jakiegoś "napędu".

Generalnie - starsze państwa miały z tym problem. Dreamland na przykład ma już swój bardzo specyficzny charakter, ale w dużej mierze jest on wynikiem opisywania Dreamlandu przez innych - jak choćby to, że angielski jest u nas językiem dreamlandzkim. Z kolei Scholandia jest państwem, w którym tylko starzy wyjadacze dopatrują się (głównie za sprawą Sarmatów, zwłaszcza Gnomów) jakichś wątków niemieckich lub niemieckopodobnych. Tak naprawdę wiele elementów scholandzkiej kultury nie jest w stanie scharakteryzować Scholandii. To, że Scholandczycy są osobami dość poważnie podchodzącymi do swojego państwa, niczego jeszcze nie determinuje.

Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam. Poza przyjęciem modelu sarmackiego, czyli działania w myśl zasady "im więcej prawa tym lepiej" i wyjątkową sztywnością Szkolandów nie ma tam niczego. Na liście ludzie w sztucznie uprzejmy sposób się do siebie zwracają, mniej więcej podobnie jak w Surmenii (tyle, że zamiast dostojnego mamy szanownego pana ;) ), co jest strasznie irytujące.

Pamiętaj, że wielu Sarmatów, kiedy mowa o nowej mikronacji, nie zapyta na początku "JAK" (np. jak cechuje się Wasz charakter? jak opiszecie swoją kulturę? jak zamierzacie się wyróżnić?), a "ILE" (ilu macie mieszkańców?). Tak, jakby mikronacje były po prostu czymś, co można scharakteryzować w tabelkach i porównać. Różni się tylko nazwa, trochę ustroju, herb, flaga i hymn.

Ale to wynika z braku klimatu Sarmacji jako takiej. Póki przynajmniej udawano tam, że realizujemy model federalny, póty coś się działo, zaś centrala była tylko bezdusznym urzędem, który rozpatrywał problemy takie jak stan ilościowy wojsk i nowy regulamin dla centrali. A potem zlikwidowano prowincje :(

Quote
To chyba oczywiste. W naszym społeczeństwie bardziej poważany będzie ktoś, czyjego ojciec był alkoholikiem, a matka prostytutką, a on sam został mechanikiem, bo odbił się od dna, niż ktoś, czyjego ojciec był adwokatem a matka lekarzem, a on sam został sędzią, bo wiadomo: układy i znajomości.

Hm, nie zaprzeczysz jednak, że to bardzo często BYŁY układy i znajomości, a to idzie siłą inercji :-).

BYŁY. Słusznie zauważyłeś, że to czas przeszły. A mnie szlag trafia, jak ktoś mi mówi, że dostałem się na studia dzięki znajomościom. Ciekawe, jakie znajomości w palestrze mogą mieć psychiatra i neurolog :D

Zresztą, akurat sędzia to trochę zły przykład - odkąd mam jakiekolwiek pojęcie o ich pracy, to jest to niestety banda nierobów i prostaków, choć i to powoli się zmienia.

To że w odwoławczym w SO i w apelacyjnym się opieprzają - wiadomo. Ale w rejonie ostro pracują. Leci jedna rozprawa za drugą, a jak ktoś nie wyrobi normy to dyscyplinarka. Nie wiem jak w centralnej części Małopolski, ale w zachodniej tak właśnie sprawa się przedstawia.

Niestety - nadal inercja. Na opinię sędziów pracowały dwa poprzednie pokolenia sędziów :-).

Myślę, że niewątpliwe zasługi na tym polu położyła szkoła nazwana imieniem T. Duracza. Ja znam przypadek sędziego, na całe szczęście już w stanie spoczynku, który przed wojną był motorniczym. A na sędziego poszedł tylko dlatego, że po wojnie Armia Czerwona rozkradła torowiska i nie miał pracy. Inna sprawa, że żadnej sprawy nie był w stanie doprowadzić do końca, bo o 10 zarządzał przerwę i, mówiąc dość delikatnie, ofiarował czas bóstwom.

Poza tym, zdecydowanie bardziej poważa się w całym społeczeństwie ludzi, którzy sobie radzą mimo dużych trudności. Nie powinno być nic złego w tym, że "on ma łatwiej", ale też tacy ludzie najwyżej powinni wzbudzać obojętność, a nie respekt taki, jaki budzą ci, którzy mieli jednak zdecydowanie trudniej.

A ja uważam, że liczy się rezultat, a nie zaś to, ile kto osiągnął. Na wymiarze osiągnięć dobrobytu w tym kraju nie zbudujemy. A na ich efektach owszem. Nie oznacza to, że nie powinniśmy szanować mechaników samochodowych czy motorniczych. Ale dla mnie przykład osoby, która została np. lekarzem, by już w środowisko prawnicze nie brnąć, jest dużo ciekawszy, niż casus motorniczego. To właśnie lekarzowi zazdrościmy, chcemy go naśladować i podziwiać.

Nie jestem też zwolennikiem dzielenia szacunku do ludzi wedle zawodów - każdy wypełnia jakieś zadanie, które może mu się wydawać mniej lub bardziej ważne. W gruncie rzeczy jest ono niemal zawsze istotne dla całego społeczeństwa. Bez pracy mechanika nie jeździłyby dobrze samochody, bez pracy służb sprzątających żylibyśmy w chlewie... Ja wychodzę z założenia, że szacunek należy się przede wszystkim pracy ludzkiej. A jaka to jest praca, cóż... debil prawnik i debil mechanik tak samo nie przedstawiają żadnej wartości jako pracownicy.

W zasadzie odpowiedziałem ci, dlaczego Markus nie poważa tzw. burżuazji, a tu się taka dyskusja wywiązała. Ale ad rem. Wartość pracy wyznacza popyt na nią. Oczywiście, każda praca jest konieczna, a niektóre są nawet bardziej potrzebne niż inne, bo bądźmy ze sobą szczerzy. Jak zabraknie ministrów, to po prostu zrobi się mniej resortów. A jak zabraknie śmieciarzy, to śmieci będą się rozkładały w śmietniku, zlecą się muchy, a potem ludzie zaczną chorować. Niemniej, tak jak w przypadku lekarza i mechanika. To lekarz cieszy się większym prestiżem i jest przez nas podziwiany, a nie mechanik.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 06, 2011, 11:21:07 am
Quote
Uważam osobiście, że każda rola w danym v-kraju wynika z predyspozycji charakteru danego mieszkańca, lecz udawanie dwóch płci, udawanie 5 postaci naraz jest dla mnie jednoznaczne z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.

Znaczy że co? Że w realu też jestem starym pierdołą, do którego wołają "dziadku"?

A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu? :P
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Franciszek Józef II on Październik 06, 2011, 14:15:31 pm
Quote
Z bólem serca to zauważyłem już jakiś czas temu. Faktem jest, że obecnie w Sarmacji nie ma żadnego klimatu, zaś rozrywka ma charakter ustawodawczo-procesowy. Kiedyś istniały prowincje, które nadawały Sarmacji ton. Teraz nie ma nic. Fenomenalne jest w tym wszystkim, że Sarmacja nadal się trzyma, chociaż tutaj widziałbym wynik bezwładności ciała, niż jakiegoś "napędu".

Fenomenalne? Nie sądzę. Po prostu, jest to w jakimś sensie sarmacki model państwa. Dla Sarmacji go wystarczy, ale dla kolejnych państw, które próbowały go kopiować, już nie wystarczyło, dlatego upadły.

Quote
Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam.

?

Quote
BYŁY. Słusznie zauważyłeś, że to czas przeszły. A mnie szlag trafia, jak ktoś mi mówi, że dostałem się na studia dzięki znajomościom. Ciekawe, jakie znajomości w palestrze mogą mieć psychiatra i neurolog 

Hm, Niemcy też były agresorem jakieś 62 lata temu, a do dzisiaj jednak się im to pamięta. Oczywiście to co innego, ale takie rzeczy nie ulegają szybko zapomnieniu.

Quote
A ja uważam, że liczy się rezultat, a nie zaś to, ile kto osiągnął. Na wymiarze osiągnięć dobrobytu w tym kraju nie zbudujemy. A na ich efektach owszem. Nie oznacza to, że nie powinniśmy szanować mechaników samochodowych czy motorniczych. Ale dla mnie przykład osoby, która została np. lekarzem, by już w środowisko prawnicze nie brnąć, jest dużo ciekawszy, niż casus motorniczego. To właśnie lekarzowi zazdrościmy, chcemy go naśladować i podziwiać.

Pewnie, oczywiście - efekt jest ważny w budowaniu dobrobytu. Wiesz, pracodawcę może nie obchodzić, jak Ty pracujesz, ważne żebyś "wyrobił normę". Ale w opinii społecznej to trochę inaczej wygląda - co jest zrozumiałe. Szczerze, dla mnie przykład lekarza czy motorniczego, dopóki osobiście nie znam tych osób, jest raczej mało ważny. A jeżeli znam je osobiście, to sam wiem najlepiej, czyj przykład będzie ciekawszy, niezależnie od zawodu. Zresztą, lekarzem nigdy nie chciałem być, a tramwaj chętnie bym spróbował poprowadzić, choć nie chciałbym być motorniczym :-).

Quote
To lekarz cieszy się większym prestiżem i jest przez nas podziwiany, a nie mechanik.

Znów - ja bym tego tak nie generalizował. Szczerze mówiąc, zależy od tego, jak wykonuje swój zawód. Sam fakt, że go wykonuje, o niczym nie świadczy. Pewnie, że przebrnięcie przez studia medyczne jest trudniejsze niż skończenie np. technikum mechanicznego, ale sam dyplom jeszcze o niczym nie świadczy. Sam zresztą wiesz, że np. na prawie jakieś 70% to osoby, które nie umieją poprawnie dodawać i logicznie myśleć, więc nie nadawałyby się nawet na tego mechanika. A papier mają :-).

Ale dobra, może przejdę do poważniejszej kwestii:

Quote
A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu?

Wtedy jeszcze mnie nie tak nazywali :-D.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 06, 2011, 14:31:20 pm
Quote
A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu?

Wtedy jeszcze mnie nie tak nazywali :-D.

W takim razie to musiał być Piotr Mikołaj...
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 06, 2011, 14:40:14 pm
Quote
Z bólem serca to zauważyłem już jakiś czas temu. Faktem jest, że obecnie w Sarmacji nie ma żadnego klimatu, zaś rozrywka ma charakter ustawodawczo-procesowy. Kiedyś istniały prowincje, które nadawały Sarmacji ton. Teraz nie ma nic. Fenomenalne jest w tym wszystkim, że Sarmacja nadal się trzyma, chociaż tutaj widziałbym wynik bezwładności ciała, niż jakiegoś "napędu".

Fenomenalne? Nie sądzę. Po prostu, jest to w jakimś sensie sarmacki model państwa. Dla Sarmacji go wystarczy, ale dla kolejnych państw, które próbowały go kopiować, już nie wystarczyło, dlatego upadły.

Upadek Sarmacji można zaobserwować gołym okiem. We wrześniu pojawiło się tam aż 1010 postów, zaś w ciągu tego tygodnia, raptem 188. Czyli za październik wyjdzie jakieś 800. W porównaniu do czerwca - prawie 2000 postów, jest to straszliwy spadek.

Quote
Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam.

?

Tam nic się nie dzieje :D

Quote
BYŁY. Słusznie zauważyłeś, że to czas przeszły. A mnie szlag trafia, jak ktoś mi mówi, że dostałem się na studia dzięki znajomościom. Ciekawe, jakie znajomości w palestrze mogą mieć psychiatra i neurolog 

Hm, Niemcy też były agresorem jakieś 62 lata temu, a do dzisiaj jednak się im to pamięta. Oczywiście to co innego, ale takie rzeczy nie ulegają szybko zapomnieniu.

Pamięta się to, jednakże nikt przy zdrowych zmysłach nie powie do 40 letniej Helgi, czy 20 letniego Hansa "ty zbrodniarzu". Faktem jest, że denazyfikacja po II Wojnie Światowej pomogła w rozliczeniu się z tym ustrojem, zaś z PRL nikt się dotąd nie rozliczył. Ale nie zmienia to faktu, że było to już dawno i niekoniecznie musi być to prawda.

W takiej ludzkiej postawie "ten to ma pieniądze, pewnie kradzione" albo "mamusia mu załatwiła" upatruję czegoś innego. Jest to rozgrzeszenie braku własnej zaradności życiowej i umiejętności ustawienia się w życiu. A niechby i mamusia załatwiła. Należy tylko pochwalać zaradność mamusi.

Quote
A ja uważam, że liczy się rezultat, a nie zaś to, ile kto osiągnął. Na wymiarze osiągnięć dobrobytu w tym kraju nie zbudujemy. A na ich efektach owszem. Nie oznacza to, że nie powinniśmy szanować mechaników samochodowych czy motorniczych. Ale dla mnie przykład osoby, która została np. lekarzem, by już w środowisko prawnicze nie brnąć, jest dużo ciekawszy, niż casus motorniczego. To właśnie lekarzowi zazdrościmy, chcemy go naśladować i podziwiać.

Pewnie, oczywiście - efekt jest ważny w budowaniu dobrobytu. Wiesz, pracodawcę może nie obchodzić, jak Ty pracujesz, ważne żebyś "wyrobił normę". Ale w opinii społecznej to trochę inaczej wygląda - co jest zrozumiałe. Szczerze, dla mnie przykład lekarza czy motorniczego, dopóki osobiście nie znam tych osób, jest raczej mało ważny. A jeżeli znam je osobiście, to sam wiem najlepiej, czyj przykład będzie ciekawszy, niezależnie od zawodu. Zresztą, lekarzem nigdy nie chciałem być, a tramwaj chętnie bym spróbował poprowadzić, choć nie chciałbym być motorniczym :-).

Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy :D

Quote
To lekarz cieszy się większym prestiżem i jest przez nas podziwiany, a nie mechanik.

Znów - ja bym tego tak nie generalizował. Szczerze mówiąc, zależy od tego, jak wykonuje swój zawód. Sam fakt, że go wykonuje, o niczym nie świadczy. Pewnie, że przebrnięcie przez studia medyczne jest trudniejsze niż skończenie np. technikum mechanicznego, ale sam dyplom jeszcze o niczym nie świadczy.

Ja zakładam idealistyczną sytuację, że oboje wykonują swoją pracę w sposób sumienny i racjonalny. Wartość poznawcza porównania dobrego mechanika, który zanim klient zgasi silnik wie, gdzie jest problem, do złego lekarza, który ma ściągę z dawkowania leków jest nikła. Oczywiście, kiepski lekarz nie jest społecznie potrzebny. Albo potrzebny w niewielkim stopniu.

Sam zresztą wiesz, że np. na prawie jakieś 70% to osoby, które nie umieją poprawnie dodawać i logicznie myśleć, więc nie nadawałyby się nawet na tego mechanika. A papier mają :-).

Niektórzy nie potrafią nawet się wysławiać. Wynika to z faktu, że obecnie matura nie jest czymś prestiżowym i legitymowanie się wykształceniem średnim przestało stanowić nobilitację. Teraz matura to egzamin poziomujący. Każdy może coś skończyć. A że jedni UJ, inni UŚ a jeszcze inni Wyższą Szkołę Zarządzania Kurzem na Podwórzu, to inna sprawa. A potem jest płacz i zgrzytanie zębów, że pracy dla ludzi z wyższym wykształceniem nie ma.

Ale dobra, może przejdę do poważniejszej kwestii:

Quote
A to nie WCM wypadła sztuczna szczęka na II Zjeździe OPMu?

Wtedy jeszcze mnie nie tak nazywali :-D.

Tak między nami tetrykami, to lepsze są implanty na tytanowych śrubach. Trochę kosztują, ale można uniknąć takich wpadek jak ta wyżej. I jedzenie nie dostaje się tam pod klej do protezy.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Markus Vilander on Październik 06, 2011, 17:39:27 pm
Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy
Zastanawiam się na czym Ty jeszcze nie jeździłeś, arogancki narcyzie ;D
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 06, 2011, 18:11:31 pm
Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy
Zastanawiam się na czym Ty jeszcze nie jeździłeś, arogancki narcyzie ;D

Zawsze chciałem się przejechać na oklep na świni ;D
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 06, 2011, 19:11:11 pm
Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy
Zastanawiam się na czym Ty jeszcze nie jeździłeś, arogancki narcyzie ;D

Zawsze chciałem się przejechać na oklep na świni ;D

<nieśmiało podnosi rękę>
Ja jechałem...
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 07, 2011, 20:26:34 pm
I jak wrażenia?
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Markus Vilander on Październik 07, 2011, 22:07:10 pm
Euskadi, przecież niejedna świnia chciałaby być ujeżdżana przez Ciebie, więc lepiej spróbuj sam niżeli miałbyś pytać innych o wrażenia. ;D
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Mardred von Salvepol-Nova Vita on Październik 07, 2011, 22:23:40 pm
Trzęsie.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Martin Dorian Vilander on Październik 08, 2011, 11:36:49 am
niejedna świnia chciałaby być ujeżdżana przez Ciebie
Dwuznacznie to zabrzmiało, wręcz zoofilią zawiało  :P

Odnośnie Brytanii,
Pomysł ciekawy, kraj chyba został goręcej przyjęty przez inne nacje niż Klindia, którą miałem okazję zwiedzić za czasów jej świetności. Mam nadzieję, że Jej Królewska Mość nie osiądzie na laurach i projekt na długo zaistnieje w mikroświecie. Jedynie co negatywnie rzutuje na wygląd państwa to liczne "Brak Postów" na forum.
Życzę owocnej przyszłości  :)
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Franciszek Józef II on Październik 08, 2011, 12:56:43 pm
Quote
Upadek Sarmacji można zaobserwować gołym okiem. We wrześniu pojawiło się tam aż 1010 postów, zaś w ciągu tego tygodnia, raptem 188. Czyli za październik wyjdzie jakieś 800. W porównaniu do czerwca - prawie 2000 postów, jest to straszliwy spadek.

A ubranym okiem?

Quote
Tam nic się nie dzieje 

Nie, nie chodzi mi o sytuację, chodzi mi o wypowiedź "Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam."

Brzmi mniej więcej jak "On jest durny. Mówię to szczerze, chociaż za nim nie przepadam".

Quote
Pamięta się to, jednakże nikt przy zdrowych zmysłach nie powie do 40 letniej Helgi, czy 20 letniego Hansa "ty zbrodniarzu". Faktem jest, że denazyfikacja po II Wojnie Światowej pomogła w rozliczeniu się z tym ustrojem, zaś z PRL nikt się dotąd nie rozliczył. Ale nie zmienia to faktu, że było to już dawno i niekoniecznie musi być to prawda.

Hm, denazyfikacja... wiesz, im dłużej interesuję się Austrią, tym bardziej mam wrażenie, że rozliczenie przeszłości przebiegło tylko w Niemczech i tylko w okrojonej skali :-).

Quote
W takiej ludzkiej postawie "ten to ma pieniądze, pewnie kradzione" albo "mamusia mu załatwiła" upatruję czegoś innego. Jest to rozgrzeszenie braku własnej zaradności życiowej i umiejętności ustawienia się w życiu. A niechby i mamusia załatwiła. Należy tylko pochwalać zaradność mamusi.

Hm, jeżeli mu mamusia załatwiła, to jest to zdecydowanie mniej chwalebne, niż jeżeli ukradł :-). Cóż, jeżeli mu mamusia załatwiła, to źle świadczy o jego zaradności życiowej (a dobrze o mamusi), a jeżeli ma kradzione, to znaczy, że zaradność po prostu poszła w innym kierunku. Niemniej, jestem raczej optymistą i zakładam, że ludzie są w większości uczciwi :-).

Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy 

Kiedyś Franciszek Józef I zdziwił się, że skład ciągną dwie lokomotywy. Uznał to za brak oszczędności i kazano jedną odczepić. W efekcie pociąg nie wyjechał na wzgórze. Od tego czasu monarchom austriackim nie dają decydować o jakimkolwiek sprzęcie poruszającym się na szynach. No, może nie w realu, ale u nas chyba tak i dlatego wszystkie tramwaje ode mnie uciekają :-D.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 08, 2011, 13:52:56 pm
Quote
Upadek Sarmacji można zaobserwować gołym okiem. We wrześniu pojawiło się tam aż 1010 postów, zaś w ciągu tego tygodnia, raptem 188. Czyli za październik wyjdzie jakieś 800. W porównaniu do czerwca - prawie 2000 postów, jest to straszliwy spadek.

A ubranym okiem?

A okiem uzbrojonym, bo zapewne o to ci chodzi, to jest tak, jak w przytoczonych przeze mnie statystykach.

Quote
Tam nic się nie dzieje 

Nie, nie chodzi mi o sytuację, chodzi mi o wypowiedź "Scholandia jest straszliwie nudna. Mówię to szczerze, chociaż za krajem tym nie przepadam."

Brzmi mniej więcej jak "On jest durny. Mówię to szczerze, chociaż za nim nie przepadam".

Nie wiem, czego dokładnie chcesz dotknąć w swoim pytaniu, więc odpowiem możliwie wyczerpująco. Otóż, pewien antyszkolandyzm mam we krwi jak każda osoba, która znajduje się, bądź znajdowała w orbicie wpływów kultury sarmackiej. Na to wszystko nakładają się moje osobiste doświadczenia z tym krajem i jego organami (sądem administracyjnym, a jakże ;D ).

Co się odnosi ich nudności - wystarczy poczytać ich listę dyskusyjną. To tak trochę jak Sarmacja tyle, że pozbawiona prowincji. Pozbawiona przez to nie tylko charakteru, ale także pewnych tarć występujących pomiędzy mieszkańcami. Usilna i sztuczna grzeczność, gdzie każdy trzyma duże pudło wazeliny gotów, by jej użyć. Bardzo podobna sytuacja panuje w innym państwie zaczynającym się na eS, którego nazwy litościwie nie będę wymieniał.

Jeżeli jednak chcesz mnie posądzić o brak obiektywizmu, to muszę cię zmartwić. Nawet, gdy kogoś szczerze nie znoszę, to potrafię docenić jego zalety. Co oczywiście nie przeszkadza mi w dalszym jego nie lubianiu.

Quote
Pamięta się to, jednakże nikt przy zdrowych zmysłach nie powie do 40 letniej Helgi, czy 20 letniego Hansa "ty zbrodniarzu". Faktem jest, że denazyfikacja po II Wojnie Światowej pomogła w rozliczeniu się z tym ustrojem, zaś z PRL nikt się dotąd nie rozliczył. Ale nie zmienia to faktu, że było to już dawno i niekoniecznie musi być to prawda.

Hm, denazyfikacja... wiesz, im dłużej interesuję się Austrią, tym bardziej mam wrażenie, że rozliczenie przeszłości przebiegło tylko w Niemczech i tylko w okrojonej skali :-).

Bo większość traktuję Austrię w kategoriach ofiary niemieckiej napaści. Taka wersja jest zresztą nauczania w szkołach.

Quote
W takiej ludzkiej postawie "ten to ma pieniądze, pewnie kradzione" albo "mamusia mu załatwiła" upatruję czegoś innego. Jest to rozgrzeszenie braku własnej zaradności życiowej i umiejętności ustawienia się w życiu. A niechby i mamusia załatwiła. Należy tylko pochwalać zaradność mamusi.

Hm, jeżeli mu mamusia załatwiła, to jest to zdecydowanie mniej chwalebne, niż jeżeli ukradł :-). Cóż, jeżeli mu mamusia załatwiła, to źle świadczy o jego zaradności życiowej (a dobrze o mamusi), a jeżeli ma kradzione, to znaczy, że zaradność po prostu poszła w innym kierunku. Niemniej, jestem raczej optymistą i zakładam, że ludzie są w większości uczciwi :-).

To zależy, co rozumiemy przez załatwił. Dla mnie moralnie obojętnym jest, gdy np. mamusia po zamknięciu listy przyjętych załatwiła to jedno dodatkowe miejsce. Inaczej sytuacja oczywiście wygląda, gdy mamusia zajęła dla dziecka miejsce, które powinien otrzymać ktoś zdolniejszy.

Quote
Nie prowadziłeś nigdy tramwaju? Mnie raz pozwolił motorniczy 

Kiedyś Franciszek Józef I zdziwił się, że skład ciągną dwie lokomotywy. Uznał to za brak oszczędności i kazano jedną odczepić. W efekcie pociąg nie wyjechał na wzgórze. Od tego czasu monarchom austriackim nie dają decydować o jakimkolwiek sprzęcie poruszającym się na szynach. No, może nie w realu, ale u nas chyba tak i dlatego wszystkie tramwaje ode mnie uciekają :-D.

Ostatnio ja uciekam od tramwajów i wszelkich pojazdów szynowych :D Ale doświadczenie z prowadzeniem tramwaju, co zabawne w mieście pełnym niczego nie spodziewających się ludzi, było ciekawe. Ale na dłuższa metę, to jednak za dużo jest tam różnych przełączników i kontrolek.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Franciszek Józef II on Październik 09, 2011, 16:23:54 pm
Quote
Nie wiem, czego dokładnie chcesz dotknąć w swoim pytaniu, więc odpowiem możliwie wyczerpująco. Otóż, pewien antyszkolandyzm mam we krwi jak każda osoba, która znajduje się, bądź znajdowała w orbicie wpływów kultury sarmackiej. Na to wszystko nakładają się moje osobiste doświadczenia z tym krajem i jego organami (sądem administracyjnym, a jakże  ).

Co się odnosi ich nudności - wystarczy poczytać ich listę dyskusyjną. To tak trochę jak Sarmacja tyle, że pozbawiona prowincji. Pozbawiona przez to nie tylko charakteru, ale także pewnych tarć występujących pomiędzy mieszkańcami. Usilna i sztuczna grzeczność, gdzie każdy trzyma duże pudło wazeliny gotów, by jej użyć. Bardzo podobna sytuacja panuje w innym państwie zaczynającym się na eS, którego nazwy litościwie nie będę wymieniał.

Jeżeli jednak chcesz mnie posądzić o brak obiektywizmu, to muszę cię zmartwić. Nawet, gdy kogoś szczerze nie znoszę, to potrafię docenić jego zalety. Co oczywiście nie przeszkadza mi w dalszym jego nie lubianiu.

Himmellaudon... Żeś się namęczył :-D. A mnie po prostu dziwnie brzmiało to zdanie - nie jego treść, a forma :-D.

Antyscholandyzm sarmacki czy ewentualny brak obiektywizmu nie miał tu nic do rzeczy :-).

Quote
To zależy, co rozumiemy przez załatwił. Dla mnie moralnie obojętnym jest, gdy np. mamusia po zamknięciu listy przyjętych załatwiła to jedno dodatkowe miejsce. Inaczej sytuacja oczywiście wygląda, gdy mamusia zajęła dla dziecka miejsce, które powinien otrzymać ktoś zdolniejszy.

Coś może być moralnie obojętne, w to nie wnikam, ale nadal może podlegać ocenom :-).
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: Aleksander Hergemon-Euskadi on Październik 09, 2011, 17:25:43 pm
Quote from: Franciszek Józef II link=topic=1531.msg29858#msg29858 date=1318173834[quote
To zależy, co rozumiemy przez załatwił. Dla mnie moralnie obojętnym jest, gdy np. mamusia po zamknięciu listy przyjętych załatwiła to jedno dodatkowe miejsce. Inaczej sytuacja oczywiście wygląda, gdy mamusia zajęła dla dziecka miejsce, które powinien otrzymać ktoś zdolniejszy.

Coś może być moralnie obojętne, w to nie wnikam, ale nadal może podlegać ocenom :-).[/quote]

Toć oceniłem to jako coś nieszkodliwego.
Title: Odp: Brytania-Poczuj co to prawdziwe życie!
Post by: rhad on Listopad 24, 2011, 23:43:38 pm
Myślę, że tutaj sprawdziłby się lepiej rhadmor ode mnie ;)

Dzięki, za komplement w stronę mojej wyobraźni, nie trzeba było :*