Forum Mikronacje
Styczeń 07, 2009, 03:16:41 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: http://wsparcie.mikronacje.info -> wspieramy ciekawe projekty związane ze światem mikronacji.
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 17 18 [19] 20
  Drukuj  
Autor Wątek: Dzisiejsza młodzież  (Przeczytany 3949 razy)
Ludwik Bourbon
Ekspert
*****
Wiadomości: 747


gadu-gadu: 5299529


« Odpowiedz #180 : Sierpień 18, 2008, 14:18:15 »

Czemu by nie? Ostatnia przyjemność, a potem zagłada Mrugnięcie

No nie wiem, zawsze taką metodę stosowałem jak mi z jakiegoś przedmiotu jednej setnej do wyższej oceny brakowało i działało Język

Jest subtelna różnica pomiędzy odmiennością seksualną, a kolorami włosów...
Zapisane

Bo we mnie drzemie diabeł tak na prawdę proszę państwa.

Zdeklarowany Antysarmata.
Yaraeh
Ekspert
*****
Wiadomości: 612


On Sam


« Odpowiedz #181 : Sierpień 18, 2008, 14:45:06 »

Czemu by nie? Ostatnia przyjemność, a potem zagłada Mrugnięcie

Na szczęście nikt się na to nie zgodzi ;]

Cytuj
No nie wiem, zawsze taką metodę stosowałem jak mi z jakiegoś przedmiotu jednej setnej do wyższej oceny brakowało i działało Język

To już jest żebranie. Jeżeli nie zasłużyłeś na daną ocenę, to przyjmij z godnością to, na co zasłużyłeś.

Cytuj
Jest subtelna różnica pomiędzy odmiennością seksualną, a kolorami włosów...

Tak. Podobno blondynki są głupsze.
Zapisane






Sarmata na politycznej emigracji.
Ludwik Bourbon
Ekspert
*****
Wiadomości: 747


gadu-gadu: 5299529


« Odpowiedz #182 : Sierpień 18, 2008, 18:14:42 »

A szkoda, wiele zła można by zlikwidować ze świata, ale zawsze są tacy, którzy się nie zgodzą i nie mówię tutaj tylko o fajkach Mrugnięcie

Żebranie, w sumie prawda, ale nauczycieli nie błagam o to aby mi za twarz podwyższyli, tylko karzą ewentualnie jakiś referat (ręcznie!) napisać, a to jest już jakieś potwierdzenie tego, że ten brak 0,1 a nawet 0,01 punktu to pomyłka losu Mrugnięcie

A może ta głupota nie wynika bezpośrednio z koloru włosów, tylko może szybciej blondynkom szajba bije, bo panowie ponoć wolą blondynki Chichot
Zapisane

Bo we mnie drzemie diabeł tak na prawdę proszę państwa.

Zdeklarowany Antysarmata.
Yaraeh
Ekspert
*****
Wiadomości: 612


On Sam


« Odpowiedz #183 : Sierpień 18, 2008, 18:20:00 »

A szkoda, wiele zła można by zlikwidować ze świata, ale zawsze są tacy, którzy się nie zgodzą i nie mówię tutaj tylko o fajkach Mrugnięcie

Można by zorganizować obozy reedukacyjne, ale niestety znajdą się tacy, którzy się nie zgodzą...

Cytuj
Żebranie, w sumie prawda, ale nauczycieli nie błagam o to aby mi za twarz podwyższyli, tylko karzą ewentualnie jakiś referat (ręcznie!) napisać, a to jest już jakieś potwierdzenie tego, że ten brak 0,1 a nawet 0,01 punktu to pomyłka losu Mrugnięcie

Ludwisiu, trzeba mieć godność osobistą ;]

Cytuj
A może ta głupota nie wynika bezpośrednio z koloru włosów, tylko może szybciej blondynkom szajba bije, bo panowie ponoć wolą blondynki Chichot

A wiesz że uprawianie seksu analnego zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na raka odbytu?
Zapisane






Sarmata na politycznej emigracji.
Ludwik Bourbon
Ekspert
*****
Wiadomości: 747


gadu-gadu: 5299529


« Odpowiedz #184 : Sierpień 18, 2008, 18:33:11 »

Będą tacy

Są momenty kiedy z uniesieniami honoru itp trzeba uważać i odstawić na bok. Bo załóżmy, że ktoś zakosi mi dziewczynę, to zgodnie z honorem trzeba by go zapie... Czy warto za dziewczynę puszczalską i jakiegoś łajdaka iść do więzienia? Do szkoły się chodzi przez 10 miesięcy, trudno aby przez ten okres czasu non-stop trzymać się na baczności, zwłaszcza kiedy mam wrażenie, że nauczyciele ładują czasami specjalnie sprawdziany wtedy, gdy w dzienniku w danym tygodniu jest już co najmniej trzy (tak wiem, jest granica 2 sprawdziany max, ale nauczyciele mówią, a nie, to będzie kartkówka Mrugnięcie). Zwłaszcza ja chodzę do takiej szkoły, że zawalenie jednego sprawdzianu to nokaut, w sumie to dobre, ale słaba ocena z historii, która do g... jest mi w życiu potrzebna na świadectwie maturalnym kiepsko wygląda Język

Słyszałem o leczniczych możliwościach uprawiania seksu, ale że aż do tego stopnia? Chichot
Zapisane

Bo we mnie drzemie diabeł tak na prawdę proszę państwa.

Zdeklarowany Antysarmata.
Anastazja Schafa
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 38


« Odpowiedz #185 : Sierpień 19, 2008, 15:54:01 »

Czasami nie da się tak ułożyć sprawdzianów, żeby pasowało. Nie zawsze wynika to ze złośliwości.
Ja się o oceny prosić bardzo nie lubię i robiłam to tylko na przedmiocie, kiedy powszechnie wiadomo było, że ocena nie odzwierciedla wiedzy, tylko umiejętności ściągania, kombinowania i negocjacji. Poza tym można co najwyżej zapytać, ale żeby walczyć i błagać to przesada.
No chyba że się należało, ale zawsze wcześniej dokładnie sprawdziłam i policzyłam. No i też życzliwie i wierząc w dobrą wolę, przynajmniej na początku.
A gdy z biologii wychodziło mi dokładnie w połowie, tak jakoś nie zainteresowałam sie tym za bardzo i uznałam, że niech nauczycielka robi, co zechce. Decyzję podjęła słuszną ;]
A raz pewien pan pozwolił mi coś poprawiać, chociaż się nie prosiłam i nawet nie miałam zamiaru...

Jeśli ktoś ukradnie ci dziewczynę, czasami bardziej honorowo pozwolić jej odejść. Szczególnie jeśli zdradzała to nie ma czego szukać. No i ewentualnie zastanowić się głębiej nad przyczynami.
Zapisane

Anastazja Schafa Zrazunov de Folvil

Mandragorat Wandystanu
Ludwik Bourbon
Ekspert
*****
Wiadomości: 747


gadu-gadu: 5299529


« Odpowiedz #186 : Sierpień 19, 2008, 20:02:19 »

Z tym błaganiem, walczeniem, to tak przekoloryzowałem, bo do tego stopnia też nie robię, moje próby podwyższenia są jedynie takim grzecznym zapytaniem: czy nie dałoby się jakiegoś referaciku albo coś podobnego dołączyć. Większości nauczycieli też nie satysfakcjonują niskie oceny uczniów.
Prosić oczywiście nie lubię, ale ocena ważniejsza od wybujanej godności. Proszenie drugiej osoby o cokolwiek zawsze jest niemiłe, bo to zawsze jest jakaś ujma dla godności, ale czasem trzeba.
Zapisane

Bo we mnie drzemie diabeł tak na prawdę proszę państwa.

Zdeklarowany Antysarmata.
Pel Nander
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 237



WWW
« Odpowiedz #187 : Sierpień 21, 2008, 04:18:55 »

(Zazwyczaj staram się normalnie mówić ale czasami nie pomaga  Duży uśmiech)

"Ciemnogród".

Co za krótkomyślność
Dajesz klapsa nie pomaga i co robisz rezygnujesz?
Na ciebie jeden pomógł, dasz innemu 20 i nic węzmiesz pas powydziera się i dalej nic.
To jest oczywiste.

 Z nauką mnóstwo osób tak miało że lubiło jakiś przedmiot a gdy zmienił się nauczyciel na gorszy (chodzi o całośc wymogi, bycie, wredność, itd.) przestali lubić ten przedmiot.

Co do reszty nie chce mi się już odpowiadać Chichot

Powodzenia miej takie podejście, jak coś nie pasuje to, to omijaj, nie myśl, nie czytaj, ....

Niepiszę tego tylko dla ciebie tylko dla innych, dla ciebie że byś nie pomyślał że, skoro nikt nie reaguje to jest dobrze ? hm wychowanie?

Każdy musi wiedzieć gdzie jest jego miejsce w stadzie (rodzinie), a nie może być tak, że rodzicami kieruje dziecko.
Kto ci daje takie prawo to mnie najbardziej ciekawi sam je sobie dajesz możesz się oprzeć że, jako rodzic, to
Ja się oprę że, jako obywatel.

I będę stosował na tobie takie metody.

Nie ma to jak Muminki obejrzeć i wszyskim swoją mądrość i nauki prawić.

Drażnią mnie te wypowiedzi.

Ojciec ci każe jeść to czego nie lubisz?
Dam przykład mojej Mamy jak się dowiedziała że Czarnina jest robiona z kaczej krwi nie chciała tego jeść
została zmuszona wg. twoich zasad, odeszła od stołu i zwymiotowała. Przestali jej już więcej dawać.

Popierwsze nie odnoś wszystkiego do siebie, ludzie są bardzo, bardzo różni reagują na mnóswo sposobów.

Najbardziej to mnie wnerwia to że, na jakiej podstawie ty masz prawo bić dziecko a nie ono ciebie?
Bo jesteś rodzicem? Mrugnięcie Dziecko nie jest własnością, Zwierzę nie jest rzeczą.
Nie jeden 4 letni dzieciak ma większe pojęcie, moralność, obycie, naturalność, nie skażone żadnym syfem
niż 40 letni człowiek.

Wiesz zgadzam się z tobą że, niektórych trzeba bić żeby coś z czaili. Jak bym miał bliżej to bym cię
sklepał bo pie.. gadasz takie bzdety że, aż w oczy razi.

Ojciec chyba cię po głowie bił (...).

Idź do kuchni. Przytrzaśnij sobie głowę drzwiami od lodówki i niech ci się objawi cała prawda o życiu.
Zapisane

Republika Interlandu - demokracja bezpośrednia www.republikainterlandu.co.cc
Okoczia - mikronacja indiańska www.okoczia.tk
Winktown - demokracja uczestnicząca www.mw.propl.eu
Anastazja Schafa
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 38


« Odpowiedz #188 : Sierpień 21, 2008, 10:15:03 »

[1]Dajesz klapsa nie pomaga i co robisz rezygnujesz?
Na ciebie jeden pomógł, dasz innemu 20 i nic węzmiesz pas powydziera się i dalej nic.

[2]Ojciec ci każe jeść to czego nie lubisz?
Dam przykład mojej Mamy jak się dowiedziała że Czarnina jest robiona z kaczej krwi nie chciała tego jeść
została zmuszona wg. twoich zasad, odeszła od stołu i zwymiotowała. Przestali jej już więcej dawać.

[3]Najbardziej to mnie wnerwia to że, na jakiej podstawie ty masz prawo bić dziecko a nie ono ciebie?
Bo jesteś rodzicem? Mrugnięcie Dziecko nie jest własnością, Zwierzę nie jest rzeczą.

1. No właśnie. Mnie się wydaje, że skoro jeden mały klaps wystarczy, to równie dobrze obeszłoby się bez niego... A czasami ludzie nie rozumieją, że dziecko w sklepie ma prawo być zmęczone i rozdrażnione, tak samo jak oni. A sami nie potrafią dobrze kontrolować emocji.
2. Wymioty to świetny pomysł. Brat w ten sposób przekonał pewną siebie wychowawczynię w przedszkolu, że nie będzie leżakował i musi iść do starszej grupy. A matka ostrzegała... ;]
Co do lubienia: są rzeczy, które da się zjeść, chociaż się nie przepada, i jeśli się zgłodnieje, to nawet smakują. Ale są takie, które za nic przez gardło nie przejdą. I jaki można mieć interes w tym, żeby ktoś akurat TO zjadł?
3. Jeśli walczę ze zwierzęciem, to daję mu prawo do walki ze mną. W pewnych granicach oczywiście, bez robienia krzywdy. Ale ludzie nie powinni budować autorytetu na sile.
Zapisane

Anastazja Schafa Zrazunov de Folvil

Mandragorat Wandystanu
KP
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 2


« Odpowiedz #189 : Sierpień 22, 2008, 01:49:25 »

>Przecież kiedyś do matki mówiło się: Pani Matko,

A jeszcze bardziej kiedyś ludzie reprodukowali się z pierwszym lepszym przedstawicielem własnej rasy. I to też było dobre? Dobre, bo tradycyjne?

>dzieci miały szacunek do swoich rodziców, a dzisiaj dzieci krzyczą po rodzicach

Kiedyś rodzice stanowili autorytet dla dzieci- w rodzinach inteligenckich, mieszczańskich bo do czegoś w życiu doszli i byli starsi, a wśród chłopstwa i szlachty bo to rodzice decydowali o podziale majątku. Od młodzieżowej rewolucji w 1968 roku młodzi ludzie mogą wreszcie samostanowić- staliśmy się bardziej niezależni, znaczymy więcej i możemy więcej. A prawda jest taka, iż nic, nawet szacunek, nie należy się z definicji. Ci rodzice, którzy sobie zasłużyli na szacunek powinni być szanowani. A ci, któzy tego nie poczynili, mogą się w d... pocałować. Koniec, kropka.

>Ok, nie dyskutujmy już na temat klapsów, bo to chyba jest bezcelowe, jedyne co chce dodać, dostawałem klapsy, które nie wzbudziły we mnie żadnej nienawiści, nie biłem kolegów z klasy, a wśród znajomych mam opinię osoby ze stoickim spokojem. To, że jestem kłótliwy i uparty to wina mojej liberalnej matki.

To możesz uznać się za wyjątek. Każda doznana krzywda rodzi potrzebę odreagowania jej. Ludzie nieco dojrzalsi różnie to robią- wypłakując się w obecnosci przyjaciółki, spijając się do nieprzytomnosci z kumplami, czy niszcząc jakieś przedmioty. Dziecko nie ma takiej możliwości- od maleńkieg uczy się je, by nie płakało, nie zawsze ma przyjaciół, którym mogłoby się wypłakać i nie zawsze rozumie, iż lejąc po pysku niewiele się załatwi. Jak więc odreagowuje stres? Tak jak rodzice. Na słabszych kolegach w szkole, czy na podwórku. To błędne koło- rodzice są coraz bardziej sfrustrowani, więc biją częściej. Tak więc i dziecko częściej odreagowuje. Etc, etc. Zresztą, jak to wygląda:?

Cytuj
Jak mi, chlast, jeszcze raz, chlast, to zrobisz, chlast, to pożalujesz, chlast
Przy czym większośc rodziców dawkuje jedno uderzenie na słowo, bo tak łatwiej rytm złapać.

Ja byłem bity za byle głupstwo i wyżej wymieniony mechanizm działał znakomicie na moim przypadku. Wraz z kolejnym miesiącem kar rósł i poziom odreagowania na słabszych. Od początku miałem (i dalej mam) moco zachwiane zdolnosci nawiązaywania normalnych relacji z kimkolwiek. Przemoc w domu nauczyła mnie jednego- jak ci się coś nie podoba, pokaż to wszystkim. W moim przypadku nie było czegoś takiego, jak "koledzy z podwórka". Rodzice nie pozwalali mi wychodzić do "obcych", nikt też nie mógł pojawić się u nas w domu. Odwiedziny były ograniczone w zasadzie do sześciu osób- babć, dziadków, cioci i kuzyna. Przyprowadzenie kolegi do domu było traktowane jak niewybaczalny grzech. I odpowiednio "nagradzane".

Aż do końca 6. klasy SP byłem całkowicie zamknięty w swoim świecie. Dlatego tak kochałem (i dalej kocham) wszelkeij maści książki. To one zajmowały mój czas, to one żywiły mój świat. Tak, to było na krawędzi wariatkowa. Zresztą, cały czas jestem przy cieńkiej granicy. Gdyby nie to, nigdy nie sięgnąłbym po Filozofię i byłbym dizś zupełnie innym człowiekiem.
Potem, po przejściu do gimnazjum i całkowitej zmianie otoczenia, ostro te lata zamknięcia odreagowałem. Zupełnym otwarciem. I za to też zapłaciłem potem dużą cenę. Fizycznej przemocy wyrzekłem się już w 5 klasie SP i, jak do dziś, ani razu nikogo nie uderzyłem, a przemoc fizyczna pozostaje dla mnie zawsze ostatnią możliwością. Co mi dała przemoc rodziców? To mi dała, ze z radosnego i przyjaznego dziecka (jakim PODOBNO byłem, mając 5-6 lat), stałem się zrzędliwą i irytliwą gadziną, której wiecznie coś nie pasuje i która wiecznie myśli inaczej. Czyli, wypisz wymaluj, wpisałem się w moich rodziców. Z tą róźnicą, ze swych frustracji nie popieram już podnoszeniem ręki na słabszych.

Dziecko jest bezbronne- uderzenie i poniżenie go sprawia, iż z radością czeka na dzień, w którym będzie dość silne, by oddać. Bicie dzieci nie zawsze rodzi skłonność do agresji- budzi skłonność do bicia. Legitymizuje znęcanie się nad słabszymi. Dziecko nie rozumie, że uderzenie kolegi jest złe, bo przecież mamusia i tatuś tak czynią, a zawsze mają rację.

>Pisałeś o wartościach podstawowych, takich jak wiara, kultura osobista, szacunek i posłuszeństwo. Ja np. nie zamierzam swoim dzieciom wpajać zasad żadnej wiary, raczej będę chciał im przedstawić każdą religię taką jaką jest, aby samo mogło wybrać. Dlatego za tak samo chore uważam lekcje religii katolickiej, w miejsce religioznawstwa albo etyki.

Jeżeli ktoś wmawia swojemu dziecku, że jak będzie niegrzeczny to pójdzie do piekła, gdzie go szatan będzie smołą przypiekał, to z całym szacunkiem, ale jest psychicznie chory. A takie bzdury opowiada się dzieciom w przedszkolach na katechezach. i W podstawówkach też.

>Ja tolerancji nie uważam za największą wartość na świecie. Odłamywanie się od norm jest fatalne w skutkach, bo wyobraźmy sobie, że na drogach każdy ma swoje zasady.

wszelka próba uniwersalizacji jest bardziej fatalna w skutkach, bo prowadzi do nieuchronnej wojny. Takie zasady, jak np. kodeks drogowy to nie są żadne normy, tylko konwencje regulujące życie społeczne. Siadając za kierownicą w Reczpospolitej Polskiej zgadzasz się, że będziesz przestrzegał kodeks drogowy RP. Pracując w Polsce zgadzasz się na przestrzeganie prawa pracy. I tyle. Jest do dobrowolne- nie zgadzasz się, to nie jedź.

Natomiast, jak to nazwałeś, "odstępstwo od norm" pojawia się zawsze i wszędzie. Czemu? Ano temu, ze nie ma takich norm. Każdy myślący człowiek jest Inny i indywidulany. Chyba, że oddaje władzę nad swoim postępowaniem i osobowością w ręce innych. Lub ktoś go zmusza do mieszczenia się w wyznaczonych odgórnie normach. Przykładów tego znamy kilka. Najbardziej znany to brunatny przykład III Rzeszy, czerwony przykład ZSRR oraz biało-żółty KK.

>Granica pomiędzy normalnością, a szaleństwem jest bardzo wąska i nie wpuszczanie do sklepu z powodu koloru włosów chyba tą granicę przekracza, zaś inne rzeczy, które mogą z czegoś eliminować chyba już nie muszą.

No jasne! A odmówienie małżeństwa z powodu orientacji seksualnej? To dopiero bzdura!
Niczym się nie róźniąca od koloru włosów. Tak jak mogę chcieć przefarbować sobie włosy na dowolny kolor, tak też mogę puszczać się z kim chcę. A państwo, jako neutralne swiatopoglądowo nie może mnie za to karać.

>No nie wiem, zawsze taką metodę stosowałem jak mi z jakiegoś przedmiotu jednej setnej do wyższej oceny brakowało i działało

Czyli nie zmieściłeś się w normach. Jechałeś pod prąd. A do czego to doprowadza?

>Czasami nie da się tak ułożyć sprawdzianów, żeby pasowało. Nie zawsze wynika to ze złośliwości.

Owszem. Czasem ze zwykłego "teraz albo nigdy".
Zapisane
Strony: 1 ... 17 18 [19] 20
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!